Inkwizycja – kontekst, bez którego zrozumieć jej nie sposób

Redakcja Contra Gentiles

Aby dobrze zrozumieć, czym była inkwizycja, jaką odgrywała rolę, dlaczego została powołana, i żeby móc ocenić jej działalność, konieczne jest przedstawienie kontekstu historyczno-kulturowego jej powstania i funkcjonowania. Oczywiście pełna prezentacja nie jest możliwa w krótkim opracowaniu. Dlatego skupimy się tu na kilku kluczowych sprawach, takich jak religijna troska o zbawienie każdego człowieka, istniejący w średniowieczu związek władzy świeckiej z religią chrześcijańską oraz zbiegnięcie się w wiekach średnich masowych herezji z odkryciem na nowo litery prawa rzymskiego.

 

Zbawienie dusz

Zupełnym nieporozumieniem jest uznanie, że celem inkwizycji było przede wszystkim ukaranie oskarżonych. W rzeczywistości główny motyw jej działania stanowiło zbawienie ludzi: zarówno samego heretyka, jak i tych, którym głoszone przez niego herezje mogły stanąć na drodze do zbawienia. To chrześcijańska doktryna o człowieku, jego naturze i przeznaczeniu do życia wiecznego jest właściwym kontekstem do zrozumienia tego, jaki był sens powstania i działalności inkwizycji. Surowość, z jaką niekiedy obchodzono się z najbardziej zatwardziałymi i groźnymi heretykami, uzasadniana może być uznaniem, że doprowadzenie człowieka do wiecznego potępienia jest najgorszym z przestępstw, gorszym niż morderstwo:

 

Aby zrozumieć motywy działania, spróbujmy wczuć się w sposób rozumowania, jaki doprowadził do powstania Inkwizycji. Najwyższym dobrem człowieka – wyższym niż życie doczesne – jest zbawienie i życie wieczne. Człowiek szerzący herezję stwarza zagrożenie utraty przez innych życia wiecznego – a więc robi im większą krzywdę, niż gdyby próbował ich zamordować. W tej sytuacji herezja jest przestępstwem gorszym niż zabójstwo – i powinna być surowiej od niego ukarana. Wszak morderca może zabrać człowiekowi tylko kilkanaście (góra kilkadziesiąt) lat życia, zaś heretyk może spowodować utratę życia wiecznego!1Marek Piotrowski, Kościół oskarżony, Wydawnictwo AA, Inicjatywa Ewangelizacyjna „Wejdźmy na szczyt”, Wydawnictwo IKONA, Kraków 2019, s. 533.

W kontekście troski o zbawienie człowieka należy ujmować działalność Kościoła w ogóle. Herezje groziły zablokowaniem jego misji, która wykracza poza wymiar doczesny:

 

W średniowiecznej eklezjologii Kościół stanowił mistyczne ciało Chrystusa, a jego działalność wykraczała poza wymiar doczesny […]. W centrum posługi duszpasterskiej i sakramentalnej Kościoła znalazła się troska o zbawienie każdego chrześcijanina. Wychodząc z założenia, że zbawienie możliwe jest tylko w Kościele (salus extra Ecclesiam non est), odrzucano możliwość tolerowania jakiegokolwiek błędu czy odstępstwa od doktryny katolickiej […]. […] herezja podważała […] podstawowe cele misji Kościoła, a jej zwolennicy swoimi błędnymi naukami odciągali wiernych od prawdziwej, to jest katolickiej wiary, skazując ich dusze na wieczne potępienie2Paweł Kras, Wstęp do wydania polskiego, w: Christine Caldwell Ames, Inkwizycja i bracia św. Dominika. Słuszne prześladowanie, tłum. Aleksander....

 

Już we wczesnym średniowieczu uznawano, że odstępcy religijni są sługami największego zwodziciela i oszusta, a jednocześnie wroga człowieka, to jest szatana3Patrz Kras, Wstęp…, s. 9., więc walka z herezjami uznawana była za walkę z szatanem w obronie Kościoła i człowieka. W późniejszym okresie, rozpowszechniające się od około X wieku i prężnie działające ruchy heretyckie stanowiły tu szczególne wyzwanie. Zagrażały nie tylko utrzymaniu ładu i całej cywilizacji chrześcijańskiej opartej na doktrynie religijnej, ale skutkowały także masowym zwiedzeniem ludności na niewłaściwą drogę, a przez to doprowadzeniem jej do potępienia.

