Doświadczenia bliskie śmierci jako problem dla naturalistycznej wizji człowieka. Część I: Ogólna prezentacja sytuacji problemowej

Piotr Bylica

Doświadczenia bliskie śmierci jako problem dla naturalistycznej wizji człowieka. Część I: Ogólna prezentacja sytuacji problemowej

Z perspektywy medycznej to, czym jest i jak funkcjonuje człowiek – naturalistyczne ujęcie wyraża się odwołaniem do tak zwanego modelu biopsychospołecznego. Innymi słowy funkcjonowanie człowieka należy tłumaczyć czynnikami biologicznymi, psychologicznymi i społecznymi. Nie ma tu zaś mowy o jakiejś niematerialnej duszy. W szczególności zakłada się, że jeśli chodzi o stany umysłowe człowieka, to ściśle wiążą się one z mózgiem: są wytworem mózgu. Bez mózgu nie ma świadomości. Od pewnego czasu do zakresu badań naukowych wchodzą jednak tak zwane doświadczenia bliskie śmierci (near-death experiences), które trudno ująć w ramach wspomnianego modelu. Poniżej przedstawiamy, na czym ogólnie polegają tego typu doświadczenia, wskazujemy na naukowy status badań nad nimi oraz prezentujemy najpopularniejsze naukowe i jednocześnie naturalistyczne ich wyjaśnienia.

 

Zgodnie z postulatem naturalizmu metodologicznego, który niemal powszechnie uważany jest za warunek konieczny naukowości (przynajmniej jeśli chodzi o naukę współczesną), żadne naukowe wyjaśnienie nie może odwoływać się do czynników, które ostatecznie nie sprowadzałyby się do materialnego świata przyrody. Nie wolno więc w nauce sięgać do tego, co nadprzyrodzone, nadnaturalne, czyli w przypadku wyjaśniania funkcjonowania człowieka – do niematerialnej duszy. Model biopsychospołeczny, który opisuje człowieka za pomocą wyłącznie czynników biologicznych, psychologicznych i społecznych, jest więc zgodny z naturalizmem. Jeśli świat rzeczywiście stanowi byt czysto materialny, to w pełnym naukowym i naturalistycznym wyjaśnieniu zjawisk nie powinno być żadnych luk. Podobnie w przypadku wyjaśnienia funkcjonowania człowieka nie powinno być niczego, co nie dałoby się sprowadzić do czynników biologicznych, psychologicznych i społecznych.

Z punktu widzenia filozofii można powiedzieć, że współczesna nauka, w tym medycyna, ujmuje człowieka tak jakby prawdziwe było stanowisko materialistyczne w sporze o istnienie duszy oraz relację duszy i ciała. Przyjmuje więc monizm materialistyczny. Stanowisko przeciwne, dualizm duszy i ciała, bardziej odpowiada tradycyjnemu, w tym religijnemu ujęciu człowieka.

Powszechnie przyjmuje się, że teorie naukowe w przeciwieństwie do filozoficznych powinny opierać swoje twierdzenia na danych obserwacyjnych. Twierdzenia nauki powinny dać się testować przynajmniej na drodze obserwacji pośredniej. W przypadku teorii dotyczących umysłu brak bezpośredniego dostępu do myśli, doznań osoby badanej. Można coś wnosić o doznawanych przez nią stanach na podstawie obserwacji zachowania, w tym wypowiedzi tej osoby. Mamy tu więc do czynienia z obserwacją pośrednią. Na niej opierają się takie nauki, jak psychologia czy medycyna.

Od jakiegoś czasu do zagadnień, które są przedmiotem zainteresowania różnych dyscyplin naukowych, należy wyjaśnianie pochodzących od pacjentów, którzy byli bliscy śmierci, relacji o tym, czego doświadczali. Ich doznania czy doświadczenia określa się jako „doświadczenia bliskie śmierci” (near-death experiences; NDE)1W dalszej części tekst opiera się na artykule: Piotr Bylica, NDE a empiryczność argumentów na rzecz tezy o dualizmie....

 

Czym są NDE, kiedy występują i jak często?

