Chrześcijaństwo jako „prawdziwy mit” – według Clive’a Staplesa Lewisa

Piotr Bylica

Clive Staples Lewis, uznawany za najważniejszego współczesnego apologetę chrześcijaństwa, przekonywał po swoim nawróceniu, że historia Jezusa to „prawdziwy mit”. Dla niektórych chrześcijan może to być niepokojące, bo przez „mit” zwykle rozumie się zmyśloną, nieprawdziwą opowieść, czego wzorcowym przykładem miałyby być starożytne mitologie. Kiedy był jeszcze ateistą, Lewis uznawał historię Jezusa za kolejny mit, czyli ludzki wymysł z dawnych czasów. Poniżej przedstawiamy zmianę jego stosunku do mitologii, która dokonała się w znacznej mierze za sprawą rozmowy z J.R.R. Tolkienem, oraz pokazujemy, jak nowe rozumienie natury mitu przyczyniło się do nawrócenie Lewisa na chrześcijaństwo, wiążąc się z uznaniem, że religia ta opiera się na „prawdziwym micie”.

 

Stosunek do mitów i chrześcijaństwa w okresie niewiary

W czasie, gdy Lewis był jeszcze ateistą – uwielbiał mitologię, szczególnie nordycką. Urzekało go bogactwo Pierścienia Nibelungów Wagnera. Uważał wtedy jednak, że mity to wymyślone przez ludzi historie. Co prawda działają silnie na wyobraźnię i emocje, mając w sobie często jakąś nieodpartą moc i piękno, niemniej nie mają nic wspólnego z faktami. Podobnie chrześcijaństwo było zdaniem Lewisa właśnie kolejnym mitem czy fałszywą, wymyśloną przez ludzi historią. A fakty według niego były ujawniane przez rozum i współczesną naukę, ale były raczej jałowe, jeśli chodzi o oddziaływanie na wyobraźnię. Lewis przyjmował wówczas, że tym, co ostatecznie istnieje, są „atomy i ewolucja”, czyli pozbawiony celu i sensu materialny świat podlegający nieustannym, również pozbawionym celu i sensu zmianom.

Zgodnie z duchem epoki Lewis przyjmował koncepcję wywodzącą się z czasów oświecenia, że kiedy nie było nauki, ludzie wierzyli w różne przesądy. Historia ludzkości to jednak dzieje postępu. Ludzkość wyrosła z okresu dziecięctwa i obecnie jako dojrzała i w pełni rozumna posiada naukę, która mówi, jak się rzeczy mają. Lewis atakował postawę chrześcijańską swojego przyjaciela Arthura Greevesa, odwołując się do mitologicznego charakteru chrześcijaństwa. Pisał do niego, że to śmieszne, aby we współczesnych czasach „wykształceni i myślący ludzie” wierzyli, w „jakieś stare (i już obumierające) przesądy”1List Lewisa do Arthura Greevesa, 12 października 1916; cyt. za: Alister McGrath, The Intellectual World of C. S. Lewis,.... W rzeczywistości jednak, jak pisze oksfordzki historyk teologii, teolog i znawca Lewisa, Alister McGrath, Lewis jako ateista był „rozdarty między tym, co intelektualnie suche, a bogactwem wyobraźni, między całkowicie rozumowym i historycznym opisem rzeczy, który odrzucał mity jako prymitywne przesądy, a poczuciem ich nieodpartej wyobrażeniowej mocy i piękna”2McGrath, The Intellectual World of C. S. Lewis, s. 55. . Działające na wyobraźnię mity były pociągające, ale nieprawdziwe. Naukowy, rozumowy obraz świat był prawdziwy, ale intelektualnie suchy i nudny. Sam Lewis zdawał sobie sprawę z sytuacji, w jakiej się znajduje. Jak wspomina w autobiografii: „Prawie wszystko, co kochałem, uważałem za wytwór wyobraźni; prawie wszystko, co uważałem za rzeczywiste, było ponure i pozbawione sensu”3Clive S. Lewis, Zaskoczony radością. Moje wczesne lata, przeł. M. Sobolewska, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2010, s. 248..