 

Związek władzy świeckiej z religią chrześcijańską       

Kolejna sprawa to funkcja, jaką religia pełniła w społeczeństwie średniowiecznym.

 

Religia była centralnym spoiwem ówczesnego świata. […] Gdy więc Kościół zdecydował się powołać Świętą Inkwizycję, instytucję, której zadaniem było utrzymanie religijnej integralności, było to bez przesady w interesie całej cywilizacji4Romuald Lazarowicz, Przedmowa, w: Roman Konik, W obronie świętej Inkwizycji, Wydawnictwo „Wektory”, Wrocław 2004, s. 5 [5–6]..

To nie były czasy, kiedy uznawano, że religia jest sprawą prywatną. Była to epoka, w której prawo świeckie zlewało się z prawem religijnym. „Utożsamienie życia Kościoła z życiem zorganizowanej społeczności jest właśnie wyróżnikiem tej epoki i przez taki pryzmat należy ją interpretować”5Konik, W obronie…, s. 11.. Dlatego jeszcze zanim zostało powołane Święte Oficjum, czyli instytucja inkwizycji, cesarze i królowie uznający, że są odpowiedzialni nie tylko za utrzymanie ładu społecznego, ale też za zbawienie swoich poddanych, sami inicjowali rozprawianie się z heretykami. Podejście takie było spójne z ideą, że władza, którą posiadają, jak wszelka władza, pochodzi od Boga6Patrz Konik, W obronie…, s. 11.. Dlatego cesarze czuli się odpowiedzialni za życie duchowe i sami karali za herezje:

 

Na długo przed nastaniem Świętego Oficjum mamy do czynienia z ostrym potępieniem ruchów heretyckich właśnie poprzez władze świeckie (w roku 316 Konstantyn Wielki skazuje donatystów na konfiskatę majątku, podobne stanowisko w stosunku do heretyków zajmują Walentynian I i Teodozjusz I, pozbawiając dodatkowo heretyków praw obywatelskich, prawa przekazywania dziedzictwa i skazując na wygnanie)7Konik, W obronie…, s. 13..

Gorliwość władz świeckich we wczesnym średniowieczu w zwalczaniu herezji dobrze pokazuje przykład jednego ze świeckich dekretów, który następująco zachęcał do walki z heretykami:

 

Niechaj będzie wiadomym, że jeśli jakiś szlachcic bądź człek z gminu odkryje w naszych włościach heretyka i zabije go lub zrani albo pozbawi też majątku lub wyrządzi mu jakąś krzywdę, nie spotka go za to żadna kara, a przeciwnie zaskarbi naszą łaskę8Marcelino Mendez Pelayo, Historia de los heterodoxos españoles, Vol. II, Servicio de Publicaciones de la Universidad de Navarra, Madrit....

Kościół starał się hamować takie zapędy. Święty Augustyn przeciwstawiał się stosowaniu siły wobec innowierców i pisał, że Kościół nie potrzebuje pomocy władzy świeckiej. Pierwsze stosy zapłonęły mimo sprzeciwu Kościoła. Kościół przeciwstawiał się samosądom, pierwotnie nakazując tylko kary kanoniczne, ewentualnie wygnanie:

 

Pierwsze stosy pod stopami heretyków zapłonęły w Orleanie za panowania króla Roberta II (972–1031) i z jego polecenia, mimo stanowczych protestów dostojników kościelnych. W roku 1150, w czasie wybuchu rewolty i zamieszek wywołanych przez heretyków w Kolonii, św. Bernard potępiał samosądy ludu i karę śmierci nakładaną na rebeliantów – kacerzy, zalecał, by walczyć z nimi na argumenty (capiantur non armis, sed argumenti!), a nie za pomocą broni. Kiedy tego typu walka nie da zamierzonych skutków, pozostaje jeszcze ekskomunika czy kary kanoniczne i wygnanie. W świetle tych faktów trudno utrzymać tak popularną współcześnie tezę o tym, że to władze kościelne położyły podwaliny pod krwawe prześladowania wiarołomców, namawiając możnowładców do włączenia się do tej krwawej rzezi9Konik, W obronie…, s. 14 [wyróżnienia dodano]..

