Kilka argumentów przeciwko naturalizmowi w Clive’a Staplesa Lewisa argumencie z rozumu. Część III: Przyczynowość mentalna

Piotr Bylica

Kilka argumentów przeciwko naturalizmowi w Clive’a Staplesa Lewisa argumencie z rozumu. Część III: Przyczynowość mentalna

Prezentujemy argumentację Victora Repperta, że naturalista ma poważny problem z uznaniem, treść jednego stanu mentalnego może być przyczyną innego stanu mentalnego. Rozwijamy więc analizy z części I, gdzie przedstawiliśmy pokrótce dziewięć konsekwencji Clive’a Staplesa Lewisa argumentu z rozumu wymienionych przez amerykańskiego filozofa Repperta, z którymi naturalista z jednej strony musi się zgodzić, jeśli uważa, że cokolwiek można poznać w sposób wiarygodny i racjonalny, a z drugiej nie może lub trudno mu na nie przystać, skoro jest naturalistą.

 

 

Nie ma racjonalnego wnioskowania bez wpływu treści myśli na wystąpienie innych myśli

Jeśli weźmiemy pod uwagę pewne myśli, na przykład o tym, że wszyscy ludzie są śmiertelni oraz że Sokrates jest człowiekiem, to widzimy, że mają one swoją treść, taką mianowicie, że wszyscy ludzie są śmiertelni i że Sokrates jest człowiekiem. Filozofowie zajmujący się problematyką umysłu czy też poznania mówią w tym wypadku o tak zwanej treści propozycjonalnej (angielskie słowo „proposition” występuje tu w znaczeniu „zdanie” – zdanie twierdzące, sąd); treść ta bowiem wyraża się w zdaniu twierdzącym. Jeśli ktoś ma myśl czy przekonanie o czymś, to filozofowie mówią, że przyjmuje on pewną postawę propozycjonalną (ang. propositional attitude), przy czym postawa ta jest pewnym stanem umysłu, natomiast treść propozycjonalna to treść zdania, które głosimy. Mowa tu o zdaniach twierdzących (oznajmujących), które mogą być prawdziwe albo fałszywe, czyli mają wartość logiczną (prawda i fałsz to wartości logiczne zdania). Jeśli więc ktoś podziela przekonanie, że wszyscy ludzie są śmiertelni, to prezentuje postawę propozycjonalną, która polega na tym, że przyjmuje on to przekonanie, a treścią propozycjonalną jest treść wyrażona zdaniem „Wszyscy ludzie są śmiertelni”.

Aby wnioskowanie było racjonalne, konieczne jest, by zdarzenia w umyśle mogły wywoływać inne zdarzenia w umyśle ze względu na samą treść propozycjonalną tych mentalnych zdarzeń. I właśnie do tego odwołuje się argument Repperta z przyczynowości mentalnej. Amerykański filozof analizuje takie wnioskowanie:

 

  1. Wszyscy ludzie są śmiertelni.

  2. Sokrates jest człowiekiem.

  3. Dlatego Sokrates jest śmiertelny1Victor Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa. Filozoficzna obrona argumentu z rozumu, tłum. Tomasz Sieczkowski, seria „C.S. Lewis. Rozum i... .

 

Jeśli ktoś na podstawie dwóch pierwszych zdań przyjmie zdanie trzecie, to uznamy, że wnioskuje on w sposób racjonalny. Innymi słowy, aby uznać kogoś za osobę racjonalnie myślącą, „musi [ona] być w stanie rozważyć i zaakceptować tezy pierwszą i drugą, a następnie osiągnąć – dzięki przyjęciu przekonania o prawdziwości dwóch przesłanek poprzedzających – stan akceptacji twierdzenia trzeciego”2Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 77.. Musi więc istnieć przyczynowość mentalna, aby nasze rozumowania mogły być racjonalne. Ale przyczynowość ta powinna mieć szczególny charakter. Według Repperta wywoływanie zdarzeń mentalnych przez inne zdarzenia mentalne musi się dziać właśnie ze względu na treść zdaniową owych mentalnych stanów, a nie polegać jedynie na tym, że dany stan mentalny wywołuje inny stan:

 

Jeśli myśl „Wszyscy ludzie są śmiertelni” jest stanem mentalnym A, myśl „Sokrates to człowiek” – stanem mentalnym B, a myśl „Sokrates jest śmiertelny” – stanem mentalnym C, natomiast stany A i B powodują stan C, to wciąż może być tak, że ich treść zdaniowa jest nieistotna dla sposobu, w jaki następują one po sobie w umyśle3Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 77..

