Przyjemności zbawionych czyli jak średniowieczni filozofowie wyobrażali sobie przyjemności w Niebie?

Magdalena Płotka

Przyjemności zbawionych czyli jak średniowieczni filozofowie wyobrażali sobie przyjemności w Niebie?

Ostateczne szczęście człowieka, które czeka go po Sądzie Ostatecznym obejmuje przede wszystkim pełną miłości kontemplację Boga. Kontemplacja jest czynnością duchową, jednak człowiek zbawiony będzie posiadł również indywidualne zmartwychwstałe ciało. Czy ciało będzie doświadczało zatem w Niebie jakichś przyjemności? Czy zbawiony człowiek będzie delektował się smakiem pysznych potraw? Czy będzie mógł cieszyć się dotykiem najbliższych osób? Czy będzie odczuwał przepiękne niebiańskie zapachy?

 

Źródła biblijne (Mat 13, 44-45 oraz Mat 13, 47) podpowiadają, że nasze życie w Niebie będzie pełne przyjemności i zadowolenia. W Niebie zapanuje „wesele i pokój” (Iz 55, 12), będziemy oglądać i kontemplować Boga, osiągniemy maksimum szczęścia i spełnienia.

Pamiętać jednak należy o chrześcijańskiej doktrynie zmartwychwstania ciał: do Nieba pójdzie nie tylko dusza Jana Kowalskiego, ale również jego ciało, słowem, cały Jan Kowalski jako człowiek, obdarzony ciałem i duszą. Św. Tomasz z Akwinu (1225-1274), Doktor Kościoła, jeden z najwybitniejszych filozofów i teologów średniowiecza, zwrócił uwagę na konsekwencje chrześcijańskiej nauki o zmartwychwstaniu ciał: skoro szczęście człowieka zbawionego ma być pełne, całkowite i absolutne, to szczęściem musi cieszyć się nie tylko dusza, ale również ciało! Można zadać tu pytanie: na czym polega szczęście ciała? Na przyjemności – odpowiada Tomasz. Ciało jest „szczęśliwe” wtedy, gdy doświadcza właściwych sobie, tj. cielesnych przyjemności. Gdy ciało jest zdrowe i silne, jego potrzeby są nie tylko zaspokojone, ale doświadcza ono dodatkowych korzystnych i miłych bodźców oraz wrażeń,  odczuwa wówczas przyjemność, cielesną i zmysłową. Taką przyjemnością ciała może być rozkosznie ciepła i pachnąca kąpiel, smak pysznych potraw, delektowanie się pięknym utworem muzycznym, zachwyt krajobrazem, towarzystwo i dotyk ukochanej osoby, itd. Tomasz pyta w związku z tym: czy będziemy doświadczać tych przyjemności w Niebie? Czy osoba zbawiona, prócz doświadczania duchowego szczęścia w kontemplacji Boga, będzie mogła dodatkowo odczuwać cielesną przyjemność np. w delektowaniu się czekoladą?

Pytanie dotyczące duchowego szczęścia i cielesnych przyjemności, jakich będą doświadczać zbawieni, trapiło nie tylko św. Tomasza z Akwinu, ale również innych średniowiecznych myślicieli. Na przykład, św. Augustyn (454-430) był przekonany za czasów swojej młodości, że szczęście człowieka zbawionego będzie polegało tylko na duchowej kontemplacji Boga. Co prawda człowiek będzie posiadał zmartwychwstałe ciało, ale w zasadzie nie będzie mu w Niebie do niczego potrzebne, ponieważ głównie jego dusza będzie wielbić Boga. Podobnie sądził św. Bernard z Clairvaux (1090-1153): uważał stanowczo, że szczęście polega na przepełnionej miłością kontemplacji Boga, a wszystkie przyjemności cielesne to nic więcej jak tylko „śmieci” (łac. stercora)1U. Eco, Sztuka i piękno w Średniowieczu, tłum. Olszewski, M. Zabłocka, Wydawnictwo Znak, Kraków 1994, s. 15..... Pod koniec życia Augustyn zmienił jednak zdanie: człowiek nie tylko będzie kontemplował Stwórcę, ale również będzie czerpał przyjemność np. ze spotkania z rodziną i przyjaciółmi. Obdarzony ciałem, człowiek będzie mógł doświadczać cielesnej miłości, choć całkiem wyzbytej pożądania. Cielesna miłość będzie polegała – pisze Augustyn –  na zachwycie ciałem, podziwie nad pięknem ludzkiego ciała2Augustyn, Państwo Boże, tłum. W. Kubicki, Wydawnictwo Antyk, Kęty 2002, s. 936-937.. O zachwycie pięknem pisał również średniowieczny poeta Dante Alighieri: w „Boskiej komedii” opisywał radość płynącą z zachwytu nad pięknem świata, przepełnionego Bożym światłem3Dante Alighieri, Boska komedia, tłum. J. Mikołajewski, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2022, s. 581..