 

Zbiegnięcie się w wiekach średnich masowych herezji z odkryciem na nowo litery prawa rzymskiego

 

Swoiste zlanie się państwa i Kościoła wyrażało się oczywiście także w obowiązującym prawie:

 

nierozerwalną strukturę państwa i Kościoła potwierdzają świeckie dekrety prawne (np. to, że we wszystkich językach germańskich słowo grzech ukute było w terminach prawnych, a prawodawstwo europejskie z XI wieku karało między innymi chłopów pracujących w niedzielę konfiskatą narzędzi, a na ziemiach polskich znane są, opisywane przez Galla Anonima, przypadki karania przez pierwszych władców polskich wybiciem zębów za złamanie postu)10Konik, W obronie…, s. 11..

Zbiegnięcie się w wiekach średnich masowych herezji z odkryciem na nowo litery prawa rzymskiego stanowi kolejny element kontekstu, ważny dla właściwego opisania inkwizycji. Od drugiej połowy XI wieku Bolonia była centrum myśli prawniczej. Tam też wydobyto z zapomnienia i poddano studiom starożytne prawodawstwo, w tym ustawodawstwo cesarza Justyniana oraz opracowane w IV, V i VI wieku przepisy dotyczące herezji11Patrz abp Grzegorz Ryś, Inkwizycja, Wydawnictwo WAM, Kraków 2020, s. 70.. Jednym ze znanych mistrzów z Bolonii był Gracjan, autor kodeksu, który pierwotnie nie miał mieć charakteru oficjalnego, ale z czasem stał się podstawowym tekstem dla wykładowców prawa w całej Europie. Gracjan, kierując się logiką materiału prawnego, do którego należały też orzeczenia ojców Kościoła, soborów, cesarzy i papieży, uznawał, że także kary kryminalne, a nie tylko ekskomunika, powinny być konsekwencją herezji12Patrz Ryś, Inkwizycja…, s. 71..

Problem herezji występował już na początku chrześcijaństwa, jednak dotyczył głównie jednostek, sprowadzał się do dyskusji między teologami. Około X wieku pojawiła się w Europie mnogość sekt. Mniej więcej pół wieku po opracowaniu kodeksu przez Gracjana w różnych miejscach Europy herezja stała się szczególnie palącym problemem:

 

Starożytne prawo dotyczące heretyków, które dla Gracjana było raczej jedynie przedmiotem studiów, niespełna czterdzieści lat później, gdy herezja stała się na niektórych obszarach Kościoła palącym problemem, przeobraziło się w praktyczne, „opatrznościowo” wręcz i „na czasie” podarowane narzędzie. Dwa potężne fakty zbiegły się w czasie. Z jednej strony, pojawienie się herezji w zachodnim Kościele, i to z siłą i w wymiarze dotychczas nieznanym; z drugiej – ponowne odkrycie litery i procedur rzymskiego prawa, karzącego herezję jako jedno z najpoważniejszych przestępstw kryminalnych. Bez uświadomienia sobie tego splotu dwóch faktów nie można zrozumieć pojawienia się faktu trzeciego, któremu na imię – inkwizycja13Ryś, Inkwizycja…, s. 71–72 (wyróżnienia pochodzą od autora).....

Procedura inkwizycyjna opierała się na prawie rzymskim i miała między innymi na celu, tak samo jako ustawodawstwo rzymskie, ochronę ładu społecznego. Prawo rzymskie karało odstępstwo od panującej wiary na równi ze zdradą stanu, czyli jako największe wykroczenie14Patrz Konik, W obronie…, s. 12.. W starożytnym Rzymie można było wierzyć w różnych bogów, ale pod warunkiem że nie naruszało się kultu państwowego. Za to właśnie ginęli pierwsi chrześcijanie, że odmawiali czczenia rzymskich, pogańskich bóstw. Na mocy prawa uznawano, że stanowią zagrożenie dla porządku społecznego. Podobnie średniowieczni heretycy zagrażali społecznemu ładowi.