Przez doświadczenia zaliczane do NDE rozumie się niezwykłe doznania, które pojawiają się w momencie bliskiej śmierci. Przez „bliskość śmierci” rozumie się sytuacje tak zwanej śmierci klinicznej, czyli momenty zaprzestania krążenia krwi i, jak się wydaje, także utraty świadomości. Niekiedy po przywróceniu krążenia krwi i powrocie do „normalnej” świadomości pacjenci mają wspomnienia doznań z czasu, gdy znajdowali się w sytuacji kryzysowej. Część relacji pochodzi od osób, które w niedługim czasie zmarły, ale przed śmiercią zdążyły opisać doznania, jakie miały w ostatnich chwilach życia. Do kategorii doświadczeń bliskich śmierci zalicza się też takie sytuacje, jak wypadki albo stany choroby, gdy dana osoba lękała się, że może umrzeć, i miała w związku z tym różne niezwykłe doznania. Zazwyczaj jednak do doznań NDE zalicza się doświadczenia osób z dwóch pierwszych grup. W każdym razie osoby mające takie doświadczenia zwykle interpretują je jako duchowe czy religijne2W sprawie szczegółowej analizy problemów ze zdefiniowaniem NDE patrz: Bruce Greyson, Defining Near-Death Experiences, „Mortality” 1999, Vol. 4, No..... Choć ludziom tym trudno jest je opisać, szczególnie jeśli chodzi o doznania natury emocjonalnej, to często opowiadają o uczuciu spokoju, odczuciu oddzielenia od ciała, poczuciu wykroczenia poza własne ego, wrażeniu doświadczenia jedności z kosmosem, mówią o doznaniu boskiego objawienia, spotkaniach z postaciami związanymi z religią lub doświadczeniu mistycznej boskiej obecności.

 

Ile osób doświadcza NDE?

Badania przeprowadzone w 1982 oraz 1984 roku w USA wskazują, że około 30% osób, które były bliskie śmierci, doświadczyło NDE. Ten stosunek potwierdzony został także w późniejszych badaniach (w tej sprawie patrz Doświadczenia bliskie śmierci jako problem dla naturalistycznej wizji człowieka. Część II: Najważniejsze badania nad NDE i co z nich wynika). Badania Gallup and Proctor z roku 1982 wskazują, że doświadczenia tego typu miało 5% ogółu obywateli USA. Jeśli przyjąć, że obywatele USA nie stanowią jakiejś wyjątkowej grupy, to można uznać, że w skali ludzkości co 20 osoba miała tego typu doznania. Oczywiście opisy takich stanów można spotkać w różnych epokach i różnych kulturach.

 

Naukowość badań nad NDE

Do pierwszych niereligijnych publikacji zawierających opisy doświadczeń tego typu należy wydany w roku 1892 zbiór historii zebranych przez szwajcarskiego geologa Alberta Heima. Zawiera on relacje żołnierzy rannych na wojnie; robotników, którzy przeżyli wypadki na budowie; osób bliskich utonięcia; relacje alpinistów, w tym jego własne doświadczenie. Angielskie tłumaczenie tego zbioru ukazało się w roku 1972. Najważniejszą jednak pracą dla spopularyzowania wiedzy o tego rodzaju doznaniach, w której też wprowadzono przyjętą obecnie w terminologii naukowej nazwę near-death experiences, jest książka filozofa i psychiatry Raymonda Moody’ego Życie po życiu3Jedno z wielu polskich wydań: Raymond Moody, Życie po życiu, tłum. Irena Doleżal-Nowicka, Zysk i S-ka, Poznań 2006., opublikowana w roku 1975. Moody zebrał w niej ponad sto relacji, między innymi pacjentów, z którymi miał kontakt podczas swojego stażu medycznego.

