Kilka argumentów przeciwko naturalizmowi w Clive’a Staplesa Lewisa argumencie z rozumu. Część II: Intencjonalność i prawda

Piotr Bylica

Kilka argumentów przeciwko naturalizmowi w Clive’a Staplesa Lewisa argumencie z rozumu. Część II: Intencjonalność i prawda

Amerykański filozof Victor Reppert argumentuje, że naturalizm nie może być prawdziwy, jeśli nasze myśli są „o czymś”, a nie są jedynie stanami fizycznymi; sami naturaliści nie mogą uznawać naturalizmu za prawdziwy, jeśli odrzucają kategorię prawdy (przy pewnym jej rozumieniu). Rozwijamy tu analizy przedstawione pokrótce w części I; dotyczą one dziewięciu konsekwencji Clive’a Staplesa Lewisa argumentu z rozumu wymienionych przez Repperta, z którymi naturalista z jednej strony musi się zgodzić, jeśli uważa, że cokolwiek można poznać w sposób wiarygodny i racjonalny, a z drugiej nie może lub trudno mu na nie przystać, skoro jest naturalistą.

 

Nasze myśli są o czymś, a atomy nie – argument z intencjonalności

Argument z intencjonalności odwołuje się do faktu, który łatwo każdy z nas może dostrzec – że nasze myśli są o czymś, że się do czegoś odnoszą. Niekiedy odnoszą się do innych myśli, wtedy gdy myślimy o myśleniu, ale często odnoszą się do rzeczy, które nie są myślami, tylko obiektami fizycznymi istniejącymi poza naszym umysłem. Z jednej strony istnieją więc stany mentalne, które „są o czymś”, ale także stany fizyczne. Te drugie zachodzą w świecie fizycznym, w którym ostatecznie wszystko, co istnieje, sprowadza się do atomów i oddziaływań między nimi. Dla uproszczenia mówimy tu o atomach jako najmniejszych, niepodzielnych cząstkach materii. Każdy wie z lekcji chemii lub fizyki, że atomy składają się z mniejszych elementów (protony, neutrony, elektrony), które według współczesnej fizyki (kwantowej) wcale nie stanowią najbardziej podstawowego poziomu materii. Jest to jednak dla tych rozważań sprawa poboczna, bo o jakichkolwiek cząstkach elementarnych czy oddziaływaniach między nimi byśmy mówili, nie możemy twierdzić (a na pewno fizyka ani chemia nic o tym nie mówią), że cechuje je taka intencjonalność jak ta, z którą mamy do czynienia w przypadku stanów mentalnych. Dlatego możemy powiedzieć, że stany mentalne są o czymś, a atomy czy stany fizyczne nie są o czymś.

Uznanie istnienia tej różnicy między stanami mentalnymi i fizycznymi stanowi według Repperta jeden z elementów czy jedną z konsekwencji Lewisa argumentu z rozumu. Sam Lewis wskazywał na jej występowanie, podkreślał, że stany fizyczne nie odnoszą się do niczego w sensie, w jakim mówimy o odnoszeniu się myśli:

 

Musimy przyznać, że pomiędzy myślami ziemskich astronomów a zachowaniem się materii odległej o kilka lat świetlnych istnieje ten szczególny stosunek, który nazwiemy prawdą. Jednak stosunek ten nie będzie miał żadnego znaczenia, jeżeli powiemy, że istnieje on pomiędzy materią gwiazdy a mózgiem, potraktowanym jako strzępek materii. Bez wątpienia mózg może pozostawać w różnego rodzaju stosunku wobec gwiazdy: w stosunku przestrzennym, czasowym i ilościowym. Wydaje mi się jednak nonsensem mówić o jednej cząstce materii jako prawdziwej wobec drugiej1Clive S. Lewis, Rozważania chrześcijańskie, tłum. Irena Doleżal-Nowicka, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1969, s. 46 (cyt. za: Victor Reppert,... .

