Wsparcie neuronauki dla dualistycznego ujęcia człowieka. Część I: Michael Egnor o wyższości hylemorfizmu nad materializmem

Piotr Bylica

Wsparcie neuronauki dla dualistycznego ujęcia człowieka. Część I: Michael Egnor o wyższości hylemorfizmu nad materializmem

Choć mogłoby się wydawać, że rozwój neuronauki sprzyja materialistycznemu obrazowi człowieka, współczesne badania coraz częściej prowadzą do wniosków zaskakująco bliskich klasycznym ujęciom dualistycznym. Fakty, takie jak brak możliwości zlokalizowania w mózgu ośrodka odpowiedzialnego za myślenie abstrakcyjne, zachowana jedność świadomości mimo chirurgicznego przecięcia półkul czy zdolność do złożonego myślenia u pacjentów w stanie wegetatywnym, podważają proste utożsamienie umysłu z mózgiem. Wyniki te  zestawione z innymi danymi neurofizjologicznymi i filozoficznymi tworzą intrygujący obraz, który sugeruje, że człowiek może posiadać element wykraczający poza czystą fizyczność, a klasyczne twierdzenia o niematerialności intelektu i trwałości duszy stają się nieoczekiwanie aktualne w świetle badań XXI wieku. W tekście streszczamy artykuł Michaela Egnora, w którym neurochirurg ten zebrał współczesne dane naukowe mające jego zdaniem świadczyć o słuszności dualistycznego ujęcia człowieka jako istoty złożonej z materialnego ciała i niematerialnej duszy. W części pierwszej prezentujemy ogólne rysy debaty między hylemorfizmem a materializmem, w której według Egnora wygrywa pierwsze z wymienionych ujęć.

 

Michael Egnor jest profesorem na Wydziale Neurochirurgii Uniwersytetu Stony Brook będącego częścią State University of New York. W swoim artykule pt. The Human Mind as Evidence for Design and Creation [Umysł ludzki jako świadectwo projektu i stworzenia1Patrz Michael Egnor, The Human Mind as Evidence for Design and Creation, w: God’s Graneur. The Catholic Case... argumentuje na rzecz szczególnego arystotelesowsko-tomistycznego ujęcia człowieka jako istoty złożonej z materialnego ciała. Egnor argumentuje, że wbrew powszechnej opinii współczesna neuronauka paradoksalnie coraz bardziej wspiera to dawne, dualistyczne podejście, a nie materializm.

Należy zaznaczyć, że Egnor odrzuca dualizm kartezjański. Pogląd ten głosi, że człowiek składa się z dwóch odrębnych substancji: niematerialnego umysłu (res cogitans – rzecz myśląca) oraz materialnego ciała (res extensa – rzecz rozciągła), które funkcjonują jak dwa niezależne byty muszące jakoś na siebie oddziaływać. Egnor wskazuje na trzy – jego zdaniem trafne – zarzuty, które formułuje się wobec takiej formy dualizmu: po pierwsze, że opisuje przyrodę w sposób zbyt ubogi i mechanistyczny; po drugie, że nie potrafi wyjaśnić, jak niematerialny duch miałby oddziaływać na materialne ciało; po trzecie, że ta forma dualizmu stworzyła grunt pod późniejszy materializm – skoro ciało jest maszyną, a duch trudny do uchwycenia, łatwo ideę bytu duchowego po prostu odrzucić. W ten sposób kartezjanizm, zamiast bronić duchowości człowieka, doprowadził do jej stopniowego zanegowania. Egnor odrzuca zatem dualizm kartezjański

 

Hylemorficzna koncepcja duszy i jej znaczenie dla rozumienia umysłu

Klasyczna, arystotelesowsko-tomistyczna metafizyka ujmuje rzeczywistość jako złożoną z dwóch komplementarnych zasad – formy i materii. Forma nadaje bytowi jego istotę i poznawalność, podczas gdy materia stanowi zasadę jego indywidualizacji. Jak wyjaśnia Egnor:

 

