Krytyczne myślenie a chrześcijaństwo – oczami Petera Kreefta. Cz. I: Czym jest krytyczne myślenie

Piotr Bylica

Krytyczne myślenie a chrześcijaństwo – oczami Petera Kreefta. Cz. I: Czym jest krytyczne myślenie

Peter Kreeft – amerykański filozof, teolog i wykładowca Boston College, znany z wyjątkowej zdolności łączenia wiary z rozumem – pokazuje w swoim tekście, że krytyczne myślenie nie jest tylko akademickim narzędziem, lecz duchowym powołaniem człowieka. Pisze o rozumie jako Bożym darze, który ma porządkować nasze myśli, czyny i całe życie, prowadząc nas ku prawdzie, dobru i świętości.

 

W swoim eseju Critical Thinking for Christians[Krytyczne myślenie dla chrześcijan]1Peter Kreeft, Critical Thinking for Christians, https://www.catholicculture.org/culture/library/view.cfm?recnum=9243 [dostęp 10 X 2025]. O ile nie wskazano inaczej, wszystkie cytaty zawarte... Peter Kreeft wskazuje, że krytyczne myślenie to coś więcej niż tylko intelektualne ćwiczenie albo umiejętność ważna jedynie w pracy intelektualistów. Jest ono narzędziem danym nam przez Boga do uporządkowania naszego myślenia, działania, świata i powołania. Kreeft wskazuje na siedem rzeczy, które należy sobie uświadomić, rozważając kwestię krytycznego myślenia:

 

1) Czym właściwie jest myślenie krytyczne?

2) Skąd myślenie krytyczne pochodzi – w jaki sposób stanowi dar Boga?

3) Jak porządkuje ono nasze myśli?

4) Jak wpływa na nasze działania?

5) Jak może kształtować nasz świat?

6) Jak odnosi się do naszej duchowej walki?

7) Jak doprowadzi nas do ostatecznego pokoju i zwycięstwa po zakończeniu tej walki?

 

W niniejszym tekście przyjrzymy się temu, co Kreeft pisze na temat pierwszego pytania – czym jest myślenie krytyczne? W części drugiej odniesiemy się zaś do pozostałych pytań.

Przede wszystkim, wbrew potocznemu rozumieniu, myślenie krytyczne to nie tylko umiejętność „krytykowania” w sensie wskazywania błędów w myśleniu. Nie sprowadza się ono wyłącznie do tropienia trzech możliwych niedoskonałości: niejasności twierdzeń, ich fałszywości lub błędów logicznych w czyjejś wypowiedzi. Oznacza ono raczej zdolność do rozpoznawania, oceniania i wydawania osądów, co nie musi zawsze wiązać się ze stanowiskiem negatywnym. Krytyczna ocena może więc być także pozytywna, wyrażać aprobatę. Niemniej kluczowym składnikiem krytycznego myślenia jest rozpoznawanie błędów, a wszelkie błędy w myśleniu dają się sprowadzić do trzech głównych kategorii: niejednoznaczności, fałszywych przesłanek lub błędów w rozumowaniu. Krytyczne myślenie jest zatem przydatnym narzędziem do oceny każdego rodzaju myśli – pisanych czy mówionych, naszych lub cudzych, dotyczących spraw ludzkich i Boskich.

Kreeft wskazuje, że innym określeniem myślenia krytycznego jest „myślenie logiczne”. Sztuka i nauka logiki uczy nas właściwego porządkowania i wyrażania myśli. Stanowi środek czy narzędzie do realizacji celu myśli, którym jest prawda. Myślenie logiczne to według Kreefta zajęcie wzniosłe i święte. Jest ono takie, ponieważ:

 

ostatecznym fundamentem logiki jest Logos, wieczny Umysł, Rozum lub Wewnętrzne Słowo Boga, które Ewangelia Jana utożsamia z odwiecznym Chrystusem.

 

W tym ujęciu myślenie zgodne z prawami logiki uznajemy za słuszne, poprawne i właściwe, a jest ono takie, bo zostało wyznaczone przez Boga. Wieczność i niezmienność Boga oraz wieczność i niezmienność praw logiki idą ze sobą w parze. Myśląc zgodnie z prawami logiki, wykraczamy więc poza to, co materialne, ziemskie, przygodne, a za to mamy kontakt z tym, co transcendentne i nadnaturalne.

Kreeft zwraca uwagę, że określenie „myślenie krytyczne” w gruncie rzeczy oznacza to, co dawniej nazywano po prostu „rozumem”. Jest to ocena myśli – zarówno pozytywna, jak i negatywna – według wspomnianych wcześniej trzech kryteriów, ale obejmuje także co najmniej cztery inne aspekty.

