Proste działanie ze strony Boga

Adam Świeżyński

W tekście prezentujemy jedno z możliwych rozumień sposobu działania Boga w  świecie przyrody. Jest ono próbą racjonalnego (na ile to możliwe) zrozumienia tego, jak Bóg, będący istota duchową, może oddziaływać na rzeczywistość materialną. Nawiązuje także do tradycyjnego teologicznego rozumienia Boga jako istoty wszechmocnej i wszechobecnej, będącego jednocześnie Stwórcą wszechświata.

 

Zazwyczaj Boże działanie utożsamia się z Bożą przyczynowością. Jeśli twierdzimy, że Bóg „coś” zrobił, to rozumiemy przez to, że Bóg jest przyczyną zaistnienia tego „czegoś”. Jednak podstawowym problemem, jaki się wówczas pojawia, jest odpowiedź na pytanie: jak to się dzieje, że Bóg, będący, zgodnie z klasycznym teizmem, bytem niematerialnym, może mieć jakikolwiek przyczynowy wpływ na zdarzenia zachodzące w przyrodzie, czyli w świecie materialnym? Aby prawidłowo uzasadnić twierdzenie, że Bóg jest przyczyną jakiegoś zdarzenia przyrodniczego, należy pokazać, jak jest możliwa interakcja między tym, co ponadnaturalne (Bóg), i tym, co naturalne (przyroda).

 

Jaką przyczyną jest działanie Boga?

Chcąc uniknąć wspomnianej trudności, można powiedzieć, że „coś zostało zrobione przez Boga”, nie mając równocześnie na myśli, iż Bóg jest przyczyną tego „czegoś” taką samą (lub podobną) jak znane nam z doświadczenia przyczyny materialne. Można bowiem przyjąć, że jeśli mówi się, iż coś jest zdziałane przez Boga, oznacza to, że jest to wyraz Bożej woli. Wówczas unikamy posługiwania się określeniem nawiązującym do fizycznej przyczynowości, a stosujemy ujęcie związane z intencjonalnością działania (działanie świadome) i jego celowością (działanie ukierunkowane na określony cel). Takie działania znamy z naszego ludzkiego doświadczenia, gdyż zwykle działamy i świadomie, i celowo. Na przykład gdy idziemy rano do sklepu, aby kupić pieczywo na śniadanie. Możemy wówczas stwierdzić, że pójście na zakupy jest wyrazem naszej woli, naszego chcenia oraz ma określony przez nas cel – zjedzenie śniadania.

Zastosowanie analogii między działaniami człowieka i działaniami Boga może okazać się zatem użyteczne w kwestii rozjaśnienia zagadnienia połączenia przyczynowego (casual-joint), które nie może zostać adekwatnie przedstawione w ramach przyczynowofizycznego ujęcia Bożego działania. Możemy zatem spróbować dokonać pewnego przybliżenia tego problemu, odwołując się do pojęć właściwych ludzkiemu działaniu i sprawczości ludzkiej. Pytanie o „jak” bezpośredniego połączenia Boga i przyrody wymaga zatem zrozumienia osobowych relacji Boga z innymi osobami i innymi stworzeniami. Drogą prowadzącą do tego celu jest właśnie odwołanie się do analogii działania ludzkiego.

Zauważmy najpierw, że, mówiąc o działaniu Boga w świecie materialnym, nie musimy z góry przesądzać, czy dane zdarzenie przebiegło zgodnie z prawidłowościami przyrody, czy nie, wbrew twierdzeniu, że działaniu Boga w przyrodzie towarzyszy jakieś zakłócenie naturalnego przebiegu procesów i zjawisk. Unikamy w ten sposób rozważań na temat relacji między działaniem Boga i prawami przyrody, a koncentrujemy się na kwestii samego Bożego działania. Z pomocą przychodzi nam w tym miejscu zasygnalizowane uprzednio osobowe rozumienie działania Bożego (W poszukiwaniu zrozumienia, jak działa Bóg). Jest ono oparte na analogii między działaniem Boga i działaniami człowieka. Rozwinięcie tej analogii jest możliwe dzięki zastosowaniu zaproponowanej między innymi przez amerykańskiego filozofa Arthura Danto koncepcji tak zwanego działania prostego (basic action)1Zob. A. Danto, Basic Actions, „American Philosophical Quarterly” 1965, Vol. 2, No. 2, s. 141–148..