Po roku 1975 pojawia się coraz więcej publikacji dotyczących tego zagadnienia. Są to zarówno książki popularyzatorskie (z których część zapewne można zaliczyć do pseudonauki), jak i artykuły w czasopismach naukowych, w tym tych najbardziej renomowanych. Dla zobrazowania sytuacji, jeśli chodzi o niewątpliwie naukowy status badań nad NDE, wskażmy na fragment bibliografii jednego z artykułów przeglądowych dotyczących tych doświadczeń4Patrz Greyson, Near-Death Experiences, s. 413–414.. Znajdziemy tam takie pozycje, jak Near-Death Experiences and Attempted Suicide w „Suicide and Life-Threatening Behavior” (1981), Do Prevailing Societal Models Influence Reports of Near-Death Experiences? A Comparison of Accounts Reported before and after 1975 w „Journal of Nervous and Mental Disease” (2006), Stimulating Illusory Own-Body Perceptions w „Nature” (2002), Near-Death Experiences and the Temporal Lobe w „Psychological Science” (2004), Near-Death Experiences and Personal Values w „American Journal of Psychiatry” (1983), The Psychodynamics of Near-Death Experiences w „Journal of Nervous and Mental Disease” (1983). Wśród naukowych opracowań szczególne miejsce zajmuje artykuł, którego autorami są Pim van Lommel, Ruud van Wees, Vincent Meyers, Ingrid Elfferich, zatytułowany Near-Death Experience in Survivors of Cardiac Arrest: A Prospective Study in the Netherlands, opublikowany w najbardziej prestiżowym czasopiśmie medycznym „The Lancet” w roku 20015Patrz: Pim van Lommel, Ruud van Wees, Vincent Meyers, Ingrid Elfferich, Near-Death Experience in Survivors of Cardiac Arrest: A.... Omówieniem tego artykułu zajmujemy się w tekście Doświadczenia bliskie śmierci jako problem dla naturalistycznej wizji człowieka. Część II: Najważniejsze badania nad NDE i co z nich wynika.

 

Opis wzorcowego NDE

W książce Życie po życiu Moody wskazał na kilkanaście elementów doznań w ramach NDE. Przedstawił model takiego przeżycia, który stanowi jednak raczej kompilację różnych relacji. Zwykle pacjenci doświadczają tylko niektórych w wymienionych doznań:

 

Człowiek umiera i gdy znajduje się w momencie największego cierpienia fizycznego, dochodzi do niego głos lekarza oznajmującego jego śmierć. Wtedy zaczyna słyszeć przykry hałas, głośne dzwonienie albo szum i w tej samej chwili czuje, że bardzo szybko porusza się w długim ciemnym tunelu. Potem nagle spostrzega, iż jest poza swoim fizycznym ciałem, ale nadal przebywa w fizycznym bezpośrednim otoczeniu i widzi swoje ciało z pewnej odległości – jak widz w teatrze. Oszołomiony, zmieszany obserwuje zabiegi reanimacyjne wykonywane na jego ciele.

Po chwili odzyskuje panowanie nad sobą i jakby przyzwyczaja się do tej przedziwnej sytuacji. Spostrzega, że nadal ma „ciało”, ale bardzo różne od dotychczasowego i obdarzone innymi możliwościami niż to fizyczne, które zostawił. Wkrótce zaczynają się dziać niezwykłe rzeczy: pojawiają się inni, żeby mu pomóc. Widzi duchy krewnych i przyjaciół, którzy zmarli wcześniej, i pojawia się przed nim pełen miłości, promieniujący ciepłem duch, którego nigdy przedtem nie spotkał, jakaś świetlista istota. Zwraca się do niego bez słów, żeby dokonał oceny swego życia, i pomaga mu w tym, ukazując natychmiast panoramę minionych ważniejszych wydarzeń. W pewnej chwili zdaje sobie sprawę, że zbliża się do jakiejś bariery czy granicy – zapewne granicy pomiędzy życiem ziemskim i przyszłym. Jednak wie, że musi wrócić do doczesności, że czas jego śmierci jeszcze nie nadszedł. Nie chce tego, gdyż pogrążony w uczuciu niezwykle intensywnie przeżywanej radości, miłości i spokoju jest zachwycony tym, co się z nim dzieje. Pomimo to łączy się jakoś ponownie ze swym fizycznym ciałem i żyje nadal.

