„Średniowiecze to wieki ciemne”. A skąd się wzięły uniwersytety?

Zgodnie z obiegową opinią – średniowiecze to czas intelektualnej ciemnoty, zacofania, nawet wrogości wobec rozumu i nauki. Jest to przekonanie wpisujące się w ogólny schemat myślenia o chrześcijaństwie i Kościele jako wrogo nastawionych do wiedzy i rozumu, hamulcach postępu naukowego. Jak opinia ta ma niewiele wspólnego z rzeczywistością, świadczy prosty fakt: to w średniowieczu przy poparciu Kościoła powstały uniwersytety, czyli ośrodki edukacyjne i naukowe, bez których trudno wyobrazić sobie nie tylko rozwój nauki, ale i w ogóle zachodnią cywilizację.

 

Skąd się wzięły uniwersytety?

Uniwersytety powstały w wyniku trwającego w okresie IX–XIII wieku przekształcania się szkół przyklasztornych i przykatedralnych, czyli kościelnych instytucji edukacyjnych służących pierwotnie kształceniu mnichów i duchowieństwa. Wzorując się na szkołach klasztornych, kapituły i biskupi tworzyli w miastach szkoły działające przy miejscowych katedrach, nazywane „katedralnymi” lub „episkopalnymi”.

W szkołach tych uczono zarówno nauk humanistycznych, jak i ścisłych. Do pierwszej grupy należały trzy przedmioty: gramatyka, retoryka i dialektyka (czyli sztuka poprawnej argumentacji). Określano je mianem trivium, co z łaciny można tłumaczyć jako „trzy drogi”.  Od tych nauk zaczynało się kształcenie, miały więc one charakter podstawowy. (Jako ciekawostkę można wskazać, że z tym ich charakterem wiąże się określanie czegoś oczywistego, prostego, podstawowego jako „trywialnego”). Wyższy etap kształcenia obejmował cztery dyscypliny, składające się na tzw. quadrivium: arytmetykę, geometrię, astronomię i muzykę. Mamy tu więc siedem sztuk wyzwolonych.

Kształcenie w zakresie sztuk stanowiło kontynuację tradycji dwóch poziomów edukacji, która została zaadaptowana w chrześcijańskiej Europie od samego początku kulturowej dominacji chrześcijaństwa, a która nawiązywała do modelu kształcenia w starożytnych Grecji i Rzymie. Ten typ kształcenia promowany był od początków średniowiecza przez takie postacie, jak wysokiej rangi rzymski urzędnik, filozof i założyciel biblioteki rzymskiej, a jednocześnie święty Kościoła katolickiego Kasjodor (ok. 485–583); również święty, doktor Kościoła Izydor (560–636) będący biskupem Sewilli; żyjący na przełomie VII i VIII w. anglosaski benedyktyn Beda Czcigodny będący świętym Kościoła katolickiego, prawosławnego i anglikańskiego; a także Alkuin (730–804), również anglosaski mnich, błogosławiony katolicki, nauczyciel Karola Wielkiego, wszechstronny uczony, który znacząco wpłynął na rozwój kultury zachodniej.

Ważna zmiana w modelu kształcenia pojawiła się w XII wieku. Ogólny rozwój społeczny wiąże się z mnogością kontaktów między ludźmi z różnych ośrodków, miast, narodów. Pojawili się wykładowcy niezwiązani z lokalnymi szkołami i kształcenie zaczęło nabierać wymiaru międzynarodowego. Wyłonił się nowy typ szkół wyższych, określanych jako studium generale, które w pewien sposób stanowiły kontynuację szkolnictwa przyklasztornego i przykatedralnego, ale były otwarte dla uczniów niezależnie od regionu ich pochodzenia czy narodowości, co stanowiło zasadniczą nowość względem wcześniejszej polityki edukacyjnej. To właśnie studium generale było instytucją, która zyska miano „uniwersytetu”. Pierwsza wzmianka o użyciu tego określenia w odniesieniu do organizacji zajmujących się kształceniem wyższym pochodzi z początków XIII wieku. Jak pisze José María Riaza Morales w książce Kościół i nauka:

Łacińskie słowo universitas zawierało w sobie znaczenie organizacji zbiorowej; znaczyło początkowo tyle, co „ciało”, „stowarzyszenie uczniów”, potem objęło znaczeniem zarówno uczniów, jak i nauczycieli. Najstarszym dokumentem, w którym figuruje termin universitas w tym właśnie znaczeniu, jest list papieża Innocentego III z 1208 r. skierowany do paryskiego Studium Generale. Z biegiem czasu uniwersytet zaczyna oznaczać samą instytucję kształcącą, stopniowo usuwa w cień określenie Studium Generale i stosowany jest już prawie wyłącznie do ośrodków nauczania na wyższym poziomie1José María Riaza Morales SJ, Kościół i nauka. Konflikt czy współpraca?, tłum. Szymon Jędrusiak, Wydawnictwo WAM, Kraków 2003, s.....

Kościół wraz z władzami cywilnymi brał czynny udział w powoływaniu uniwersytetów:

Ponieważ licencji na nauczanie uniwersyteckie może udzielić jedynie jakiś powszechny autorytet, uczelnie zwracały się do papieży i monarchów, by ci swymi bullami lub nadaniami udzielali im takiego prawa. Niemała liczba uniwersytetów powstała na bazie istniejących w danej miejscowości szkół, które wysoką jakością nauczania zwracały na siebie uwagę i łaskawość najwyższych władz […]. Nawet jeśli akt erekcyjny i fundacyjny albo akt koncesyjny czy też nadania beneficjów wydawano z woli króla, to i tak, by dana uczelnia mogła nauczać wszędzie, a nie tylko w granicach królestwa, wymagana była zgoda Rzymu2Riaza, Kościół i nauka…, s. 55–56..

