Każdy chce być szczęśliwy, a więc Bóg istnieje? Dowód z pragnienia szczęścia w ujęciu Wincentego Granata a Clive’a Staplesa Lewisa argument z pragnień i Radości. Część III: Materiał dowodowy

Piotr Bylica

Każdy chce być szczęśliwy, a więc Bóg istnieje? Dowód z pragnienia szczęścia w ujęciu Wincentego Granata a Clive’a Staplesa Lewisa argument z pragnień i Radości. Część III: Materiał dowodowy

Czy Lewisa argument z pragnienia transcendencji odnosi się do tych samych faktów, na których opiera się „dowód” prezentowany przez Wincentego Granata w książce Teodycea? Czy mowa o tym samym pragnieniu? Czy Lewis czerpał z tych samych źródeł co Granat, gdy prowadził swoje rozważania? Tymi sprawami zajmujemy się w niniejszym tekście.

 

Czy materiał dowodowy jest ten sam? Jeszcze raz krótko o relacji Lewisa

W rozważaniach Lewisa mamy do czynienia z odwołaniem do szczególnego uczucia, które nazywał Radością, pragnieniem, niezwykłym rodzajem tęsknoty, Sehnsucht. Sprawiało ono jednocześnie rozkosz, jak i ból. W innych tekstach przytaczaliśmy już opisy tego uczucia, ale aby ułatwić porównanie z materiałem, na który powołuje się Granat, powtórzmy krótko niektóre fragmenty. Jak pisał Lewis, sytuacjom, w których pojawiało się to uczucie, towarzyszyło:

 

niezaspokojone pragnienie, które samo w sobie było godniejsze pożądania niż cokolwiek, co mogłoby je zaspokoić. Taki właśnie stan nazywam Radością. Określenie to należy potraktować jako pewien ścisły, techniczny termin – radość oznacza tu coś innego niż szczęście czy przyjemność. Łączy ją z nimi tylko jedno, a mianowicie to, że kto raz doświadczył Radości, będzie jej pragnął znowu. […] należałoby raczej nazwać ją szczególnym rodzajem smutku lub przygnębienia. Jest to jednak smutek, za którym się tęskni1Clive Staples Lewis, Zaskoczony radością. Moje wczesne lata, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2010, s. 30‒31 [wyróżnienia dodano]..

 

Jest to poczucie pewnej nierzeczywistości świata oraz swojego „ja”. Jak pisał Lewis, były to:

 

najjaśniejsze przebłyski świadomości, kiedy uświadamiałem sobie fragmentaryczność i złudny charakter swego istnienia i boleśnie pragnąłem tego niemożliwego zjednoczenia, które unicestwia, tego wewnętrznie sprzecznego przebudzenia, które ujawni nie to, że mieliśmy sen, ale że sami nim byliśmy2Lewis, Zaskoczony radością, s. 321..

 

W młodości takiego Pragnienia Lewis doznał na przykład, gdy przypomniał sobie, jak jego brat pokazał mu zrobiony przez siebie miniaturowy ogród w puszcze po biszkoptach, a on był urzeczony pięknem tego ogrodu: „Trudno znaleźć odpowiednie słowa, by opisać, co wtedy czułem. Najbliższe wydaje mi się określenie, jakim Milton opisuje raj: »ogromna rozkosz«”3Lewis, Zaskoczony radością, s. 28.. Gdy czytał książkę dla dzieci o wiewiórce Orzeszku, poruszony doświadczeniem „idei jesieni”. Gdy czytał poezję, poczuł się „przeniesiony gdzieś daleko, w rozległe krainy pod północnym niebem. Pragnąłem niemal do bólu czegoś nieokreślonego […]”4Lewis, Zaskoczony radością, s. 29−30.. Kiedy Lewis analizował później swoje pierwsze doświadczenie pragnienia transcendencji, rozumiał jasno, że przecież nie pragnął wtedy puszki po biszkoptach ani mchu, ani niczego z tego świata. To coś: „Było czymś innym, niż zwykłym życiem, innym nawet niż zwykła przyjemność – czymś, jak powiedziano by dzisiaj, »z innego wymiaru«”5Lewis, Zaskoczony radością, s. 29.. Zwykle jednak, gdy ludzie odczuwają to pragnienie, pojawia się ono w związku z rzeczami tego świata i jego przedmiot jest z nimi mylony:

 

Na przykład jeśli uczucie to nachodzi dziecko wpatrujące się w dalekie wzgórze, myśli sobie: „Och! Gdybym tylko mógł się tam znaleźć”. Gdy miesza się ze wspomnieniami przeszłości, myśli: „Gdybym tylko mógł cofnąć się do tamtych dni”. Gdy pojawia się (nieco później) w trakcie czytania „romantycznej” opowieści lub wiersza „o wzburzonych morzach i tajemniczych lądach”, myśli sobie, iż chciałby, by one istniały i by mógł się tam udać. Gdy (jeszcze później) rodzi się w kontekście pragnień erotycznych, wierzy, że jest ono pragnieniem posiadania doskonałego kochanka. Jeśli pojawia się w obcowaniu z literaturą […], opowiadającą o duchach lub z podobnymi utworami wyrażającymi wiarę w ich istnienie, sądzi, że doświadcza nieukojonego pragnienia przeżywania zjawisk nadprzyrodzonych i okultyzmu. Kiedy ogarnia go, gdy jest pochłonięty studiami nad historią lub nauką, może pomylić je z intelektualnym pragnieniem wiedzy6Clive S. Lewis, Przedmowa do trzeciego wydania, w: tenże, Błądzenie pielgrzyma − alegoryczna obrona chrześcijaństwa, rozumu i romantyzmu, tłum.....

 

Łatwo zauważyć, że Lewis odwołuje się do sytuacji, z którymi każdy z nas ma do czynienia, można wręcz powiedzieć, że do powszechnego doświadczenia pragnienia różnych rzeczy, które wszyscy odczuwamy. Dopiero po nawróceniu Lewis rozpoznał, że to, czego dotyczy owo pragnienie, jest czymś zupełnie innym niż rzeczy tego świata. Nawet jednak wtedy nie pisał, że jest to pragnienie Boga, ale raczej innego świata lub czegoś nieokreślonego, co jest dostępne dopiero poza naszym światem: „Skoro więc odnajduję w sobie pragnienie, którego nie może zaspokoić żadne doświadczenie na tym świecie, najprawdopodobniej oznacza to, że zostałem stworzony dla innego świata”7Clive S. Lewis, Chrześcijaństwo po prostu, tłum. Piotr Szymczak, Media Rodzina, Poznań 2002, s. 137.. Utożsamienie tego czegoś z Bogiem to już kwestia innego doświadczenia, innego rozumowania, innych faktów, innych przyczyn. Jak pisał Lewis, jego nawróceniu nie towarzyszyło żadne pragnienie8Patrz Lewis, Zaskoczony radością…, s. 336..

 

Czy materiał dowodowy jest ten sam? Wersja Granata

W prezentacji materiału dowodowego, na który powoływał się Granat, nie mamy do czynienia z odwołaniem do takich powszechnych doświadczeń, jak widok odległego wzgórza, czytanie romantycznej poezji czy pragnienia erotyczne. Granat zaczął swoją prezentację od stwierdzenia, że wiele materiału znajdziemy w „opisach przeżyć religijnych i w ogólnych analizach ludzkich dążeń do prawdy i dobra”9Wincenty Granat, Teodycea. Istnienie Boga i Jego natura, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 1968, s. 217.. Pragnienie, o którym pisał, to „pragnienie pozaświatowego szczęścia”. O tym, że jest ono zakorzenione głęboko w ludzkiej duszy świadczyć ma „historia wszystkich religii”, a nawet systemy filozoficzne głoszące ateizm lub agnostycyzm, dążące „ku pełnemu Dobru i Prawdzie”. Do materiału dowodowego należeć mają według Granata Myśli Pascala, gdzie znajdujemy „wiele refleksji o Bogu jako koniecznym i nieodzownym szczęściu dla człowieka”10Granat, Teodycea…, s. 218.. Ważny element tego materiału stanowi filozofia Immanuela Kanta:

 

Agnostyk Kant dowodził, że istnienie Boga jako Twórcy świata i Najwyższego Dobra jest koniecznym postulatem ludzkiego życia; w dobru, jakie ma człowiek realizować, musi się znaleźć – według Kanta – pełna harmonia moralności i szczęścia, a taką harmonię może zapewnić jedynie Bóg11Granat, Teodycea…, s. 218..