Z analizami mitu jako gatunku literackiego Lewis bardzo dobrze zapoznał się w czasie studiów. Dowiedział się wtedy o dwóch podejściach do kategorii „mythos” w starożytności. Grecki termin „mythos” był pierwotnie rozumiany jako historia prawdziwa, opowieść, która przedstawia prawdziwe pochodzenie świata i człowieka. Pojawiły się jednak nurty związane z rodzącą się filozofią oraz historią, które prezentowały naturalistyczne rozumienie świata, przez co już w starożytności termin „mythos” był na dobrej drodze do uzyskania znaczenia jako opis rzeczywistości, który jest prymitywny, niepoparty faktami ani rozumem4Patrz McGrath, The Intellectual World, s. 60.. Z czasem Lewis stawał się coraz bardziej świadom wagi mitu, nie tylko jeśli chodzi aspekt wyobrażeniowy, ale także jako szczególnej formy narracji, w której wcale nie chodzi o zwykłe prezentowanie zdarzeń historycznych, ale o to, by nadać lub ukazać sens otaczającej nas rzeczywistości oraz nas samych5Patrz McGrath, The Intellectual World, s. 60.. Racjonalistycznemu obrazowi świata, jaki prezentowały nowoczesne opowieści takich autorów, jak George Bernard Shaw (1856−1950) i Herbert George Wells (1866−1946), zdaniem Lewisa „brakowało ciężaru i złożoności”6C. S. Lewis, Zaskoczony radością, s. 311.. Jednocześnie „mitologia chrześcijańska” znajdująca wyraz w tekstach George’a Herberta (1593−1633) wydawała się Lewisowi górować „w zdolności ukazywania życia takiego, jakim naprawdę żyjemy w każdej chwili”7Lewis, Zaskoczony radością, s. 312.. Szczególne wrażenie na Lewisie wywarła Boska komedia Dantego, mocno przesiąknięta chrześcijańską wizją rzeczywistości8Patrz McGrath, The Intellectual World, s. 60..

 

Nawrócenie Lewisa: chrześcijaństwo jako „prawdziwy mit”

Powyższy opis dotyczy sytuacji z okresu od drugiej do niemal końca trzeciej dekady ubiegłego wieku. Lewisa wizja życia uległa radykalnej zmianie pod koniec wiosny lub na początku lata 1930 roku. W październiku tego roku Lewis zaczął uczęszczać do kaplicy. Już wcześniej porzucił przyjmowany niegdyś materialistyczny pogląd na świat, stwierdzając, że ostateczna podstawa bytu musi mieć charakter duchowy czy umysłowy, uznając jednak, że jest to jakiś duch czy umysł nieosobowy. Nie był to więc teizm, ale stanowisko zaliczane w filozofii do jednej z postaci idealizmu. W końcu jednak Lewis uznał istnienie osobowego Boga (o niektórych szczegółach tej przemiany i datach, kiedy się ona dokonała, piszemy w tekście Zagadka daty nawrócenia Lewisa). Nawrócił się na teizm, ale jeszcze nie na chrześcijaństwo. Opór przed dokonaniem tego kroku wiązał się częściowo z tym, że przecież historia, którą głosi ta religia, to mit.

Stanowisko Lewisa w tej sprawie odmieniło się podczas nocnej rozmowy z Hugonem Dysonem i Johnem Ronaldem Reuelem Tolkienem w sobotę 19 września 1931 roku9Patrz Alister  McGrath, C. S. Lewis – A Life, 146–51.. Szczególną rolę odegrała tu Tolkienowska koncepcja mitu. Pozwoliła ona Lewisowi zdać sobie sprawę, że mity – w technicznym sensie tego słowa – są „przepełnione głębią sugestywnych znaczeń”, których w zwykłym języku nie da się wyrazić. To poprzez ich działanie na wyobraźnię mity mogą pokazać szerszą wizję rzeczywistości niż ta, którą możemy wyrazić za pomocą doktryn, koncepcji i argumentów. Ewangelie zawierają to, co Lewis uważał za dobre, prawdziwe i piękne w wielkich mitach literatury. Wszystkie „niechrześcijańskie” mitologie stanowią wyraz „dalekiego odbłysku czy echa” prawdziwej Ewangelii10Patrz J. R. R. Tolkien, O baśni, przeł. J. Kokot, w: tenże, Drzewo i liść oraz Mythopoeia, przeł. J..... Jak pisze McGrath, wydaje się, że Tolkien usunął ostatnią barierę pomiędzy Lewisem a wiarą chrześcijańską11McGrath, The Intellectual World, s. 62..

Chrześcijaństwo jest więc w dwóch znaczeniach „prawdziwym mitem”. Po pierwsze, głosi opowieść o Chrystusie i oddziałując na wyobraźnię, odsłania prawdy o rzeczywistości, jej bogactwie i złożoności, których nie sposób w pełni wyrazić za pomocą abstrakcyjnych formuł, koncepcji i teorii. Po drugie, i być może przede wszystkim, jest prawdziwym mitem, bo opowieść ta mówi o tym, co rzeczywiście miało miejsce, co wydarzyło się w określonym miejscu i czasie. „Chrześcijaństwo przyjęło literacką formę mitu, z tą istotną różnicą, że ten mit był prawdziwy”12McGrath, The Intellectual World, s. 62−63.. W liście do przyjaciela Lewis pisał, że historia Chrystusa powinna być więc rozumiana jako „Boski mit”, zaś mity pogańskie to „mity ludzkie”:

 