 

Czym jest działanie proste?

Punktem wyjścia dla koncepcji działania prostego jest zwrócenie uwagi na to, że w naszym opisie rzeczywistości zazwyczaj dokonujemy założeń dotyczących natury przyczynowości fizycznej. Na przykład ślad na piasku jest jedynie śladem, natomiast jeśli jest on odciskiem ludzkiej stopy, w naszej świadomości zyskuje on konkretną historię swojego pojawienia się, to znaczy uznajemy, że musiał zostać odciśnięty przez przechodzącą osobę. Danto odróżnił działania ludzi dotyczące ich własnych ciał od działań ludzkich w zewnętrznym w stosunku do ich ciał świecie. Ten drugi rodzaj działań nazywa działaniem pośrednim. W tym przypadku człowiek robi coś lub poznaje coś poprzez coś innego, co robi lub o czym wie. Takie działanie lub poznanie zawiera w sobie inne działania lub inne akty poznawcze jako ich składniki (np. w sytuacji, gdy włączam czajnik, aby zagotować wodę i przygotować sobie herbatę). Z kolei działanie proste nie zawiera w sobie innych działań. Dlatego działania ludzkie dotyczące obiektów fizycznych innych niż własne ciało są, zdaniem amerykańskiego filozofa, działaniami pośrednimi, natomiast działania dotyczące własnego ciała należy zakwalifikować do działań prostych. Na przykład działaniem pośrednim jest wprawienie w ruch pojazdu poprzez pracę mięśni rąk, zaś samo podniesienie rąk ku temu pojazdowi w celu jego przesunięcia jest działaniem prostym.

Wprowadzenie pojęcia prostego działania umożliwia scharakteryzowanie sytuacji, w której człowiek działa, robiąc coś, i równocześnie nie jest identyfikowany jako fizyczna przyczyna tego czegoś. Gdy stwierdza się, że jakieś działania są proste, oznacza to, że te działania są spełnione natychmiast i bezpośrednio, bez konieczności wykonania jakichkolwiek czynności uprzednich. A zatem proste działanie jest tym działaniem, które sprawca wykonuje, nie robiąc uprzednio niczego innego. Owo proste działanie człowieka jest jego działaniem nawet wówczas, gdy może być opisane poprzez odwołanie się do naturalnych przyczyn o charakterze fizycznym. Na przykład podniesienie ręki nie wymaga od człowieka wykonania żadnych innych uprzednich czynności (wystarczy chęć podniesienia ręki), choć jednocześnie może zostać przedstawione w języku fizjologii, opisującym ruch poszczególnych mięśni ludzkiego ciała, gdy ręka unosi się w górę.

Donald Davidson, inny zwolennik koncepcji działania prostego, które nazywa działaniem pierwotnym (primitive action), zauważa:

 

Nie wszystkie zdarzenia, które przypisujemy działaniu sprawcy, mogą zostać wyjaśnione jako spowodowane przez inne zdarzenie, którego jest on sprawcą: niektóre działania muszą być pierwotne w tym sensie, że nie mogą być analizowane w terminach ich przyczynowych relacji względem działań tego samego sprawcy. Zatem przyczynowość [rozumiana fizykalnie – A.Ś.] nie może być zastosowana dla wyjaśnienia relacji między sprawcą a jego pierwotnym działaniem2D. Davidson, Essays on Action and Events, Oxford University Press, New York 1982, s. 49..