 

Dalej Granat wskazywał, że zadeklarowany ateista, francuski filozof egzystencjalistyczny Jean-Paul Sartre pisał, iż człowiek to istota, która chce być Bogiem:

 

Mimo że Sartre uważa takie pragnienie za chimeryczne, a naturę ludzką z tego właśnie względu za bezsensowną (nigdy bowiem nie stanie się ona Bogiem), to jednak wykrywa w człowieku tęsknotę za pełnym szczęściem12Granat, Teodycea…, s. 218..

 

Następnie Granat odwołuje się do Karla Jaspersa, egzystencjalisty „o tendencjach agnostycznych”, który uważał, że tylko „Bóg zapewnia stałość bytu”13Granat, Teodycea…, s. 218..

Kolejny rodzaj materiału dowodowego polega na relacjach o odczuwaniu pustki duchowej i tęsknoty za „pełnym dobrem”, którego brak ludzie starają się zapełnić różnymi jego namiastkami14Patrz Granat, Teodycea…, s. 218−219.. Wydaje się, że ten typ materiału dobrze odpowiada temu, co Lewis pisał na temat tak zwanego „sposobu głupca” w podejściu do wciąż odczuwanego niezaspokojenia. Lewis wyrażał się następująco:

 

Głupiec wini rzeczy same w sobie. Przechodzi przez życie, sądząc, że gdyby tylko spróbował z inną kobietą, pojechał na droższe wakacje czy co tam jeszcze, dopiero wtedy zdołałby uchwycić owo tajemnicze coś, do czego wszyscy dążymy. Do tego typu należy większość znudzonych, bogatych malkontentów z całego świata. Tacy ludzie przez całe życie gonią za kolejnymi kobietami […], zjeżdżają wszystkie kontynenty, przeskakują od jednego hobby do drugiego, nieustannie wierząc, że kolejna, najświeższa rzecz będzie tą, o którą chodziło – i wiecznie się rozczarowują15Lewis, Chrześcijaństwo po prostu, s. 136..

 

Granat powołuje się na konkretnego filozofa, jednego z prekursorów ateistycznego egzystencjalizmu, „mordercę Boga”, Fryderyka Nietzschego, który intuicyjnie wyczuwał, „że człowiek pragnie dobra nieograniczonego i dlatego jego tęsknota za wiecznością jest czymś zrozumiałym”16Granat, Teodycea…, s. 219.. Nietzsche zwracał się bowiem do „martwego” Boga:

 

O nie! Powróć znów

Z wszystkimi mękami swymi

Do ostatniego z samotników!

O powróć, przyjdź!

Wszystkie źródła moich łez

Do ciebie płyną wszak,

Ostatni serca mego płomień

Tobie zapłonął.

O powróć, przyjdź

Nieznany Boże mój, mój bólu, me ostanie szczęście17Fryderyk Nietzsche, Tako rzecze Zaratustra, Warszawa b.r.w.; cyt. za Granat, Teodycea…, s. 219..

 

Dalej pisał natomiast:

 

Ludzie wyżsi nauczcie mi się tego – rozkosz wieczności chce, rozkosz chce wszelkich rzeczy wieczności – wieczności chce, bez dna, bez dna […]. Rozkosz za wiecznym życiem łka, wieczności chce bez dna, bez dna18Nietzsche, Tako rzecze Zaratustra; cyt. za Granat, Teodycea…, s. 219..

 

Nietzsche doświadczał więc pragnienia Boga i wieczności, choć nie wierzył w możliwość jego spełnienia.