 

Mózgi to „strzępki materii”, obiekty zbudowane z atomów, różne stany mózgu to stany fizyczne – w tej fizycznej sferze nie ma intencjonalności.

Z punktu widzenia naturalizmu świat można traktować jako zbiór lub ciąg stanów fizycznych rządzonych prawami fizyki. Według Repperta jeśli tak rozumiany naturalizm jest prawdziwy, to nie bylibyśmy w stanie go rozumieć, bo rozumienie nie byłoby możliwe. Świat byłby jak niemy film, w którym dla wyświetlanych obrazów nie istnieje ich właściwa (ani niewłaściwa) interpretacja. Przytoczmy dłuższy fragment:

 

Z pewnością prawa fizyki rządzą stanami fizycznymi bez żadnego odniesienia do tego, o czym te stany „mówią”. Twierdzę jednak, że gdybyśmy znali wszystkie fakty fizyczne dotyczące świata, oglądalibyśmy ów świat jak niemy film bez napisów. Ten sam fizyczny stan rzeczywistości może być zgodny z różnymi scenariuszami wyjaśniającymi, co znaczą rozgrywające się w niej wydarzenia. Jeśli dwie osoby oglądają ten sam niemy film bez napisów, to prawdopodobnie każda z nich nieco inaczej interpretuje fabułę. W tym, co każda z nich widzi na ekranie, nie ma niczego, co przesądza, która z nich ma rację co do tego, co faktycznie dzieje się w ramach obrazu filmowego. Jeśli rzeczywistość jest zasadniczo fizyczna, a stan świata fizycznego nie określa w sposób wyłączny tego, jakie znaczenie mają odnoszące się do niego słowa, to wynika z tego, że słowa te w ogóle nie mają określonych znaczeń. Jak więc można precyzyjnie określić znaczenie pojęć, których używamy?2Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 73.

 

Stan świata fizycznego nie określa w sposób wyłączny tego, jakie znaczenie mają odnoszące się do niego słowa, bo te same fakty można różnie interpretować. Jeśli świat jest wyłącznie zbiorem stanów fizycznych, to wypowiadane przez nas słowa są jedynie podmuchami wiatru, które w ogóle nie mają określonych znaczeń. Jeśli słowa czy myśli są tylko stanami fizycznymi, to do niczego się nie odnoszą i nie można przypisać im określonego znaczenia. Dotyczy to także znaczenia terminu „naturalizm”. Cóż miałoby znaczyć zdanie „Naturalizm jest prawdziwy”, jeśli myśli i słowa są jedynie stanami fizycznymi, które do niczego się nie odnoszą i nic nie znaczą?

Dlatego, zdaniem Repperta, można uznać, że Lewisa argument z rozumu przeciwko naturalizmowi zawiera w sobie argument z intencjonalności. Można go wyrazić następująco:

 

  1. Jeśli naturalizm jest prawdziwy, to nie istnieją żadne fakty pozwalające ustalić, o czym jest dana myśl lub wypowiedź.

  2. A jednak fakty, które umożliwiają ustalenie, o czym jest dana myśl, istnieją, i wynika to z istnienia racjonalnego wnioskowania.

  3. Dlatego naturalizm jest fałszywy3Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 74..

 

Naturalizm potrzebowałby wykazania w ramach naukowych badań nad mózgiem, że istnieją stany intencjonalne, które można przypisać mózgowi czy jego stanom. Naturaliści jednak raczej na to nie liczą, bo jak miałoby to być możliwe, żeby obiekt fizyczny był o czymś. Zamiast tego niektórzy z nich uznają, że stany intencjonalne po prostu nie istnieją (eliminują je więc z materialistycznego obrazu świata i dlatego nazywa się ich „materialistami eliminacyjnymi”). Reppert wskazuje na paradoksalność sytuacji, w jakiej materialista eliminacyjny oczekuje, że „przekona” kogoś do swoich „przekonań”:

 

Niektórzy filozofowie umysłu, znani jako materialiści eliminacyjni, utrzymują, że skoro w ramach nauki o mózgu najprawdopodobniej nie zostanie dowiedzione istnienie stanów intencjonalnych, to wynika z tego, że nie istnieje coś takiego jak stan intencjonalny osoby ludzkiej. Twierdzą oni zatem na przykład, że nie istnieją przekonania [beliefs]. Większości ludzi, gdy słyszą tego typu tezy, nasuwa się pytanie: „Oczekujesz, że w to uwierzę [believe]?”4Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 74..

