Wewnętrzna sprzeczność naturalizmu

Piotr Bylica

Zasada niesprzeczności – podstawa racjonalności

Do naczelnych zasad logiki, czyli reguł poprawnego myślenia, należy tak zwana zasada niesprzeczności. Głosi ona, że nie może być tak, iż dane zdanie jest prawdziwe i jednocześnie prawdziwa jest jego negacja, czyli że prawdziwe jest też zdanie, które mu przeczy. Oczywiście nie mówimy tu o sytuacji, gdy wypowiedź jest rozumiana wieloznacznie. Przy ustalonym znaczeniu wszystkich słów w danym zdaniu, jeśli jest ono prawdziwe, to nie może być przy tym samym znaczeniu nieprawdziwe. Nie może być jednocześnie prawdą oraz nieprawdą zdanie „Jaś teraz czyta książkę”. Jeśli ktoś przyjmuje jednocześnie, że jest prawdą, iż Jaś teraz czyta książkę i że nieprawda, że Jaś teraz czyta książkę, to według tej zasady, nie myśli logicznie, czyli poprawnie, bo rozumuje w sposób wewnętrznie sprzeczny.

Ta logiczna zasada odpowiada podstawowej intuicji, zgodnie z którą, nie może być jednocześnie prawdą, że coś ma miejsce, istnieje, dzieje się, że coś w którymś momencie ma jakieś własności, a jednocześnie, że nie ma miejsca, nie istnieje, nie dzieje się i tak dalej. Stąd też w sformułowaniu określanym jako ontologiczne (czyli dotyczące bytu, tego co jest; a nie zdań, jak jw przypadku logicznej zasady niesprzeczności) uznaje się, że nie może być ani nie jest tak, aby to, co istnieje, było wewnętrznie sprzeczne, czyli dana rzecz nie może być czymś i jednocześnie tym czymś nie być, mieć jakąś cechę i jednocześnie jej nie mieć i tak dalej. Na podstawie tej zasady przyjmuje się, że rzeczy wewnętrznie sprzeczne nie istnieją. Jeśli coś jest ziemniakiem, to nie może być tak, że jednocześnie nie jest ziemniakiem; jeśli ktoś jest kawalerem, to nie może mieć żony, bo posiadanie żony oznacza, że nie jest się kawalerem.

Podobnie w logice uznaje się, że zdania, stanowiska, przekonania, poglądy wewnętrznie sprzeczne nie mogą być prawdziwe. Stwierdzenie sprzeczności ‒ lub inaczej mówiąc: braku spójności w jakimś stanowisku ‒ jest więc poważnym zarzutem wobec niego. Osoba, która takie stanowisko przyjmuje, naraża się na oskarżenia o głoszenie fałszu i brak racjonalności.

 

Naturalizm jest prawdziwy i nie jest prawdziwy

Tymczasem problem wewnętrznej sprzeczności wydaje się występować w stanowisku naturalizmu/materializmu, choć jego zwolennicy na poparcie swoich przekonań zwykle odwołują się do rozumu, a szczególnie nauki jako wzorca racjonalności. Na podstawie racjonalnej argumentacji starają się wykazać fałszywość twierdzeń o istnieniu czegokolwiek, co nie byłoby ostatecznie sprowadzalne do tego, co materialne czy przyrodnicze. Stawiany naturalizmowi zarzut niespójności dotyczy możliwości uzasadniania jakichkolwiek twierdzeń, w tym twierdzenia o słuszności naturalizmu/materializmu, jeśli przyjmie się, że naturalizm jest prawdziwy.

