Jak to jest być kosmitą albo… nietoperzem? Thomas Nagel o niepowodzeniach naturalizmu w redukowaniu i eliminowaniu stanów wewnętrznych

Piotr Bylica

Thomas Nagel to uznany niewierzący filozof świadom pewnych ważnych trudności naturalizmu. W niniejszym tekście przedstawiamy krótko jego krytykę redukcjonistycznego ujęcia świadomości, którą zawarł w eseju Jak to jest być nietoperzem?.

 

Świadomość to trudny problem.

Zdaniem Nagela analogie, które mają stanowić wyjaśnienie świadomości, są zupełnie nieadekwatne:

 

To świadomość czyni ze stosunku umysłu do ciała coś, z czym naprawdę trudno się uporać. Może dlatego właśnie dzisiejsze dyskusje wokół tego problemu poświęcają jej mało uwagi lub ujmują ją w sposób wyraźnie niewłaściwy. Ostatnia fala euforii redukcjonistycznej przyniosła trochę analiz zjawisk i pojęć mentalnych − analizy te miały wyjaśnić możliwość jakiejś odmiany materializmu, utożsamienia umysłu z ciałem czy redukcji. Podniesiono jednak tylko trudności wspólne tego rodzaju redukcji i innym redukcjom, to zaś, co sprawia, że relacja umysł–ciało jest czymś swoistym, innym niż relacja zachodząca między wodą a tym czymś, co opisuje wzór H2O, czy relacja zachodząca między maszyną Turinga a komputerem, między błyskawicą a wyładowaniem elektrycznym, między genem a porcją kwasu DNA czy między dębem a pewną masą węglowodoru − pominięto1Thomas Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, w: tenże, Pytania ostateczne, tłum. A. Romaniuk, Fundacja Aletheia, Warszawa 1997, s.....

 

Każdy redukcjonista ma swoją ulubioną analogię wziętą ze współczesnej nauki. Jest w najwyższym stopniu nieprawdopodobne, by któryś z tych przykładów udanej redukcji rzucił światło na stosunek umysłu do ciała. Ale filozofom nie jest obca powszechna ludzka słabość do wyjaśnień tego, co niezrozumiałe w kategoriach odpowiednich dla rzeczy znanych i dobrze rozumianych, choć są one zupełnie inne. Prowadzi to do przyjęcia niewiarygodnych ujęć tego, co mentalne, głównie dlatego, że pozwalają na zastosowanie znanych procedur redukcji2Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 204..

 

Tak naprawdę naturalista musi stwierdzić, że wciąż jesteśmy daleko od rozwiązania problemu świadomości:

 

[…] typowe przykłady nie pomagają nam w zrozumieniu relacji między umysłem a ciałem, […] nie mamy dziś w gruncie rzeczy żadnego pojęcia, czym miałoby być wyjaśnienie fizycznej natury zjawisk mentalnych. Gdyby nie istniała świadomość, problem stosunku umysłu do ciała byłby mniej interesujący. Ze świadomością wydaje się beznadziejny. Bardzo słabo rozumiemy najważniejsze i najbardziej charakterystyczne cechy zjawisk mentalnych. Większość teorii redukcjonistycznych nawet nie usiłuje ich wyjaśniać i przy dokładniejszym badaniu musi się okazać, że żadne z obecnie dostępnych pojęć redukcji nie ma tu zastosowania. Możliwe, że da się do tego celu stworzyć jakąś teorię o nowej postaci, ale takie rozwiązanie, jeśli istnieje, należy do intelektualnie odległej przyszłości3Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 204..

 

Organizmy żywe mają świadome doznania.

Swoją krytykę naturalistycznego i redukcjonistycznego podejścia do świadomości Nagel opiera na przekonaniu, że nie tylko ludzkie mają życie wewnętrzne, ale występuje ono także u innych istot żywych. Nagel odrzuca stanowisko behawioryzmu, uznające za logicznym empiryzmem, że sensownie można mówić jedynie o obserwowalnych zachowaniach organizmu:

 

Świadome doznania to zjawiska o szerokim zasięgu. Występują na wielu szczeblach życia zwierzęcego, choć nie możemy być pewni ich obecności w prostszych organizmach, a w ogóle bardzo trudno powiedzieć, co stanowi świadectwo ich występowania. (Niektórzy ekstremiści gotowi są przeczyć temu, że występują u ssaków innych niż człowiek). Niewątpliwie występują w niezliczonych postaciach całkiem dla nas niewyobrażalnych, na innych planetach w innych systemach słonecznych wszechświata. Ale niezależnie od tego, jak różne mogą być te postaci, fakt, że jakiś organizm ma w ogóle świadome doznania, znaczy zasadniczo, że istnieje coś takiego, jak bycie tym organizmem […]. Ów organizm ma jednak z istoty świadome stany mentalne wtedy i tylko wtedy, gdy jest coś takiego, jak bycie tym organizmem – coś, co jest jakby dla tego organizmu4Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 204..