 

Istnieją także nieeliminacyjne odmiany naturalizmu, które odwołują się do kategorii emergencji lub superweniencji. Głosi się w nich, że stany mentalne są emergentnymi lub superwenientnymi własnościami mózgu. Reppert nie analizuje ich w tym miejscu. O idei emergencji przeczytacie w naszych innych tekstach: Krótka historia materializmu i naturalizmu, Ateizm, materializm i naturalizm – dla bardziej zaawansowanych, Naturalizm w naukach o świadomości. Czy takie nieredukcjonistyczne formy naturalizmu obalają argumenty z rozumu i z intencjonalności? Tą kwestią zajmujemy się bliżej w tekście: Czy naturalizm odwołujący się do emergencji obala Clive’a Staplesa Lewisa argument z rozumu? (tekst opublikujemy wkrótce).

 

Naturalizm bez prawdy – argument z prawdy przeciwko naturalizmowi

„Prawda” to pojęcie, któremu przypisuje się wiele znaczeń i na pewno nie ma tu miejsca na to, by zagadnienie to rozpatrywać w całej jego złożoności. Dla potrzeby prezentacji argumentu, który formułuje Reppert, wystarczy być może odwołanie do intuicyjnie uchwytnego znaczenia tego terminu, jakim zwykle posługujemy się, głosząc, że jakiś pogląd jest prawdziwy lub fałszywy. Naturalizm jest uznawany przez naturalistów za pogląd racjonalny. Jeden z aspektów racjonalnego rozumowania, jak wskazuje Reppert, stanowi zdolność odróżniania prawdy od fałszu5Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 75.. Można do tego dodać, że jeśli spotkamy naturalistę, który będzie twierdził, że naturalizm wcale nie jest prawdziwy, to trudno powiedzieć, jaki sens miałaby jakakolwiek z nim dyskusja. Jak jednak wskazuje Reppert, istnieje grupa naturalistów, która postuluje usunięcie kategorii prawdy: „Niektórzy filozofowie o poglądach naturalistycznych sugerowali, że konsekwentne stosowanie naturalistycznych metod w ramach naszego życia umysłowego będzie musiało doprowadzić do eliminacji lub zastąpienia prawdy jako centralnej kategorii oceny epistemicznej”6Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 75..

Czy naprawdę są tacy naturaliści? Znanymi materialistycznymi filozofami umysłu są Paul Churchland i Patricia Churchland. Ich właśnie cytuje Reppert. Na rzecz porzucenia ideału prawdy  Paul Churchland argumentuje w ten sposób:

 

Jeśli więc mamy kiedykolwiek zrozumieć dynamikę aktywności poznawczej, być może będziemy musieli na nowo ująć naszą podstawową jednostkę poznania jako coś innego niż zdanie lub twierdzenie i na nowo ująć jej zaletę jako coś innego niż prawda. […] Ostatecznie pojęcie prawdy jest tylko centralnym elementem w gąszczu teorii opisowych i normatywnych (psychologia ludowa, epistemologia ludowa, semantyka ludowa, logika klasyczna) i również tutaj możemy spodziewać się postępu pojęciowego7Paul M. Churchland, On the Ontological Status of Observables, w: tegoż, A Neurocomputational Perspective: The Nature of Mind and....

