Czy cuda to „zabobonne mamidła”? Część V: Hume’a trzy zarzuty a posteriori, odpowiedź Larmera i nieco C.S. Lewisa

Piotr Bylica

Czy cuda to „zabobonne mamidła”? Część V: Hume’a trzy zarzuty a posteriori, odpowiedź Larmera i nieco C.S. Lewisa

Niewiarygodność świadków, skłonność ludzi religijnych do wiary w rzeczy niezwykłe, prymitywizm ludów, u których mnożą się relacje o cudach – oto trzy z czterech argumentów Hume’a przeciwko cudom, które przedstawił on w Części II swoich rozważań O cudach. W tekście prezentujemy możliwe odpowiedzi na te zarzuty, odwołując się do argumentacji kanadyjskiego filozofa Roberta A. Larmera. Nawiązujemy też do uzasadnień Clive’a S. Lewisa.

 

We wcześniejszych tekstach z cyklu Czy cuda to „zabobonne mamidła”? prezentowaliśmy przede wszystkim rozważania na temat Davida Hume’a (1711–1776) argumentu przeciwko cudom, który miał wykazywać, że z samej definicji cudów wynika, iż są one niemożliwe. Szkocki filozof prezentował go w Części I swoich rozważań O cudach. Definiując cuda jako naruszenia praw przyrody, twierdził, że zawsze bardziej prawdopodobne będzie, iż prawa przyrody nie zostały naruszone, niż że zostały. Według takiego rozumienia jego argumentacji – stwierdzenie, czy zaszedł cud, jest rozstrzygnięte jeszcze przed sprawdzeniem świadectw na rzecz uznania cudu. A więc był to argument a priori (co można tłumaczyć jako „przed doświadczeniem” lub „niezależnie od doświadczenia”), bo słuszność odrzucenia przekonania o zajściu została rozstrzygnięta niezależnie od ewentualnych świadectw (przed oceną świadectw), czyli doświadczeń mających przemawiać na rzecz przekonania o wystąpieniu cudu.

Części II Hume podał jednak cztery powody, dla których można wątpić w wiarygodność relacji o cudach. Dotyczą one analizy samych świadectw na rzecz cudów, czyli stanowią argumentację a posteriori („po doświadczeniu”, „na podstawie doświadczenia”). Poniżej przedstawiamy trzy z wymienionych przez niego zarzutów. Zarzut czwarty prezentujemy osobno (Część VI: Chrześcijaństwo a cuda w innych religiach) ze względu na jego szczególny charakter związany z wielością religii i określeniem, która z nich miałaby być prawdziwa. Jest to zarzut, który nie tylko podważa wiarygodność relacji o cudach, ale także prawdziwość chrześcijaństwa jako takiego.

Wspomniane argumenty a posteriori przeciwko cudom wymieniliśmy w Czy cuda to „zabobonne mamidła”? Część I: Davida Hume’a argumenty przeciwko cudom bez ich dokładniejszego omówienia. Teraz przyjrzymy się nieco dokładniej trzem z nich i zobaczymy, jak można na nie odpowiedzieć. Będziemy się przy tym posiłkować argumentacją kanadyjskiego filozofa Roberta A. Larmera, autora wydanej przez Fundację Prodoteo książki Wiarygodność cudu1Patrz Robert A. Larmer, Wiarygodność cudu. Rozważania na temat zasadności wiary w cuda, tłum. Adam Świeżyński, Fundacja Prodoteo, Warszawa.... Odwołamy się też do argumentacji Clive’a S. Lewisa.

 

Niewiarygodność świadków

W pierwszym zarzucie Hume stwierdził, jakoby było faktem, że żaden z cudów nie został poświadczony przez odpowiednią liczbę osób o stosownych kompetencjach (chodzi o ich poziom umysłowy oraz uczciwość):

 

Nie znajdzie się w całej historii cudu poświadczonego przez wystarczającą liczbę ludzi posiadających tak niewątpliwy zdrowy rozsądek, takie wychowanie i wykształcenie, które by nas upewniły, że sami w żaden sposób nie ulegli złudzeniu; ludzi o tak niewątpliwej prawości, iżby można ich uważać za wyższych ponad wszelkie podejrzenie, że mają zamiar wprowadzenia innych w błąd; ludzi cieszących się u ogółu tak dobrą sławą i takim poważaniem, iżby mieli bardzo wiele do stracenia na wypadek, gdyby im wykazano jakiś fałsz; ludzi poświadczających przy tym fakty, które dokonały się w sposób tak jawny i w tak znacznej części świata, że wyjście na jaw fałszu byłoby nieuniknione […]2David Hume, Badania dotyczące rozumu ludzkiego, tłum. Jan Łukasiewicz, Kazimierz Twardowski, PWN, Warszawa 1977, s. 140; cyt. za Larmer,....

