Dowód z praw logiki (przy pewnym ich rozumieniu) za istnieniem Boga – na podstawie analiz Wincentego Granata

Piotr Bylica

Dowód z praw logiki (przy pewnym ich rozumieniu) za istnieniem Boga – na podstawie analiz Wincentego Granata

W umyśle ludzkim rozpoznajemy istnienie pewnych pojęć i prawd, a także praw matematycznych i logicznych, które cechują powszechność, niezmienność, a nawet konieczność i w pewnym sensie wieczność. Nasze umysły są jednak czymś, co nie jest konieczne – mogłyby nie istnieć (na pewno zaczynają istnieć w pewnym momencie) – są więc przygodne, podlegają zmianom, funkcjonują różnie w zależności od tego, co zjedliśmy, czy jesteśmy wyspani itp. A jednak podlegają pewnym stałym zasadom, w tym wiecznym i niezmiennym prawom logiki. Zgodnie z prezentowanym tu rozumowaniem, obowiązywanie tych stałych zasad w naszych umysłach świadczy o istnieniu wiecznej, niezmiennej, koniecznej istoty, którą miałby być Bóg.

 

Dowód, który nazywamy tu „dowodem z praw logiki”, prezentujemy na podstawie jednego z rozdziałów Teodycei księdza Wincentego Granata, klasycznej pozycji zawierającej między innymi omówienie szeregu tak zwanych dowodów na istnienie Boga1Wincenty Granat, Teodycea. Istnienie Boga i Jego natura, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 1968, s. 190−200.. Niemniej treści, jakie się tu pojawiają, częściowo odbiegają od tego, co można znaleźć w książce księdza Granata. Nie występuje tam nazwa „dowód z praw logiki”, mowa jest natomiast o „dowodzie z właściwości pojęć i form myślenia ludzkiego”, który niekiedy nazywany jest „dowodem ideologicznym”2Granat, Teodycea…, s. 190.. W tym dowodzie ideologicznym prawa logiki są tylko jednym z elementów stanowiących podstawę do wyprowadzenia wniosku o istnieniu Boga. Jak pisze Granat:

 

W czystej formie dowód opiera się na właściwościach naszych pojęć (przynajmniej niektórych), a także na powszechnym i obowiązującym charakterze praw logicznych i matematycznych. Forma ta jednak spotyka się z dużymi zastrzeżeniami i dlatego trzeba raczej oprzeć tok rozumowania na prawach obowiązujących nasz umysł o tyle, o ile posiada on naturę bytu przygodnego, a podlega mimo to i z konieczności stałym zasadom3Granat, Teodycea…, s. 190..

 

Granat wskazuje więc, że nie sam fakt występowania pewnych pojęć oraz powszechnie obowiązujących praw logiki i matematyki miałby mieć moc dowodową, ale fakt, że nasz umysł, który „doświadcza” w sobie tych niezmiennych pojęć i koniecznych praw, sam ma naturę przygodną, czyli nie jest bytem koniecznym – należy do rodzaju bytów, które mogłyby nie istnieć, jest składnikiem świata, w którym rzeczy powstają i giną, oraz jest zmienny. Można też dodać, że poszczególni ludzie w swych umysłach często wcale nie dostrzegają istnienia takich koniecznych prawideł i niekiedy ich myślenie wcale nie przebiega zgodnie z wiecznym i koniecznym porządkiem. Nie zmienia to jednak faktu, że taki porządek istnieje obiektywnie, nawet jeśli niektórzy sobie z niego sprawy nie zdają.

 

Wieczność i niezmienność niektórych idei

Inne elementy obok praw logiki to pewne pojęcia czy idee, które wydają się niezmienne i obowiązujące niezależnie od czasu i miejsca. Przytoczmy dłuższy fragment:

 

Fakt to niezwykły i ogólnie stwierdzony, że pewna grupa idei ludzkiego umysłu posiada przymioty, które górują ponad czasem, zmiennością i przygodnością wszystkiego, co nas otacza; najłatwiej podać tu przykład z idei kąta, trójkąta, kwadratu, sześcianu, punktu. Te idee jako takie są niezmienne, ponadczasowe.

O charakterze ponadczasowym naszych idei świadczy i to, że ludzie mogą się porozumiewać niezależnie od okresu, w którym żyją, czyli że są zdolni zrozumieć myśli dawnych epok historycznych, z których wiele rzeczy dochowało się do naszych czasów. Weźmy jako przykład choćby idee Arystotelesa, Demokryta i Platona.

Jest rzeczą zdumiewającą, że istnieją sądy ogólne, będące wspólną własnością całej ludzkości, i znowu niezależnie od czasu i przestrzeni; ludzie przemijają, warunki gospodarcze i społeczno-polityczne ulegają zmianom, a prawa ludzkiej myśli są te same4Granat, Teodycea…, s. 191..