 

Inaczej mówiąc, działanie pierwszego rodzaju, czyli proste lub pierwotne, wywołuje pewne skutki. Skutki te można przypisać działaniu sprawcy jako będące wynikiem jego działania prostego czy inaczej pierwotnego. Przykładem jest popełnienie morderstwa poprzez zakłucie ofiary nożem. Aby dokonać takiego czynu, trzeba w pierwszej kolejności chcieć to zrobić i wziąć nóż do ręki (działanie proste), a następnie w kolejnym kroku skierować nóż w stronę ofiary, zadając jej cios (działanie następujące po działaniu prostym, czyli złożone – zob. dalej).

Z zaproponowanej analogii działania Boga do działania człowieka można wyprowadzić wniosek, że o ile przyjmie się, iż Bóg jest w ogóle w stanie działać w przyrodzie, to musi także wykonywać działania proste (analogicznie do prostych działań wykonywanych przez człowieka). Należy więc uznać, że wszystkie działania Boga w przyrodzie albo są prostymi działaniami, albo są związane ze zdarzeniami, których przyczynowe pochodzenie prowadzi do czegoś, co jest skutkiem prostego działania Boga. Takie ujęcie działania Boga eliminuje problem związany z interakcją natury i ponadnaturalnej przyczyny, gdyż nie wymaga wytłumaczenia owej interakcji. Bóg poprzez swoje proste działanie wywołuje określony skutek, bo tego skutku chce, podobnie jak człowiek podnosi swoją rękę do góry, bo chce ją podnieść i nie musi w związku z tym robić nic więcej.

Zauważmy, że takie rozumienie Bożego działania pozwala także na uzgodnienie go ze zdarzeniami, których naturalne przyczyny mogą zostać wskazane na drodze poszukiwań naukowych, analogicznie jak naukowo można wyjaśniać podniesienie przez człowieka ręki wskutek impulsu nerwowego uruchamiającego działanie mięśni. W ten sposób otwiera się możliwość interpretowania zdarzeń przyrodniczych (przynajmniej niektórych, np. tych, które uważa się za cudowne) jako efektu działania Boga, polegającego na Jego woli (chceniu), aby się one pojawiły, przy jednoczesnym zachowaniu ich naturalnego przebiegu, zgodnego z prawidłowościami przyrody3Zob. A. Świeżyński, Cud jako proste działanie ze strony Boga. Filozoficzna propozycja Davida Cornera, „Studia Philosophiae Christianae” 2010, t.....

Należy w tym miejscu powtórzyć, że przez proste działanie rozumie się każde działanie, do którego uruchomienia nie jest potrzebne działanie pośrednie, uprzednie. Ponadto osoba wykonująca działanie proste, nie musi wdawać się w przyczynową analizę swojego działania. Ona je po prosu wykonuje, bez konieczności zrobienia jeszcze czegoś dodatkowego, poprzedzającego. Analogicznie, działanie Boga w przyrodzie może być potraktowane jako proste działanie Boga, które dokonuje się bez udziału jakichś tajemniczych pośrednich sił sprawczych, na przykład „majstrowania” przy warunkach początkowych wszechświata albo na poziomie kwantowym.

 