 

Według Larmera tak wysokie wymagania są nierealistyczne. Gdyby potraktować je dosłownie, to powinniśmy przyjąć postawę sceptyczną nie tylko wobec poświadczenia zajścia cudu, ale także wobec ogromnej większości relacji o jakichkolwiek zdarzeniach. Ale czy rzeczywiście żadna z relacji o cudach nie pochodzi ze źródła wiarygodnego, odpowiadającego powyższym kryteriom wiarygodności? Larmer wskazuje, że sam Hume podał przykłady sytuacji, w których wspomniane warunki są spełnione. W pewnym więc sensie sam uznał, że jego zarzut jest niesłuszny! Hume podał przykłady tak zwanych cudów jansenistycznych, związanych z działającym w obrębie Kościoła Rzymskokatolickiego teologicznych ruchem z okresu XVII–XVIII wieku popularnym głównie we Francji i w Niderlandach. Szkocki filozof pisał:

 

Z pewnością nigdy nie przypisywano nikomu większej ilości cudów, niż miało to miejsce w związku z cudami, które ostatnimi czasy działy się rzekomo we Francji u grobu opata Parisa, słynnego jansenisty, którego świętością tak długo zwodzono lud, że chorzy odzyskują zdrowie, głusi słuch, ślepi wzrok – o tym wszędzie mówiono jako o zwykłych zjawiskach zachodzących za sprawą świętego owego grobu. Bardziej zdumiewa to, że wiele z tych cudów stwierdzono na miejscu wobec sędziów o nieposzlakowanej prawości, że potwierdzone one zostały przez świadków wiarygodnych i wybitnych, w wieku oświeconym i w najznakomitszej z istniejących obecnie na świecie miejscowości3Hume, Badania dotyczące rozumu ludzkiego, s. 150; cyt. za Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 190 [wyróżnienie dodano]..

 

I jak Hume reagował na „sędziów o nieposzlakowanej prawości”, na to, że zdarzenia „potwierdzone zostały przez świadków wiarygodnych i wybitnych […]”? Według Larmera można by się spodziewać, że Hume będzie argumentował, iż po bliższym przyjrzeniu się sprawie, okazało się, że świadectwa, na które się powoływano, wcale nie były takie mocne. W rzeczywistości sam Hume wiedział, że z niektórymi cudami jansenistycznymi tak właśnie było. A jednak wcale nie argumentował w ten sposób. Co więc stwierdził Hume? Otóż: „I cóż możemy przeciwstawić takiej chmarze świadków prócz absolutnej niemożliwości, czyli cudowności zdarzeń, o których opowiadają?”4Hume, Badania dotyczące rozumu ludzkiego, s. 151; cyt. za Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 191.. Innymi słowy: te zdarzenia były absolutnie niemożliwe. Czyli pomimo „sędziów o nieposzlakowanej prawości”, mimo że zdarzenia te „potwierdzone zostały przez świadków wiarygodnych i wybitnych […]”, nie można uznać, iż miały miejsce, bo cuda są niemożliwe. Ta reakcja Hume’a jest spójna ze słowami zamieszczonymi w Części I rozważań O Cudach, mianowicie że cuda są po prostu niemożliwe w tym sensie, że zawsze jest bardziej prawdopodobne, iż prawa przyrody nie zostały złamane, niż że zostały iże zaszedł cud. Jak pisze Larmer: „Być może najbardziej życzliwe odczytanie, choć może zbyt łagodne w świetle języka, którego Hume rzeczywiście używa, byłoby takie, że jego uwagi zakładają aprioryczny argument z Części I, rozumiany jako wykazanie, że – nawet teoretycznie – nigdy nie może istnieć wystarczający dowód w postaci świadectwa, aby uzasadnić wiarę w cud”5Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 191–192.. Można też uznać, że Hume popadł tu w dogmatyzm6Patrz Larmer, Wiarygodność  cudu…, s. 191.. Sam przecież wskazał, jakie warunki musiałyby być spełnione, by uznać zajście cudu, a gdy przedstawił przykład sytuacji, w której były one spełnione, stwierdził… że cuda są niemożliwe.

