Prawo i język kształtują sumienia

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk

Prawo i język kształtują sumienia

W debacie o ochronie życia można obserwować ogrom zabiegów mających na celu manipulowanie ludźmi. Lewica doskonale poznała już mechanizmy, które powodują, że jej odbiorcy chętniej przystają na coraz bardziej radykalne propozycje, z aborcją na życzenie włącznie. Nie są to trudne zabiegi, ale wobec niezorientowanego adresata mogą być skuteczne. Z tego powodu ogromnie ważnym polem do pracy dla ruchu pro-life jest edukacja społeczna, która chroni przed uleganiem lewicowym manipulacjom.

Niniejszy tekst pokazuje, dlaczego sprawy ochrony człowieka od momentu poczęcia do narodzin nie można pozostawić sumieniu matki i ojca poczętego dziecka, a potrzebne jest jasne i skuteczne prawo, które nie pozwoli na zabijanie żadnego dziecka. W tekście pokazuję również, jak zmieniał się język polskiej ustawy aborcyjnej. Podaję też przykłady innych zabiegów lewicy stosowanych po to, aby za pomocą języka wpływać na opinie ludzi.

 

Prawo i sumienie

Popularnym argumentem w debacie o ochronie życia jest twierdzenie, jakoby sprawę ochrony dziecka przed narodzinami należało regulować wpływaniem na sumienia ludzi, a nie zmianami prawnymi. W myśl tej zasady, ideałem byłoby doprowadzenie do sytuacji, w której nikt nie chciałby zabijać dzieci przed urodzeniem, gdyż taki czyn traktowany byłby za powszechnie zły i nieakceptowalny. Rzeczywistość weryfikuje jednak taki sposób myślenia. Po pierwsze, przedstawiona sytuacja nie jest możliwa, ponieważ zawsze będzie istniało ryzyko, że znajdą się ludzie gotowi zabijać. Po drugie, prawo kształtuje sumienia. Mówiąc najogólniej, ludzie traktują utrwalone normy prawne jako normy właściwe. Jeśli przez wiele lat prawo pozwala na aborcję na życzenie, wówczas dla wielu osób taki czyn staje się akceptowalny. Wygrywa przekonanie, jakoby prawo wspierało dobre czyny, a penalizowało złe. Innymi słowy, prawo wpływa na sumienia ludzi i sprawia, że czyny moralnie złe zaczynają być traktowane jako akceptowalne, jeśli prawo na nie pozwala1Autorzy Komunikatu z badań CBOS również zauważają ten mechanizm: „być może mamy tu do czynienia z idealną z punktu.... Rezultatem obowiązywania prawa pozwalającego na aborcję na życzenie jest rosnące przyzwolenie społeczne na takie czyny. W latach 1965–1988 liczba aborcji w polskich szpitalach przekraczała 100 tys. – był to skutek sytuacji, w której prawo pozwalało praktycznie na aborcję na życzenie, a wielu ludzi utwierdzało się w przekonaniu, iż skoro prawo pozwalało na aborcję, to jest ona etycznie usprawiedliwiona2Na ten temat pisałam w tekście Aborcyjne wahadło to mit, https://contragentiles.pl/glowne-dzialy/prawo-moralne/moralnosc-a-spoleczenstwo/aborcyjne-wahadlo-to-mit/ [dostęp 30 III 2021].. I wreszcie, po trzecie, gdyby tak zwany argument sumienia zamiast prawa uznać za właściwy, to należałoby zlikwidować kodeks karny. Można by przyjąć, że generalnie ze złem należy walczyć, kształtując jedynie sumienia bez wykorzystywania do tego mechanizmów prawnokarnych.

Polskie prawo aborcyjne do 1993 roku i jego język

Polskie prawo aborcyjne było zmieniane wielokrotnie. Brzmienie ustawy, które Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 22 października 2020 roku3Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22.10.2020 r. opublikowany 27 stycznia 2021 r., sygn. akt K 1/20. uznał za niezgodne z ustawą, nie obowiązywało od samego roku 1993, tylko było wynikiem poprawki wprowadzonej za rządów SLD i PSL w 1996 roku.