 

Trudności z cielesnością

Tomasz z Akwinu był jednym z uczestników trwającej kilka pokoleń średniowiecznej dyskusji na temat istoty szczęścia zbawionych. Z jednej strony chciał przyznać rację św. Augustynowi, że duchowa kontemplacja Boga jest szczęściem tak wielkim i tak niewyobrażalnym, że nie ma potrzeby, aby ludzkie ciało doświadczało dodatkowo swoich własnych „przyziemnych” przyjemności. Z drugiej strony, źródła biblijne nie pozostawiają cienia wątpliwości: człowiek zbawiony to człowiek całkowity, do Nieba idzie nie tylko dusza, ale również ciało, ponieważ człowiek składa się z duszy i z ciała i tego rozdzielać nie należy. Ale skoro tak, to czy ciało doświadcza swoich własnych przyjemności? – pytał Tomasz. Trudno było mu się na to zgodzić, bo – jak pisał  – „wydaje się czymś niepoważnym, by szukać przyjemności cielesnych […] tam, gdzie spodziewamy się najwspanialszych przyjemności”, które człowiek dzieli z aniołami4Tomasz z Akwinu, Summa Contra Gentiles. Prawda wiary chrześcijańskiej w dyskusji z poganami, innowiercami i błądzącymi, tom II, Wydawnictwo.... Jak można nawet myśleć o jedzeniu czekolady, gdy obcuje się ze Stwórcą wszechświata?

Jednym z zaproponowanych przez Tomasza rozwiązań tej trudności była koncepcja, zgodnie z którą ciało nie będzie samodzielnie cieszyć się swoją własną przyjemnością, tylko jego przyjemność będzie zależna od duszy w taki sposób, że absolutne i całkowite szczęście duszy będzie „przelewać się” na ciało. Aby to wyjaśnić, posłużmy się przykładem: wyobraźmy sobie, że pochłonęła nas niezwykle wciągająca lektura, czytając stronę za stroną doświadczamy nie tylko intelektualnej rozkoszy (czytanie wszak to czynność intelektualna), ale również nasze ciało doświadcza przyjemnego dreszczyku albo znajduje się w stanie przyjemnego rozluźnienia. Pochłonięci lekturą przestajemy zważać nawet na niedogodności ciała (np. na drętwienie nóg czy niewygodną pozycję). Następuje „przepływ” szczęścia czy rozkoszy duchowej (wypływającej z czytania) na przyjemności ciała. Taka sytuacja może mieć miejsce w Niebie, gdy duchowe szczęście związane z kontemplacją Boga ogarnie duszę do tego stopnia, że rozkosz ta obejmie również ciało.

Aby uzasadnić i wyjaśnić cielesne przyjemności zbawionych Tomasz musiał w pierwszej kolejności zmierzyć się z poglądem, że ciało degraduje duszę. Było to dość powszechne stanowisko w średniowieczu, jego zwolennikiem był chociażby św. Bernard. Pogląd ten swoje korzenie miał w starożytnej filozofii neoplatońskiej, ale również w samym Piśmie Świętym: „śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski przybytek i obciąża lotny umysł” (Mdr 9, 15). Sceptyczna postawa wobec ciała, która charakteryzowała wielu średniowiecznych myślicieli, ugruntowana była w przeświadczeniu, że ciało stawia opór duszy, stanowi dla niej przeszkodę, obciąża jej i nie pozwala w pełni oddać się duchowym czynnościom. Każdy z nas doświadczył zapewne sytuacji, w której podczas wykonywania intelektualnej czy duchowej czynności będąc w niej całkiem pogrążeni, niedoskonałości ciała dają o sobie znać: przerywamy pasjonującą lekturę z powodu głodu, żarliwość modlitwy zakłócona jest poprzez senność czy znużenie, ból głowy powoduje irytację, którą wyładowujemy na najbliższych. Ciało jest niedoskonałe, mówił Tomasz z Akwinu, może stanowić przeszkodę dla czynności duchowych.

 

Jakie będzie nasze ciało po zmartwychwstaniu?

Inaczej jednak rzecz się ma z ciałem zmartwychwstałym. Ciało zmartwychwstałe jest już „uchwalebnione” i zyskuje pełnię doskonałości. W doskonałej postaci ciało nie będzie stawiało już oporu duszy, więc dusza będzie mogła całkowicie cieszyć się z jego obecności. Zmartwychwstałe ciało będzie doskonalić duszę w jej czynnościach intelektualnych, ponieważ ciało nie będzie stawiało jej oporu nie będzie przysparzało jej trudności. Kontemplacja Boga nie będzie zakłócona np. przez głód czy senność ciała, duchowe czynności będą mogły trwać i nic nie będzie im przeszkadzać.