 

Będąc danym rodzajem organizmu ma się stany mentalne, świadomość, subiektywne doznania charakterystyczne dla danego rodzaju istot żywych. Inne doznania, jeśli chodzi o bycie danym organizmem, ma istota będąca nietoperzem, inne będąca żabą, inne będąca człowiekiem.

 

Subiektywny charakter doznań nie poddaje się redukcji.

Ten stan „bycia jak” nietoperz, żaba, człowiek itd., ma charakter subiektywny i nie poddaje się redukcji do czegoś innego niż właśnie subiektywny charakter doznań. Szczególnie podejście, które redukuje stany mentalne do zachowania się organizmu, okazuje się nieadekwatne. Bo czy maszynie, która zachowuje się jak człowiek, mielibyśmy z tej racji przypisywać posiadanie subiektywnych doznań:

 

Możemy to nazwać subiektywnym charakterem doznań. Nie uchwytuje go żadna ze znanych ostatnio obmyślonych redukcyjnych analiz tego, co mentalne, wszystkie one są bowiem logicznie do pogodzenia z brakiem tego charakteru. Nie da się go analizować w kategoriach żadnych systemów wyjaśniania, odwołujących się do stanów funkcjonalnych czy intencjonalnych, te bowiem można by przypisać robotom czy automatom, które zachowywałyby się jak ludzie, a niczego by nie doznawały5Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 204−205..

 

Choć Nagel stwierdza, że być może każda maszyna, która zachowuje się jak człowiek, ma doznania. Nie da się jednak tego ustalić na drodze analizy znaczenia słowa „doznanie”. Żaden program redukcji tego, co mentalne, nie może pominąć świadomości:

 

Każdy program redukcjonistyczny musi opierać się na analizie tego, co ma zostać zredukowane. Jeśli taka analiza coś pomija, zadanie jest źle postawione. Opieranie obrony materializmu na analizie zjawisk mentalnych nieuwzględniającej wyraźnie ich subiektywnego charakteru jest bezużyteczne. Nie ma bowiem powodu przypuszczać, że redukcję wyglądającą wiarygodnie, gdy nie próbuje się wyjaśniać świadomości, można rozciągnąć na świadomość6Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 205..

 

W tekście o teście Turinga i jego rozumieniu myślenia pisaliśmy o neopozytywizmie i behawioryzmie zawartych w jego koncepcji maszyn myślących. Stanowiska te uznawały, że pełny opis funkcjonowania człowieka może, a nawet powinien pomijać odwołanie do tak zwanych stanów czy przeżyć wewnętrznych. Mówiąc słowami z tekstu Nagela, były to stanowiska materialistyczne, które w swoim podejściu do zjawisk mentalnych nie uwzględniały ich subiektywnego charakteru. Redukując życie psychiczne człowieka do obserwowalnego zachowania jego ciała, pomijały problem świadomości. Tymczasem, jak argumentuje Nagel, trudno uznać za wiarygodną redukcję świadomości, która w swych analizach pomija subiektywny charakter doznań. Jeśli w redukcji zjawisk mentalnych nie bierze się pod uwagę świadomości, to jak można twierdzić, że dotyczy ona też świadomości.

 

Doznania nietoperzy

Zgodnie z wcześniej wyrażonym przekonaniem, że zwierzęta, przynajmniej te wyżej zorganizowane, mają świadome przeżycia, Nagel podejmuje się analizy doznań nietoperza. Dlaczego nie po prostu doznań człowieka? Chce bowiem wskazać na różnicę w doznaniach, czyli w tym, jak to jest być czymś, co ma pewne doznania. W przypadku analizy doznań człowieka musiałoby chodzić o różnicę między doznaniami różnych ludzi. Różnica jest jednak lepiej widoczna, jeśli porównujemy bardziej odmienne rodzaje istot, jak ludzie i przykładowo nietoperze. Można odnieść wrażenie, że za doborem przez Nagela odmiennych przykładów stoi to, że jeśli dostrzega się różnicę między doznaniami człowieka i nietoperze, czyli między tym, jako to jest być człowiekiem i nietoperzem, to łatwo uznać, że sfera subiektywnych doznań jest czymś realnie istniejącym. Skoro istnieją ludzie i istnieją nietoperze, i inaczej jest być człowiekiem, a inaczej nietoperzem (pod względem sposobu doświadczania doznań), to znaczy, że te doznania są czymś tak samo realnym, jak ludzie i nietoperze. W każdym razie odmienność nietoperzy, jeśli chodzi o ich funkcjonowanie oraz budowę, pozwala wyraźnie pokazać, na czym polega problem postawiony przez Nagela:

