Krytyczne myślenie a chrześcijaństwo – oczami Petera Kreefta. Część II: Boskie pochodzenie oraz praktyczny wymiar

Piotr Bylica

Krytyczne myślenie a chrześcijaństwo – oczami Petera Kreefta. Część II: Boskie pochodzenie oraz praktyczny wymiar

W drugiej części analizy poglądów Petera Kreefta autor ukazuje duchowy wymiar myślenia krytycznego – jako dar Boga, narzędzie porządkowania myśli i czynów oraz broń w duchowej walce człowieka. To kontynuacja refleksji rozpoczętej w pierwszej części, w której przedstawiono podstawowe ujęcie rozumu i jego natury.

 

Po ogólnej prezentacji w części pierwszej tego, jak Kreeft charakteryzuje myślenie krytyczne, przyjrzymy się tutaj odpowiedziom Kreefta na pytania1Peter Kreeft, Critical Thinking for Christians, https://www.catholicculture.org/culture/library/view.cfm?recnum=9243 [dostęp 10 X 2025]. O ile nie wskazano inaczej, wszystkie cytaty zawarte...:

 

– Skąd pochodzi myślenie krytyczne – w jaki sposób stanowi dar Boga?

– Jak porządkuje nasze myśli?

– Jak wpływa na nasze działania?

– Jak może kształtować nasz świat?

– Jak odnosi się do naszej duchowej walki?

– Jak doprowadzi nas do ostatecznego pokoju i zwycięstwa po zakończeniu tej walki?

 

Skąd pochodzi myślenie krytyczne – w jaki sposób stanowi dar Boga?

W pierwszej części była mowa o tym, że myślenie krytyczne to inaczej używanie rozumu. Jak wskazuje Kreeft, rozum – a więc i myślenie krytyczne – pochodzi od Boga, jest zatem Bożym darem. Jak to jednak możliwe, skoro myślenie jest naszym własnym działaniem, za które ponosimy odpowiedzialność, a Bóg nie myśli „za nas”? Otóż to dar Boży w tym sensie – odpowiada Kreeft – że po pierwsze stanowi wyraz „obrazu Boga w człowieku”, a po drugie ze względu na fakt, że „łaska doskonali naturę”, a zdolność logicznego myślenia jest właśnie częścią natury.

 

To dar Boży z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego że stanowi wyraz obrazu Boga w człowieku. Bóg nie myśli za nas, ale nasze myślenie całkowicie zależy od Niego – podobnie jak cały wszechświat zależy od Jego woli i mocy stwórczej. Nasze umysły są jak zwierciadła, a Bóg jest słońcem: wszelkie nasze światło jest w istocie odbitym światłem Jego rozumu. Od nas jednak zależy, czy skierujemy to zwierciadło ku słońcu, czy w cień; czy utrzymamy je w czystości, czy pozwolimy, by pociemniało lub się rozbiło. Zawsze, gdy myślimy źle, nadużywamy tego Bożego daru – tak samo jak nadużywamy daru wolnej woli. Zły wybór i złe myślenie są formami profanacji, bo wypaczają święty obraz Boga w nas. Bóg mimo to nie odbiera nam swoich darów – podtrzymuje ich istnienie nawet wtedy, gdy je wypaczamy. Tak jak podtrzymuje w istnieniu cały świat, nawet gdy człowiek go niszczy. W chwili, gdy powiedział „Niech się stanie”, powiedział też „Niech trwa” – nawet wobec kamienia, którym Kain zabił Abla, i wobec gwoździ, którymi ludzie przebili ciało Jego Syna.

Drugi powód, dla którego myślenie krytyczne jest darem Bożym, to fakt, że łaska doskonali naturę, a zdolność logicznego myślenia jest właśnie częścią tej natury. Bóg oczyszcza i umacnia nasz rozum. Zasada, że łaska doskonali naturę, oznacza, iż to, co autentycznie ludzkie i wypływające z naszej wolności, może być jednocześnie autentycznie Boże – być dziełem Jego łaski. To klucz do zrozumienia, jak można pogodzić wolną wolę z Bożym planem. To, co Bóg przewidział, obejmuje również nasze naprawdę wolne wybory.