O co chodzi? Jeśli naturalizm trafnie opisuje świat, to wszystko, co istnieje, jest ostatecznie wytworem przyrody/materii. A gdy w przyrodzie coś się wydarza, to dzieje się tak na mocy związków przyczyno-skutkowych. Wszystko więc, co się dzieje; wszystko, co istnieje ‒ jest skutkiem przyrodniczych przyczyn. Gdy podgrzejemy wodę do odpowiedniej temperatury, to będzie ona wrzeć; jeśli podrzucimy kamień, to w wyniku grawitacji spadnie na ziemię; kiedy wypijemy odpowiednio dużo, to prędzej czy później będziemy musieli skorzystać z toalety; gdy nas coś zaswędzi, to się podrapiemy i tak dalej. To związki przyczynowo-skutkowe stoją za wszystkim, co obserwujemy w świecie zarówno pozaludzkim, jak i w niektórych zachowaniach człowieka (według naturalizmu we wszystkich zachowaniach człowieka). Rzeczy są tym, czym są, i są takie, jakie są, ze względu na przyczyny, których są one skutkami.

Ponieważ nasze myślenie, nasze procesy poznawcze, procesy rozumowania są czymś, co dzieje się w świecie, to z punktu widzenia naturalizmu one też muszą być wynikiem takich samych przyczynowo-skutkowych relacji. Jak pisał Clive Staples Lewis (1898‒1963):

[według naturalizmu] […] wszystko, co dzieje się w naturze, musi być powiązane z poprzednimi zdarzeniami łańcuchem przyczynowo-skutkowym. Ale nasze akty myślenia są zdarzeniami. Dlatego prawdziwa odpowiedź na pytanie: »Dlaczego tak myślisz?« musi się zaczynać od przyczynowo-skutkowego ponieważ1Przypis .

Jeśli zgodzimy się, że myślenie to tylko czynność mózgu, a mózg jest obiektem fizycznym, materialnym działającym na mocy związków przyczynowo-skutkowych, to odpowiedź na pytanie, dlaczego ktoś ma jakieś przekonania, poglądy, zajmuje określone stanowisko, musi z punktu widzenia naturalizmu odwoływać się do budowy mózgu i występujących w mózgu procesów przyczynowo-skutkowych. Muszą być one wynikiem połączeń między komórkami nerwowymi, wyładowań elektrycznych, wydzielania i wytwarzania przez mózg różnych substancji oraz związków chemicznych…. Tym jest właśnie myślenie traktowane jako opierające się na przyrodniczych relacjach przyczynowo-skutkowych.

Kiedy jednak naturalista twierdzi, że naturalizm jest prawdziwy i gdy odpowiada na pytanie, dlaczego tak uważa, to nie powołuje się na żadne substancje ani wyładowania w swoim mózgu. Nie wspomina o związkach przyczynowo-skutkowych, które doprowadziły go do jego przekonania. Naturalista, jeśli chce, by jego stanowisko uchodziło za racjonalne, będzie twierdził, że głosi coś prawdziwego o świecie, że opiera się na poznaniu tego, jak się rzeczy mają, a to poznanie polegało na przeprowadzeniu odpowiednich rozumowań i dlatego jego twierdzenie jest prawdziwe, racjonalne, uzasadnione, czyli ważne poznawczo. Nie usłyszymy od niego nic na temat procesów w jego mózgu. Będzie się odwoływał do czegoś, co wykracza poza związki przyczynowo-skutkowe, czyli (milcząco) przyjmie, że naturalizm nie jest prawdziwy.

 

Związki logiczne to nie związki przyczynowo-skutkowe

No właśnie. Nawet naturalista zakłada, że procesy poznawcze polegają na innych relacjach niż przyczynowo-skutkowe. Argumenty, które poda na rzecz swojego stanowiska, to nie materialne przyczyny, ale przesłanki, a samo to stanowisko nie będzie dla niego materialnym skutkiem, lecz wnioskiem. Między przesłankami i wnioskiem może zachodzić relacja wynikania, która jest zupełnie innego rodzaju relacją, niż ta, która zachodzi między przyczynami i skutkami. Dane przekonanie uważa się (dotyczy to też samego naturalisty) za wiarygodne, prawdziwe, ważne poznawczo, jeśli wynika ono z  przesłanek, a nie jest skutkiem jakiejś przyczyny. Gdyby wynikanie nie było niczym więcej niż związkiem przyczynowo-skutkowym, to nasze myśli o świecie, wszystkie nasze poglądy i stanowiska nie różniłyby się od drapania się, gdy swędzi, lub burczenia w brzuchu, kiedy jesteśmy głodni.