Później próbuje nawet opowiedzieć o swym przeżyciu innym ludziom, ale napotyka trudności. Po pierwsze nie znajduje odpowiednich słów, żeby opisać owe doznania. Po drugie często bywa wyśmiany i dlatego przestaje o tym mówić. A jednak to, czego doświadczył, ma głęboki wpływ na jego życie, zwłaszcza na poglądy na temat śmierci i jej związku z życiem6Moody, Życie po życiu, s. 32–33..

 

Zapewne usłyszenie przez pacjenta głosu lekarza stwierdzającego, że pacjent nie żyje, musi robić wrażenie na danej osobie. Oprócz tego doznania mamy tu jednak inne niezwykłe, trudne do opisania odczucia. Częste jest doświadczenie poczucie spokoju (w zdecydowanej mniejszości są relacje o strachu czy lęku). Mamy doznania słyszenia jakichś szumów i poruszania się w ciemnym tunelu. Niezwykłe jest doświadczenie bycia poza ciałem (out-of-body experience; OBE); spotykanie innych osób czy przegląd swojego życia itd. Zwykle osoby te „wracają” do ciała, choć wcale tego nie chcą, bo to, czego doświadczają, wydaje im się bardzo przyjemne.

 

Naukowe, naturalistyczne wyjaśnienia NDE i niewypełnione luki

Ze względu na to, że współczesna nauka opiera się na zasadzie naturalizmu metodologicznego, naukowe wyjaśnienie NDE musi mieć charakter naturalistyczny, czyli odwoływać się wyłącznie do przyczyn naturalnych. Powinno więc mieścić się w ramach biopsychospołecznego modelu funkcjonowania człowieka. NDE powinny być wyjaśnialne przez odwołanie do:

 

  • przyczyn somatycznych związanych z biochemicznym i strukturalnym aspektem działania mózgu;

  • przyczyn o charakterze psychologicznym, czyli związanych z uczuciami, emocjami, psychologiczną reakcją na daną sytuację czy ogólnie psychologicznymi uwarunkowaniami przeżyć doświadczanych w danej sytuacji;

  • przyczyn o podłożu społecznym związanych z funkcjonowaniem jednostki w określonej grupie społecznej czy z uwarunkowaniami o charakterze kulturowym7Bylica, NDE a empiryczność argumentów na rzecz tezy o dualizmie duszy i ciała.....

 

W naukowych wyjaśnieniach NDE upatruje się ich przyczynę w jednym z wyżej wymienionych czynników lub w ich kombinacji. Jednocześnie w poszczególnych publikacjach naukowych wskazuje się na nieadekwatność konkretnych zaproponowanych wyjaśnień. Mamy raczej do czynienia z wieloma konkrecyjnymi propozycjami, których jedynym wspólnym elementem jest przekonanie, że wyjaśnienie musi mieć charakter naturalistyczny. Z tego względu można obecnie uznawać, że biopsychospołeczny model funkcjonowania świadomości człowieka zawiera pewne luki. Jedną z luk w naukowym wyjaśnianiu świata, czyli luk eksplanacyjnych, jest właśnie problem NDE. W poniższej tabeli schematycznie prezentujemy stan dyskusji nad wypełnieniem tych luk w ramach naturalistycznego modelu biopsychospołecznego.

Do wspomnianych szczegółowych propozycji wyjaśnień należy twierdzenie, że za NDE odpowiada częściowe lub całkowite zatrzymanie dopływu krwi do mózgu, czyli tak zwana hypoksja lub anoksja. W dyskusjach nad wyjaśnieniem NDE wskazuje się, że nie wypełnia ono jednak adekwatnie luki eksplanacyjnej, ponieważ hypoksja i anoksja powszechnie prowadzą do halucynacji przerażających lub wywołujących niepokój. W przypadku NDE takie doznania należą do zdecydowanej mniejszości. Problemem jest też fakt, że niedotlenienie mózgu stwierdzane jest zarówno u osób doświadczających, jak i niedoświadczających NDE. A są też sytuacje, gdy podczas zaplanowanych operacji ze znieczuleniem ogólnym nie mamy do czynienia z niedotleniem mózgu, a pacjenci donoszą później o różnych doznaniach zaliczanych do NDE.