 

Skłonność ludzi religijnych do wiary w rzeczy niezwykłe

Zgodnie z drugim zarzutem – ludzie religijni mają szczególne upodobanie do rzeczy cudownych, co sprawia, że ich relacje o cudach są niewiarygodne:

 

A jeżeli z upodobaniem do cudów złączy się duch religijny – kończy się zdrowy rozsądek, a świadectwo ludzkie traci w tych warunkach wszelką miarodajność. Człowiek religijny może być marzycielem i wyobrażać sobie, że widzi to, co jest nierzeczywiste; może wiedzieć, że jego opowiadanie nie jest prawdziwe, a przecież trwać przy nim w najlepszej w świecie intencji po to, aby przysłużyć się tak świętej sprawie […]7Hume, Badania dotyczące rozumu ludzkiego, s. 141–142; cyt. za: Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 192..

 

Larmer wybrał fragment, w którym upodobanie do cudów Hume łączy z „duchem religijnym”. Ludzie odznaczający się wielką wiarą i pobożnością mogą mieć szczególną skłonność do przekonania o zaistnieniu cudów i wyobrażać sobie coś, o czym wiedzą, że nie jest prawdziwe. (We fragmencie, który cytowaliśmy w Czy cuda to „zabobonne mamidła”? Część I: Davida Hume’a argumenty przeciwko cudom Hume stwierdzał, że ogólnie rzecz biorąc, ludzi pociągają rzeczy niezwykłe, nadzwyczajne i cudowne. Zakładając tę ogólną uwagę Hume’a, można argumentować, że być może wszyscy mają skłonność do bycia ludźmi religijnymi).

Larmer zwraca uwagę na trzy problemy związane z tych zarzutem Hume’a. Po pierwsze Hume stosuje tu nieuczciwy argumentacyjnie fortel określany jako „ustawianie przeciwnika” lub „tworzenie chochoła”. Polega on na tym, że zniekształca się pogląd lub argumenty przeciwnika, by łatwiej go pokonać, a w rzeczywistości wcale nie polemizuje się z jego poglądami lub argumentami. Jak pisze Larmer: „Można przyznać, że nie wszystkie doniesienia o cudach są równie przekonujące i że przynajmniej niektórzy wyznawcy religii są winni przesady i bezkrytycznej łatwowierności. Jednak twierdzenie, że wszyscy wierzący, którzy relacjonują cuda z pierwszej ręki jako własne doświadczenie, są łatwowierni i winni przesady, jest po prostu fałszywe”8Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 192..

Po drugie, zdaniem Lamera, Hume nie był obiektywny, bo nie podjął się rozważenia, czy z podobną naiwnością, jaką zarzucał osobom wierzącym, nie mamy do czynienia w przypadku religijnych sceptyków. Może sceptycy religijni są uprzedzeni i mają skłonność do odrzucania wszelkich doniesień o cudach, bo nie chcą w nie wierzyć. Jak stwierdza Larmer:

 

Hume nie jest obiektywny w zastosowaniu swojej obserwacji, że ludzie mają skłonność do wierzenia w to, w co chcą wierzyć. Traktuje naiwność religijną jako najlepszy przykład tej skłonności i nie zastanawia się nad tym, czy sceptycy religijni także są winni tej samej postawy. Jeżeli osoby wierzące mają skłonność do zbyt łatwego przyjmowania doniesień o cudach, ponieważ takie doniesienia dobrze pasują do ich wiary w Boga, to wydaje się, że równie dobrze sceptycy religijni mogą mieć skłonność do zbyt łatwego odrzucania doniesień o cudach, ponieważ takie doniesienia nie pasują z kolei do ich niewiary w Boga9Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 193..

 

Trzecia wątpliwość Larmera wiąże się z faktem, że wbrew temu, co pisał Hume, wiara religijna może być też źródłem sceptycyzmu wobec doniesień o cudach. Larmer powołuje się przykładowo na sytuację, jaka miała miejsce na początku chrześcijaństwa. Rozwijało się ono w środowiskach żydowskim i pogańskim, w których doktryny przyjmowane przez wyznawców tych religii nakazywały postawę sceptyczną wobec doniesień o cudach Jezusa, apostołów lub dokonywanych za sprawą innych świętych. A nawet w ramach chrześcijaństwa można spotkać ideę, że o ile cuda były potrzebne na początku, aby szerzyć wiarę w Jezusa, to później już przestały zachodzić. Taki pogląd przyjmował nawet św. Augustyn; gdy jednak sam stał się świadkiem zdarzeń, które uznał za cudowne, zawyrokował, że mylił się, twierdząc, iż cuda się nie zdarzają. Zatem przyjmowanie tej czy innej religii może zarówno wzmagać, jak i zmniejszać skłonność do wiary w cuda10Patrz Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 193–195..

