Dlaczego w okresie bożonarodzeniowym obchodzimy wspomnienie męczenników?

Stephen Beale

Dlaczego w okresie bożonarodzeniowym obchodzimy wspomnienie męczenników?

Boże Narodzenie kojarzy się z radością, światłem i pokojem a jednak w liturgii tych dni pojawiają się także wspomnienia męczenników. Dlaczego tuż obok żłóbka Kościół stawia kamienie św. Szczepana, miecz nad głową Tomasza Becketa i lament matek z Betlejem? Ten pozorny paradoks odsłania głęboką prawdę o narodzinach Chrystusa i o naszym powołaniu do życia wiecznego.

 

Boże Narodzenie to czas radości i dobrych nowin, dlaczego więc kalendarz liturgiczny jest wypełniony tak wieloma wspomnieniami męczenników?

Spójrzmy w kalendarz. W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia (26 grudnia) Kościół katolicki wspomina św. Szczepana, pierwszego męczennika, ukamienowanego za wiarę. Z kolei 28 grudnia przypada wspomnienie Świętych Młodzianków – dzieci z Betlejem zamordowanych z kaprysu tyrana. Niedługo później – 29 grudnia – obchodzimy wspomnienie św. Tomasza Becketa, którego w 1170 roku przy ołtarzu w katedrze w Canterbury (czyli w średniowiecznej Anglii) rycerze zarąbali mieczami.

Motyw męczeństwa pojawia się jednak również przy okazji wspomnienia świętych, którzy formalnie męczennikami nie są. Święty Jan Apostoł, którego święto przypada tuż po Bożym Narodzeniu, nazywany jest męczennikiem z woli.

To nie musiały być te dni. Nie znamy historycznej daty męczeństwa św. Szczepana. To samo dotyczy Świętych Młodzianków. Święto św. Tomasza Becketa przypada zaś w rocznicę jego śmierci. Jak podaje Catholic Encyclopedia, umiejscowienie tych świąt w okresie Bożego Narodzenia jest celowe: daty te nie mają nic wspólnego z chronologią wydarzeń; święto przypada w oktawie Bożego Narodzenia, ponieważ Święci Młodziankowie oddali życie za Nowonarodzonego Zbawiciela. Szczepan, pierwszy męczennik (męczennik z woli, miłości i krwi), Jan, uczeń Miłości (męczennik z woli i miłości), oraz te pierwsze kwiaty Kościoła (męczennicy jedynie z krwi) towarzyszą przychodzącemu na świat Dzieciątku Jezus1Patrz https://www.newadvent.org/cathen/07419a.htm [dostęp 3 XI 2025]..

Dlaczego jednak właśnie Boże Narodzenie? Dlaczego nie koniec Wielkiego Postu? Można by przecież przekonująco argumentować wspominanie św. Szczepana i św. Jana w pobliżu dnia Męki Pańskiej, z którą byli zjednoczeni: jeden przez krew, drugi przez wolę. Co więc chce nam przekazać Kościół?

Odpowiedź pojawia się, gdy pojmiemy, co naprawdę świętujemy w dniu męczennika. Czy jest to rocznica jego śmierci? Tak, ale w rzeczywistości chodzi o coś więcej. Historia jednego z najwcześniejszych męczenników Kościoła, św. Polikarpa, podpowiada nam, o co dokładnie chodzi.

Według tradycji Polikarp miał zostać spalony na stosie, lecz ogień nie tknął jego ciała; śmierć przyniosło przebicie jego serca – i wtedy dopiero spalono ciało. Jedna z wczesnych relacji mówi, że chrześcijanie zebrali jego zwęglone kości i zanieśli je do miejsca, gdzie uczczono męczeństwo Polikarpa. Jednak nie chodziło tutaj o czczenie jego śmierci. Wczesna relacja wyraża to tak: „Zbieraliśmy się z radością, aby uczcić narodziny męczennika i jego życie w niebie!” (por. Butler’s Lives of the Saints).

Czyż nie to świętujemy w dniu męczenników? Nie ich śmierć, lecz narodziny do nowego życia – do pełni życia wiecznego w niebie. W takim sensie są to zatem ich urodziny.

Dlatego, choć wspomnienie ich śmierci niesie w sobie nutę smutku, towarzyszy mu także głęboka radość. Tak wyjaśnia to postać Thomasa Becketa w dramacie Thomasa S. Eliota Mord w katedrze:

 

Podobnie jak radujemy się i smucimy zarazem z Narodzin i Męki Pana naszego, podobnie też, w mniejszej skali, cieszymy się i smucimy ze śmierci męczenników. Smucimy się dla grzechów świata, który ich wydał na mękę; cieszymy się, gdyż jeszcze jedna dusza została policzona między świętymi w niebie […]2Thomas S. Eliot, Mord w katedrze, tłum. Jerzy S. Sito, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1988..

 

I dlatego właściwe jest wspominanie męczenników w okresie Bożego Narodzenia. Chrystus, który przyszedł z nieba, narodził się na ziemi, aby ludzie mogli narodzić się dla nieba. Chrystus narodził się, aby umrzeć – aby ci, którzy łączą swoją śmierć z Jego śmiercią, mogli narodzić się do życia wiecznego.

Stephen Beale

Przypisy:

Nota bibliograficzna:

Z języka angielskiego przełożył Piotr Bylica

Tekst ukazał się pierwotnie w serwisie „Catholic Exchange” pod tytułem Why Do We Celebrate Martyrs at Christmas?; https://catholicexchange.com/why-do-we-celebrate-martyrs-at-christmas-2/. Tłumaczenie i przedruk za zgodą Redakcji „Catholic Exchange”.