Kolejne wyjaśnienie odwołuje się do działania środków farmakologicznych podawanych pacjentom w sytuacji zagrożenia życia lub podczas operacji chirurgicznych, czyli ich sztuczne wywołanie za pomocą różnych środków. Przeciwnicy tego wyjaśnienia wskazują, że podobieństwo między doznaniami powstałymi wskutek środków halucynogennych czy psychotropowych, także narkotyków, a rzeczywistym NDE jest jedynie powierzchowne. Doznaniom, które są wywołane w ten sposób, brak na przykład spójności i wyrazistości. Odsetek osób, którym podawano leki i miały one NDE, był niższy niż w przypadku grupy pacjentów, którym leków nie podawano. Okazuje się też, że u osób doznających sztucznie wywołanych stanów podobnych do NDE nie występuje tak trwały i szczególny wpływ na osobowość, polegający na ograniczeniu egocentrycznej postawy, pogłębionym stosunku do życia, utracie lęku przed śmiercią, jakie spotyka się u osób, które przeżyły prawdziwe NDE.

Część wyjaśnień odwołuje się do różnych neuroprzekaźników (endorfiny, serotoniny, adrenaliny, kwasu glutaminowego) oraz aktywności różnych obszarów mózgu. Krytycy tego ujęcia wskazują, że nie ma ono wciąż wystarczającego poparcia empirycznego. Budowa mózgu, jego funkcjonowanie i relacja między stanami mózgu a doznaniami to tak złożona sprawa, że wciąż nie dysponujemy zadowalającym obrazem. Obecnie możemy jedynie bardzo ogólnie stwierdzać, że jakiś mechanizm musi tu działać, ale nie znamy jego szczegółów. „Nawet jednak gdyby wykryto stałą zależność między działaniem takiego mechanizmu i wystąpieniem NDE, to jeszcze nie rozstrzygałaby ona o kierunku przyczynowania. Aktywność określanego mechanizmu czy obszaru mózgu mogłaby być jedynie sposobem, w jaki w sferze neurobiologicznej wyraża się NDE”8Bylica, NDE a empiryczność argumentów na rzecz tezy o dualizmie duszy i ciała..

W ramach innych wyjaśnień uznaje się, że NDE to wynik psychologicznie i kulturowo uwarunkowanych mechanizmów obronnych. Należałyby do nich depersonalizacja, zaburzenia dysocjacyjne, myślenie życzeniowe odzwierciedlające oczekiwania osoby, która znajduje się w sytuacji krytycznej. Jako kontrargument wskazuje się fakt, że ogólna treść NDE nie zależy od wcześniejszej wiedzy o NDE ani od oczekiwań dotyczących tego, jak miałoby wyglądać lub czy w ogóle istnieje życie po śmierci. Podobne relacje pochodzą od dorosłych, jak i małych dzieci oraz od osób funkcjonujących w różnych kulturach.

 

 

Naturalistyczne wyjaśnienia nie radzą sobie też z pewnymi szczegółowymi twierdzeniami o NDE, jakie spotykamy także w naukowych opracowaniach. W artykule opublikowanym w medycznym czasopiśmie „The Lancet” (2001) (patrz Doświadczenia bliskie śmierci jako problem dla naturalistycznej wizji człowieka. Część II: Najważniejsze badania nad NDE i co z nich wynika) mowa jest o potwierdzonych wielokrotnie przez obsługę szpitala relacjach pacjentów, którzy opisują to, co działo się na sali operacyjnej w czasie, kiedy u tych pacjentów stwierdzono „płaskie EEG”. „Płaskie EEG” to wykres reprezentujący brak elektrycznej aktywności mózgu. Brak elektrycznej aktywności mózgu zgodnie z modelem uznającym świadomość za wynik aktywności mózgu (a przynajmniej kory mózgowej) powinien skutkować brakiem świadomych doznań. Tymczasem zgodnie z relacjami, o których czytamy w „The Lancet”, pacjenci ci słyszeli i widzieli rzeczy, o których nie mogli mieć uprzednio wiedzy, a to, co słyszeli i widzieli, działo się na sali operacyjnej. Autorzy tego samego artykułu wskazują też na przypadki osób niewidomych, które – jak się wydaje – w czasie NDE musiały jakoś korzystać ze zmysłu wzroku, gdy doznawały stanu wyjścia poza ciało, gdyż później adekwatnie opisywały, co widziały. Na ile wiarygodne są te relacje? W każdym razie donosi o nich najbardziej prestiżowe czasopismo medyczne.