 

Przypuszczam, że wszyscy wierzymy, iż nietoperze mają doznania. Ostatecznie są to ssaki i nie ma większych powodów do wątpienia w to, że mają doznania, niż w to, że doznania mają myszy, gołębie czy wieloryby. […] nietoperze, choć bliższe nam niż inne gatunki, mają tak odmienny od naszego zakres aktywności i aparat zmysłowy, że problem, który chcę postawić, nabiera wyjątkowej ostrości (choć oczywiście inne gatunki też mogłyby tu służyć za przykład)7Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 206..

 

Nietoperze w większości odbierają świat za pomocą echolokacji. Mają odpowiednią do tego budowę ciała, w tym mózgu i organów zmysłu. Mając wiedzę na ten temat, i tak trudno nam sobie wyobrazić, jak to jest być nietoperzem, bo nie jesteśmy w stanie posiadać doznań, jakie powstają w nietoperzu w wyniku echolokacji:

 

Powiedziałem, że istotą przekonania, iż nietoperze mają doznania, jest myśl, że istnieje coś takiego, jak bycie nietoperzem. Wiemy, że większość nietoperzy […] postrzega świat zewnętrzny przez echolokację, odbierając odbicia swych szybkich, subtelnie modulowanych pisków o wysokiej częstotliwości od położonych w pewnym obszarze przedmiotów. Ich mózgi są tak zbudowane, że potrafią korelować wysłane przez nie impulsy z powracającym echem i uzyskana w ten sposób informacja umożliwia im dokładne rozróżnienie odległości, rozmiaru, kształtu, ruchu i fraktury przedmiotów, porównywalne z tymi, których my dokonujemy za pomocą wzroku. Ale echolokacja nietoperzy, choć jest wyraźnie pewną formą percepcji, nie działa podobnie do żadnego ze zmysłów, jakie posiadamy, i nie ma powodu przypuszczać, że z punktu widzenia nietoperza jest podobna do czegokolwiek, czego my możemy doznawać lub co możemy sobie wyobrażać. To wydaje się rodzić trudność, gdy chodzi o zrozumienie tego, jak to jest być nietoperzem8Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 207..

 

W tym kontekście Nagel postuluje rozważenie, czy istnieje jakaś metoda, która pozwoliłaby nam wnioskować o wewnętrznym życiu nietoperza na podstawie tego, co wiemy o sobie samych, lub czy da się jakoś inaczej poznać, jak to jest być nietoperzem.

 

Co możemy, a czego nie możemy wiedzieć o doznaniach nietoperza?

Nagel wskazuje, że starając się wyobrazić, co odczuwa nietoperz, jesteśmy ograniczeni tym, co sami możemy doznawać. Jeśli wyobrazimy sobie, że mamy ciało takie jak nietoperz i zachowujemy się w taki sposób jak on, moglibyśmy jedynie powiedzieć, jak my odbieramy to, co sądzimy, że doznaje nietoperz. Dalej nie mielibyśmy jego odczuć i doznań, nie wiedzielibyśmy, jak to jest być nietoperzem z perspektywy nietoperza:

 

Nasze doznania dostarczają podstawowego materiału naszej wyobraźni, stąd jej ograniczony zakres. Na nic się nie zda wyobrażanie sobie, że ma się błony u rąk pozwalające latać o zmierzchu i świtem, łapiąc w usta owady; że ma się bardzo słaby wzrok i postrzega świat dookolny dzięki systemowi odbitych sygnałów dźwiękowych o wysokiej częstotliwości i że spędza się dzień zwisając głową w dół, stopami uczepiwszy się belki poddasza. O ile mogę sobie to wyobrazić […], dowiaduję się tylko, co by to znaczyło dla mnie zachowywać się jak nietoperz. Nie o to wszakże pytam. Chcę wiedzieć, jak to jest dla nietoperza być nietoperzem. Gdy jednak usiłuję sobie to wyobrazić, jestem ograniczony do zasobów mego własnego umysłu. […] Gdybym tylko wyglądał i zachowywał się jak osa czy nietoperz, nie zmieniając swojej zasadniczej budowy, moje doznania nie byłyby niczym podobnym do doznań tych zwierząt9Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 208..