Lewis w swych rozważaniach, które określa się jako „argument z Pragnienia”, nie odwoływał się do innych znanych autorów, którzy wyrażaliby pragnienie Boga. W opracowaniach na temat Lewisa argumentu z Pragnienia porównania i odwołania tego typu, także do doświadczeń i odczuć myślicieli jawnie ateistycznych czy agnostycznych, są na porządku dziennym. Przykładowe można znaleźć w tekście Argument z pragnień − odpowiedzi na zastrzeżenia i zarzuty. Część I: Potrzeby wrodzone i co je zaspokaja, który odwołuje się do fragmentów wydanej przez Fundację Prodoteo książki Petera S. Williamsa pt. C.S. Lewis kontra nowi ateiści19Patrz Peter. S. Williams, C.S. Lewis kontra nowi ateiści, tłum. Piotr Bylica, Fundacja Profoteo, Warszawa 2021.. W rozdziale poświęconym argumentowi z Pragnienia Williams porównuje Lewisa pragnienie transcendencji z uczuciami, o których pisali między innymi wymienieni także tu Sartre czy Nietzsche, ale również niewierzący filozof Bertrand Russell, który snuł rozważania:

 

Nawet kiedy czujemy się bardzo bliscy innym ludziom, wydaje się, że coś w nas uporczywie należy do Boga i nie chce wejść w ziemski związek – tak przynajmniej bym to wyraził, gdybym sądził, że jest Bóg. To dziwaczne, nieprawdaż? Jestem żarliwie przywiązany do tego świata i do wielu rzeczy, i do ludzi, a jednak… czym jest to wszystko? Czujemy, że musi być coś o wiele ważniejszego, chociaż nie wierzę, że jest20Bertrand Russell, Autobiografia, t.  II: 1914‒1944, tłum. Alicja Podzielna, Czytelnik, Warszawa 1998,  s. 118‒119. Patrz też Williams, C.S Lewis…,....

 

Podobnie do przykładu Russella odwołuje się Alister McGrath w również wydanej przez Fundację Prodoteo książce Intelektualny świat C.S. Lewisa21Patrz Alister McGrath, Intelektualny świat C.S. Lewisa, tłum. Piotr Bylica, Fundacja Prodoteo, Warszawa 2022., w rozdziale Strzały radości. Argument Lewisa z pragnień. Przytacza tam następującą wypowiedź Russella:

 

Ośrodkiem moim jest zawsze i wiecznie straszny ból […] poszukiwanie czegoś, co jest poza światem, czegoś przeistoczonego i nieskończonego – uszczęśliwiającej wizji – Boga – nie znajduję tego, myślę że nie można tego znaleźć – ale to pragnienie jest moim życiem […] jest główną sprężyną mojego życia22Bertrand Russell, List do Colette O’Neil, 23 października 1916 r., w: idem, Autobiografia. 1914–1944, tłum. A. Podzielna, Czytelnik, Warszawa....

 

McGrath wskazał też na ateistyczną pisarkę Virginię Woolf (1882−1941). Jak sama wspominała, doznała ona szlachetnych „momentów istnienia”, które wydawały się jej stanowić „znak czegoś prawdziwego pod pozorami”23Virginia Woolf, Chwile istnienia – eseje autobiograficzne, tłum. M. Lavergne, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl, Warszawa 2005, s. 184; cyt.....

Williams i McGrath odwołują się więc do podobnego materiału co Granat. Obydwaj też wskazywali na analogię rozważań Lewisa z tym, co pisał święty Augustyn – że serce człowieka znajduje spokój tylko w Bogu (w tej sprawie patrz Każdy chce być szczęśliwy, a więc Bóg istnieje? Dowód z pragnienia szczęścia w ujęciu Wincentego Granata a  Clive’a Staplesa Lewisa argument z pragnień i Radości. Część II: Historia dowodu). Może to sugerować, że w przypadku Lewisa, jak i Granata mamy do czynienia z materiałem dowodowym tego samego typu oraz z argumentem, który ma prowadzić do tego samego wniosku.

