Żyj w świecie, ale nie dla świata

Donald DeMarco

Żyj w świecie, ale nie dla świata

Przekonanie, że chrześcijanin powinien żyć w świecie, ale nie należeć do świata, jest teologiczną zasadą opartą na Piśmie Świętym. Zdanie to zawiera jednak paradoks. Pod względem językowym różnica między autentycznym chrześcijaninem a tym, który tylko go udaje, sprowadza się do jednego małego przyimka. Jednak nie powinniśmy lekceważyć niuansów językowych. Często pełnią one ważne funkcje i mają decydujące znaczenie. Chcemy zostać wyzwoleni przez rozum, a nie od rozumu. Chcemy, żeby śmiano się z nami, a nie z nas. Chrystus powiedział nam, że jeśli nie jesteśmy z Nim, jesteśmy przeciwko Niemu1Patrz Mt 12, 30; wszystkie cytaty lub nawiązania do Biblii wg: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia Tysiąclecia,....

Formy językowe zwracają naszą uwagę na związki, a dla chrześcijan właściwe związki ze wszystkimi i wszystkim są kluczowe. Związek oparty na miłości jest ceniony wyżej niż oparty na pożądaniu. Dobroć jest godna pochwały, w przeciwieństwie do zaborczości. Jak mawia się np. o Nowym Jorku: „Przyjemnie się go odwiedza, ale nie chciałbym tam mieszkać”. Na tym świecie się urodziliśmy i spędzamy tu życie, lecz nie jest to miejsce naszego ostatecznego przeznaczenia.

 

Jesteśmy wędrowcami

Wielu chrześcijan popełnia poważny błąd, godząc się na to, aby ich wieczne przeznaczenie zostało przysłonione przez ich doczesne zajęcia. Czyni ich to ludźmi, którzy są zarówno w świecie, jak i ze świata2Patrz J 17, 14–16.. Niepokojącym przykładem tego jest list przewodniczącego Conférence religieuse canadienne (Kanadyjskiej Konferencji Religijnej), organizacji zrzeszającej 230 zgromadzeń zakonnych. W liście skierowanym do kanadyjskich biskupów, w czasie gdy przygotowywali się oni do wizyty u papieża, która odbywa się regularnie co pięć lat, stwierdzono, że Konferencja wyraża zdecydowany sprzeciw wobec tradycyjnej nauki Kościoła dotyczącej rozwodu, antykoncepcji, aborcji, kapłaństwa zarezerwowanego dla mężczyzn, małżeństwa osób tej samej płci oraz samobójstwa wspomaganego3Artykuł w „La Presse” (https://www.lapresse.ca/article/20060303/CPACTUALITES/603030659&nocache=1), w którym zamieszczono list, został usunięty. Fragment listu w języku francuskim zachował się na.... Oczywiście, nie ma możliwości, żeby Ojciec Święty ugiął się przed tymi żądaniami. Niemniej jednak list ilustruje to, jak potężna może być pokusa, że nawet profesi4Profes – zakonnik po złożeniu ślubów zakonnych [przyp. tłum.]. zakonni mogą pod jej wpływem podążyć za urokami świata i porzucić swoje zobowiązanie wobec Kościoła założonego przez Chrystusa.

Chrystus jest światłem, które rozświetla świat pogrążony w mroku. Jak słońce zapewnia nam światło, dzięki któremu wszystko staje się widoczne, tak światło Chrystusa, które świeci za pośrednictwem Jego Kościoła, ma źródło poza światem. Światło to przypomina nam, że jesteśmy istotami transcendentnymi.

Gabriel Marcel, filozof egzystencjalista, który przeszedł na katolicyzm, przepięknie wyraził tę myśl w książce Homo viator. Wstęp do metafizyki nadziei (przy czym „homo viator znaczy „człowiek-podróżnik”):

W istocie rzeczy bowiem dusza zwraca się zawsze ku światłu jeszcze niewidzialnemu, mającemu się dopiero pojawić, w nadziei, że wyrwie ją ono z jej obecnej nocy, nocy oczekiwania, która trwając dłużej, poddałaby tę duszę z konieczności działaniu tego wszystkiego, co niejako organicznie doprowadziłoby ją do rozkładu5Gabriel Marcel, Homo viator. Wstęp do metafizyki nadziei, tłum. Piotr Lubicz, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1959, s. 37.....