Termin „hylemorfizm” pochodzi od dwóch greckich słów hylē (materia) oraz morphē (forma) i oznacza „doktrynę materii i formy”, czyli naukę, że wszystkie byty indywidualne są złożeniem materii i formy. Należy jednak zaznaczyć, że gdy Arystoteles mówi o formie w relacji do materii, to greckim słowem używanym dla „formy” nie jest zazwyczaj morphē (które oznacza „formę” w sensie „widocznego kształtu”), lecz eidos (które oznacza „formę” w bardziej abstrakcyjnym sensie, w odniesieniu do istoty rzeczy, która czyni ją tym, czym jest). Każda substancja, czyli każdy byt, posiada eidos, czyniący ją tym, czym jest, i odróżniający ją od innych bytów. Eidos „informuje” materię, aby utworzyć złożony byt lub substancję. Tak więc człowiek i małpa mogą być zbudowani z mniej więcej tej samej ilości i rodzaju materii, lecz ich bardzo różne formy (eidē – liczba mnoga od eidos) tworzą bardzo różne byty złożone.

 

Nie materia zatem, ale forma, czyli eidos (nie: morphē), czyni rzecz, tj. substancję, tym, czym ona jest i co odróżnia ją od innych bytów. W przypadku istot żywych formą jest dusza, która nie jest „duchem w maszynie”, lecz wewnętrzną zasadą organizującą, sprawiającą, że organizm żyje, działa i należy do określonego gatunku: „Dusza […] sprawia, że istota żywa żyje i że jest istotą danego rodzaju”.

Arystoteles i św. Tomasz wyróżniają trzy rodzaje dusz, odpowiadające różnym poziomom życia: wegetatywną u roślin, zmysłową u zwierząt oraz rozumną u człowieka. Zdolności wegetatywne i zmysłowe są zakorzenione w materii i stanowią funkcje organizmu w jego aspekcie biologicznym. Dlatego też, jak zauważa autor The Human Mind as Evidence for Design and Creation, „zdolności duszy wegetatywnej i zmysłowej […] to zdolności wynikające z materii”. Intelektualne i wolitywne moce człowieka mają jednak odmienny charakter. To dzięki nim człowiek potrafi poznawać rzeczywistość w sposób przekraczający dane zmysłowe i wykraczający poza to, co umożliwia wyobraźnia.

Istotnym elementem tej klasycznej antropologii jest szczególne rozumienie percepcji, intencjonalności, intelektu i wolnej woli. Percepcja nie polega na biernym odbiorze bodźców, ale na uchwyceniu formy rzeczy za pośrednictwem narządów zmysłów oraz mózgu. Jak pisze Egnor, „percepcja to uchwycenie postrzegalnej formy obiektu przez duszę za pośrednictwem narządów zmysłów”, co pozwala wyjaśnić ukierunkowany – intencjonalny – charakter aktów poznawczych, czyli fakt ich bycia „o czymś”. Intencjonalność jest, zdaniem Egnora, jednym z tych aspektów funkcjonowania człowieka, z wyjaśnieniem którego nie radzi sobie ujęcie materialistyczne, ale klasyczna antropologia tłumaczy je bez trudu. Jednak dopiero intelekt, jako władza niematerialna, umożliwia człowiekowi myślenie abstrakcyjne, w którym pojawiają się treści niezależne od konkretnych obrazów i doświadczeń. Inną niematerialną zdolnością człowieka jest wolna wola. Zdaniem Egnora, „działania intelektu i wolnej woli nie są działaniami mózgu” (patrz również: Niematerialność intelektu. Najważniejsze argumenty św. Tomasza z Akwinu). W tej perspektywie intelekt i wola mają swoje własne cele wpisane w ich naturę. Intelekt skierowany jest ku prawdzie („naturalnym celem, do którego zmierza ludzki intelekt – jego telos – jest prawda”), natomiast wola ku dobru („naturalnym celem, do którego zmierza ludzka wola – jej telos – jest dobro)”.