Granat powołuje się także na ankietę z roku 1963 Dlaczego wierzę, wątpię, odchodzę, wskazując, że „znajdujemy wśród wielu motywów wiary w Boga także i ten, że człowiek w chwilach doświadczeń życiowych nie może się obejść bez kontaktu z Dobrem Absolutnym”24Granat, Teodycea…, s. 219.. Jak odpowiedział jeden z respondentów:

 

Dlaczego wierzę? Najistotniejszą przyczyną to tęsknota za doskonałością absolutną, za pięknem i dobrem przekraczającym miarę ludzką. Obracanie się w świecie o wymiarach ludzkich może tylko pewnych ludzi zaspokoić. I to w okresie powodzenia życiowego. Gdy przyjdą klęski życiowe, pustka, niewystarczalność takich wymiarów od razu osacza człowieka. Stąd tak częste dziś uczucie beznadziejności. Natomiast ci, co weszli w kontakt z Dobrem Absolutnym, z Doskonałością absolutną – stoją niezachwiani z głęboką radością i ufnością w duszy wobec ciosów losu. M. K.25Dlaczego wierzę, wątpię, odchodzę, „Znak” 1963, t. 15, nr 104−105, s. 234; cyt. za: Granat, Teodycea…, s. 219.

 

Inna respondentka wyraziła wprost argument z pragnienia transcendencji, stwierdzając, że „[j]edynie wiara w Boga zdolna jest zaspokoić dwa wrodzone, żywiołowe ludzkie pragnienia, których samo istnienie w duszy ludzkiej świadczy o możliwości spełnienia: sprawiedliwości i nieśmiertelności. An. A.”26Dlaczego wierzę, wątpię, odchodzę, s. 217; cyt. za: Granat, Teodycea…, s. 219..

 

Wniosek Granata z materiału dowodowego a przykłady podawane przez Lewisa

W oparciu o powyższe dane dowodowe Granat wnioskował, że w naturze ludzkiej zawarta jest tęsknota za Bogiem. Prawdę tę słusznie miał zauważyć święty Augustyn, stwierdzając, że serce ludzkie jest niespokojne, dopóki nie spocznie w Bogu27Patrz Granat, Teodycea…, s. 219.. O naturalnym dla człowieka pragnieniu Boga świadczyć mają wypowiedzi zwykłych ludzi, ale też historia religii i filozofii, a nawet treści wypowiadane przez myślicieli niewierzących. Ale jak fakty, na które powołuje się Granat, czyli głównie wzniosłe wypowiedzi i idee wprost mówiące o Bogu, wyrafinowane filozoficzne i religijne systemy, abstrakcyjne rozważania, mają się do faktów, na których opierało się rozumowanie Lewisa. On przecież odwoływał się do uczucia pragnienia, które pojawia się spontanicznie, zmienia na moment sposób widzenia rzeczywistości, a wywoływane jest przez takie rzeczy, jak wspomnienie puszki po biszkoptach wypchanej mchem czy widok odległego wzgórza. Czy Granat i Lewis na pewno mówili o tym samym pragnieniu?

Przytoczmy dłuższy fragment ze wspomnień Lewisa, w którym stwierdza, że przed nawróceniem nie widział żadnego powodu, by uważać, że Radość jest pragnieniem Boga. Po opisaniu we wcześniejszym rozdziale swojego oporu wobec Boga, a nawet przerażenia, jakie towarzyszyło jego nawróceniu na teizm, Lewis pisze:

 

[…] nawrócenie opisane w poprzednim rozdziale było jedynie nawróceniem na prosty i czysty teizm, a nie na chrześcijaństwo. Nie wiedziałem jeszcze o wcieleniu. Bóg, wobec którego skapitulowałem, był najzupełniej nieludzki.