W praktyce w odniesieniu do większości uczelni średniowiecznych znajdziemy dokumenty powołujące je do istnienia, które zawierają decyzje Stolicy Apostolskiej lub wskazują na poparcie papieskiego legata3Patrz Riaza, Kościół i nauka…, s. 55..

W ten sposób właśnie Kościół przyczynił się do powstania ośrodków, w których oprócz wydziału sztuk wyzwolonych powstawały wydziały teologii, prawa i medycyny. Jak pisze historyk i profesor nauk humanistycznych Wojciech Roszkowski:

Pierwsze uniwersytety europejskie zakładane były albo jako fundacje kościelne, albo prywatne, ale z poparciem Kościoła, a ich podstawą było nauczanie teologii, „filozofii przyrody”, medycyny oraz prawa cywilnego i kanonicznego. Tak było w przypadku uniwersytetów w Bolonii (1088 r.), Paryżu (około 1100), Oksfordzie (1167 r.), Modenie (1175) czy Salamance (1218 r.)4Wojciech Roszkowski, Roztrzaskane lustro. Upadek cywilizacji zachodniej, Biały Kruk, Kraków 2019, s. 48..

 

Docenianie wartości wiedzy

Funkcjonowanie uniwersytetów średniowiecznych jest świadectwem tego, że ceniono wiedzę i to nie tylko ze względów praktycznych, ale i dla niej samej. Traktowanie poznania jako wartości samej w sobie wpisywało się w tradycję pochodzącą jeszcze ze starożytnej Grecji. Podejście to przyczyniło się do budowy cywilizacji Zachodu, szczególnie jeśli chodzi o rozwój nauki. Jak pisze oksfordzki historyk Edward Grant, w książce o wiele mówiącym tytule Średniowieczne podstawy nauki nowożytnej:

program zajęć na wydziałach sztuk wyzwolonych średniowiecznych uniwersytetów nie został opracowany po to, by odpowiadał na praktyczne potrzeby społeczne. Wyłonił się on z grecko-arabskiego dziedzictwa intelektualnego, które dotarło do Europy za pośrednictwem tłumaczeń dokonanych w XII i XIII wieku. Składało się ono z korpusu dzieł teoretycznych, które należało studiować ze względu na tkwiące w nich wartości, a nie z powodów praktycznych lub chęci zysku. Starożytna tradycja, której uosobieniem był Arystoteles, a którą umocnił Boecjusz i inni autorzy, kładzie nacisk na umiłowanie nauki i zdobywanie wiedzy dla niej samej. Gardziła tymi, którzy uczyli się po to, by zarabiać na życie lub zajmować się rzeczami praktycznymi. Nauczyciele i studenci społeczeństwa średniowiecznego przyjęli całkowicie ten punkt widzenia i zgodnie z nim ukształtowali swój uniwersytet. […]

Chociaż programy nauczania wydziałów sztuk wyzwolonych na uniwersytetach średniowiecznych nie przynosiły społeczeństwu praktycznych korzyści, to jednak stworzyły trwałe podstawy do rozwoju nauki i naukowego światopoglądu. Dokonało się to właśnie ze względu na niezwykłą strukturę i tradycję uniwersytetu, który jako instytucja stał się unikalnym wkładem średniowiecza do cywilizacji Zachodu5Edward Grant, Średniowieczne podstawy nauki nowożytnej: w kontekście religijnym, instytucjonalnym oraz intelektualnym, tłum. Tadeusz Szafrański, Prószyński i S-ka, Warszawa....

 

Co z tego wynika?

Z tego wszystkiego wynika, że fakty przeczą tezie, iż średniowiecze to czas intelektualnej ciemnoty, upadku cywilizacji Zachodu, zacofania, nawet wrogości wobec rozumu i nauki, a chrześcijaństwo lub Kościół są ze swej natury wrogo nastawione do wiedzy i rozumu i były hamulcem postępu naukowego.

 

Redakcja Contra Gentiles

Przypisy:

  • 1 José María Riaza Morales SJ, Kościół i nauka. Konflikt czy współpraca?, tłum. Szymon Jędrusiak, Wydawnictwo WAM, Kraków 2003, s. 55.
  • 2 Riaza, Kościół i nauka…, s. 55–56.
  • 3 Patrz Riaza, Kościół i nauka…, s. 55.
  • 4 Wojciech Roszkowski, Roztrzaskane lustro. Upadek cywilizacji zachodniej, Biały Kruk, Kraków 2019, s. 48.
  • 5 Edward Grant, Średniowieczne podstawy nauki nowożytnej: w kontekście religijnym, instytucjonalnym oraz intelektualnym, tłum. Tadeusz Szafrański, Prószyński i S-ka, Warszawa 1996, s. 72–73 [wyróżnienia dodano].

Nota bibliograficzna:

Edward Grant, Średniowieczne podstawy nauki nowożytnej: w kontekście religijnym, instytucjonalnym oraz intelektualnym, tłum. Tadeusz Szafrański, Prószyński i S-ka, Warszawa 1996.

José María Riaza Morales SJ, Kościół i nauka. Konflikt czy współpraca?, tłum. Szymon Jędrusiak, Wydawnictwo WAM, Kraków 2003.

Wojciech Roszkowski, Roztrzaskane lustro. Upadek cywilizacji zachodniej, Biały Kruk, Kraków 2019.