Czym jest jednak takie ciało uchwalebnione, jaki jest jego status? „Ciało uchwalebnione zwie się subtelne na skutek duchowego władania duszy nad nim” – podpowiada św. Grzegorz Wielki (540-604)5Grzegorz Wielki, Moralia 18, 38; Patrologia Latina 76, 84., a Tomasz z Akwinu wykorzystuje tą myśl i dalej ją rozwija. Ciało zmartwychwstałe będzie całkowicie podporządkowane duszy.  Panowanie duszy nad ciałem spowoduje skutki w samym ciele, które po zmartwychwstaniu będzie jaśnieć światłem. Akwinata wskazuje cztery charakterystyki ciała uchwalebnionego: claritas, impassibilitas, agilitas oraz subtilitas. Piękno ciała, jego blask i harmonijność nie dają się zredukować do jego cech fizycznych, ponieważ doskonałość ciała ma źródło w całkowitym podleganiu duszy. I tak, subtelność jest własnością ciała, które polega na jego pełnym przystosowaniu, przylgnięciu do duszy; termin „blask” nie odnosi się do błyszczącej skóry, lecz raczej wskazuje blask duszy wyrażony materialnie w ciele; impassibilitas oznacza brak podatności na fizyczne cierpienia i koresponduje z doskonałym działaniem, zaś agilitas dotyczy doskonałej duchowej kontroli ciała w zakresie poruszania się. Zmartwychwstałe ciało jest ciałem doskonałym: silnym, zdrowym i pełnym blasku. Jest to także ciało, które posiadamy w wieku około lat trzydziestu, ponieważ w tym okresie ciało jest już z jednej strony w pełni rozwinięte, ale jeszcze niedotknięte upływem czasu.

Aby ciało mogło doświadczać przyjemności, musi przede wszystkim być wolne od fizycznego bólu, niepodatne na cierpienie. Trudność tutaj polegała na tym, że zmartwychwstałe ciało ma zachować swoją naturę ciała, tj. po zmartwychwstaniu będzie składało się z kości, mięśni, krwi itd., ze wszystkiego tego, z czego składa się teraz. Jak to możliwe, aby nie cierpiało? Tomasz proponuje następujące rozwiązanie tej trudności: w przeciwieństwie do ciała obecnego, ciało zmartwychwstałe będzie całkowicie i absolutnie podporządkowane duszy, a dusza będzie całkowicie podlegała Bogu. Wolność od cierpień będzie proporcjonalna do panowania duszy nad ciałem: im większa rozkosz Bogiem, tym większe panowanie duszy, a w konsekwencji –  tym większa wolność od cierpień ciała.

 

Jakich przyjemności będzie doświadczał człowiek zbawiony?

Jakich cielesnych przyjemności zatem będzie doświadczał człowiek zbawionych? Przede wszystkim tych, które są związane ze zmysłem wzroku – odpowiada zdecydowanie Tomasza z Akwinu. Percepcja wzrokowa to czynność zmysłowa najbardziej podobna do kontemplacji, stąd tak duży nacisk Tomasza na te przyjemności, które wiążą się z patrzeniem czy obserwowaniem. Nie należy jednak sądzić, że człowiek zbawiony będzie spoglądał bezpośrednio na Boga za pomocą wzroku – przestrzega Tomasza. Visio beatifica czyli wizja uszczęśliwiająca i kontemplacja Boga przez człowieka zbawionego jest widzeniem duchowym, nie wzrokowym.   Dlaczego? Wzrok nie będzie „oglądał” istoty Bożej, ponieważ właściwym przedmiotem wzroku jest barwa. Tomasz dopuszcza jednak „percepcję wzrokową” Boga przez przypadłość: wyjaśnia, że świat, tj. przedmioty cielesne i poznawalne zmysłowe będą przeniknięte Bożą chwałą do tego stopnia, że wzrok będzie dostrzegał Boga w świecie, tj. w rzeczach stworzonych – w świetle, w przyrodzie, w najbliższych osobach. Obserwowanie świata stworzonego będzie zawierało zawiera Bożą kontemplację, która rozszerza postrzeganie i pozwala w dobru stworzonym dostrzec Boga.