W ten sposób hylemorficzna teoria duszy przedstawia człowieka jako byt jednocześnie materialny i duchowy, w którym funkcje biologiczne oraz akty duchowe współtworzą spójną, nieredukowalną całość. Dzięki tej jedności człowiek może zarówno żyć biologicznie, jak i poznawać prawdę oraz dążyć do dobra – co w opinii Egnora ukazuje wyższość klasycznej metafizyki nad redukcjonistycznym materializmem.

 

Krytyka materializmu i jego teoretycznych prób wyjaśnienia umysłu

Egnor przedstawia rozwój materialistycznych teorii umysłu, ukazując je jako kolejne nieudane próby rozwiązania problemu świadomości i myślenia w ramach szerokiego poglądu, który uznaje, że ostatecznie istnieje tylko to, co materialne. Ujęcie to wywodzi się z nowożytnego zerwania z klasyczną metafizyką – gdy, jak pisze autor The Human Mind as Evidence for Design and Creation, filozofowie epoki nowożytnej „porzucili arystotelesowsko-tomistyczne rozumienie przyrody, negując rzeczywistość przyczyn formalnych i celowych”. Materializm nowożytny przyjął wizję świata jako mechanizmu. W tym ujęciu człowiek miał być jedynie bardziej złożoną „biologiczną maszyną”. Egnor podkreśla, że usunięcie z rozumienia przyrody idei celowości i formy uczyniło niemożliwym sensowne opisanie umysłu jako zjawiska wykraczającego poza relacje czysto fizyczne.

Pierwszą wskazaną przez niego znaczącą próbą był behawioryzm, który redukował umysł do obserwowalnych zachowań. Według behawiorystów „właściwy przedmiot badań naukowych stanowi zachowanie, a nie umysł”, co prowadziło do negowania istnienia zjawisk mentalnych lub uznawania ich za naukowo nieistotne. Późniejsza teoria identyczności głosiła, że każdy stan umysłowy jest tym samym co stan mózgowy, lecz – jak zauważa autor artykułu – upadła ona z powodu „uporczywego faktu, że rzeczy mentalne i biologiczne nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego”. Różnica jakościowa między doświadczeniem a fizyczną aktywnością jest zbyt duża, by uznać je za ten sam fenomen. Kolejna teoria, funkcjonalizm, metaforycznie porównywała mózg do sprzętu komputerowego, a myślenie do obliczeń. Jednak obliczenia komputerowe operują wyłącznie na syntaktyce, podczas gdy umysł posługuje się znaczeniem (semantyką). Jak pisze Egnor:

 

Problem z funkcjonalizmem polega na tym, że obliczeniom brak jednej kluczowej cechy umysłu – rozumienia znaczenia. Microsoft Word nie interesuje się znaczeniem słów, które piszesz, ale dla ciebie jest ono istotne. Twój umysł to nie obliczenia. W rzeczywistości umysł jest przeciwieństwem obliczeń.

 

Wreszcie materializm eliminacyjny – najbardziej radykalna forma materializmu – uznał, że problem rozwiązuje się przez negację samego istnienia umysłu. Zwolennicy tego podejścia twierdzili, że „myśli w ogóle nie istnieją. Istnieje tylko materia”, a pojęcia używane w psychologii potocznej są tak samo złudne jak niegdyś koncepcje witalizmu.

Wszystkie te stanowiska – od behawioryzmu, przez teorię identyczności, po funkcjonalizm i eliminacjonizm – według Egnora zawodzą, ponieważ nie potrafią wyjaśnić tego, co najważniejsze: intencjonalności, świadomości, racjonalności, zdolności do abstrakcji ani wolnej woli. Ich porażka wynika z przyjęcia zubożonej wizji rzeczywistości, która ignoruje formalny i celowy wymiar natury, niezbędny do zrozumienia funkcjonowania umysłu. W ten sposób Egnor przygotowuje grunt pod argument, że tylko hylemorficzny dualizm tomistyczny daje adekwatny opis człowieka jako jedności ciała i duszy – i jedynie on potrafi wyjaśnić fenomeny mentalne, których materializm nie jest w stanie objąć.