 

Myślenie krytyczne można zatem uznać za dar od Boga z dwóch głównych przyczyn. Po pierwsze, jest ono odbiciem Jego obrazu w człowieku – nasz rozum istnieje dzięki Niemu, podobnie jak cały wszechświat trwa dzięki Jego stwórczej woli. Ludzki umysł przypomina zwierciadło, które odbija światło Bożej mądrości; od człowieka zależy, czy zwróci je ku temu światłu, czy pozwoli, by pociemniało. Nawet gdy nadużywamy tego daru, Bóg nie odbiera nam go, tak jak nie przestaje podtrzymywać istnienia stworzenia, mimo że potrafimy je niszczyć. Po drugie, łaska Boża nie zastępuje rozumu, lecz go oczyszcza i wzmacnia, sprawiając, że nasze wolne decyzje mogą współbrzmieć z Jego wolą – dzięki czemu to, co ludzkie, staje się równocześnie Boże.

 

Jak myślenie krytyczne porządkuje nasze myśli i jak wpływa na nasze działanie?

Kreeft odpowiada, że porządkowanie myśli niekiedy dokonuje się nieświadomie; czasem jednak dzieje się ono w sposób świadomy – szczególnie gdy jest najtrudniej, czyli kiedy ogarnia nas zniechęcenie i pokusa lenistwa. Filozof wskazuje, że istnieją różne rodzaje myślenia – intuicyjne, poetyckie, mistyczne, wyobrażeniowe, a nawet twórczo chaotyczne – i dla każdego z nich jest miejsce. Ale nie powinno być sytuacji, w której mamy świadomie myśleć nielogicznie, chyba że dla żartu. Nasze życie jednak to nie żart.

A odpowiedź na pytanie: jak myślenie krytyczne porządkuje nasze myśli, prowadzi do kwestii porządkowania naszych czynów. Aby myśl przemieniła się w czyn, potrzeba nie tylko rozumu, lecz przede wszystkim woli. Z kwestią woli wiąże się fakt, że między myślą a jej wykonaniem nie ma automatyzmu: ludzie nie są maszynami, u których aspekt woli nie występuje. Rozum to bowiem nie tylko myśl, w sensie aktu poznawczego, nie ogranicza się do logiki, do obliczania. Jak pisze Kreeft:

 

Powinniśmy „żyć zgodnie z rozumem”, mówili starożytni Grecy, nie mając na myśli tego, że powinniśmy być komputerami, a nie ludźmi, lecz ludźmi, a nie zwierzętami. Rozum nie ogranicza się do logiki, choć logika jest jedną z rzeczy, które wyraźnie odróżniają ludzki rozum od zwierzęcej świadomości. Znaczenie tego wielkiego, starego słowa „rozum” zostało arbitralnie zawężone do „obliczania”, począwszy od Kartezjusza i oświecenia (które wolę nazywać Endarkenment [kojarząc je nie z jasnością, lecz z ciemnością]), a także do ograniczenia wszelkiego myślenia uznawanego za wartościowe do tego, co można udowodnić metodą naukową – co oczywiście jest wewnętrznie sprzeczne, ponieważ samej tej zasady nie da się udowodnić metodą naukową!

Mylenie życia z laboratorium nie oznacza życia zgodnie z rozumem. Sumienie moralne, zmysł estetyczny, inteligentna, odpowiedzialna wiara religijna, intuicyjna mądrość, a nawet doświadczenie mistyczne – wszystko to jest częścią mocy ludzkiego rozumu w szerokim, starogreckim, szlachetnym znaczeniu tego słowa. Czasami myślę, że połowa problemów świata zostałaby rozwiązana, gdyby cała Ziemia zaczęła mówić językiem starożytnej Grecji. Byłoby to jak Pięćdziesiątnica: zburzenie wieży Babel.