 

Tworzenie myśli

Pierwszym aspektem jest proces tworzenia myśli, czyli ich generowania. Człowiek, w przeciwieństwie do Boga, nie potrafi stwarzać materii, ale potrafi tworzyć idee. Analizując tę kwestię, Kreeft sceptycznie odnosi się tu do tzw. myślenia kreatywnego i wskazuje na wartość dawnych, tradycyjnych myśli i idei:

 

Niestety, współczesne „myślenie kreatywne”, promowane w szkołach, bywa błędnie rozumiane – sprowadza się do wymyślania rzeczy nowych i oryginalnych, które często okazują się płytkie i bezwartościowe. Większość z nas nie jest w tym względzie wyjątkowa – jesteśmy raczej powierzchownymi myślicielami, którzy mylnie uważają się za głębokich i mądrych. Wydaje nam się, że nasze nowe pomysły są lepsze od dawnych, tradycyjnych, podczas gdy to właśnie te ostatnie stanowią „esencję mądrości” wielu pokoleń – przefiltrowaną przez czas, doświadczenie i refleksję tysięcy umysłów o wiele bystrzejszych niż nasze. Te idee przetrwały próbę czasu, nie popadając w zapomnienie – które unicestwiło niezliczone inne myśli – i zostały one zachowane przez tradycję właśnie dlatego, że okazały się trwałe i prawdziwe.

 

Powołując się na Dorothy Sayers, która z kolei odwoływała się do Gilberta K. Chestertona, Kreeft przytacza tezę, że to chrześcijańska ortodoksja jest właśnie najpełniejszym i najbardziej twórczym sposobem myślenia na świecie, podczas gdy herezja rodzi się z braku wyobraźni. Piekło ma bardzo ograniczoną fantazję. Wystarczy porównać nudną, monotonną wyobraźnię demona, który kusi człowieka, by wciąż powtarzał ten sam grzech, z nieograniczoną twórczością Boga, który powołał do istnienia Wielki Wybuch, kwarki, muchołówki, strusie – i Monty Pythona.

 

Kontynuowanie i pogłębianie myśli

Gdy myśl już powstanie, kolejnym etapem, w którym rolę odgrywa myślenie krytyczne, jest kontynuowanie i pogłębianie myśli – „podążanie za nią tak, jak myśliwy śledzi trop jelenia w lesie”. Kreeft zwraca uwagę, że ten etap wymaga takich cnót moralnych, jak odwaga, cierpliwość i wytrwałość. Tworzenie myśli bywa łatwe, spontaniczne i przyjemne – to moment inspiracji. Natomiast podążanie za nią jest procesem trudnym i żmudnym – to praca, wysiłek, pot.

Kreeft podaje Sokratesa jako przykład osoby, która odznaczała się niezwykłą odwagą, cierpliwością i wytrwałością w poszukiwaniu prawdy. Starożytny filozof nigdy nie porzucił swego życiowego zadania, by rozwiązać tajemniczą wskazówkę wyroczni delfickiej: „poznaj samego siebie”. Choć popełnił pewne błędy – wierzył np. w reinkarnację, którą uważał za „prawdopodobną opowieść”, i zbyt lekceważył ciało – to jego wytrwałość w dociekaniu stała się źródłem filozofii zachodniej. Innymi przywołanymi przez Kreefta wielkimi filozofami, których cechował poznawczy upór, byli Augustyn z Hippony i Tomasz z Akwinu:

 

Augustyn był uparty, bezlitośnie szczery i fanatycznie nietolerancyjny wobec błędów logicznych i osobistych, dlatego udało mu się przełamać tysiące intelektualnych i moralnych przeszkód, stając się drugim najbardziej wpływowym chrześcijaninem wszech czasów, po św. Pawle. Tomasz z Akwinu był uparty. W wieku czterech lat zapytał swojego nauczyciela: „Czym jest Bóg?”, a ponieważ nauczyciel nie potrafił mu odpowiedzieć, ostatecznie Tomasz napisał Summę teologiczną. Jeśli chcesz przeczytać dobrą książkę, czasami musisz ją najpierw napisać sam.

 

Ale wielkimi filozofami potrafią być też przecież ateiści, o ile tylko są wytrwali. Kreeft wskazuje tu na Camusa, który był bezkompromisowo uczciwy intelektualnie i „gdyby żył dłużej, mógłby stać się kolejnym Dostojewskim lub Tołstojem”, ale też na Heideggera, który przez całe życie powracał do jednego zasadniczego pytania – pytania o byt.