Podstawowe konsekwencje prostego działania Boga

Potraktowanie działania Boga w przyrodzie jako działania prostego niesie ze sobą istotne konsekwencje. Gdy określamy działanie Boga jako proste, nie zakładamy z góry, że nie może ono mieć naturalnego wyjaśnienia (poprzez wskazanie na przyczyny fizykalne) lub że jego pojawienie się oznacza jakieś zakłócenie w świecie przyrody. Możemy więc przyjąć, że Bóg jako sprawca zdarzenia nie posługuje się żadnymi środkami dla jego wytworzenia, a to wydaje się być zgodne z twierdzeniem, że dane zdarzenie może jednocześnie posiadać przyczyny naturalne, możliwe do uchwycenia przez naukę. Ponownie można w tym miejscu zastosować analogię do ludzkiego działania. Gdy podnosimy rękę (i w ten sposób wykonujemy działanie proste), możemy powiedzieć, że my działamy, i równocześnie opisać to działanie (nasz akt podniesienia ręki), odwołując się do przyczyn naturalnych (fizjologii ludzkiego ciała) ujętych naukowo. Możemy więc powiedzieć, że podniesienie ręki zostało spowodowane przez określoną pracę mięśni wywołaną z kolei przez impulsy elektryczne w układzie nerwowym. Zatem proste działanie może być związane z towarzyszącymi mu zdarzeniami, które posiadają naturalne wyjaśnienie w kategoriach materialnej przyczynowości. Analogicznie, rozważając działanie Boga w przyrodzie jako proste działanie ze strony Boga, należy uznać, że nie zostaje ono zakwestionowane przez to, iż proces fizyczny, który towarzyszy temu działaniu, może posiadać naturalne (naukowe) wyjaśnienie. Ewentualny zarzut, że odwołanie się do działania Boga staje się niepotrzebne, gdyż jesteśmy w stanie wskazać naturalne przyczyny zdarzenia, jest nietrafny z tego powodu, że odwołanie się do prostego działania Boga jest wyjaśnianiem innego typu niż wyjaśnianie przyczynowofizyczne. Wyjaśnienie odwołujące się do Boga nie byłoby więc niezgodne z naukowym wyjaśnieniem, bo byłoby wyjaśnieniem innego typu i nie stanowiłoby dla niego konkurencji.

Zatem postawione na początku pytanie o mechanizm wpływu Boga na przyrodę i o to, gdzie znajduje się styk między nimi (casual-joint), nie ma sensu, gdyż jeśli Bóg działa w sposób prosty, natura natychmiast realizuje Bożą wolę, analogicznie do sytuacji, gdy ruch ręki wyraża naszą wolę jej podniesienia. Co ważne, w przypadku zaproponowanej koncepcji działania Boga w przyrodzie nie mamy do czynienia z „zapychaniem dziur” w naszej wiedzy przez odwołanie się do Bożego działania w świecie (God of gaps), lecz z uznaniem istnienia tajemnicy odnośnie do tego, dlaczego natura reaguje na wolę Boga. Tajemnica ta świadczy o ograniczoności ludzkiego poznania rozumowego i wymaga uznania faktu, że nie wszystko możemy racjonalnie wytłumaczyć. Dlatego próba zgłębienia owej tajemnicy „posłuszeństwa” natury względem Boga wymaga przejścia na teologiczną płaszczyznę rozważań, gdzie istotną rolę odgrywa wiara religijna, czego w tym miejscu nie podejmuję z uwagi na filozoficzny charakter rozważań4Zob. A. Case-Winters, Reconstructing a Christian Theology of Nature. Down to Earth, Ashgate, Aldershot – Burlington 2007.. (Płaszczyzna teologiczna daje możliwość odwołania się bezpośrednio do treści objawienia biblijnego na gruncie wiary, czego nie można zrobić w płaszczyźnie filozoficznej). Natomiast można ogólnie powiedzieć, że bezpośrednie przyczynowe połączenie Boga i przyrody jest aktywną, zróżnicowaną i immanentną (tzn. wewnętrzną, choć nie fizyczną) obecnością Boga w stworzonych bytach oraz w łączących je relacjach, mającą miejsce wskutek aktu stwórczego i w konsekwencji wskutek całkowitej zależności ich istnienia oraz trwania od Boga. Podobnie jak  na przykład wytworzenie przez człowieka jakiegoś dzieła sztuki oznacza zawarcie w nim ludzkich myśli, pragnień, odczuć, emocji. Zatem obecność Boga w każdym bycie materialnym oznacza bezpośrednią i natychmiastową relację tego bytu z Bogiem, która skutkuje możliwością działania prostego ze strony Boga. Podobnie jak to, co nazywamy ludzkim pragnieniem (które jest nasze i zarazem „w nas”), skutkuje wykonaniem przez nas określonej czynności, na przykład uśmiechem na twarzy, zamknięciem oczu, odwróceniem głowy.