Warto jednak wrócić do samego początku prawa aborcyjnego w Polsce. Pierwszym ważnym dokumentem w międzywojniu znoszącym zakaz aborcji był Kodeks karny ogłoszony poprzez Rozporządzenie Prezydenta z dnia 11 lipca 1932 roku4Dz.U. 1932 nr 60 poz. 571.. W art. 231–2335Dokładne brzmienie wskazanych artykułów: art. 231: „Kobieta, która płód swój spędza lub pozwala na spędzenie go przez inną osobę,... dokonana została zmiana pozwalająca na aborcję w przypadku, gdy dokonywał jej lekarz „ze względu na zdrowie kobiety ciężarnej” albo gdy „ciąża była wynikiem przestępstwa”, do którego zaliczano kazirodztwo, współżycie z osobą poniżej 15 roku życia, współżycie w wyniku wykorzystania „stosunku zależności” lub „krytycznego położenia” oraz gwałt, jak i współżycie w wyniku „podstępu” lub „bezprawnej groźby”. Co ważne, w rozporządzeniu tym aborcję określano jako „spędzanie płodu”. W kontekście aborcji nie pojawia się określenie „dziecko” ani „człowiek”. Dziecko nie jest traktowane podmiotowo w większości przepisów dotyczących jego życia przed urodzeniem. Jedynym przejawem przyznania dziecku ochrony prawnej jest fakt istnienia kary za jego zabicie, która w omawianym rozporządzeniu obejmowała także matkę dziecka6W przeciwieństwie do Ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r., na mocy której matka dziecka poczętego nie podlega karze.. Jak informują eksperci CBOS: „było to jedno z bardziej liberalnych rozwiązań w Europie”7Por. Fundacja Centrum Badania Opinii Publicznej, Doświadczenia…, s. 4.. Natomiast w czasie niemieckiej okupacji w latach 1943–1945 wprowadzono dla Polek możliwość aborcji na życzenie8Por. Fundacja Centrum Badania Opinii Publicznej, Doświadczenia.... Komunistyczna Ustawa z dnia 27 kwietnia 1956 r. o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży9Dz.U. 1956 nr 12 poz. 61. wnosiła nowe określenie do polskiego systemu prawnego, jakim jest „przerwanie ciąży”, i wprowadzała praktycznie aborcję na życzenie. Ściślej mówiąc, w art. 1 sprecyzowano, że aborcja może być dokonana, gdy przemawiają za nią „wskazania lekarskie”, „trudne warunki życiowe kobiety ciężarnej” oraz „zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku przestępstwa”. W art. 2 ust. 1 sprecyzowano, że wskazania lekarskie lub trudne warunki życiowe muszą zostać stwierdzone orzeczeniem lekarskim, bo w praktyce dawało to nieograniczony dostęp do aborcji.

 

Przełom 1993 roku

Przełom prawny oraz językowy nastąpił w roku 1993. Ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży w art. 1 mówiła, że „każda istota ludzka ma od chwili poczęcia przyrodzone prawo do życia”. W ustawie tej wprost była mowa o człowieku od momentu poczęcia. W art. 1 ust. 2 zapisano, że nie tylko życie, ale i zdrowie dziecka od chwili jego poczęcia są chronione przez prawo. W ustawę nie wpisano prawa do aborcji, a jedynie wyłączono karalność takich czynów w każdym przypadku wobec matki dziecka poczętego oraz w trzech określonych w kodeksie karnym przypadkach wobec osób innych niż matka. Szczególnie istotne, gdy chodzi o język, jest brzmienie wprowadzonego Ustawą z 1993 r. art. 149a §1 pkt 3, w oparciu o który nie popełnia przestępstwa lekarz zabijający dziecko przed urodzeniem, gdy „badania prenatalne, potwierdzone orzeczeniem dwóch lekarzy innych niż lekarz podejmujący działanie, o którym mowa w §1, wskazują na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu”.