 

Według Repperta możliwa jest zatem sytuacja, że jeden stan mentalny wywołuje inny stan mentalny, ale nie ze względu na treść propozycjonalną. Taka forma oddziaływania mentalnego, która nie obejmuje oddziaływania ze względu na treść, jest dopuszczalna przez niektóre formy naturalizmu, mianowicie przez jego formy nieredukcyjne czy nieredukcjonistyczne.

O redukcjonistycznym i nieredukcjonistycznym naturalizmie w filozofii umysłu pisaliśmy w: Krótka historia materializmu i naturalizmu; Ateizm, materializm i naturalizm – dla bardziej zaawansowanych; Naturalizm w naukach o świadomości. Tu przypominamy jedynie, że zdaniem naturalizmu redukcjonistycznego nie istnieją żadne stany mentalne, a to, co nazywamy świadomością, myśleniem itp. – ostatecznie sprowadza się do zachowania miliardów komórek w naszym mózgu. O żadnej komórce w mózgu oczywiście nie można powiedzieć, że ma świadomość czy że myśli – a zatem nie ma własności mentalnych, ma jedynie własności fizyczne: masę, kształt, skład chemiczny itp. Nie można jej przypisać intencjonalności, czyli „bycia o czymś” (w sprawie intencjonalności patrz Kilka argumentów przeciwko naturalizmowi w Clive’a Staplesa Lewisa argumencie z rozumu. Część II: Intencjonalność i prawda). Stany mentalne są o czymś, a komórki nerwowe czy mózg nie. Z tego wynikałoby, że nie istnieją żadne własności ani zdarzenia mentalne. Istnieje jedynie to, co fizyczne. Redukcjonista nie może więc uważać, że istnieje jakaś przyczynowość mentalna, bo według niego nie istnieją żadne obiekty czy zdarzenia mentalne. Już o treści zdarzeń mentalnych nie wspominając.

Istnieją jednak także nieredukcjonistyczne odmiany naturalizmu. Reppert odwołuje się do jednej z takich popularnych form, do których należy koncepcja monizmu anomalnego zaproponowana przez amerykańskiego filozofa Donalda Davidsona (1917−2003). Według Davidsona stany mentalne są wyższego rzędu własnościami – własnościami superwenientnymi − tego, co nazywamy człowiekiem. Choć jego zdaniem człowiek jest obiektem wyłącznie fizycznym w tym sensie, że nie składa się z materialnego ciała połączonego z niematerialną duszą, to ten obiekt fizyczny ma zarówno własności fizyczne, jak i mentalne. Takie stanowisko określa się mianem dualizmu własności lub monizmem dwuaspektowym: co prawda rzecz jest czymś jednym, składa się z jednego rodzaju substancji, ale ma dwa całkowicie różne rodzaje własności. Te stany mentalne należy według Davidsona opisywać jako cechujące się intencjonalnością.

Jednocześnie zdaniem Davidsona wszelkie zdarzenia zachodzące w świecie muszą zachodzić na mocy praw, które opisują funkcjonowanie tego, co fizyczne, czyli na mocy praw fizykalnych. Stany mentalne są ostatecznie zdarzeniami mózgowymi. Możemy powiedzieć, że zdarzenie mózgowe (jako coś fizycznego przyczynowo) oddziałuje, zgodnie z określonymi fizykalnymi prawami, na inne zdarzenie mózgowe, tzn. może spowodować, że ono wystąpi – w sposób zgodny prawami fizykalnymi. Według Davidsona nie można jednak mówić, że istnieją jakieś prawa niefizykalne – prawa mentalistyczne czy psychofizykalne – przez odwołanie do których można by wyjaśniać, jak jedno zdarzenie mentalne wywołało inne zdarzenie mentalne lub jak wpłynęło na zdarzenia w mózgu. Czyli możemy powiedzieć, że stany mentalne są fizycznie powodowane przez inne stany mentalne, ale nie możemy podać praw takiego oddziaływania. Dlatego stanowisko to określa się mianem monizmu anomalnego. Jest to monizm, ponieważ uznaje, że życie umysłowe sprowadza się tylko do czegoś jednego, mianowicie do tego, co fizyczne (choć mogącego mieć dwa rodzaje własności – fizyczne i mentalne). „Anomalny” to połączenie greckiego „nomos”, czyli prawo, z przedrostkiem „a” pełniącym funkcję zaprzeczenia wskazującego na brak praw mentalistycznych (psychofizycznych) determinujących przyczynowo oddziaływanie między tym, co mentalne i fizyczne.