 

Idea trójkąta – czyli figury o trzech bokach i trzech kątach, takich że suma miar kątów wewnętrznych tej figury wynosi 180° – zgodnie z tym ujęciem jest wieczna, niezmienna, niezależna od okresu, w jakim ktoś żyje, warunków gospodarczych i wszelkich innych wciąż zmieniających się uwarunkowań. Ludzie rodzą się i umierają, a trójkąt wciąż niezmiennie jest trójkątem. Dzięki tej niezmienności pewnych pojęć i idei możliwe jest wzajemne zrozumienie koncepcji głoszonych przez ludzi żyjących w różnych epokach. Gdyby nie było żadnych stałych, ponadczasowych elementów w naszym myśleniu, to nie bylibyśmy w stanie poznać czy zrozumieć tego, co głosili dawni myśliciele. Być może słuszne byłoby zaryzykowanie twierdzenia, którego Granat nie wyraża, mianowicie, że gdyby nie było takich „nieuwarunkowanych” i „nieprzygodnych” idei i prawideł, to groziłoby to tym, że nie bylibyśmy w stanie rozumieć nawet osób z naszego najbliższego otoczenia. Bo gdyby każdy rozumiał słowa, takie jak trójkąt, dobro, człowiek, róża itp., całkowicie „po swojemu”, czy moglibyśmy się wtedy w ogóle porozumieć? Być może jednak dla potrzeb bieżącej komunikacji wystarczy, że dysponujemy wspólnymi ideami charakterystycznymi dla określonej grupy ludzi żyjącej w określonych warunkach, a nie musimy od razu odwoływać się do idei wiecznych i niezmiennych. Ten problem tylko tu sygnalizujemy, ale dalej go nie roztrząsamy. Pomijamy też kwestię możliwej zmienności pojęć takich jak trójkąt, wskazujemy jedynie że istnieją tak zwane geometrie nieeuklidesowe, w których suma miar kątów wewnętrznych trójkąta wynosi więcej lub mniej niż 180°.

 

Konieczność praw logiki

Gdyby nawet znaczenia pewnych pojęć, które na pierwszy rzut oka są niezmienne, okazały się jednak zmienne (byłoby to niemożliwe, gdyby istniał platoński świat niezmiennych i wiecznych idei, do których miałyby się odnosić nasze pojęcia ogólne), to w sferze naszego myślenia są jeszcze prawidła, co do których szczególnie trudno wyobrazić sobie, że mogłyby one być inne lub mogłyby podlegać zmianom. Mowa tu o prawach logiki. Zgodnie z podręcznikową definicją, logika jest nauką o zasadach poprawnego myślenia. Prawa logiki to sposoby myślenia, które są właśnie poprawne, czyli właściwe, słuszne. W klasycznym podejściu do praw logiki traktuje się je jako prawdy obiektywne, wieczne i niezmienne. Szczególnie tak zwane zasady logiki, czyli takie prawa jakby podstawowe, na których opierać się mają wszystkie pozostałe, dobrze nadają się do zilustrowania ich „koniecznego”, a więc nie przygodnego, charakteru. Granat pisze:

 

nasze zasady logiczne nie ulegają zmienności czasu i są nadane umysłowi jako konieczne prawo, obowiązujące w dochodzeniu do prawdy. Gdyby rozum nasz nie trzymał się np. zasady niesprzeczności i tożsamości, to nie moglibyśmy w ogóle czegoś twierdzić, o czymś pisać, nawet mieć przekonania o własnym istnieniu5Granat, Teodycea…, s. 191..

 

Zasada niesprzeczności głosi, że jeśli jakieś zdanie jest prawdziwe, to nie może być tak, że jest ono jednocześnie nieprawdziwe (fałszywe). Jeśli jest prawdą, że w określonych warunkach woda wrze w temperaturze 100°C, to nie może być tak, że zarazem jest fałszem, że w tych określonych warunkach woda wrze w temperaturze 100°C. Jeśli Stefan jest mężem Zosi, to nie może być fałszem, że Stefan jest mężem Zosi. Zasada tożsamości głosi, że zdanie p jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy, gdy zdanie p jest prawdziwe. W przełożeniu na język potoczny oznacza to, że dana rzecz jest tym, czym jest, a nie czymś innym, niż jest. Jeśli coś jest wodą, to nie może być tak, że nie jest wodą. Jeśli jest prawdą, że ktoś ma na imię Stefan, to jest prawdą, że ten ktoś ma na imię Stefan, a jeśli jest fałszem, że ten ktoś ma na imię Stefan, to jest fałszem, że ten ktoś ma na imię Stefan. Albo jeszcze inaczej: Stefan to Stefan, a nie ktoś inny. Gdyby te zasady nie obowiązywały, trudno sobie wyobrazić, jak mielibyśmy funkcjonować w świecie, trudno w ogóle wyobrazić sobie świat; niektórzy twierdzą, że sobie wyobrażają, a nawet, że te zasady na pewno nie są powszechne i konieczne; takie twierdzenia głoszone są w ramach materializmu dialektycznego oraz niektórych nurtów feminizmu, wspominamy o tym krótko w tekstach: Krótka historia materializmu i naturalizmu oraz Różne odmiany feminizmu o stosunku chrześcijaństwa do kobiet i kobiecości (w zarysie). Nawet ci, którzy głoszą, że te zasady wcale nie są powszechnie obowiązujące, kiedy piszą na ten temat książki i artykułu oraz gdy idą na zakupy, do lekarza, gdy przechodzą przez ulicę i robią wiele innych powszechnie praktykowanych rzeczy, zakładają w rzeczywistości (zazwyczaj milcząco, tak jak większość z nas), że one jednak obowiązują. Na pewno gdybyśmy pożyczyli od nich pieniądze i ociągali się z ich oddaniem, nie wzięliby na poważnie możliwości, że nie jesteśmy tą samą osobą, która od nich „pożyczyła kasę”.