Można tu zadać pytanie, czy mojego przerażenia nie łagodziła choćby w części myśl, że oto zbliżam się do źródła, skąd od wczesnego dzieciństwa dosięgały mnie strzały Radości. Nic podobnego. Nie udzielono mi łaskawie żadnej informacji o tym, że Radość kiedykolwiek miała lub mogła mieć coś wspólnego z Bogiem. Jeśli wiedziałem cokolwiek, to wiedza ta raczej zaprzeczała takiemu przekonaniu. Przedtem miałem nadzieję, że jądro rzeczywistości jest czymś, co najlepiej można by symbolicznie przedstawić jako miejsce, tym razem przekonałem się, że jest to Osoba. O ile się orientowałem, jednym z żądań, a może nawet pierwszym żądaniem, jakie do mnie skieruje, może być całkowite odrzucenie Radości. Dobierze mi się do skóry. Kiedy wnoszono mnie przez próg, nie słyszałem żadnego echa muzyki dobiegającego z wnętrza, nie czułem zapachu wiecznie żywych orchidei. Mojemu nawróceniu nie towarzyszyło pragnieniefootnote]Lewis, Zaskoczony radością, s. 335−336 [wyróżnienia dodano].[/footnote].

 

Przed nawróceniem na teizm Lewis uznawał więc Radość za coś wręcz przeciwnego wierze w Boga, za doświadczenie, dla doznawania którego Bóg był zagrożeniem. Nie było więc tak, że Lewis po prostu bezrefleksyjnie podążał za kolejnymi doświadczeniami Pragnienia, ale był przekonany, że one nie mają z Bogiem nic wspólnego, co najwyżej z czymś „symbolizowanym przez miejsce”. Jeśli Bóg miałby być prawdziwym przedmiotem tego pragnienia, to dlaczego, gdy w końcu został dany Lewisowi, ten nie czuł Radości, ale przerażenie i opór? Jak pisał o momencie nawrócenia: „Byłem zapewne tamtego wieczoru najbardziej przygnębionym i opornym neofitą w całej Anglii”28Lewis, Zaskoczony radością, s. 330..

A czy Lewis doświadczał Radości, czyli Pragnienia, po nawróceniu? Jeśli było to pragnienie Boga, to czyż odnalezienie Go nie powinno dawać spełnienia i usunąć odczucie niezaspokojenia? W przedostatnim akapicie swojej biografii Lewis porusza tę kwestię:

 

A co z Radością? Bo przecież o niej przede wszystkim opowiadała ta historia. Muszę przyznać, że temat ten prawie zupełnie przestał mnie interesować, odkąd zostałem chrześcijaninem. Nie mogę co prawda uskarżać się jak Wordsworth, że opuścił mnie przebłysk wizji. Jak sądzę (jeśli w ogóle warto o tym wspominać), od czasu mojego nawrócenia doświadczałem dawnego ukłucia Radości i jej słodkawo-gorzkiego smaku tak samo często i tak samo wyraźnie jak we wcześniejszych okresach mojego życia. Teraz wiem, że doświadczenie to, jako stan mojego umysłu, nie miało nigdy znaczenia, które mu kiedyś przypisywałem. Było ważne tylko o tyle, o ile wskazywało drogę ku czemuś innemu, na zewnątrz mnie. Dopóki wątpiłem o samym celu, ten znak wydawał się ze zrozumiałych powodów czymś wielkim. Kiedy zagubimy się w lesie, znalezienie drogowskazu jest dla nas wielkim wydarzeniem. […] Ale kiedy odnaleźliśmy drogę i podążając nią, co jakiś czas mijamy drogowskazy, nie zatrzymujemy się, by na nie popatrzeć. […] Nie zatrzymujemy się jednak i nie podziwiamy ich29Lewis, Zaskoczony radością, s. 346 [wyróżnienia dodano]..

 

Zatem po nawróceniu dalej pojawiały się „strzały od Boga”, jak Lewis określił Radość we wcześniej cytowanym fragmencie. Nie miały jednak już takiego wpływu, nie burzyły rzeczywistości, jak miało to miejsce przed nawróceniem, bo teraz Lewis był już na właściwej drodze. Stanowiły raczej zachętę do dalszego podążania tą drogą lub przypomnienie o właściwym celu.