Reppert wskazuje, że stanowisko Davidsona nie dopuszcza możliwości, by treść propozycjonalna stanu mentalnego mogła wywołać inny stan mentalny: „same stany mentalne są niczym innym, jak zdarzeniami mózgowymi. Według Davidsona mogą one być fizycznie wywoływane przez inne stany mentalne, chociaż nie wynikają z ich treści propozycjonalnej”4Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 78.. Zgodnie z koncepcją Davidsona tak naprawdę nie możemy mówić o oddziaływaniu tego, co mentalne, na to, co fizyczne, bo wszelkie oddziaływanie musi zachodzić na mocy praw fizykalnych. Nie można więc powiedzieć, że to, co mentalne, odgrywa jakąkolwiek rolę przyczynową. Tym bardziej więc treść propozycjonalna stanów mentalnych nie może w myśl tej koncepcji wywoływać innego stanu mentalnego. Takie przynajmniej rozumienie koncepcji Davidsona przyjmuje Reppert, powołując się przy tym, na zarzut, który koncepcji tej postawił koreańsko-amerykański filozof Jaegwon Kim. Według Kima Davidson nie dopuszcza opcji rzeczywistego przyczynowego oddziaływania psychofizycznego5Należy jednak mieć na uwadze to, że filozofia Davidsona spotyka się z różnymi interpretacjami i wielu autorów wzajemnie oskarża....

Dlaczego wykluczenie przyczynowości mentalnej, w której treść propozycjonalna wpływa na wywołanie innego stanu mentalnego, jest z jednej strony koniecznością, a z drugiej samobójstwem dla naturalizmu? Jest koniecznością, bo uznanie, że treść stanów mentalnych wpływa na inne stany mentalne, nie daje się dopasować do naturalistycznego obrazu świata, w tym człowieka i jego myślenia. Zgodnie z naturalizmem, wszelkie oddziaływania muszą ostatecznie mieć charakter fizykalny. A jak można mówić o tym, że treść zdania oddziałuje fizykalnie na cokolwiek? Treść propozycjonalna stanów mentalnych nie ma własności fizycznych. Wykluczenie to jest samobójstwem, ponieważ według naturalistów naturalizm opiera się na rzetelnym rozumowaniu, ma on być on wnioskiem płynącym z badań naukowych, badania naukowe to racjonalna działalność poznawcza, racjonalne rozumowania są czymś wartościowym, na nich powinien się opierać człowiek pragnący uchodzić za myślącego racjonalnie (naturaliści właśnie chcą, by tak o nich myślano). Ale jeśli treść propozycjonalna nie może wywoływać stanów mentalnych, to w oparciu o co tak naprawdę naturalista przyjmuje swój naturalizm. Na pewno nie na podstawie racjonalnego myślenia, no bo przecież nie ze względu na treść argumentów mogących przemawiać na rzecz naturalizmu. Komentując tę trudność w odniesieniu do koncepcji Davidsona, Reppert pisze:

 

z perspektywy Davidsona naturalista nie może zaakceptować ateizmu z powodu argumentu ze zła albo nie może się zgodzić z tezami monizmu anomalnego przez wzgląd na siłę potwierdzającego je argumentu samego Davidsona. Jego zdaniem bowiem (przynajmniej jeśli zarzuty Kima są słuszne) myśl, że na świecie istnieje nieuzasadnione zło, może wywołać przekonanie, że nie istnieje Bóg, nie jest to jednak rezultat propozycjonalnej treści obu tych stanów mentalnych. Wynika z tego, że jeśli Davidson ma rację co do wydarzeń mentalnych, to nie można być o tym przekonanym ze względu na argumenty podane przez samego Davidsona albo z jakiegokolwiek innego powodu6Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 78−79..