 

Odwaga wyciągania wniosków

Trzeci wymieniany przez Kreefta aspekt myślenia krytycznego obejmuje odwagę łączenia przesłanek i wyciągania z nich koniecznych wniosków. Choć mogłoby się wydawać, że to proces automatyczny, to wbrew pozorom – nie jest on pozbawiony twórczości. Według Kreefta ma w sobie coś z aktu stwórczego, a nawet – aktu płodzenia. W jakim sensie i co to ma wspólnego z odwagą? Kreeft pisze:

 

Fundamentalną formą logicznego myślenia jest sylogizm. W sylogizmie nie ma nic niekreatywnego. Jest on tak kreatywny, że bardzo przypomina stosunek seksualny, ponieważ wytwarza produkt, dziecko-myśl, jeśli tylko sztucznie nie wzniesiemy bariery między przesłankami a ich wnioskiem, co zazwyczaj czynimy, zwłaszcza gdy obawiamy się, że wniosek, niczym dziecko, byłby dla nas niewygodny.

 

Z dwóch przesłanek rodzi się nowa myśl, jeśli tylko nie zablokujemy jej narodzin sztuczną barierą, jak to często robimy, gdy boimy się wniosku, który może okazać się dla nas niewygodny.

Kreeft podaje ciekawy przykład wnioskowania, w którym choć powszechnie uznaje się prawdziwość przesłanek, to jednak niektórzy nie chcą zgodzić się na wniosek, który wynika logicznie:

 

Na przykład niemal powszechnie przyjmuje się, że […] po pierwsze, istnieje psychosomatyczna jedność ludzkiej istoty, a po drugie, że nasze ciała, które są połową naszej istoty, są męskie albo żeńskie z natury, a nie tylko ze względu na konwencję społeczną. Ale rzadko wyciąga się wniosek, że druga połowa naszej istoty, nasze dusze, są zatem również z natury, a nie tylko konwencjonalnie, męskie albo żeńskie. Ale to logiczne. Jeśli ciało i dusza są powiązane jako materia i forma, nie jest bardziej możliwe zmienić jedno bez zmiany drugiego, niż zmienić słowa książki bez zmiany znaczenia lub zmienić znaczenie bez zmiany słów. Ponieważ są one również powiązane jako materia i forma.

 

Ten aspekt myślenia krytycznego, czyli logiczne wyprowadzanie wniosków, nie polega jedynie na dostrzeganiu konsekwencji, ale także na ich akceptacji z własnej woli. Działa tu więc nie tylko intelekt, ale i moralność. Należy się wystrzegać lenistwa.

Lenistwo tu oznacza nie byle jakie lenistwo, ale niechęć do wysiłku w obliczu dobra duchowego; a dobrem duchowym jest poszukiwanie i znajdowanie prawdy, podążanie ścieżką myślenia, nawet gdy jest ciemno, do światła na końcu tunelu; dogłębne przemyślenie myśli; wykonanie równie dobrej pracy i zbudowanie równie solidnej budowli z myśli, jak z cegieł czy stali.

 

Właściwe zastosowanie wniosków w praktyce

Na czwarty aspekt krytycznego myślenia składa się umiejętność właściwego zastosowania wniosków w praktyce. Polega to na pozwoleniu, by nasze myśli realnie wpływały na nasze życie. A to wcale nie jest takie proste. Choć dobrze wiemy, że prawdziwe szczęście rodzi się ze świętości, a nie z grzechu, wciąż wybieramy to, co prowadzi do cierpienia. Nasz rozum i nasze doświadczenie potwierdzają, że tylko święci odnajdują trwałą radość, a mimo to wracamy do błędów, które nas ranią. Bóg nieustannie oferuje nam wybór między dobrem a złem, lecz my uparcie sięgamy po to, co przynosi nieszczęście. Taka nielogiczność i brak konsekwencji w życiu duchowym to właśnie skutek grzechu pierworodnego i zaprzeczenie prawdziwie krytycznego myślenia. Jak zauważa Kreeft, gdybyśmy tylko potrafili żyć w sposób spójny i logiczny, wszyscy bylibyśmy świętymi. Zamiast tego bezkrytycznie dajemy się zwieść – połykamy przynęty diabła, wciąż mając nadzieję, że znajdziemy inną drogę do szczęścia niż Boża, choć nikt nigdy jej nie odkrył. A to już nie jest myślenie krytyczne. Rozpoczynając każdy dzień, stajemy wobec możliwości ćwiczenia się w tym wymiarze krytycznego myślenia:

 

Na przykład każdego ranka stajemy przed naszym pierwszym wyborem dnia: czy oddajemy nasze pierwsze myśli Bogu, bierzemy tę pierwszą myśl w niewolę i przynosimy ją do stóp naszego Pana, czy też rościmy sobie do niej prawo i wykorzystujemy ją, by wytyczyć własną drogę do szczęścia? Czy poddajemy nasz mózg tysiącowi małych żołnierzy, którzy biegną przez pola bitewne świadomości, którzy zagrażają mu swoimi małymi mieczami myśli pełnych zmartwień, myśli planujących i myśli „niech się stanie moja wola”? A może bezlitośnie mordujemy te małe gnojki z piekła mocą i autorytetem Boga, który jest trawiącym ogniem, i to Bogu powierzamy siebie i nasz dzień? Myślimy: „będę dziś tak zajęty, że nie starczy mi czasu na modlitwę” czy: „będę dziś tak zajęty, że muszę zacząć dzień od modlitwy, bo jeśli nie dam Chrystusowi tych skromnych chlebów i ryb mojego czasu, nie zostaną rozmnożone i pod koniec dnia będę zmierzwiony i skręcony jak włosy podczas huraganu”? Zazwyczaj egoistycznie zjadamy te chleby i ryby sami, bojąc się ich ubytku, jeśli oddamy je Temu, który sam jeden może je rozmnożyć i który zawsze to robi, jeśli je oddamy, o czym dobrze wiemy na podstawie powtarzających się doświadczeń. Wszyscy znamy rezultaty tych dwóch eksperymentów: każdego dnia naszego życia przeprowadzaliśmy jeden lub drugi z nich, a rezultaty nigdy się nie zmieniały. A jednak dzień po dniu uparcie śpiewamy piosenkę Sinatry I Did It My Way zamiast „God’s Way is the Best Way”, mimo że piosenkę Sinatry śpiewają ci, którzy wchodzą do piekła, a tę drugą ci, którzy są w drodze do nieba.

 

Kreeft podkreśla, że czwarty wymiar myślenia krytycznego – jego praktyczne zastosowanie – jest w istocie najważniejszy, bo właśnie on zmienia życie. Wskazuje również, że także Budda rozumiał właściwie tę sprawę, i przytacza fragment Dhammapady, jednej z najbardziej znanych ksiąg buddyjskich:

 

Wszystko, czym jesteśmy, rodzi się z naszych myśli;

zaczyna się tam, gdzie zaczynają się nasze myśli,

podąża tam, dokąd idą nasze myśli,

i kończy się tam, gdzie kończą się nasze myśli.

 

To właśnie sedno praktycznego myślenia krytycznego – pozwolić, by prawda, którą rozpoznajemy, rzeczywiście kierowała naszym życiem.

Dla chrześcijanina sprawa ta ma tym bardziej doniosłe znaczenie, bo wie on, że stawką nie jest tylko doczesne życie, ale także wieczne szczęście albo potępienie. Dla chrześcijanina zatem myślenie krytyczne oznacza coś więcej niż tylko oczyszczanie myśli z błędów logicznych. Oznacza także oczyszczanie ich z grzechu. To nie tylko uczciwe posługiwanie się rozumem teoretycznym, który ocenia prawdziwość twierdzeń, lecz również rozumem praktycznym – tym, który ocenia dobro i zło, czyli rozumem moralnym.

Zgodnie z charakterystyką przedstawioną przez Kreefta rozum teoretyczny zajmuje się trzema podstawowymi pytaniami: co to znaczy? Czy to prawda? Jakie są na to dowody (świadectwa)? Z kolei rozum praktyczny sprowadza się do jednego pytania: czy to, co zamierzam, jest dobre, czy złe? Jak pisze Kreeft:

 

Zasadnicza różnica między sądem rozumu teoretycznego a sądem rozumu praktycznego polega na tym, że sąd rozumu praktycznego jest niemal zawsze jasny, bezpośredni i pewny. O wiele wyraźniej wiemy, co jest dobre, a co złe, niż co jest prawdą, a co fałszem. Nasze sumienie jest głośniejsze niż logika.

 

Dlatego większość naszych trudności w rozeznaniu woli Bożej nie wynika z braku wiedzy intelektualnej, ale z problemów moralnych.

 

Piotr Bylica

Przypisy:

Przeczytaj także