W mitach pogańskich Bóg wyraża siebie poprzez umysły poetów, używając takich obrazów, jakie w nich znalazł, podczas gdy w chrześcijaństwie Bóg wyraża siebie przez to, co nazywamy „prawdziwymi rzeczami”. Przez to mit ten jest prawdziwy nie w sensie „opisu” Boga (którego żaden skończony umysł nie mógłby dokonać), ale w sensie sposobu, jaki Bóg wybiera, aby ukazać się (lub móc ukazać się) w sposób odpowiadający naszym zdolnościom pojmowania. „Doktryny”, jakie wyprowadzamy z tego prawdziwego mitu, są oczywiście mniej prawdziwe: są one tłumaczeniem na nasze pojęcia i idee tego, co Bóg wyraził już językiem bardziej adekwatnym, mianowicie w rzeczywistym wcieleniu, ukrzyżowaniu i zmartwychwstaniu13List do Arthura Greevesa, 18 października 1931; cyt. za: McGrath, The Intellectual World, s. 62−63..

 

Lewis zainspirowany przez Tolkiena uznał więc, że „mit to opowieść, która wywołuje bojaźń, oczarowanie i inspirację i która zawiera czy ucieleśnia wyobrażeniowy wyraz tego, co stanowi najgłębszy sens życia – znaczenia, które całkowicie wymykają się podczas prób przedstawienia ich w sposób abstrakcyjny i pojęciowy”14McGrath, The Intellectual World, s. 63..

Przyjęcie chrześcijaństwa i uznanie ważnej roli mitu wiązało się oczywiście z problemem prawdziwości tej religii w obliczu wielu innych mitów i religii spotykanych w świecie, szczególnie tych podobnych do siebie. Sam Lewis kiedyś uważał, że chrześcijaństwo jest tylko jedną z tysiąca religii, a każda z nich twierdzi, że jest prawdziwa. Uważał, że uznanie, iż chrześcijaństwo jest prawdziwe, musi oznaczać jednocześnie, że wszystkie inne religie są fałszywe, co wydawało mu się aroganckie i niesłuszne. Przyjęcie idei „chrześcijańskiego mitu” wymusiło na nim całkowitą zmianę tego poglądu15Patrz McGrath, The Intellectual World, s 66.. W tekście Wielość podobnych mitologii a prawdziwość chrześcijaństwa – według Clive’a Staplesa Lewisa dokładniej przyglądamy się temu, jak Lewis postrzegał prawdziwość chrześcijaństwa w obliczu podobieństwa wielu mitologii mówiących o umierającym i odradzającym się bogu czy bóstwie.

 

Piotr Bylica

Przypisy:

  • 1 List Lewisa do Arthura Greevesa, 12 października 1916; cyt. za: Alister McGrath, The Intellectual World of C. S. Lewis, Wiley-Blackwell, Chichester 2014.
  • 2 McGrath, The Intellectual World of C. S. Lewis, s. 55.
  • 3 Clive S. Lewis, Zaskoczony radością. Moje wczesne lata, przeł. M. Sobolewska, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2010, s. 248.
  • 4 Patrz McGrath, The Intellectual World, s. 60.
  • 5 Patrz McGrath, The Intellectual World, s. 60.
  • 6 C. S. Lewis, Zaskoczony radością, s. 311.
  • 7 Lewis, Zaskoczony radością, s. 312.
  • 8 Patrz McGrath, The Intellectual World, s. 60.
  • 9 Patrz Alister  McGrath, C. S. Lewis – A Life, 146–51.
  • 10 Patrz J. R. R. Tolkien, O baśni, przeł. J. Kokot, w: tenże, Drzewo i liść oraz Mythopoeia, przeł. J. Kokot i in., Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 1994, s. 73 [11–82].
  • 11 McGrath, The Intellectual World, s. 62.
  • 12 McGrath, The Intellectual World, s. 62−63.
  • 13 List do Arthura Greevesa, 18 października 1931; cyt. za: McGrath, The Intellectual World, s. 62−63.
  • 14 McGrath, The Intellectual World, s. 63.
  • 15 Patrz McGrath, The Intellectual World, s 66.

Nota bibliograficzna:

Podstawą opracowania jest Alister McGrath, The Intellectual World of C. S. Lewis, Wiley-Blackwell, Chichester 2014, rozdział 3. Tłumaczenie tej książki na język polski jest przygotowywane przez Fundację Prodoteo.

Fragmenty korespondencji Lewisa cytowane przez McGratha i wykorzystane w niniejszym tekście zostały opublikowane w zbiorze Collected Letters, red. Walter Hooper, 3 vols., HarperOne, San Francisco 2004-2006.

Inne teksty wykorzystane w opracowaniu także cytowane w książce McGratha:

Clive S. Lewis, Zaskoczony radością. Moje wczesne lata, przeł. M. Sobolewska, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2010.

R. R. Tolkien, O baśni, przeł. J. Kokot, w: tenże, Drzewo i liść oraz Mythopoeia, przeł. J. Kokot i in., Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 1994, s. 73 [11–82].