 

Jeśli treść propozycjonalna nie może przyczynowo wywoływać stanów mentalnych, to stan mentalny uznawania naturalizmu za prawdziwy, a teizmu za fałszywy nie może być wynikiem argumentacji, a dokładniej nie może być wynikiem akceptacji treści argumentów na rzecz naturalizmu, a przeciwko teizmowi. Jeśli trafnie zrekonstruowano naturalistyczne stanowisko Davidsona, to zgodnie z nim naturalista może posiadać myśl, że w świecie istnieje nieuzasadnione zło, a po tej myśli może pojawić się u niego myśl, że Bóg nie istnieje. Stanie się tak jednak nie ze względu na treść tych myśli, bo jedyne związki przyczynowe, na które zgadza się naturalizm, to związki oparte na prawach fizykalnych. Czyli to czynniki fizykalne, a więc nie racjonalne, nie poznawcze ze swej natury, odpowiadać muszą za to, że naturalista ma stan mentalny, który polega na tym, że naturalista żywi przekonanie o prawdziwości naturalizmu. Naturalizm sam więc podważa swoją wartość, bowiem odrzucając przyczynowe oddziaływanie treści propozycjonalnej stanów mentalnych, podważa ogólnie wartość racjonalnego rozumowania.

 

Kolejna wersja argumentu z rozumu

Na tej podstawie Repper formułuje kolejną wersję argumentu z rozumu:

 

1. Jeśli naturalizm jest prawdziwy, to żadne zdarzenie mentalne nie może wywołać innego zdarzenia mentalnego dzięki swojej treści propozycjonalnej.

2. Ale niektóre zdarzenia mentalne powodują inne takie zdarzenia z racji swojej treści propozycjonalnej i wynika to z istnienia racjonalnego wnioskowania.

3. Dlatego naturalizm jest fałszywy7Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 79..

Bez odwołania do przyczynowości treści stanów mentalnych nie można zdaniem Repperta mówić o racjonalnym wnioskowaniu. Reppert wskazuje więc, że naturalista nie może zgodzić się na ideę takiej przyczynowości (ponieważ wykracza ona poza samo oddziaływanie fizykalne), a z drugiej strony nie może z niej zrezygnować, bo inaczej uznałby, że naturalizm to stanowisko, które nie jest wynikiem racjonalnego wnioskowania.

 

 

Inne teksty z cyklu: Kilka argumentów przeciwko naturalizmowi w Clive’a Staplesa Lewisa argumencie z rozumu

Część I: Dziewięć konsekwencji, które naturalista musi zaakceptować, choć nie może, skoro jest naturalistą

Część II: Intencjonalność i prawda

Część IV: Ważność praw logicznych

 

(zostaną opublikowane w grudniu 2022:)

Część V: Jedność świadomości a racjonalne wnioskowanie

Część VI: Czy nasze władze poznawcze są wiarygodne?

Piotr Bylica

Przypisy:

  • 1 Victor Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa. Filozoficzna obrona argumentu z rozumu, tłum. Tomasz Sieczkowski, seria „C.S. Lewis. Rozum i Wiara”, t. 2, Fundacja Prodoteo, Warszawa 2022, s. 77.
  • 2 Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 77.
  • 3 Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 77.
  • 4 Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 78.
  • 5 Należy jednak mieć na uwadze to, że filozofia Davidsona spotyka się z różnymi interpretacjami i wielu autorów wzajemnie oskarża się o jej niezrozumienie i wypaczenie. Zgodnie z jednym z zarzutów (który gdyby był słuszny, to miałby zastosowanie także w stosunku do Repperta) Davidson w swej koncepcji nie wypowiadał twierdzeń o tym, co istnieje, tj. nie głosił tez ontologicznych, a jedynie określił, co da się powiedzieć w kwestii życia umysłowego. Jeśli tak, to zaprzeczając możliwości praw psychofizycznych, miał jednie na myśli to, że nie jesteśmy w stanie takich praw sformułować, a nie to, że naprawdę jego zdaniem nie istnieje oddziaływanie przyczynowe o charakterze mentalnym (patrz Mariusz Grygianiec, Monizm anomalny i epifenomenalizm, „Filozofia Nauki” 2009, nr 2 (66), s. 9 [5−20]).
  • 6 Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 78−79.
  • 7 Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 79.

Nota bibliograficzna:

Mariusz Grygianiec, Monizm anomalny i epifenomenalizm, „Filozofia Nauki” 2009, nr 2 (66), s. 5−20.

Victor Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa. Filozoficzna obrona argumentu z rozumu, tłum. Tomasz Sieczkowski, seria „C.S. Lewis. Rozum i Wiara”, t. 2, Fundacja Prodoteo, Warszawa 2022.