Świat bez wolnej woli

Phillip Campbell

Świat bez wolnej woli

Jeśli śledzisz doniesienia naukowe, możesz zauważyć, że coraz więcej neurobiologów twierdzi, iż ludzka wolna wola nie istnieje. Oczywiście nie jest to nowa idea – zaprzeczanie wolnej woli miało miejsce już w starożytności, m.in. w niektórych szkołach filozofii greckiej. Różnica polega na tym, że współcześni determiniści coraz częściej opierają swoje argumenty nie na zasadach filozoficznych czy teologicznych, lecz na odwołaniu do biologii człowieka – elektrycznych impulsów w mózgu.

 

Jednym z najbardziej znanych zwolenników biologicznego determinizmu jest Robert Sapolsky, który zdobył światową uwagę dzięki swojej książce Zdeterminowany. Jak nauka tłumaczy brak wolnej woli1Robert M. Sapolsky, Zdeterminowany. Jak nauka tłumaczy brak wolnej woli, tłum. Monika Popławska, Wydawnictwo: Media Rodzina, Poznań 2024.. Tenże amerykański biolog i neurolog twierdzi, że nasze wybory nawet najmniejsze są determinowane przez geny, doświadczenia i środowisko. Biologiczny argument przeciw wolnej woli według Sapolsky’ego sprowadza się do stwierdzenia, że w sieciach neuronowych mózgu po prostu „nie ma miejsca” na wolną wolę. Procesy zachodzące w mózgu mimo ich złożoności mają charakter mechaniczny. A w mechanicznej strukturze przyczynowo-skutkowej nie ma czegoś takiego, na co biolodzy mogliby wskazać, mówiąc: „Oto proces biologiczny, który rodzi wolną wolę”.

Wszystko to przypomina misternie ustawione kostki domina: każda kostka upada wskutek działania poprzedniej. W takim systemie nie ma przestrzeni dla wolnego wyboru.

Termin „wolna wola” jest zatem błędnym określeniem jeśli w ogóle coś opisuje. To suma naszych biologicznych procesów sprawia, że robimy to lub tamto. Może nam się wydawać, że doświadczamy wolności, ale to jedynie iluzja. Nasze reakcje są w gruncie rzeczy odruchowe nawet te najbardziej wyrafinowane. Odpowiedź na pytanie: „Dlaczego piszę ten esej” brzmi: ponieważ moje geny, doświadczenie i środowisko ukształtowały mnie jako osobę, która to właśnie by zrobiła. Tak samo jest z każdą ludzką aktywnością od pisania dramatu, przez podgrzewanie jedzenia w mikrofalówce, po bycie seryjnym mordercą. Czułki owada poruszają się w odpowiedzi na bodźce zapachowe nasze najbardziej wyrafinowane działania różnią się od tej czynności wyłącznie stopniem, nie rodzajem.

Nie jest to myśl szczególnie nowa to jedynie biologiczna wersja starożytnej teorii atomistycznej Demokryta z V w. p.n.e. I podobnie jak teoria Demokryta, determinizm Sapolsky’ego opiera się na materialistycznym paradygmacie w rozumieniu wszechświata redukcyjnym i ubogim ujęciu rzeczywistości. Jeśli przyjmiemy, że każda przyczyna musi mieć materialny charakter, to skutki pozbawione wykrywalnej przyczyny materialnej zostają automatycznie uznane za nieistniejące. Materializm nie dowodzi istnienia materialnych przyczyn wszystkiego on to po prostu zakłada i odrzuca wszystko, co nie pasuje do jego schematu.

Biologiczny determinizm, wbrew temu, co sądzą jego zwolennicy, nie jest więc „śmiertelnym ciosem” dla chrześcijańskiej metafizyki. Chrześcijanie nigdy nie byli materialistami; zawsze wiedzieliśmy, że najważniejsze cechy naszej natury, jak wolna wola, nie redukują się do tego, co biologiczne. Zawsze wiedzieliśmy, że ludzie są kimś więcej niż sumą swoich organów, że nie da się rozciąć człowieka i znaleźć w nim duszy a tym bardziej wolnej woli. Dla chrześcijan wnioski Sapolsky’ego nie są zaskoczeniem to jakby usłyszeć, że chirurg nie znalazł w mózgu nieśmiertelnej duszy.