 

Prymitywizm ludów, w których występuje natężenie przekazów o cudach

Trzeci argument Hume’a głosił, że relacje o cudach mnożą się wśród ludów prymitywnych, nieoświeconych, niecywilizowanych lub ludów od nich się wywodzących:

 

Silnej presumpcji przeciw wszelkim opowiadaniom o nadprzyrodzonych zjawiskach i cudach dostarcza okoliczność, iż obfitują w nie głównie ludy nieoświecone i barbarzyńskie; jeśli zaś jakimś tego rodzaju opowiadaniom daje do siebie przystęp naród cywilizowany, to okazuje się z reguły, że przejął je od nieoświeconych i barbarzyńskich przodków, którzy przekazali je wraz z ową sankcją nietykalności i powagą, jaka towarzyszy zawsze opartym na tradycji poglądom11Hume, Badania dotyczące rozumu ludzkiego, s. 143; cyt. za: Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 195..

 

Larmer zauważa, że to dziwny argument, zważywszy na wcześniejsze przytoczenie przez Hume’a cudów jansenistycznych, o których, jak sam pisał, doniesienia pochodziły od świadków wiarygodnych, wybitnych, oświeconych, najznamienitszych. Hume musiał sobie też zdawać sprawę, że niektóre zapewne znane mu wybitne postaci świata intelektualnego, jak fizyk Robert Boyle, także sądzą, iż cuda się zdarzają12Patrz Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 195..

 

Wypowiedź Hume’a ma też dyskryminujący, etnocentryczny charakter. Jego niewypowiedziane wprost założenie zdaje się takie, że ludy niekaukaskie żyjące przed powstaniem nauki, nieobeznane z przebiegiem procesów przyrody i niewystarczająco inteligentne, nie byłyby w stanie rozpoznać cudów. Jest to ze strony Hume’a aroganckie13Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 195–196..

 

Fragment tekstu Hume’a odpowiada argumentacji, według której dziś dysponujemy wiedzą naukową, która nie była dostępne w dawnych czasach. Można by też twierdzić, że niski poziom rozwoju intelektualnego niektórych ludów lub osób nie pozwala im odpowiednio ująć tego, jak funkcjonuje świat. Czy jednak rzeczywiście można dawnym ludom zarzucić aż taką nieznajomość przyrody, że nie potrafili odróżnić tego, co dzieje się zgodnie z jej naturalnym biegiem, od tego, co jest niezwykłe. Jak pisze Larmer: „Wieśniak, taki jak Józef żyjący w starożytnej Palestynie, był tak samo zdolny jak Hume, aby zdać sobie sprawę, że dziewice stają się brzemienne zgodnie z naturalnym biegiem zdarzeń. Przyjaciele Łazarza byliby tak samo zdolni jak Hume do rozpoznania żywego człowieka, który kilka dni temu był z pewnością martwy”14Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 196.. Podobnie wcześniej pisał Lewis, że nie można powiedzieć, iż nie mieli oni wiedzy o porządku przyrody. Właśnie na podstawie tej wiedzy byli w stanie odróżniać cuda od zjawisk naturalnych:

 

Jest […] coś, co często mówimy o naszych przodkach, a czego mówić nam nie wolno. Nie wolno nam mówić: „Oni wierzyli w cudy, ponieważ nie znali praw natury”. Jest to nonsens. Kiedy święty Józef odkrył, że jego oblubienica jest brzemienna, „zamierzał oddalić ją” [Mt 1,19]. Na tyle znał się na biologii. Gdyby tak nie było, z pewnością nie uważałby ciąży za znak niewierności. Kiedy przyjął chrześcijańskie wyjaśnienie, uznał to za cud właśnie dlatego, że wystarczająco znał prawa natury, żeby wiedzieć, że w tym momencie zostały one zawieszone. Kiedy uczniowie zobaczyli Chrystusa kroczącego po wodzie, przerazili się: nie baliby się, gdyby nie znali praw natury i nie wiedzieli, że był to wyjątek. Gdyby człowiek nie miał żadnego wyobrażenia na temat normalnego porządku w naturze, wtedy oczywiście nie mógłby dostrzec odstępstw od tego porządku […]. Całkowita nieznajomość natury uniemożliwiałaby percypowanie zjawisk cudownych w takim samym stopniu, jak kompletna niewiara w nadprzyrodzoność, a może nawet większym. Podczas gdy materialista musiałby przynajmniej znaleźć wyjaśnienie cudów, człowiek zupełnie nieznający praw natury po prostu by ich nie dostrzegał15Clive S. Lewis, Cudy, w: Clive S. Lewis, Bóg na ławie oskarżonych, tłum. Maria Mroszczak, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa....