 

Zakończenie

Doświadczenia bliskie śmierci to uznany problem naukowy. Istnieją różne hipotezy mające wyjaśnić te doznania w sposób zgodny z naturalistycznymi założeniami nauki. Powyższa ogólna prezentacja sytuacji problemowej pokazuje, że dostępne hipotezy nie wypełniają luki w naturalistycznym wyjaśnieniu funkcjonowania człowieka, jeśli chodzi o doznania niektórych ludzi w momencie bliskim śmierci. W tekście Doświadczenia bliskie śmierci jako problem dla naturalistycznej wizji człowieka. Część II: Najbardziej wyczerpujące badania nad NDE i co z nich wynika prezentujemy wyniki badań nad NDE opublikowane w najbardziej prestiżowym czasopiśmie medycznym „The Lancet” z roku 2001. Autorzy artykułu starali się ustalić, co jest przyczyną występowania tych doznań, oraz zaproponowali śmiałą hipotezę na ich temat, tyle że niezbyt naturalistyczną. Jak sami stwierdzili, NDE napiera na granice biopsychospołecznego modelu funkcjonowania człowieka. Z tekstu dowiecie się, na jakiej podstawie to napisali i co jeszcze niepokojącego z punktu widzenia naturalizmu stwierdzili.

 

Piotr Bylica

Przypisy:

  • 1 W dalszej części tekst opiera się na artykule: Piotr Bylica, NDE a empiryczność argumentów na rzecz tezy o dualizmie duszy i ciała w kontekście relacji nauki i religii, w: Sozologia systemowa: Noosfera. Człowiek i jego środowisko w aspekcie przyrodniczym, filozoficznym i teologicznym, red. Wiesław Dyk, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego, Szczecin 2014, s. 91–132.
  • 2 W sprawie szczegółowej analizy problemów ze zdefiniowaniem NDE patrz: Bruce Greyson, Defining Near-Death Experiences, „Mortality” 1999, Vol. 4, No. 1, s. 7–19.
  • 3 Jedno z wielu polskich wydań: Raymond Moody, Życie po życiu, tłum. Irena Doleżal-Nowicka, Zysk i S-ka, Poznań 2006.
  • 4 Patrz Greyson, Near-Death Experiences, s. 413–414.
  • 5 Patrz: Pim van Lommel, Ruud van Wees, Vincent Meyers, Ingrid Elfferich, Near-Death Experience in Survivors of Cardiac Arrest: A Prospective Study in the Netherlands, „The Lancet” 2001, December 15, Vol. 358, s. 2039–2045.
  • 6 Moody, Życie po życiu, s. 32–33.
  • 7 Bylica, NDE a empiryczność argumentów na rzecz tezy o dualizmie duszy i ciała.

  • 8 Bylica, NDE a empiryczność argumentów na rzecz tezy o dualizmie duszy i ciała.

Nota bibliograficzna:

Piotr Bylica, NDE a empiryczność argumentów na rzecz tezy o dualizmie duszy i ciała w kontekście relacji nauki i religii, w: Sozologia systemowa: Noosfera. Człowiek i jego środowisko w aspekcie przyrodniczym, filozoficznym i teologicznym, red. Wiesław Dyk, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego, Szczecin 2014, s. 9−132.

Bruce Greyson, Defining Near-Death Experiences, „Mortality” 1999, Vol. 4, No. 1, s. 7−19.

Pim van Lommel, Ruud van Wees, Vincent Meyers, Ingrid Elfferich, Near-Death Experience in Survivors of Cardiac Arrest: A Prospective Study in the Netherlands, „The Lancet” 2001, December 15, Vol. 358, s. 2039−2045.

Raymond Moody, Życie po życiu, tłum. Irena Doleżal-Nowicka, Zysk i S-ka, Poznań 2006.