Jesteśmy, na co wskazuje tytuł książki, podróżnikami. Jesteśmy wędrowcami, pielgrzymami, koczownikami, obieżyświatami podróżującymi – z niemałym trudem – z jednej płaszczyzny rzeczywistości do drugiej. Jak moglibyśmy zrozumieć ten świat inaczej niż jako poligon doświadczalny, który przygotowuje nas do przejścia na wyższy poziom?

 

Niebezpieczna droga

Jeśli będziemy pokładać nadzieję w tym świecie, jeżeli spróbujemy sobie na nim urządzić wygodne życie, jak gdyby mógł on nam służyć niezawodnie i na stałe, to prędzej czy później doświadczymy zawodu – to właśnie ten świat nas zdradzi. Zwłaszcza w ostatnich stuleciach świat ten coraz mniej przypomina bezpieczną przystań.

Marcel zastanawiał się:

 

czy systematyczne odrzucanie tego, co pozaziemskie, nie leży u źródeł wstrząsów, które w naszych czasach osiągnęły swoje największe nasilenie; kto wie, czy trwały porządek ziemski nie może być wprowadzony tylko pod tym warunkiem, że człowiek zachowa wyraźną świadomość tego, co można by nazwać jego kondycją pielgrzyma; to znaczy, że będzie on stale pamiętał o konieczności wykuwania sobie niepewnej drogi poprzez eratyczne głazy upadłego wszechświata, wymykającego się pod każdym względem samemu sobie, ku światu bardziej umocnionemu w bycie, ku światu, którego jedynie zmienne i niepewne odblaski można dostrzec z ziemi6Marcel, Homo viator, s. 225..

 

Chrześcijańskie motto memento mori [pamiętaj o śmierci] ostrzega nas, żebyśmy nie pozwolili sobie na bycie ograniczonymi przez świat i rozumieli, że śmierć jest bramą do lepszego życia. Człowiek jako istota duchowa nie należy do świata podatnego na zepsucie.

Rosyjski filozof egzystencjalista Mikołaj Bierdiajew pisał:

 

Chrześcijańskim byłby stosunek do każdego człowieka, gdyby odnoszono się do niego jak do umierającego, gdybyśmy określali swój stosunek do niego przed obliczem śmierci, i jego, i naszej. Umierający wywołuje szczególny stosunek do siebie. Natychmiast łagodniejemy i szlachetniejemy7Mikołaj Bierdiajew, O przeznaczeniu człowieka. Zarys etyki paradoksalnej, tłum. Henryk Paprocki, Waldemar Polanowski, seria „Biblioteka Europejska”, Wydawnictwo ANTYK, Kęty....

 

Łatwiej jest wyrazić chrześcijańską troskę o siebie nawzajem, kiedy zrozumiemy, że – jak to ujął kiedyś Gilbert K. Chesterton – płyniemy wszyscy w tej samej łodzi i jesteśmy sobie nawzajem winni całkowitą lojalność8Gilbert K. Chesterton, Christmas thoughts on vivisection, w: The Collected Works of G.K. Chesterton: The Illustrated London News, 1908–1910,.... Można się zastanawiać, czy w ogóle bylibyśmy w stanie się kochać, gdybyśmy nie byli śmiertelni. Gdybyśmy byli niezniszczalni, potrzeba troski o drugiego człowieka wyparowałaby. Ponieważ jednak tacy nie jesteśmy, ten świat potrzebuje pomocy z innego świata. Potrzebuje przesłania Dobrej Nowiny. Trawa uschnie, zwiędnie kwiat, lecz zostało nam powiedziane, że „słowo Boga naszego trwa na wieki”9Iz 40, 8..

Kardynał Paul Poupard, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury (łac. Pontificium Consilium de Cultura) oraz autor książki The Church and Culture [Kościół wobec wyzwań kultur], zwraca uwagę na zasadnicze znaczenie inkulturacji słowa Bożego w świecie, który rozpaczliwie go potrzebuje, co „stanowi samo serce misji Kościoła wobec tego świata”. Tymczasem świat cierpi na to, co Poupard określa mianem „enkulturacji”, czyli procesu, który powoduje, że świat odcina się od światła Dobrej Nowiny10Paul Poupard, The Church and Culture: Challenge and Confrontation: Inculturation and Evangelization, transl. John H. Miller, Central Bureau of....

