W poszukiwaniu zrozumienia, jak działa Bóg

Adam Świeżyński

Bóg jako istota całkowicie inna niż człowiek, budzi sobą zrozumiałą fascynację. To niepodobieństwo Boga do człowieka stanowi jednak problem w usiłowaniu zrozumienia kim On jest i jak działa. Teologia podpowiada, że, zachowując świadomość wspomnianego niepodobieństwa, można przybliżyć naturę Bożego działania, idąc za biblijnym objawieniem się Boga człowiekowi jako osoby. Tym tropem podążymy, starając się odpowiedzieć na pytanie: jak działa Bóg?

 

W klasycznym rozumieniu teistycznym, zgodnie z teologią chrześcijańską, Bóg jest istotą, która może działać i faktycznie działa w stworzonej przez siebie rzeczywistości materialnej (świat przyrody), w której funkcjonuje także człowiek. Stworzony przez Boga świat nie jest Mu obojętny (jak twierdzą deiści), lecz stanowi obiekt Jego zainteresowania w tym sensie, że Bóg jest zaangażowany zarówno w jego powstanie, jak i trwanie, rozwój, zmienność, a w szczególności w to wszystko, co dotyczy człowieka żyjącego w świecie. Jednocześnie sposób, w jaki Bóg działa w świecie, stanowi swego rodzaju tajemnicę i jest wyzwaniem dla ludzkiego rozumu. Dlatego człowiekowi uznającemu to działanie na gruncie wiary religijnej towarzyszy pragnienie zgłębienia tej tajemnicy i choćby częściowego jej odsłonięcia, a przez to zrozumienia, jak działa Bóg.

 

Czy Bóg działa tak jak człowiek?

Wydaje się, że dobrym wstępnym sposobem zmierzenia się z tym intelektualnym wyzwaniem jest zastosowanie analogii działania człowieka do uchwycenia działania Boga. Bóg w teizmie chrześcijańskim uznawany jest wszak za osobę i przypisuje się Mu cechy analogiczne do cech posiadanych przez osobę ludzką (miłość, inteligencja, sprawczość itd.), oczywiście nie zapominając, że analogia ta jest jedynie mocno niedoskonałym przybliżeniem Boskiej rzeczywistości, obciążonym w znacznym stopniu antropomorfizmem. Mimo to tego rodzaju podejście jest uprawnionym (i z racji naszych ludzkich ograniczeń być może jedynym sensownym) punktem wyjścia do rozważań na temat sposobu Bożego działania w świecie.

Skoro więc uznaje się Boga za osobę, to Jego działania także należy potraktować jako działania osobowe, na zasadzie wspomnianej analogii. Działanie Boga powinno więc posiadać dwie podstawowe cechy:

1) być działaniem ujawniającym się przez swoje skutki w rzeczywistości materialnej, w przyrodzie (działania ludzkie przejawiają się w rzeczywistości materialnej, choć zwykle są poprzedzone i zainicjowane przez działanie ludzkiego umysłu);

2) być ukierunkowane na osiągnięcie określonego celu (działania ludzkie są zawsze skierowane na jakiś cel, choć niekiedy nie jest on w pełni uświadomiony przez osobę działającą).

Ponadto niezbędne wydaje się także rozumienie działania Boga jako wyrazu Jego wolnej woli, analogicznie do wolnych działań ludzkich wynikających z ludzkich pragnień.

W przypadku pierwszej z wymienionych cech pojawia się kwestia określenia sposobu przeniesienia działania Boga (bytu niematerialnego) na przyrodę (byt materialny). Niekiedy proponuje się, aby rozumieć owo przeniesienie działania analogicznie do realizacji ludzkich zamiarów, które zostają urzeczywistnione poprzez odpowiednie uaktywnienie ludzkiego ciała. Impulsy nerwowe wysłane z mózgu, wskutek podjętej przez człowieka decyzji o zainicjowaniu określonego działania, powodują uaktywnienie odpowiednich mięśni, dzięki czemu zostaje zrealizowane określone działanie fizyczne i pojawia się jego skutek w postaci zmiany w zewnętrznym w stosunku do człowieka obszarze świata materialnego.