Z punktu widzenia współczesnej debaty oraz manipulacji językiem ustawy przez lewicę i lobby aborcyjne najistotniejsze zmiany wprowadzono za rządów SLD i PSL Ustawą z 30 sierpnia 1996 r.10Ustawa z dnia 30 sierpnia 1996 r. o zmianie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności....  W art. 2 ust. 1 pkt 1, który w brzmieniu z 1993 r. mówił o obowiązku państwa dotyczącym „opieki medycznej nad dzieckiem poczętym i jego matką”, wprowadzono zmiany mające na celu uprzedmiotowienie dziecka przez nazwanie go płodem oraz pominięcie słowa matka. Nowe brzmienie tego punktu to „opieka prenatalna nad płodem oraz opieka medyczna nad kobietą w ciąży”. Następną istotną zmianą była zmiana umiejscowienia norm pozwalających na zabicie dziecka. Normy te przeniesiono z kodeksu karnego do ustawy. Niekaralność za zabicie dziecka przed urodzeniem zamieniono na możliwość zabicia określoną w ustawie. W art. 4a ust. 1 pkt 1 określenie „matka” zastąpiono określeniem „kobieta ciężarna”. W art. 4a ust. 1 pkt 2, czyli tak zwanym wyjątku eugenicznym, dodano sformułowanie o nieuleczalnej chorobie zagrażającej życiu dziecka oraz dodano, że nie tylko badania prenatalne, ale też „inne przesłanki medyczne” mogą być podstawą do aborcji. Ponadto wprowadzono możliwość aborcji w oparciu o „prawdopodobieństwo” choroby, a wyrażenie „uszkodzenie płodu” zastąpiono „upośledzeniem”. W omawianej zmianie ustawy wprowadzono również przesłankę aborcji z powodu „ciężkich warunków życiowych lub trudnej sytuacji osobistej kobiety ciężarnej”. Ta ostatnia zmiana została uznana przez Trybunał Konstytucyjny w dniu 27 maja 1997 roku za niezgodną z Konstytucją11Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 maja 1997 r., sygn. akt K 26/96.. W ustawie pozostały jednak inne zmiany i większość, poza przesłanka eugeniczną, obowiązuje do dziś.

 

Aborcyjny lobbing poprzez ideologiczny język

Przedstawione wyżej zmiany norm prawnych i języka ustaw pokazują, że batalia toczy się o każde słowo. Inaczej postrzega się człowieka przed urodzeniem, jeśli nazywany jest on płodem ciężko i nieodwracalnie uszkodzonym, a inaczej, jeśli mówi się o dziecku z podejrzeniem zespołu Downa. Podobnie, inny wydźwięk ma mówienie o zabiciu dziecka, a czym innym jest przerwanie ciąży. Manipulacje językiem można zauważyć w każdym obszarze dotykającym kwestii etycznych i moralnych, w szczególności dotyczących ochrony życia. Lobby aborcyjne forsuje sformułowania o wyborze, określając wręcz samych siebie jako działaczy pro-choice, czyli za-wyborem. Jest to ogromna manipulacja, gdyż ukrywa podstawowy fakt, że ów wybór oznacza możliwość zabicia człowieka. Podobnie sytuacja wygląda w innych obszarach. Miękkie dokumenty prawa międzynarodowego regularnie zawierają sformułowania o zdrowiu reprodukcyjnym oraz prawach seksualnych i reprodukcyjnych. W ten sposób pod delikatnymi hasłami przemyca się postulaty aborcyjne12Nie ma wątpliwości co do tego, że hasło „zdrowie reprodukcyjne” oznacza również aborcję, nawet jeśli jest ona traktowana jako....

 

Poczęcie a implantacja zarodka

W przypadku pigułek „dzień po” oraz in vitro mamy do czynienia z kolejną próbą manipulacji słownictwem. Zwolennicy możliwości zabijania dziecka na tym etapie rozwoju próbują wprowadzać do przestrzeni publicznej fałszywy pogląd, jakoby dopiero implantacja zarodka w macicy stanowiła początek życia. To kłamstwo, bo każdy, kto uczciwie respektuje naukowe fakty, nie neguje tego, że moment zapłodnienia jest tym, w którym powstaje unikalny kod genetyczny, a implantacja zarodka w macicy jest jedynie zmianą miejsca, w którym rośnie nowy człowiek. W ten sposób jednak ideolodzy starają się omijać chociażby art. 152 ust. 1 Kodeksu karnego, mówiący o przerywaniu ciąży, próbując liczyć ciążę od momentu implantacji. Jest to tym bardziej kuriozalne, gdyż tygodnie ciąży w czasie jej prowadzenia liczy się od początku cyklu, a nie od poczęcia.