 

Bunt przeciwko śmierci

Enkulturacja jest synonimiczna z sekularyzacją. Stanowi przykład podejścia, „które sprawia, że człowiek przywiązuje się do świeckich aspektów natury oraz człowieka”11Poupard, The Church and Culture., które odrywa politykę od teologii, naukę od wiary, poznanie rozumowe i zmysłowe od objawienia, państwo od Kościoła. Sekularyzacja zubaża ludzkiego ducha, a Dobra Nowina – wyzwala.

Często słyszymy, jak krytycy Kościoła domagają się, żeby stał się on bardziej „postępowy”, stał się „Kościołem ludu” albo, żeby koncentrował się „bardziej na ludziach niż na zasadach”. Jednak, jeżeli chrześcijaństwo zastosowałoby się do tych roszczeń, nie przyniosłoby to skutków, jakich zwolennicy progresywizmu w Kościele by oczekiwali. Przeciwnie, uczyniłoby to chrześcijaństwo zupełnie zbędnym, a także kompletnie nieistotnym. Chrześcijaństwo przestałoby istnieć, a poszukujący zbawienia i sensu życia progresywiści byliby zdani na siebie oraz świat doczesny.

Zasadniczy problem tych, którzy odrzucają wszelką religię, polega na tym, że nie znaleźli sposobu na pokonanie śmierci. Pobożnym życzeniem tak zwanych transhumanistów jest przezwyciężenie każdego ziemskiego ograniczenia, ze śmiertelnością włącznie. Poświęcili się oni misji, jaką jest przekraczanie wszelkiego rodzaju granic związanych z życiem ludzkim poprzez wydłużanie życia, poszerzanie możliwości ludzkiej inteligencji, nieustanne pogłębianie wiedzy, zdobycie pełnej kontroli nad osobowością oraz tożsamością człowieka, a nawet uzyskanie możliwości zasiedlania innych planet. Jak stwierdza rzeczniczka tego nurtu, przedsiębiorcza osoba Natasha Vita-More (urodzona jako Nancy Clark), transhumaniści dążą do osiągnięcia tych celów przy pomocy rozumu, nauki i technologii.

Koncepcja ludzkiego życia bez ograniczeń należy do sfery fantastyki. Mimo to poglądy transhumanistów, w tym idea wyeliminowania z życia wszelkiego bólu, obrazują pełną beznadzieję oraz brak realizmu u ludzi, którzy odrzucają swoje duchowe przeznaczenie. Nick Bostrom, profesor filozofii na Uniwersytecie Oxfordzkim, inny apologeta transhumanizmu, spodziewa się wynalezienia uniwersalnego leku na starzenie się:

Obecnie widzimy przed sobą perspektywę zlikwidowania starzenia się, co prędzej czy później zostanie osiągnięte, a mamy dostęp do środków, które pozwolą nam utrzymać się przy życiu do momentu, aż to nastąpi, takich jak techniki przedłużania życia albo, w ostateczności, krionika12Krionika – technika zamrażania ciała ludzkiego w przypadku ciężkiej choroby pacjenta, w nadziei, że w przyszłości ciało zostanie odmrożone.... To czyni urojenia filozofii śmiercistów niebezpiecznymi, a nawet zgubnymi, gdyż skutkują postawą bezradności i zachęcają do pasywności13Nick Bostrom, The Transhumanist FAQ: A General Introduction. Version 2.1, World Transhumanist Association, [b.m.] 2003, s. 37; tekst dostępny....

Bostrom deprecjonuje owych „śmiercistów”, szczególnie chrześcijan, którzy akceptują nieuchronność śmierci. Sami chrześcijanie niewątpliwie woleliby określenie „życzliwi realiści”. Nieuchronność starzenia się oraz śmierci nie osłabia ich poczucia obowiązku i konieczności troszczenia się o innych czy przyczyniania się do ogromnych postępów w dziedzinie technologii medycznej.