Jeśli zasady i prawa logiki są konieczne i rozpoznajemy ich obowiązywanie w naszych zmiennych i przygodnych umysłach, to jest to fakt, który należy wyjaśnić. Granat podaje:

 

Istnienie w myśli ludzkiej praw koniecznych domaga się wyjaśnienia i dlatego należy się tu posłużyć zasadą dostatecznej racji, by w jej świetle móc odszukać przyczynę koniecznych treści zawartych w sądach i zdaniach. Gdybyśmy wiedzieli, że jest Bóg, od którego wszystko zależy, to stwierdzilibyśmy, że to od Niego jako od ostatecznej przyczyny pochodzą wiekuiste idee i prawdy6Granat, Teodycea…, s. 191..

 

Granat wskazywał, że Bóg byłby racją dostateczną, wyjaśniającą, skąd wzięły się w naszym umyśle takie konieczne i wieczne prawdy. Zwróćmy uwagę, że Bóg jest wieczny i jest bytem koniecznym, to znaczy nie może nie istnieć, Jego istotą jest istnienie (przynajmniej w ujęciu opartym na filozofii świętego Tomasza z Akwinu). Oczywiście można by uznać, że te prawa logiki, jak i inne prawdy konieczne są jedynie wytworem naszych umysłów i wcale nie wskazują, że kryje się za nimi jakaś wieczna i konieczne istota. Dlatego według Granata właściwe ujęcie tego problemu polega na stwierdzeniu dwóch faktów: 1) istnieją zasady logiczne konieczne, wieczne i bezwzględnie obowiązujące; 2) występują one w umysłach, które ze swej natury są przygodne, czyli nie są konieczne, wieczne i niezmienne.

 

Sformułowanie dowodu

Przy takim postawieniu sprawy Granat formułuje następujący wywód, który nazywa „dowodem”:

 

Wieczne i niezmienne prawdy rozpatrywane w swej formie i treści są utworzone przez umysł przygodny i zależny. Tego rodzaju fakt zgodnie z zasadą racji dostatecznej domaga się wyjaśnienia.

Żaden byt rozumny poza Bogiem nie może stanowić ostatecznego wyjaśnienia powyższego faktu.

A więc musimy przyjąć prawdę pierwszą i niezależną, tj. Boga7Granat, Teodycea…, s. 200..

 

 

Zasada racji dostatecznej może być różnie ujmowana, tu należy ją rozumieć jako przekonanie, że jeśli coś istnieje, to musi się kryć za tym coś, co stanowi powód istnienia tego czegoś. Zgodnie z powyższym rozumowaniem tylko Bóg, czyli byt konieczny, wieczny i niezmienny, może być źródłem prawd wiecznych i koniecznych, bo nie może nim być ludzki umysł, który jest przygodny i zmienny. Wieczność i konieczność praw logiki brałaby się zatem z wieczności i konieczności Boga jako ich źródła. Kiedy więc myślimy zgodnie z prawami logiki, nasze myślenie przebiega w sposób zakorzeniony w samym Bogu. A że wszyscy ludzie są stworzeni przez Boga, to nic dziwnego, że wszystkich obowiązują te same prawa.

 

Piotr Bylica

Przypisy:

  • 1 Wincenty Granat, Teodycea. Istnienie Boga i Jego natura, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 1968, s. 190−200.
  • 2 Granat, Teodycea…, s. 190.
  • 3 Granat, Teodycea…, s. 190.
  • 4 Granat, Teodycea…, s. 191.
  • 5 Granat, Teodycea…, s. 191.
  • 6 Granat, Teodycea…, s. 191.
  • 7 Granat, Teodycea…, s. 200.

Nota bibliograficzna:

Wincenty Granat, Teodycea. Istnienie Boga i Jego natura, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 1968.