 

Starożytni Grecy nawoływali, by żyć zgodnie z rozumem. Mieli tu na myśli w pełni ludzkie, a nie mechaniczne czy zwierzęce życie. Rozum, w ich pojęciu, obejmował nie tylko logikę, lecz całość duchowych i moralnych władz człowieka. Z czasem jednak, zwłaszcza od epoki Kartezjusza i oświecenia, pojęcie to zostało zubożone, sprowadzono je do samego racjonalnego obliczania oraz naukowego dowodzenia. To ograniczenie jest wewnętrznie sprzeczne, bo sama zasada głosząca, że tylko wiedza naukowa ma wartość, nie może być udowodniona naukowo. Prawdziwy rozum obejmuje również sumienie, wrażliwość estetyczną, mądrość intuicyjną, wiarę i doświadczenie duchowe – i może właśnie powrót do starogreckiego rozumienia tych pojęć przywróciłby światu utraconą harmonię.

 

W jaki sposób krytyczne myślenie powinno porządkować nasz świecki świat?

Pytanie, w jaki sposób krytyczne myślenie powinno porządkować świecki świat, jest, jak wskazuje Kreeft, rozwinięciem pytania, które odnosiło się do życia jednostkowego. Na świat składają się jednostki, więc jeśli każdy z nas uporządkuje swoje wnętrze, zmieni się i świat:

 

Pomyślcie przez chwilę, jaka to byłaby radykalna rewolucja, gdyby cały świat praktykował tylko jedną podstawową cnotę: cnotę uczciwości – nie tylko uczciwości wobec siebie nawzajem, ale uczciwości wobec samego siebie i wobec prawdy. Światu nie brakuje wiedzy, jak rozwiązać problemy; niemal każda z podstawowych cnót – sprawiedliwość, dobroczynność, wdzięczność, współczucie, mądrość, uczciwość – gdyby była praktykowana, przekształciłaby świat z padołu łez w pałac radości. Jak osiągnąć to utopijne marzenie? Jest na to bardzo prosty sposób: zacząć od siebie. Nie masz kontroli nad tym, czy inni przyłączą się do tej radykalnej rewolucji, ale masz całkowitą kontrolę nad tym,  czy ty to zrobisz, i ponosisz odpowiedzialność za to, czy zrobisz. Zacznij działać na rzecz pokoju, sprawiedliwości i zrozumienia na świecie. Zacznij w murach swojego domu.

 

Prawdziwa przemiana świata zaczyna się od wewnętrznej uczciwości: wobec siebie, innych i prawdy. Nie brakuje nam wiedzy o tym, jak czynić dobro, lecz brakuje odwagi, by wcielić je w codzienne życie. Każdy może rozpocząć tę zmianę od siebie i swojego otoczenia, wprowadzając pokój, sprawiedliwość i dobro we własnym życiu i w swoim otoczeniu.

 

Jak krytyczne myślenie ma kierować naszą walką duchową?

Kreeft ujmuje ten problem tak: jesteśmy żołnierzami Króla, a naszą misją na Ziemi jest praca i walka o Jego królestwo. Toczymy wojnę z tym, co przeciwne pokojowi, bo On jest pokojem. Jezus powiedział, że nie przynosi jedynie pokoju, lecz i miecz. Jak pisze Kreeft:

 

Jego królestwo jest Królestwem pokoju. Chce, abyśmy zawarli pokój z trzema stronami, z którymi toczymy wojnę: bliźnim, sobą i Bogiem; a zatem Jego Królestwo toczy wojnę ze światem, ciałem i diabłem, którzy prowadzą wojnę z bliźnim, sobą i Bogiem. Jeśli jesteśmy chrześcijanami, walczymy; a chrześcijanie walczą bronią, taką jak ubóstwo, czystość i posłuszeństwo, ponieważ walczymy z wrogami, takimi jak chciwość, pożądanie i pycha.

 

Jaką w tej wojnie rolę odgrywa krytyczne myślenie? Odpowiadając na to pytanie, Kreeft nawiązuje do Cilve’a S. Lewisa:

 