Bunt przeciwko śmierci w ostatecznym rozrachunku jest buntem przeciwko Bogu. Święty Jan pisał w swoim pierwszym liście:

Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie! Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata141 J 2, 15–16..

 

Uświęceni na tym świecie

A jednak świat jest dobry, ponieważ został stworzony przez Boga. Ludzki grzech sprawił, że życie w świecie stało się drogą spowitą przez ciemność. Chrystus wzywa nas, byśmy „nienawidzili” taki świat, a nie „byli z” właśnie takiego świata. Chrześcijanie powinni przeciwstawiać świat Królestwa Bożego światu oderwanemu od Chrystusa i starać się zbliżyć je do siebie. Bądź co bądź właśnie na tym świecie się uświęcamy.

Święty Jan nie lekceważył tego, jak istotne jest życie na tym świecie:

Jeśliby ktoś mówił: »Miłuję Boga«, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego151 J 4, 20–21..

Możemy zasłużyć na niebo, tylko miłując swoich bliźnich na ziemi. Naszym zadaniem jako chrześcijan jest wzajemne miłowanie się podczas naszego bytowania w świecie, który jest jedynie tymczasowym miejscem zamieszkania. Jednocześnie pragniemy być z tego niebieskiego domu, który jest naszym wiecznym przeznaczeniem.

 

Donald DeMarco

Przypisy:

  • 1 Patrz Mt 12, 30; wszystkie cytaty lub nawiązania do Biblii wg: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia Tysiąclecia, wyd. 3 popr., Wydawnictwo Pallottinum, Poznań – Warszawa 1990.
  • 2 Patrz J 17, 14–16.
  • 3 Artykuł w „La Presse” (https://www.lapresse.ca/article/20060303/CPACTUALITES/603030659&nocache=1), w którym zamieszczono list, został usunięty. Fragment listu w języku francuskim zachował się na stronie https://www.missa.org/archives_2006_03.php, pod datą Vendredi le 3 mars 2006, w sekcji Les religieux canadiens critiquent la morale sexuelle catholique.
  • 4 Profes – zakonnik po złożeniu ślubów zakonnych [przyp. tłum.].
  • 5 Gabriel Marcel, Homo viator. Wstęp do metafizyki nadziei, tłum. Piotr Lubicz, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1959, s. 37.
  • 6 Marcel, Homo viator, s. 225.
  • 7 Mikołaj Bierdiajew, O przeznaczeniu człowieka. Zarys etyki paradoksalnej, tłum. Henryk Paprocki, Waldemar Polanowski, seria „Biblioteka Europejska”, Wydawnictwo ANTYK, Kęty 2006, s. 127–128.
  • 8 Gilbert K. Chesterton, Christmas thoughts on vivisection, w: The Collected Works of G.K. Chesterton: The Illustrated London News, 1908–1910, Vol. 28, ed. Lawrence Jon Clipper, Ignatius Press, San Francisco 1986, s. 17.
  • 9 Iz 40, 8.
  • 10 Paul Poupard, The Church and Culture: Challenge and Confrontation: Inculturation and Evangelization, transl. John H. Miller, Central Bureau of the Catholic Central Verein of America CCVA, St. Louis 1994.
  • 11 Poupard, The Church and Culture.
  • 12 Krionika – technika zamrażania ciała ludzkiego w przypadku ciężkiej choroby pacjenta, w nadziei, że w przyszłości ciało zostanie odmrożone i przywrócone do życia (Słownik języka polskiego PWN), https://sjp.pwn.pl/slowniki/krionika [dostęp 28 II 2025] [przyp. tłum.].
  • 13 Nick Bostrom, The Transhumanist FAQ: A General Introduction. Version 2.1, World Transhumanist Association, [b.m.] 2003, s. 37; tekst dostępny również: https://nickbostrom.com/views/transhumanist.pdf.
  • 14 1 J 2, 15–16.
  • 15 1 J 4, 20–21.

Informacje dodatkowe:

Przełożyła z języka angielskiego: Barbara Marczak

Tekst ukazał się pierwotnie w serwisie „Catholic Answers” pod tytułem Be in the World but Not of the World; https://www.catholic.com/magazine/print-edition/being-in-but-not-of-the-world. Tłumaczenie i przedruk za zgodą Redakcji „Catholic Answers”.