Dlatego, chcąc bliżej scharakteryzować sposób działania Boga w świecie materialnym, niektórzy autorzy proponują, aby potraktować przyrodę analogicznie do ludzkiego ciała1Zob. M. Langford, Providence, SCM Press, London 1981; Ch. Hartshorne, Omnipotence and Other Theological Mistakes, State University of New.... Tego rodzaju modele, zawierające analogię relacji: Bóg – świat z relacją: umysł – ciało, nazywane są modelami ucieleśnienia i immanencji. Wszystkie akty Bożego działania są działaniami bezpośrednimi, analogicznie do ludzkich działań dokonywanych bezpośrednio przez ruch naszego ciała. Zatem działanie Boga ujawniające się w przyrodzie byłoby odpowiednikiem ludzkich działań przejawiających się poprzez ludzkie ciało. Bóg mógłby więc działać wprost, bezpośrednio i natychmiast na świat materialny, podobnie jak człowiek, który wykonuje ruch jakiejś części swojego ciała. Odpowiednikiem czynności ludzkiego ciała dokonujących się „automatycznie”, takich jak oddychanie, krążenie krwi, procesy wewnątrzkomórkowe itp., byłoby tak zwane powszechne działanie Boga. Natomiast działanie szczególne albo „specjalne” byłoby analogiczne do takich działań ludzkich, które wymagają świadomego przekroczenia automatyzmu ludzkiej cielesności.

Problematyczne wydaje się jednak uznanie świata materialnego za „ciało” Boga, w którym i przez które wyrażają się Jego działania. Takie ujęcie prowadzi do panteistycznego rozumienia Boga, w którym utożsamia się Go ze światem, co jest obce tradycyjnemu teizmowi chrześcijańskiemu. Obraz ten nie daje się także uzgodnić z chrześcijańskim obrazem osoby Boga, który jest odrębny i niezależny od świata oraz istnieje poza nim. Inną kwestią jest zagadnienie zła. Jeżeli Bóg w swoim działaniu wyraża się poprzez świat materialny, który jest jego „ciałem”, to należy uznać Go za bezpośredniego sprawcę na przykład katastrof naturalnych i w związku z tym za przynajmniej pośrednio odpowiedzialnego za śmierć niewinnych ludzi2K. Wegter-McNelly, Natural Evil in a Divinely Entangled World, w: Physics and Cosmology. Scientific Perspectives in the Problem of.... Trudności w zaakceptowaniu obrazu wszechświata jako „ciała” Boga wynikają także ze strony aktualnych ustaleń nauk przyrodniczych, które wskazują na przykład na ewolucyjny (zmienny i rozwojowy) charakter przyrody3Zob. N. Saunders, Divine Action and Modern Science, Cambridge University Press, Cambridge 2002, s. 39–40.. Wydaje się więc, że powyższa propozycja zawiera zasadnicze ograniczenia w możliwości zastosowania tego rodzaju analogii między działaniami człowieka i działaniami Boga, choć nie przekreśla całkowicie użyteczności tej analogii. Natomiast na tle zasygnalizowanej propozycji ukazuje się istotne i zasadnicze rozróżnienie dotyczące Bożego działania – na powszechne i szczególne działanie Boga, które może okazać się pomocne w dalszych rozważaniach na temat Bożej aktywności.

 

Jak usiłuje się zrozumieć działanie Boga w przyrodzie?

Najbardziej kłopotliwym zagadnieniem jest kwestia, w jaki sposób Bóg działa, a więc jak dochodzi do zetknięcie się Boga ze światem materialnym i na czym ono polega. W literaturze poświęconej zagadnieniu relacji między naukami przyrodniczymi a teologią pojawiają się niekiedy propozycje modeli obrazujących przyczynowe działanie Boga w przyrodzie. Ich podstawowym założeniem jest niedeterministyczny obraz natury (nie wszystko, co dzieje się w przyrodzie, i nie w każdym momencie jest ściśle z góry określone przez wydarzenia wcześniejsze i rządzące nią prawidłowości) oraz próba wyeliminowania takiej koncepcji działania Boga, która oznaczałaby Jego interwencję w zwykły przebieg zdarzeń w przyrodzie, będącą jakąś formą pogwałcenia prawidłowości przyrody.