Podsumowując, można powiedzieć, że wspólnym elementem materiału dowodowego, który zaprezentował Granat, oraz doświadczenia, o którym mówił Lewis, jest poczucie, że rzeczy tego świata nie niosą ze sobą zaspokojenia oraz że człowiek nosi w sobie pragnienie czegoś, co wykracza poza ten świat. Granat jednak niekiedy odwoływał się do odczuć lub koncepcji, które wprost wskazywały na Boga jako stanowiącego prawdziwe źródło szczęścia człowieka, a niekiedy do ogólnych poszukiwań prawdy i dobra, które niekoniecznie musiały być identyfikowane z Bogiem. Sam Lewis wskazywał, że przed nawróceniem traktował Pragnienie jako wskazówkę najwyżej istnienia czegoś, co mogłoby być symbolizowane przez miejsce, a nie myślał wcale, że jego przedmiotem może być osoba. Po nawróceniu zdał sobie sprawę, że miał do czynienia ze wskazówkami, „strzałami” wysyłanymi przez Boga. Samemu jednak nawróceniu nie towarzyszyło Pragnienie. Można więc stwierdzić, że materiał, na który powołuje się Granat, i charakterystyka oraz rola Pragnienia w relacji Lewisa są częściowo podobne i częściowo różne. Trudno jednak sądzić, żeby sam Lewis uznawał to Pragnienie za dowód istnienia Boga w sensie bytu osobowego. Raczej miało ono wskazywać według niego, że istnieje coś więcej poza tym światem. Faktem jest, że ostatecznie uznał on istnienie osobowego Boga, ale przyjęcie tej prawdy nie odbyło się przy udziale Pragnienia.

Po tych ustaleniach dobrze byłoby przedstawić sam przebieg dowodu, różne jego sformułowania zawarte w książce Granata wraz z oceną jego wartości. Tymi sprawami zajmujemy się w tekście Każdy chce być szczęśliwy, a więc Bóg istnieje? Dowód z pragnienia szczęścia w ujęciu Wincentego Granata a Clive’a Staplesa Lewisa argument z pragnień i Radości. Część IV: Ocena dowodu [tekst opublikujemy wkrótce].

 

Polecamy także:

Każdy chce być szczęśliwy, a więc Bóg istnieje? Dowód z pragnienia szczęścia w ujęciu Wincentego Granata a Clive’a Staplesa Lewisa argument z pragnień i Radości. Część I: Kilka uwag terminologicznych

 

Każdy chce być szczęśliwy, a więc Bóg istnieje? Dowód z pragnienia szczęścia w ujęciu Wincentego Granata a Clive’a Staplesa Lewisa argument z pragnień i Radości. Część II: Historia dowodu

 

Piotr Bylica

Przypisy:

  • 1 Clive Staples Lewis, Zaskoczony radością. Moje wczesne lata, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2010, s. 30‒31 [wyróżnienia dodano].
  • 2 Lewis, Zaskoczony radością, s. 321.
  • 3 Lewis, Zaskoczony radością, s. 28.
  • 4 Lewis, Zaskoczony radością, s. 29−30.
  • 5 Lewis, Zaskoczony radością, s. 29.
  • 6 Clive S. Lewis, Przedmowa do trzeciego wydania, w: tenże, Błądzenie pielgrzyma − alegoryczna obrona chrześcijaństwa, rozumu i romantyzmu, tłum. Zbigniew Kościuk, Oficyna Wydawnicza LOGOS, Warszawa 1999, s. 14−15 [11−21].
  • 7 Clive S. Lewis, Chrześcijaństwo po prostu, tłum. Piotr Szymczak, Media Rodzina, Poznań 2002, s. 137.
  • 8 Patrz Lewis, Zaskoczony radością…, s. 336.
  • 9 Wincenty Granat, Teodycea. Istnienie Boga i Jego natura, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 1968, s. 217.
  • 10 Granat, Teodycea…, s. 218.
  • 11 Granat, Teodycea…, s. 218.
  • 12 Granat, Teodycea…, s. 218.
  • 13 Granat, Teodycea…, s. 218.
  • 14 Patrz Granat, Teodycea…, s. 218−219.
  • 15 Lewis, Chrześcijaństwo po prostu, s. 136.
  • 16 Granat, Teodycea…, s. 219.
  • 17 Fryderyk Nietzsche, Tako rzecze Zaratustra, Warszawa b.r.w.; cyt. za Granat, Teodycea…, s. 219.
  • 18 Nietzsche, Tako rzecze Zaratustra; cyt. za Granat, Teodycea…, s. 219.
  • 19 Patrz Peter. S. Williams, C.S. Lewis kontra nowi ateiści, tłum. Piotr Bylica, Fundacja Profoteo, Warszawa 2021.
  • 20 Bertrand Russell, Autobiografia, t.  II: 1914‒1944, tłum. Alicja Podzielna, Czytelnik, Warszawa 1998,  s. 118‒119. Patrz też Williams, C.S Lewis…, s. 119.
  • 21 Patrz Alister McGrath, Intelektualny świat C.S. Lewisa, tłum. Piotr Bylica, Fundacja Prodoteo, Warszawa 2022.
  • 22 Bertrand Russell, List do Colette O’Neil, 23 października 1916 r., w: idem, Autobiografia. 1914–1944, tłum. A. Podzielna, Czytelnik, Warszawa 1998, s. 96–97; cyt za: McGrath, Intelektualny świat C.S. Lewisa…, s. 137.
  • 23 Virginia Woolf, Chwile istnienia – eseje autobiograficzne, tłum. M. Lavergne, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl, Warszawa 2005, s. 184; cyt. za McGrath, Intelektualny świat C.S. Lewisa…, s. 137.
  • 24 Granat, Teodycea…, s. 219.
  • 25 Dlaczego wierzę, wątpię, odchodzę, „Znak” 1963, t. 15, nr 104−105, s. 234; cyt. za: Granat, Teodycea…, s. 219.
  • 26 Dlaczego wierzę, wątpię, odchodzę, s. 217; cyt. za: Granat, Teodycea…, s. 219.
  • 27 Patrz Granat, Teodycea…, s. 219.
  • 28 Lewis, Zaskoczony radością, s. 330.
  • 29 Lewis, Zaskoczony radością, s. 346 [wyróżnienia dodano].

Nota bibliograficzna:

Dlaczego wierzę, wątpię, odchodzę, „Znak” 1963, t. 15, nr 104−105.

Wincenty Granat, Teodycea. Istnienie Boga i Jego natura, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 1968.

Clive S. Lewis, Chrześcijaństwo po prostu, tłum. Piotr Szymczak, Media Rodzina, Poznań 2002.

Clive S. Lewis, Przedmowa do trzeciego wydania, w: tenże, Błądzenie pielgrzyma − alegoryczna obrona chrześcijaństwa, rozumu i romantyzmu, tłum. Zbigniew Kościuk, Oficyna Wydawnicza LOGOS, Warszawa 1999, s. 14−15 [11−21].

Clive Staples Lewis, Zaskoczony radością. Moje wczesne lata, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2010.

Alister McGrath, Intelektualny świat C.S. Lewisa, tłum. Piotr Bylica, Fundacja Prodoteo, Warszawa 2022.

Fryderyk Nietzsche, Tako rzecze Zaratustra, Warszawa b.r.w.

Bertrand Russell, Autobiografia, t. II: 1914‒1944, tłum. Alicja Podzielna, Czytelnik, Warszawa 1998.

Bertrand Russell, List do Colette O’Neil, 23 października 1916 r., w: idem, Autobiografia. 1914–1944, tłum. A. Podzielna, Czytelnik, Warszawa 1998.

Peter S. Williams, C.S. Lewis kontra nowi ateiści, tłum. Piotr Bylica, Fundacja Profoteo, Warszawa 2021.

Virginia Woolf, Chwile istnienia – eseje autobiograficzne, tłum. M. Lavergne, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl, Warszawa 2005.

Przeczytaj także