Wskazanie fizycznej, pozalogicznej przyczyny, dla której ktoś głosi pewne przekonania, jest normalnie uważane za argument, by wątpić w ich wiarygodność. Jeśli ktoś mówi, że w jego mieszkaniu są białe myszy, ale my wiemy, że to alkoholik, i wiemy, jak alkohol wpływa na mózg, to nie uznamy jego relacji za wiarygodną. Alkoholizm jest przyczyną, a przekonanie o myszach skutkiem. Jeśli sędzia wydaje wyrok, ale my wiemy, że wziął łapówkę, to słuszność jego wyroku staje się wątpliwa. Łapówka jest przyczyną, a wyrok jest skutkiem. Nie wynika stąd, że wyrok nie był słuszny, bo może sędzia akurat wziął łapówkę od strony, która i tak powinna wygrać. Podobnie jakiś alkoholik może rzeczywiście mieć białe myszy w mieszkaniu. Jeśli uczony przedstawia wyniki badań korzystne dla swojego sponsora, będziemy mieli prawo do wątpliwości, choć może wyniki są prawdziwe. Dlaczego? Bo od racjonalnych przekonań, twierdzeń, stanowisk oczekuje się, by opierały się na relacjach logicznych, a nie przyczynowo-skutkowych.

 

Wniosek

Jeśli jest tak, jak głosi naturalizm, to niczego nie można poznać w sposób racjonalny ani wiarygodny. Nie da się nawet sformułować wiarygodnego pojęcia „natury”, czyli poznać, że ona istnieje, ani tego, czym ona jest. Stanowisko naturalizmu tylko przypadkowo odnosiłoby się do czegoś rzeczywistego. Gdyby przyroda była wszystkim, co istnieje, to nie można by o tym wiedzieć, bo nie istniałyby twierdzenia wyrażające ideę natury, które byłyby uzasadnione, trafne, prawdziwe. Idea wiarygodności poznania opiera się zatem na założeniu istnienia czegoś, co nie jest wytworem procesów przyczynowo-skutkowych, mianowicie rozumu.

Jeśli więc naturalizm jest prawdziwy, to nie istnieją związki logiczne między twierdzeniami, a zatem nie można poznać, że jest prawdziwy, bo poznanie opiera się na związkach logicznych między twierdzeniami. Żeby o jakimkolwiek twierdzeniu można było zasadnie powiedzieć, że jest prawdziwe, to musi istnieć coś, co działa poza porządkiem przyczyno-skutkowym, co się do niego nie sprowadza. Tym czymś jest właśnie rozum. Naturalizm musi przyjmować istnienie takiego rozumu, jeśli chce uznawać się za stanowisko racjonalne, ale jednocześnie musi uznawać, że on nie istnieje, jeśli wszystko ma się sprowadzać do przyrodniczego porządku przyczynowo-skutkowego.

Jeśli natomiast istnieje rozum, który nie jest wytworem natury, to twierdzenie naturalizmu, że wszystko, co istnieje, stanowi ostatecznie wytwór natury, jest fałszywe.

 

Piotr Bylica

Nota bibliograficzna:

Powyższy tekst opiera się na argumencie Cliveʼa Staplesa Lewisa przedstawionym w jego książce, pt. Cuda. Rozważania wstępne, tłum. Krzysztof Puławski, Poznań 2010, rozdz. 3. Patrz też Piotr Bylica, Rozum wobec żałoby: argumenty apologetyczne C.S. Lewisa w obliczu dotkliwej straty. Część I. Rozum, „Przegląd Religioznawczy” 2019, 1(271), s. 129-143.