Poszukując odpowiedzi na pytanie o „miejsce” i „mechanizm” działania Boga w świecie materialnym, czyli o przyczynowe połączenie Boga i przyrody, warto wspomnieć o modelach i jednocześnie zastanowić się, czy za ich pomocą będzie można adekwatnie przedstawić omawiane zagadnienie. Można wyróżnić trzy modele:

1) model przyczynowości „odgórnej” – Bóg działa bezpośrednio „od góry do dołu”, to znaczy od wyższych poziomów w naturze do niższych poprzez warunki początkowe lub przez otoczenie danego systemu fizycznego na zasadzie przyczynowości „całość – część”; inaczej mówiąc, Bóg współdziała z systemem wszechświata jako całością, czyli oddziałuje na jego ogólny stan, i w ten sposób ma możliwość wywierania wpływu na zdarzenia zachodzące w niższych poziomach, z których system wszechświata się składa; na przykład uzdolnienie przez Boga materii (w akcie stwórczym) do samoorganizowania się w coraz wyższe i bardziej skomplikowane struktury w ramach procesu ewolucji umożliwia zrealizowanie Mu celu, jakim jest powstanie inteligentnej istoty, zdolnej do nawiązania relacji z Bogiem4Por. J. Życiński, Bóg i ewolucja. Podstawowe pytania ewolucjonizmu chrześcijańskiego, Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Lublin 2002, 70–79.;

2) model przyczynowości „oddolnej” – Bóg działa pośrednio, powodując zdarzenie występujące w świecie makroskopowym wskutek działania bezpośredniego na poziomie mechaniki kwantowej, czyli mikroświata; bezpośrednie działanie Boga na poziomie mikroświata jest następnie wzmacniane przez wiele wtórnych przyczyn łączących pośrednie zdarzenie ze zdarzeniem końcowym; inaczej rzecz ujmując, Bóg wpływa na przebieg poszczególnych zjawisk kwantowych i w ten sposób ingeruje w świat przyrody, a zdarzenia zachodzące na poziomie mikroświata mają swoją kontynuację w zdarzeniach makroskopowych; na przykład wyobraźmy sobie, że Bóg chce zniszczyć dinozaury (aby ssaki zdominowały naszą planetę i w efekcie wyewoluował z nich gatunek ludzki) przez zderzenie asteroidy z Ziemią w sytuacji, gdy „naturalnie” asteroida minęłaby Ziemię; Bóg mógłby skierować ją w stronę Ziemi za pomocą przystosowań kwantowych; takie przystosowanie trwałoby w przybliżeniu 3 mln lat5Por. N. Saunders, Does God Cheat at Dice? Divine Action and Quantum Possibilities, „Zygon” 2000, t. 35, nr 3,...;

3) model przyczynowości „pobocznej” z kolei odwołuje się do „subtelnej” natury chaotycznych i złożonych systemów w fizyce, meteorologii, biologii i in.; Bóg, który zna wszystkie prawa odnoszące się do danego systemu, a także wartości początkowe determinujących zmiennych (i to z dokładnością potrzebną do przewidzenia jego stanu w dowolnej chwili w przyszłości), zna również skutki, nawet najmniejsze, wszelkich zewnętrznych wpływów rozmaitych czynników wszędzie we wszechświecie i może wybierać oddziaływanie na zdarzenia w takich systemach, zmieniając warunki początkowe po to, aby doprowadzić do różnych skutków makroskopowych zgodnie ze swoimi zamiarami; działanie Boga w przyrodzie można więc pojmować jako działanie w obrębie elastyczności nieprzewidywalnych dla nas sytuacji w sposób, którego w praktyce nie moglibyśmy wykryć; na przykład słynny „efekt motyla”, gdzie motyl poruszający skrzydłami powietrze może wpłynąć na przebieg zdarzeń meteorologicznych dziejących się za jakiś czas na drugiej półkuli naszej planety w wyniku kaskady wzmocnień za pośrednictwem naturalnych złożonych interakcji; za owo „poruszenie” byłby w tym przypadku odpowiedzialny Bóg swoim działaniem przyczynowym6Por. A. Peacocke, Drogi nauki do Boga. Kres naszych wszelkich poszukiwań, Zysk i S-ka, Poznań 2004, s. 138–139..