 

Niektóre wątpliwości i możliwość ich uniknięcia

Proponując koncepcję prostego działania Boga w przyrodzie, należy mieć świadomość niektórych zarzutów, jakie mogą zostać postawione obecnym w niej twierdzeniom. Dlatego trzeba wspomnieć o podstawowej różnicy między ludzkimi a Bożymi działaniami prostymi, zwracając uwagę na to, że ludzkie działania proste znajdują swój wyraz w ruchach ludzkiego ciała. Boże działanie proste nie wyraża się w ten sposób, chyba że uznamy, iż wszechświat materialny stanowi ciało Boga, ale to rodzi kolejne problemy.

Zaakceptowanie zaproponowanej koncepcji działania Boga nie wymaga jednak traktowania wszechświata jako Bożego odpowiednika ludzkiego ciała. Istnieje bowiem możliwość innego wyjaśnienia zasygnalizowanego problemu. Możemy odwołać się ponownie do analogii z ludzkim działaniem i zauważyć, że niektóre umysłowe akty człowieka mogą być także uznane za działania proste. Na przykład zwykłe myślenie o jakimś przedmiocie czy wyobrażenie go sobie nie wymagają od człowieka niczego więcej poza przywołaniem go ze swojej pamięci. Bóg może posiadać analogiczny bezpośredni sposób kontroli nad naturą, jaki my mamy nad naszymi wyobrażeniami. Choć jednocześnie należy pamiętać, że nasze wyobrażenia nie mają bezpośredniej mocy sprawczej. Na przykład to, że wyobrażę sobie moją planowaną podróż do Australii, nie oznacza, że natychmiast (czy nawet kiedykolwiek) się tam znajdę.

Innym sposobem zobrazowania możliwości niecielesnego działania prostego jest psychokineza. Wprawdzie jej występowanie nie zostało bezspornie potwierdzone, ale teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, aby uznać ją za możliwą5Zob. J.G. Taylor, E. Balanovski, A Critical Review of Explanations of the Paranormal, „Psychoenergtic Systems” 1979, Vol. 3, No..... Istotne wydaje się to, że w przypadku psychokinezy osoba, która posiada zdolność oddziaływania na odległość (np. odkształcania przedmiotów bez konieczności fizycznego kontaktu z nimi), nie potrafi wyjaśnić, jak to oddziaływanie przebiega. Ona po prostu chce na przykład przesunąć dany przedmiot i przedmiot zostaje natychmiast przesunięty bez konieczności zastosowania dodatkowych czynności pośrednich. Jak zauważa David Corner, który koncepcję działania prostego ze strony Boga zastosował do koncepcji zdarzeń cudownych, „nie widać żadnych pojęciowych problemów w stwierdzeniu, że ktoś, działając bezpośrednio, wywołuje odkształcenie widelca, i stąd wynika wniosek, że nie ma pojęciowego problemu w rozszerzeniu dyskusji na temat czynności prostych poza obszar działań związanych z aktywnością cielesną”6D. Corner, The Philosophy of Miracles, Continuum, London – New York 2007, s. 101.. W ten sposób można uzasadnić możliwość prostego działania Boga w fizycznym świecie bez uciekania się do traktowania świata jako ciała Boga.

Propozycja koncepcji prostego działania Boga w przyrodzie nie oznacza zakwestionowania możliwości innego sposobu Bożego działania. Bóg może więc działać także w sposób złożony, angażując określone środki pośrednie. Rozważając związek między działaniem Boga i procesami fizycznymi, należy stwierdzić, że działanie Boga może niejako dołączyć się do zdarzenia fizycznego, które nie jest samo w sobie zdeterminowane do pojawienia się przez jakiekolwiek fizyczne siły. Bóg może więc wybrać z całej puli możliwych zdarzeń to zdarzenie, które jest przez Niego chciane, i spowodować, na drodze działania prostego, aby właśnie ono zaistniało. Przykładem takiej sytuacji może być wygrana w grze liczbowej, gdzie określona sekwencja wylosowanych liczb okazuje się zgodna z liczbami skreślonymi przez kogoś na kuponie. Bóg, jeśli chce, aby wygrała określona osoba, która skreśliła konkretne liczby, może, działając w sposób prosty, spowodować wylosowanie konkretnej, chcianej przez Niego liczby, a potem kolejnej i kolejnej. Z kolei działając w sposób złożony, może tak pokierować przebiegiem losowania (poprzez siły fizyczne, takie jak ruch cząsteczek powietrza, naprężenie materiałów, z których zrobiona jest maszyna losująca oraz kule itp.), aby właśnie ta sekwencja liczb została wylosowana. Jednak konkretne zdarzenie, jako rezultat prostego działania ze strony Boga, zaistniałoby wtedy, gdyby Bóg wybrał określone liczby i spowodował ich wylosowanie bez pośrednictwa procesów naturalnych, wyrażających się w działaniu sił fizycznych.