 

Zdaniem Churchlanda pojęcie prawdy występuje w różnych sferach i aspektach ludzkiej aktywności, a że owe różne sfery ulegają przemianom – pewne rzeczy się w nich pojawiają, inne znikają, jeszcze inne podlegają różnym modyfikacjom – to można się także spodziewać postępu pojęciowego, jeśli chodzi o zastosowanie pojęcia prawdy w sferze aktywności poznawczej. Taki postęp może oznaczać pozbycie się pojęcia prawdy lub zmianę jego znaczenia. Ale na jakie? Na pewno inne niż to, z jakim mamy do czynienia, gdy je obecnie używamy, także gdy używa go naturalista mówiący, że naturalizm jest prawdziwy.

Patricia Churchland, prywatnie żona Paula, pisząc o prawdzie, odwołuje się do teorii ewolucji, czyli współcześnie powszechnie przyjętej teorii pochodzenia form życia, w tym człowieka, która zapewne powinna być uwzględniania, jeśli mamy dokonać postępu w sferze rozumienia naszej aktywności poznawczej:

 

Sprowadzony do tego, co najbardziej podstawowe, układ nerwowy umożliwia organizmowi osiągnięcie sukcesu w […] zdobywaniu pożywienia, uciekaniu, walce i reprodukcji. Zasadniczym [sic!] obowiązkiem układu nerwowego jest sprawienie, żeby części ciała były tam, gdzie być powinny, aby organizm mógł przetrwać. Ulepszenia kontroli sensomotorycznej dają przewagę ewolucyjną: bardziej wymyślny styl prezentacji jest korzystny o tyle, o ile jest dostosowany do sposobu życia organizmu i zwiększa szanse organizmu na przeżycie. Prawda, czymkolwiek jest, jest na ostatnim miejscu8Patricia S. Churchland, Epistemology in the Age of Neuroscience, „Journal of Philosophy” 1987, Vol. 84, No. 10, s. 548....

 

Prawda jest dla ewolucji czymś nieistotnym. Liczy się skuteczność w walce o byt, a ona − jak przekonują nas miliardy form życia pozbawione jakichkolwiek przekonań, w tym więc i przekonań, o których moglibyśmy powiedzieć, że są prawdziwe – jest wygrywana, jeśli „części ciała są tam, gdzie powinny być”. Układ nerwowy nie ewoluuje ku prawdzie, lecz ku umożliwieniu przetrwania, rozmnożenia i wychowania płodnego potomstwa.

Według Repperta takie podejście, w którym dąży się do wyeliminowania prawdy, ma wysoką cenę. Bez uznania, że prawda jest najwyższym celem naszej aktywności poznawczej oraz że istnieją stany mentalne, które są prawdziwymi przekonaniami, tracimy podstawy, by oceniać naszą działalność poznawczą, w tym działalność naukową jako prawdziwą, a zatem podkopujemy wartość samej nauki (na której przecież naturalizm miał się opierać):

 

Ci, którzy postulują rezygnację z prawdy, mogą przypuszczać, że mają dla nas coś lepszego, w rzeczywistości jednak żadna inna wartość nie jest tak istotna z epistemicznego punktu widzenia. Można dążyć do skutecznego manipulowania światem, do zwiększenia zdolności reprodukcyjnej, do sławy, chwały lub świętości, ale cele te różnią się od czysto epistemicznego celu polegającego na zebraniu jak największej liczby prawd (lub prawd jak najwyższej jakości). Albo prawda jest naszym najwyższym celem epistemicznym i istnieje stan mentalny, w którym dana osoba „ma prawdziwe przekonanie”, albo nie mamy celu epistemicznego i możemy angażować się w różne projekty poznawcze pozbawieni absolutnego standardu, według którego moglibyśmy oceniać ich realizację. Wraz z detronizacją prawdy szczęki relatywizmu epistemicznego otwierają się szeroko, a jest on śmiertelnym wrogiem przedsięwzięcia naukowego9Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 76..

 

W związku z tym zastrzeżeniem można według Repperta sformułować kolejny argument przeciwko naturalizmowi zawarty w Lewisa argumencie z rozumu:

 

  1. Jeśli naturalizm jest prawdziwy, to żadne stany mentalne danej osoby (np. jej przekonania) nie mogą być ani prawdziwe, ani fałszywe.