 

Należy zaznaczyć, że wspomniane modele uwzględniają twierdzenia, które opisują ogólny charakter znanego nam świata z punktu widzenia nauk przyrodniczych, i biorą pod uwagę granice poznania naukowego oraz akceptują punkt widzenia ogólnych cech Bożego działania w świecie, charakterystyczny dla tradycji i teologii chrześcijańskiej. Choć niektórym mogą się one wydawać atrakcyjne i użyteczne do tłumaczenia Bożego działania, należy pamiętać, że są to jedynie modele, a więc uproszczone schematy tego działania, w dodatku mające charakter mocno hipotetyczny.

Oceniając je, należy stwierdzić, że zasygnalizowane drogi do zrozumienia „mechanizmu” działania Boga w świecie materialnym, odwołujące się do współczesnych spostrzeżeń i ustaleń naukowych, wydają się raczej „ślepymi uliczkami”, ponieważ odwołują się głównie do nieprzewidywalności, otwartości i elastyczności systemów, procesów i zdarzeń zachodzących w przyrodzie. A to z kolei nie dostarcza adekwatnej odpowiedzi na pytanie, w którym miejscu łańcucha przyczynowego Bóg działa w świecie oraz w jaki sposób to robi.

 

Adam Świeżyński

Przypisy:

  • 1 Zob. M. Langford, Providence, SCM Press, London 1981; Ch. Hartshorne, Omnipotence and Other Theological Mistakes, State University of New York Press, Albany 1983; G. Jantzen, God’s World, God’s Body, Westminster Press, Philadelphia 1984; S. McFague, The Body of God: An Ecological Theology, Fortress Press, Minneapolis 1993.
  • 2 K. Wegter-McNelly, Natural Evil in a Divinely Entangled World, w: Physics and Cosmology. Scientific Perspectives in the Problem of Natural Evil, Vol. 1, ed. N. Murphy, R.J. Russell, W.R. Stoeger, Vatican Observatory Publications – Center for Theology and the Natural Sciences, Vatican City State – Berkeley 2007, s. 219–245.
  • 3 Zob. N. Saunders, Divine Action and Modern Science, Cambridge University Press, Cambridge 2002, s. 39–40.
  • 4 Por. J. Życiński, Bóg i ewolucja. Podstawowe pytania ewolucjonizmu chrześcijańskiego, Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Lublin 2002, 70–79.
  • 5 Por. N. Saunders, Does God Cheat at Dice? Divine Action and Quantum Possibilities, „Zygon” 2000, t. 35, nr 3, 517–544.
  • 6 Por. A. Peacocke, Drogi nauki do Boga. Kres naszych wszelkich poszukiwań, Zysk i S-ka, Poznań 2004, s. 138–139.

Nota bibliograficzna:

Edwards D., Jak działa Bóg?, tłum. M. Chojnacki, WAM, Kraków 2013.

Pabjan T., Nieinterwencjonistyczny model działania Boga w świecie przyrody, Tarnowskie Studia Teologiczne 2016, t. 35, nr 1, s. 33–49, http://dx.doi.org/10.15633/tst.1713.

Przechowski M., Jak Bóg działa w świecie? Refleksje z perspektywy filozofii przyrody, Studia Pelplińskie 2017, t. 51, s. 355–371, http://studiapelplinskie.pl/attachments/article/13/22%20Przechowski.pdf.

Słomka M., Działanie Boga w świecie. Analiza filozoficzna, Wydawnictwo KUL, Lublin 2018.

Tabaczek M., Czy współczesne nauki przyrodnicze mogą inspirować filozoficzny i teologiczny

namysł nad przyczynowością?, „Scientia et Fides” 2018, t. 6, nr 2, s. 146–180, http://dx.doi.org/10.12775/SetF.2018.016.

Przeczytaj także