Jedną z większych przyjemności, jakie czekają na człowieka w beatitudo jest przyjemność zapachu. Doskonałe ciało wyposażone będzie w wyostrzony zmysł węchu, a ciała świętych będą wydawać najwspanialszy zapach. Podobnie zmysł słuchu – „nie będzie tam służył do uczenia się, tj. do nabywania wiedzy, ale będzie dla samej doskonałości zmysłu i dla przyjemności”6Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna. T. 34. Rzeczy ostateczne, Katolicki Ośrodek Wydawniczy „Veritas, Londyn.....

Choć św. Augustyn czy św. Bonawentura wyobrażali sobie Niebo jako miejsce, w którym znajdują się niekończące się stoły suto zastawione wszelkimi najbardziej smakowitymi potrawami7Zob. np. Augustyn, Wyznania,  tłum. Z. Kubiak, Instytut Wydawniczy Pax, Wydawnictwo Archidiecezji Warszawskiej, Warszawa 1992, s. 277., sam Tomasz jest sceptyczny wobec występowania przyjemności jedzenia. Wyjaśnia, że jedzenie jest człowiekowi potrzebne jedynie do biologicznego przetrwania. Po zmartwychwstaniu człowiek zyskuje pełnię swojej natury, a naturalne czynności stają się całkowicie zbędne. Nie będzie musiał jeść, nie będzie odczuwał głodu czy senności, nie będzie też posiadał potrzeb seksualnych. Zmartwychwstałe ciało jest nieśmiertelne, nie jest podatne na cierpienie, co oznacza, że nie odczuwa głodu, dla swojego przetrwania nie potrzebuje wiec pożywienia czy napojów.

 

Szczęście i przyjemności zbawionych

Zmartwychwstałe ciało będzie doświadczać głównie przyjemności wzrokowych, słuchowych i węchowych, natomiast pozbawione będzie przyjemności dotykowych i smakowych. Innymi słowy, w Niebie człowiek będzie mógł czerpać przyjemność z obserwowania przepełnioną Bożym światłem przyrody, słuchać niebiańskiej muzyki, wdychać oszałamiające zapachy, ale nie będzie delektował się smacznym posiłkiem czy uprawiał miłości erotycznej. Tomasz twierdzi, że przyjemności ciała zwielokrotnią duchowe szczęście, zbawiony człowiek nie tylko będzie rozkoszować się duchową kontemplacją Boga, ale dodatkowo – co zwiększy jego szczęście – będzie mógł doświadczać zmysłowych przyjemności.

Szczęście ostateczne – beatitudo – obejmuje zatem dwa elementy, tj. szczęście istotne, które wynika z oglądania Boga, oraz szczęście dodatkowe, polegające na kontemplacji i miłości dobra stworzonego, tj. czerpaniu przyjemności z dobra stworzonego.

 

 

Magdalena Płotka

Przypisy:

  • 1 U. Eco, Sztuka i piękno w Średniowieczu, tłum. Olszewski, M. Zabłocka, Wydawnictwo Znak, Kraków 1994, s. 15.
  • 2 Augustyn, Państwo Boże, tłum. W. Kubicki, Wydawnictwo Antyk, Kęty 2002, s. 936-937.
  • 3 Dante Alighieri, Boska komedia, tłum. J. Mikołajewski, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2022, s. 581.
  • 4 Tomasz z Akwinu, Summa Contra Gentiles. Prawda wiary chrześcijańskiej w dyskusji z poganami, innowiercami i błądzącymi, tom II, Wydawnictwo „W drodze”, Poznań 2007,  s. 83.
  • 5 Grzegorz Wielki, Moralia 18, 38; Patrologia Latina 76, 84.
  • 6 Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna. T. 34. Rzeczy ostateczne, Katolicki Ośrodek Wydawniczy „Veritas, Londyn.
  • 7 Zob. np. Augustyn, Wyznania,  tłum. Z. Kubiak, Instytut Wydawniczy Pax, Wydawnictwo Archidiecezji Warszawskiej, Warszawa 1992, s. 277.

Nota bibliograficzna:

Augustyn, Państwo Boże, tłum. W. Kubicki, Wydawnictwo Antyk, Kęty 2002.

Augustyn, Wyznania,  tłum. Z. Kubiak, Instytut Wydawniczy Pax, Wydawnictwo Archidiecezji Warszawskiej, Warszawa 1992.

Dante Alighieri, Boska komedia, tłum. J. Mikołajewski, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2022.

Grzegorz Wielki, Moralia; Patrologia Latina 74-79.

Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna. T. 34. Rzeczy ostateczne, Katolicki Ośrodek Wydawniczy „Veritas, Londyn.

Tomasz z Akwinu, Summa Contra Gentiles. Prawda wiary chrześcijańskiej w dyskusji z poganami, innowiercami i błądzącymi, tom II, Wydawnictwo „W drodze”, Poznań 2007.