 

Wyjątki, o których pisał Lewis, są wyjątkami także dziś. Jak podsumowuje sprawę Larmer:

 

Sugestia, że nie można zaakceptować doniesień o wystąpieniu zdarzeń, które najłatwiej byłoby wytłumaczyć w kategoriach ponadnaturalnej interwencji, ponieważ pochodzą one z czasów wcześniejszych niż nasze, wydaje się nieuzasadniona. […] Hume nie miał żadnego uzasadnienia, aby się upierać, że możliwości obserwacyjne niekaukaskich ludów żyjących w czasach przed nim były mniej wiarygodne niż jego własne16Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 196..

 

Teksty z cyklu Czy cuda to „zabobonne mamidła”?

Część I: Davida Hume’a argumenty przeciwko cudom

Część II: Odpowiedź Roberta A. Larmera

Część III: Odpowiedź Clive’a S. Lewisa

Część IV: Cztery kontrargumenty Jacka Wojtysiaka

Część V: Hume’a trzy zarzuty a posteriori, odpowiedź Larmera i nieco C.S. Lewisa

Część VI: Chrześcijaństwo a cuda w innych religiach

 

Mogę zainteresować Cię także:

Kiedyś ludzie nie mieli pojęcia o prawach przyrody, dlatego wierzyli w cuda. Czy rzeczywiście?

Czy cuda na pewno kłócą się ze współczesną nauką? W pewnym sensie tak, a w innym nie

Powtarzalność cudów

Niepowtarzalność cudów a argument, że są niezgodne z nauką

 

Piotr Bylica

Przypisy:

  • 1 Patrz Robert A. Larmer, Wiarygodność cudu. Rozważania na temat zasadności wiary w cuda, tłum. Adam Świeżyński, Fundacja Prodoteo, Warszawa 2022.
  • 2 David Hume, Badania dotyczące rozumu ludzkiego, tłum. Jan Łukasiewicz, Kazimierz Twardowski, PWN, Warszawa 1977, s. 140; cyt. za Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 189.
  • 3 Hume, Badania dotyczące rozumu ludzkiego, s. 150; cyt. za Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 190 [wyróżnienie dodano].
  • 4 Hume, Badania dotyczące rozumu ludzkiego, s. 151; cyt. za Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 191.
  • 5 Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 191–192.
  • 6 Patrz Larmer, Wiarygodność  cudu…, s. 191.
  • 7 Hume, Badania dotyczące rozumu ludzkiego, s. 141–142; cyt. za: Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 192.
  • 8 Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 192.
  • 9 Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 193.
  • 10 Patrz Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 193–195.
  • 11 Hume, Badania dotyczące rozumu ludzkiego, s. 143; cyt. za: Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 195.
  • 12 Patrz Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 195.
  • 13 Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 195–196.
  • 14 Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 196.
  • 15 Clive S. Lewis, Cudy, w: Clive S. Lewis, Bóg na ławie oskarżonych, tłum. Maria Mroszczak, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1985, s. 10–11.
  • 16 Larmer, Wiarygodność cudu…, s. 196.

Nota bibliograficzna:

David Hume, Badania dotyczące rozumu ludzkiego, tłum. Jan Łukasiewicz, Kazimierz Twardowski, PWN, Warszawa 1977.

Robert A. Larmer, Wiarygodność cudu. Rozważania na temat zasadności wiary w cuda, tłum. Adam Świeżyński, Fundacja Prodoteo, Warszawa 2022.

Clive S. Lewis, Cudy, w: Clive S. Lewis, Bóg na ławie oskarżonych, tłum. Maria Mroszczak, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1985, s. 9–27.

Przeczytaj także