 

Edukacja społeczna sposobem na manipulacje lewicy

Powyższe działania pokazują, że zwolennicy możliwości zabijania dzieci przed narodzinami nie mają oporów w forsowaniu kłamstw i ideologii, żeby tylko zyskać poparcie dla swoich postulatów. Co więcej, modyfikacje dokonane przez lewicę chociażby w polskiej ustawie aborcyjnej w 1996 roku są niezwykle trudne do zmiany. Wywoływanie tematu ochrony życia wzbudza tak wielkie emocje, że nawet politycy będący zwolennikami ochrony życia mają często lęk przed poruszaniem tych kwestii i proponowaniem zmian prawnych. Kluczem do pokazania manipulacji lewicy aborcyjnej jest edukacja społeczeństwa, aby społeczeństwo miało świadomość tego, jakim zabiegom jest poddawane.

 

Przypisy:

  • 1 Autorzy Komunikatu z badań CBOS również zauważają ten mechanizm: „być może mamy tu do czynienia z idealną z punktu widzenia instytucji kontroli społecznej sytuacją, w której przekonania Polaków ewoluują w kierunku zgodnym z obowiązującym prawodawstwem. Oficjalne nakazy i zakazy mogą rzutować na to, co sami uważamy za moralne, dopuszczalne, przyzwoite”, Fundacja Centrum Badania Opinii Publicznej, Doświadczenia aborcyjne Polek, https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2013/K_060_13.PDF [dostęp 30 III 2021], s. 3.
  • 2 Na ten temat pisałam w tekście Aborcyjne wahadło to mit, https://contragentiles.pl/glowne-dzialy/prawo-moralne/moralnosc-a-spoleczenstwo/aborcyjne-wahadlo-to-mit/ [dostęp 30 III 2021].
  • 3 Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22.10.2020 r. opublikowany 27 stycznia 2021 r., sygn. akt K 1/20.
  • 4 Dz.U. 1932 nr 60 poz. 571.
  • 5 Dokładne brzmienie wskazanych artykułów: art. 231: „Kobieta, która płód swój spędza lub pozwala na spędzenie go przez inną osobę, podlega karze aresztu do lat 3”. Art. 232: „Kto za zgodą kobiety ciężarnej płód jej spędza lub jej przy tem udziela pomocy, podlega karze więzienia do lat 5”. Art. 233: „Niema przestępstwa z art. 231 i 232, jeżeli zabieg był dokonany przez lekarza i przytem: a) był konieczny ze względu na zdrowie kobiety ciężarnej, albo b) ciąża była wynikiem przestępstwa, określonego w art. 203, 204, 205 lub 206”.
  • 6 W przeciwieństwie do Ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r., na mocy której matka dziecka poczętego nie podlega karze.
  • 7 Por. Fundacja Centrum Badania Opinii Publicznej, Doświadczenia…, s. 4.
  • 8 Por. Fundacja Centrum Badania Opinii Publicznej, Doświadczenia...
  • 9 Dz.U. 1956 nr 12 poz. 61.
  • 10 Ustawa z dnia 30 sierpnia 1996 r. o zmianie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz o zmianie niektórych innych ustaw, Dz.U. 1996 nr 139 poz. 646.
  • 11 Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 maja 1997 r., sygn. akt K 26/96.
  • 12 Nie ma wątpliwości co do tego, że hasło „zdrowie reprodukcyjne” oznacza również aborcję, nawet jeśli jest ona traktowana jako czyn niepożądany. Mówi o tym wprost punkt 6 Deklaracji Kairskiej, która ma doniosłe znaczenie w polityce międzynarodowej, por. https://www.unfpa.org/sites/default/files/resource-pdf/94-09-04_Cairo_Declaration_on_Population_Development_ICPPD.pdf [dostęp 31 III 2021].