Jak pisze historyk Paweł Kras:

 

Podstawą szeroko rozumianego systemu inkwizycyjnego była procedura inquisitio haereticae provitatis, która została wypracowana w prawodawstwie kościelnym w ostatnich dekadach XII wieku. Wywodziła się ona z rzymskiej procedury inquisitio, która dawała sędziom nadzwyczajne uprawnienia do wszczynania ex officio postępowania w sprawach godzących w porządek społeczny i prowadzenia ich aż do ogłoszenia wyroku. W drugiej połowie XII wieku ta starorzymska procedura sądowa została wykorzystana do walki z ruchami heterodoksji religijnej15Kras, Wstęp…, s. 10..

Heretycy niekiedy tworzyli własne struktury organizacyjne alternatywne wobec Kościoła, nie uznawali władzy państwowej, odmawiali płacenia podatków itp. (w tej sprawie patrz Inkwizycja a „niewinne” herezje – tekst opublikujemy wkrótce). Masowe wystąpienia, nagromadzenie i żywa działalność ruchów heretyckich mogły budzić uzasadniony niepokój o zachowanie porządku. Inspirowana rzymskim prawem instytucja inkwizycji korzystała ze starożytnej procedury sądowej, by w uporządkowany sposób (przeciwstawiając się samosądom i zwykłym pomówieniom) zapobiec upadkowi cywilizacji chrześcijańskiej. (O tym, jak znaczący postęp prawny stanowiły wciąż aktualne szczegółowe reguły prawne wprowadzone przez inkwizycję, piszemy w Inkwizycja: prostowanie wykrzywionego obrazu).

 

Redakcja Contra Gentiles

Przypisy:

  • 1 Marek Piotrowski, Kościół oskarżony, Wydawnictwo AA, Inicjatywa Ewangelizacyjna „Wejdźmy na szczyt”, Wydawnictwo IKONA, Kraków 2019, s. 533.
  • 2 Paweł Kras, Wstęp do wydania polskiego, w: Christine Caldwell Ames, Inkwizycja i bracia św. Dominika. Słuszne prześladowanie, tłum. Aleksander Gomola, Paweł Kras, Wydawnictwo „W drodze”, Poznań 2013, s. 8–9 [7–35] [wyróżnienia dodano].
  • 3 Patrz Kras, Wstęp…, s. 9.
  • 4 Romuald Lazarowicz, Przedmowa, w: Roman Konik, W obronie świętej Inkwizycji, Wydawnictwo „Wektory”, Wrocław 2004, s. 5 [5–6].
  • 5 Konik, W obronie…, s. 11.
  • 6 Patrz Konik, W obronie…, s. 11.
  • 7 Konik, W obronie…, s. 13.
  • 8 Marcelino Mendez Pelayo, Historia de los heterodoxos españoles, Vol. II, Servicio de Publicaciones de la Universidad de Navarra, Madrit 1965, s. 213 (cyt. za: Konik, W obronie…, s. 13).
  • 9 Konik, W obronie…, s. 14 [wyróżnienia dodano].
  • 10 Konik, W obronie…, s. 11.
  • 11 Patrz abp Grzegorz Ryś, Inkwizycja, Wydawnictwo WAM, Kraków 2020, s. 70.
  • 12 Patrz Ryś, Inkwizycja…, s. 71.
  • 13 Ryś, Inkwizycja…, s. 71–72 (wyróżnienia pochodzą od autora).
  • 14 Patrz Konik, W obronie…, s. 12.
  • 15 Kras, Wstęp…, s. 10.

Nota bibliograficzna:

Ames Christine Caldwell, Inkwizycja i bracia św. Dominika. Słuszne prześladowanie, tłum. Aleksander Gomola, Paweł Kras, Wydawnictwo „W drodze”, Poznań 2013.

Konik Roman, W obronie świętej Inkwizycji, Wydawnictwo „Wektory”, Wrocław 2004.

Kras Paweł, Wstęp do wydania polskiego, w: Ames, Inkwizycja i bracia św. Dominika…, s. 7–35.

Lazarowicz Romuald, Przedmowa, w: Konik, W obronie…, s. 5–6.

Pelayo Marcelino Mendez, Historia de los heterodoxos españoles, Vol. II, Servicio de Publicaciones de la Universidad de Navarra, Madrit 1965.

Piotrowski Marek, Kościół oskarżony, Wydawnictwo AA, Inicjatywa Ewangelizacyjna „Wejdźmy na szczyt”, Wydawnictwo IKONA, Kraków 2019.