Wrogiem w tej wojnie jest oczywiście szatan i jego upadli aniołowie – chyba że nasz Pan, Jego Kościół i Jego Księga są głupcami lub kłamcami. Jak wiecie, jeśli czytaliście mistrzowską książkę C.S. Lewisa demaskującą strategię wroga, zatytułowaną Listy starego diabła do młodego, dwie najsilniejsze strategie wroga to: zaciemnić sprawę oraz dziel i rządź. Zaciemnienie sprawy oznacza: „nie pozwólcie im myśleć jasno i uczciwie”. „Dziel i rządź” to: „sprawcie, by nienawidzili, żywili urazę i nie ufali sobie nawzajem, a także by walczyli ze sobą, zamiast z mocami ciemności na wyżynach”. Zatem „dziel i rządź” również zależy od „zaciemnienia sprawy”, ponieważ oznacza „zmylcie ich co do tego, kim naprawdę jest ich wróg”. Żadna operacja medyczna nie może się odbyć bez światła, podobnie jak żadna operacja wojskowa. Niezależnie od tego, jak potężna jest armia, jeśli jest ślepa, będzie skazana na przegraną. Ślepy Cyklop przegra z przebiegłym Ulissesem. Ślepy chrześcijanin przegra z przebiegłym diabłem.

 

Kreeft zwraca uwagę, że najtrudniejszą do zauważenia formą duchowej ślepoty jest ta, która zniekształca proporcje – pozwala dostrzegać drobiazgi, a jednocześnie gubi sens całości. Wpatrujemy się w pojedyncze elementy, nie widząc większego obrazu. Prawdziwa przenikliwość umysłu przypomina spojrzenie kogoś, kto z wysokości dostrzega nadciągające niebezpieczeństwo, lub przypomina dziecko, które odważa się powiedzieć prawdę, gdy inni jej nie widzą. Tak właśnie wygląda autentyczne myślenie krytyczne – zdolność widzenia rzeczywistości takiej, jaka naprawdę jest, nawet w czasach zamętu.

 

Jak krytyczne myślenie doprowadzi nas do ostatecznego pokoju i zwycięstwa w niebie?

Kreeft zadaje intrygujące pytanie o to, czym będzie myślenie krytyczne w niebie. I odpowiada:

 

Naprawdę nie wiem, ale oto moje przypuszczenie. Myślę, że wizja uszczęśliwiająca wygląda o wiele bardziej zwyczajnie, niż nam się wydaje. […] Myślę, że święci w niebie mają wizję uszczęśliwiającą przez cały czas, a mimo to mogą z nami rozmawiać bez aureoli, bez roztargnienia i bez utraty zdolności żartowania. Myślę tak, ponieważ taki właśnie był Jezus. Był w pełni człowiekiem, pamiętajmy, a jednocześnie w pełni Bogiem: „podobny do nas we wszystkim oprócz grzechu”. Jezus nie był mistykiem; a jeśli nim był, to był jednocześnie mistykiem i zupełnie zwyczajnym człowiekiem, tak zwyczajnym, że większość ludzi nie dostrzegała Jego boskości. Największa święta najgorszego stulecia w historii, Matka Teresa, była całkowicie zwyczajna: przyziemna jak ziemia, pokorna jak humus, ugruntowana jak babcia. A jej umysł był jak mały, ostry kuchenny nóż. Błyskawicznie przecinał warstwy bzdur.

 

Kreeft twierdzi więc, że prawdziwa świętość i duchowe zjednoczenie z Bogiem nie mają w sobie nic z egzaltacji czy oderwania od codzienności. Wizja uszczęśliwiająca, czyli oglądanie Boga twarzą w twarz, nie odbiera człowiekowi zwyczajności ani poczucia humoru, przeciwnie: czyni go bardziej realnym i prostym. Tak jak Jezus i Matka Teresa, święci łączą głębię duchową z naturalnością i zdrowym rozsądkiem, dzięki czemu potrafią widzieć prawdę bez iluzji.

Na koniec rada od Kreefta spójna z tym, co powiedział wcześniej. Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak wygląda prawdziwe myślenie krytyczne, to niech przeczyta teksty Matki Teresy, Jana Pawła II, Augustyna i Tomasza z Akwinu.

 

Pełne, niebiańskie krytyczne myślenie, do którego się tu szkolimy, ma wszystkie wymiary jednocześnie, jak sam Jezus. Jest tak samo dogłębnie logiczne jak Tomasz z Akwinu; tak samo dogłębnie praktyczne jak Matka Teresa i tak samo dogłębnie wizjonerskie jak Jan Paweł II. Proponuję te modele do naśladowania i jako trening krytycznego myślenia na ziemi i w niebie.

Piotr Bylica

Przypisy:

Przeczytaj także