Odkładając na bok aspekty neurologiczne, których nie jestem kompetentny oceniać, warto przyjrzeć się etycznym konsekwencjom nowego determinizmu. Spora część książki Sapolsky’ego dotyczy kwestii sprawiedliwości i kary oraz tego, jak zmieniłoby się nasze podejście do tych zagadnień, gdybyśmy uznali, że człowiek jest biologicznie zdeterminowany. Determiniści słusznie zauważają, że cały nasz system sprawiedliwości opiera się na założeniu istnienia wolnej woli karzemy przestępców, ponieważ uważamy ich za moralnie odpowiedzialnych za swoje czyny, bo mogli postąpić inaczej, ale wybrali to, co niewłaściwe. Wierzymy też w możliwość resocjalizacji że dzięki odpowiednim działaniom przestępca może się zmienić… wybierać dobro zamiast zła. Wierzymy, że zasługuje na drugą szansę.

Sapolsky i jego zwolennicy słusznie zauważają, że obecny system sprawiedliwości jest często daleki od tego, by być sprawiedliwym. Ale determiniści ci twierdzą, że usunięcie założenia o wolnej woli mogłoby pozwolić na zaistnienie znacznie bardziej ludzkiego społeczeństwa, w którym sprawiedliwość nie polega przede wszystkim na wymierzaniu kary. Przykładowo nie złościmy się na owcę ani jej nie karzemy, gdy ucieka przez dziurę w płocie. Nie zasługuje na karę trzeba ją tylko spokojnie sprowadzić z powrotem i naprawić ogrodzenie.

Czy nie byłoby bardziej ludzkie, gdybyśmy traktowali przestępców jak takie owce? Czy nie mielibyśmy więcej empatii, gdybyśmy rozumieli, że wszyscy po prostu jak owce „robimy to, co robimy”? Wtedy system karny mógłby zostać zastąpiony przez coś terapeutycznego skupionego na „przeprogramowaniu” sztywnych ścieżek neuronalnych przestępcy. Na myśl przychodzi film Człowiek demolka z 1993 roku, gdzie przestępców zamraża się kriogenicznie, a następnie programuje w nich zdrowsze nawyki, by bezpiecznie reintegrować ich ze społeczeństwem.

Ale czy rzeczywiście możemy zakładać, że porzucenie kategorii wolnej woli pozwoli stworzyć bardziej ludzkie społeczeństwo? Prawdopodobnie nie. Można opiekować się zwierzęciem, nie przypisując mu sprawczości moralnej ale można też je uśmiercić. Psa, który zagryzł człowieka, nie uśmierca się „za karę”, lecz dlatego że uznano, iż nie da się go ukształtować „taki już jest”. Nie chodzi o osobistą zemstę i właśnie to jest niebezpieczne, gdy próbujemy zastosować takie myślenie do ludzi.

Zanegowanie wolnej woli oznacza zanegowanie pojęcia osoby istoty moralnie wolnej i odpowiedzialnej za swoje czyny. A ideologie, które odczłowieczają ludzi i traktują ich jak biologiczny materiał, cieszą się bardzo złą sławą, jeśli chodzi o ochronę praw człowieka. Co się stanie w takim deterministycznym społeczeństwie, jeśli ktoś lub cała grupa zostanie uznany za biologicznie nieuleczalnego? Czy nie skończymy w świecie, w którym z wrachowaniem izolujemy lub eliminujemy ludzi, tak jak usuwa się wściekłe zwierzęta?

Zemsta, kara i gniew są możliwe dzięki wolnej woli ale tak samo empatia, współczucie i przebaczenie. Bez wolnej woli nie ma przebaczenia. Bo przebaczenie zakłada możliwość moralnej przemiany. Z punktu widzenia determinizmu ktoś może być tylko powstrzymany, przeprogramowany lub wyeliminowany. Dlatego twierdzę, że usunięcie wolnej woli z etyki nie uczyni społeczeństwa bardziej ludzkim, ale zmieni je w coś na kształt przemysłowej rzeźni. Człowiek mierzący do drugiej wolnej osoby i naciskający spust wie, co robi. Czuje ciężar tego wyboru. Hycel zabijający wściekłego psa nie ma takich dylematów. Czy chcemy żyć w świecie, który patrzy na ludzkie błędy tak, jak hycel patrzy na wściekłego psa?

 

Phillip Campbell

Przypisy:

  • 1 Robert M. Sapolsky, Zdeterminowany. Jak nauka tłumaczy brak wolnej woli, tłum. Monika Popławska, Wydawnictwo: Media Rodzina, Poznań 2024.

Informacje dodatkowe:

Przełożył z języka angielskiego: Piotr Bylica

 

Tekst ukazał się pierwotnie w serwisie „Catholic Exchange” pod tytułem A World Without Free Will; https://catholicexchange.com/a-world-without-free-will/. Tłumaczenie i przedruk za zgodą Redakcji „Catholic Exchange”.