 

Dualizm hylemorficzny jako realistyczna koncepcja natury ludzkiej

Tomistyczny dualizm hylemorficzny ujmuje człowieka jako jedność formy (duszy) i materii (ciała), przy czym dusza rozumna posiada zarówno władze materialne (odpowiedzialne za procesy biologiczne i zmysłowe), jak i władze niematerialne (intelekt oraz wolę). Ich wspólne istnienie w jednej substancji ukazuje, że człowiek nie jest „duchem w maszynie” ani maszyną pozbawioną ducha, lecz jest bytem o podwójnej naturze, w którym każdy poziom działania znajduje właściwe sobie miejsce. Egnor podkreśla, że „rzeczywistość ma charakter dualistyczny. Istnieją zarówno rzeczy materialne, jak i niematerialne, a niektóre byty (np. człowiek) są złożeniem obu tych elementów”.

Kluczowym elementem tej koncepcji jest idea metafizycznej prostoty duszy. W przeciwieństwie do bytów materialnych, które można dzielić na części, dusza nie składa się z oddzielnych segmentów ani warstw – jest jednością, która obejmuje wszystkie władze człowieka. Oznacza to, że żadne uszkodzenie czy podział ciała nie może rozdzielić intelektu ani woli, co będzie miało konsekwencje także w dalszej części analiz dotyczących badań neuronaukowych.

W tym kontekście autor artykułu omawia także pojęcie wolnej woli. Wola jako władza niematerialna nie jest w pełni determinowana przez czynniki fizyczne i choć podlega wpływom materialnym, zachowuje zdolność wyboru. „Ponieważ wola jest niematerialna, jest również wolna” – pisze Egnor, podkreślając, że jej akty nie są redukowalne do procesów mózgowych i nie podlegają materialnemu determinizmowi. Wolę należy jednocześnie odróżnić od namiętności, które są reakcjami ciała, i w tym sensie mają charakter materialny w przeciwieństwie do niematerialnej woli. To rozróżnienie między namiętnościami jako reakcjami cielesnymi a wolą jako aktem podmiotu rozumnego pozwala wyjaśnić naturę decyzji moralnych oraz autonomię człowieka.

Z dualizmu hylemorficznego wynika również koncepcja nieśmiertelności duszy. Zdolności intelektualne i wolitywne nie są związane z materią na sposób właściwy procesom biologicznym, dlatego nie ulegają zniszczeniu wraz z rozpadem ciała: „niematerialna forma nie ulega zniszczeniu w wyniku dezintegracji materii. Dusza ludzka jest wieczna i zachowuje swoją tożsamość po śmierci”. Nieśmiertelność duszy jest naturalną konsekwencją jej niematerialności, a nie dodatkowym założeniem religijnym.

Ostatecznie autor The Human Mind as Evidence for Design and Creation wskazuje, że władze intelektu i woli stanowią w człowieku „obraz Stwórcy”. Są duchowe i ukierunkowane: intelekt ukierunkowany jest na prawdę, a wola na dobro, co odpowiada naturze Boga jako Prawdy i Dobra. Jak pisze: „obraz Stwórcy odbija się w niematerialnym intelekcie i woli człowieka”. To te dwie władze czynią człowieka istotą zdolną do poznania rzeczywistości w sposób transcendentny i do moralnego samostanowienia.

W ten sposób dualizm hylemorficzny przedstawiony przez Egnora ma być nie tylko metafizycznie spójny, lecz także zdolny do wyjaśnienia wszystkich kluczowych cech ludzkiego umysłu: jedności świadomości, wolnej woli, trwałości osoby oraz zdolności do abstrakcyjnego poznania.

Piotr Bylica

Przypisy:

  • 1 Patrz Michael Egnor, The Human Mind as Evidence for Design and Creation, w: God’s Graneur. The Catholic Case for Intelligent Design, ed. Ann Gauger, Sophia Institute Press, Manchester (New Hampshire) 2023, s. 119–136. O ile nie wskazano inaczej, wszystkie cytaty pochodzą z tego artykułu.