Podsumujmy propozycję prostego działania Boga w przyrodzie słowami jednego z jej propagatorów, wspomnianego już Davida Cornera:

 

Gdy jest mowa o wykonaniu przez Boga prostego działania, oznacza to, że istnieją rzeczy, które Bóg sprawia, ale Bóg nie sprawia ich poprzez wykonanie czegokolwiek innego, czyli Bóg nie posługuje się w ich sprawianiu żadnymi środkami. W określeniu czegoś jako prostego działania ze strony Boga zawiera się więc twierdzenie, że nie można opisać, jak Bóg to sprawia. Rozważania na ten temat musimy porzucić. Nie oznacza to, że o Bożym działaniu nie da się powiedzieć niczego. Wciąż możemy analizować je jako intencjonalne, ukierunkowane na cel. Możemy pytać „dlaczego?” Bóg to robi, i nawet jeśli nie wiemy dlaczego, to, zgodnie z omawianą koncepcją, mówienie o Bogu, że posiada On powód swojego działania, ma sens. Ale nie możemy sensownie pytać „jak?” Bóg to sprawia, gdyż Bóg nie używa w tym przypadku żadnych środków do osiągnięcia określonego rezultatu. Pytając „jak?”, z góry zakładamy, że Bóg sprawia coś, robiąc coś innego7D. Corner, The Philosophy of Miracles, s. 106..

 

W przypadku prostego działania ze strony Boga – takie założenie jest błędne.

 

Adam Świeżyński

Przypisy:

  • 1 Zob. A. Danto, Basic Actions, „American Philosophical Quarterly” 1965, Vol. 2, No. 2, s. 141–148.
  • 2 D. Davidson, Essays on Action and Events, Oxford University Press, New York 1982, s. 49.
  • 3 Zob. A. Świeżyński, Cud jako proste działanie ze strony Boga. Filozoficzna propozycja Davida Cornera, „Studia Philosophiae Christianae” 2010, t. 46, nr 1, s. 93–124.
  • 4 Zob. A. Case-Winters, Reconstructing a Christian Theology of Nature. Down to Earth, Ashgate, Aldershot – Burlington 2007.
  • 5 Zob. J.G. Taylor, E. Balanovski, A Critical Review of Explanations of the Paranormal, „Psychoenergtic Systems” 1979, Vol. 3, No. 1, s. 357–373.
  • 6 D. Corner, The Philosophy of Miracles, Continuum, London – New York 2007, s. 101.
  • 7 D. Corner, The Philosophy of Miracles, s. 106.

Nota bibliograficzna:

Corner D., Miracles, w: Internet Encyclopedia of Philosophy, punkt 10, http://www.iep.utm.edu/miracles/#H1.

Douglas L., Must there be Sasic Action?, „Noûs” 2013, Vol. 47, No 2, s. 273–301, https://doi.org/10.1111/j.1468-0068.2012.00876.x.

Lynch K., The Divisibility of Basic Actions, „Analysis” 2017, Vol. 77, No. 2, s. 312–318, https://doi.org/10.1093/analys/anx053.

Martin J.R., Basic Actions and Simple Actions, „American Philosophical Quarterly” 1972, Vol.. 9, No. 1, s. 59–68, https://www.jstor.org/stable/20009421.

Taylor J., Nauka i zjawiska nadnaturalne, tłum. z ang. A. Tanalska-Dulęba, PIW, Warszawa 1990.