  2. Niektóre stany mentalne osoby mogą być prawdziwe lub fałszywe i wynika to z istnienia racjonalnego wnioskowania.

  3. Dlatego naturalizm jest fałszywy10Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 76..

 

Naturalista, który twierdzi, że naturalizm jest prawdziwy, musi jednocześnie twierdzić, zgodnie z pierwszą przesłanką, że żadne przekonania nie są prawdziwe (ani fałszywe). Jeśli ktoś głosi, że racjonalność, poznanie racjonalne jest czymś wartościowym (a naturaliści tak twierdzą), to przyjmuje jednocześnie przesłankę drugą. Jeśli jednak przyjmiemy obie przesłanki, to na mocy praw logiki (dokładniej prawa modus tollendo tollens) jesteśmy zmuszeni przyjąć, że naturalizm jest fałszywy. Argumentacja Repperta pokazuje więc nie tylko, że z założeń przyjmowanych przez naturalistę wynika, iż naturalizm jest fałszywy, ale także, że gdyby był prawdziwy, to nie mielibyśmy powodu ufać nauce, która w naszej kulturze stanowi wzorzec racjonalności, a według naturalistów jest podstawą ich twierdzeń.

 

Inne teksty z cyklu: Kilka argumentów przeciwko naturalizmowi w Clive’a Staplesa Lewisa argumencie z rozumu

Część I: Dziewięć konsekwencji, które naturalista musi zaakceptować, choć nie może, skoro jest naturalistą

Część III: Przyczynowość mentalna

Część IV: Ważność praw logicznych

Część V: Jedność świadomości a racjonalne wnioskowanie

Część VI: Czy nasze władze poznawcze są wiarygodne?

 

Mogę Cię zainteresować także

Krótka historia materializmu i naturalizmu

Ateizm, materializm i naturalizm – dla bardziej zaawansowanych

Naturalizm w naukach o świadomości

 

Piotr Bylica

Przypisy:

  • 1 Clive S. Lewis, Rozważania chrześcijańskie, tłum. Irena Doleżal-Nowicka, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1969, s. 46 (cyt. za: Victor Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa. Filozoficzna obrona argumentu z rozumu, tłum. Tomasz Sieczkowski, seria „C.S. Lewis. Rozum i Wiara”, t. 2, Fundacja Prodoteo, Warszawa 2022, s. 73).
  • 2 Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 73.
  • 3 Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 74.
  • 4 Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 74.
  • 5 Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 75.
  • 6 Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 75.
  • 7 Paul M. Churchland, On the Ontological Status of Observables, w: tegoż, A Neurocomputational Perspective: The Nature of Mind and the Structure of Science, MIT/Bradford, Cambridge, 1990, s. 150–151 (cyt. za: Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 75).
  • 8 Patricia S. Churchland, Epistemology in the Age of Neuroscience, „Journal of Philosophy” 1987, Vol. 84, No. 10, s. 548 (cyt. za: Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 75).
  • 9 Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 76.
  • 10 Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa…, s. 76.

Nota bibliograficzna:

Patricia S. Churchland, Epistemology in the Age of Neuroscience, „Journal of Philosophy” 1987, Vol. 84, No. 10.

Paul M. Churchland, On the Ontological Status of Observables, w: tegoż, A Neurocomputational Perspective: The Nature of Mind and the Structure of Science, MIT/Bradford, Cambridge 1990.

Clive S. Lewis, Rozważania chrześcijańskie, tłum. Irena Doleżal-Nowicka, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1969.

Victor Reppert, Niebezpieczna idea C.S. Lewisa. Filozoficzna obrona argumentu z rozumu, tłum. Tomasz Sieczkowski, seria „C.S. Lewis. Rozum i Wiara”, t. 2, Fundacja Prodoteo, Warszawa 2022.

Przeczytaj także