 

Idąc tym naturalistycznym tropem, który redukuje umysł do zachowania, musielibyśmy uznać, że człowiek, który zachowuje się jak nietoperz lub inne zwierzę, doznaje tego, co te zwierzęta, czyli wie, jak to jest być tymi zwierzętami. Nagel stwierdza jasno, że takie podejście jest błędne, bo nie można uznać, że doznania takiego człowieka byłyby podobne do doznań tych zwierząt. Tylko będąc danym zwierzęciem, czyli mając taką, a nie inną budowę ciała, można mieć doznania takie jak to zwierzę. Mając ciało człowieka i mając doznania świata w sposób ludzki, nie jesteśmy w stanie wiedzieć, jakie mielibyśmy doznania, będąc nietoperzem. Dlatego też Nagel stwierdza, że jeśli pojęcie tego, „jak to jest być nietoperzem wymaga wnioskowania wychodzącego od nas samych, musi to być niezadowalające wnioskowanie”10Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 209..

Nie oznacza to, że niczego nie jesteśmy w stanie powiedzieć o doznaniach nietoperza. Znając budowę jego ciała oraz jego zachowania, możemy przypisać mu pewne ogólne typy doznań: coś w rodzaju głodu, strachu, bólu, pożądania, to, że mają różnego rodzaju percepcję, inną niż echolokacja, której doznawanie jednak trudno nam sobie wyobrazić. Choć tak ogólnie ujęte doznania są także naszym udziałem, to „doznania te również mają w każdym przypadku pewien szczególny subiektywny charakter, którego pojąć nie jesteśmy zdolni”11Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 209..

 

Co z tego wszystkiego wynika, skoro wiemy, jak to jest być nami?

Nie jesteśmy więc w stanie zaobserwować ani wyobrazić sobie subiektywnych stanów nietoperza, choć w jego przypadku możemy domyślać się pewnych ogólnych typów doznań, jakich doświadcza. Wciąż jednak nasza „wiedza” nie pozwala nam stwierdzić, jak to jest być nietoperzem. Niektóre materialistyczne nurty związane z neopozytywizmem i behawioryzmem uznają, że nie można sensownie twierdzić, że istnieje to, co nie jest dostępne doświadczeniu zmysłowemu. Dlatego przedstawiciele tych nurtów przyjmują niekiedy stanowisko eliminatywizmu głoszące, że nie istnieje coś takiego, jak umysł, świadomość, doznania wewnętrzne. Istnieją jedynie ciała, które zachowują się w określony sposób, a pojęcia, takie jak „myślenie”, „odczuwanie”, redukują się do odpowiednich opisów zachowania ciała. Nagel uważa, że takie podejście jest nie do przyjęcia:

 

Jeśli ktoś skłonny jest przeczyć, że możemy wierzyć w istnienie faktów takich jak ten, których dokładnej natury w żaden sposób nie możemy pojąć, niech zważy, że gdy zastanawiamy się nad nietoperzami, jesteśmy w takim samym położeniu, w jakim byłyby inteligentne nietoperze lub inteligentni Marsjanie, gdyby usiłowali wyobrazić sobie pogląd, jak to jest być nami. Struktura ich umysłów mogłaby im to uniemożliwić, ale wiemy, że nie mieliby racji, wnioskując, że nie ma niczego dokładnie takiego, jak bycie nami, że można nam przypisać jedynie ogólne typy stanów mentalnych (może nam i im wspólne byłyby pojęcia percepcji i pożądań, a może nie). Wiemy, że taki sceptyczny wniosek byłby błędny, wiemy bowiem, jak to jest być nami. I wiemy, że choć doświadczenie nasze obejmuje wielką ilość odmian i komplikacji, których bogactwu nie może sprostać nasz słownik, to jego subiektywny charakter jest wysoce specyficzny, a pod pewnymi względami może je opisać w terminach zrozumiałych tylko dla takich istot jak my. Okoliczność, że nie możemy w naszym języku szczegółowo opisać świata doznań Marsjanina czy nietoperza, nie powinna skłaniać nas do odrzucenia jako bezsensownego twierdzenia, że nietoperze i Marsjanie mają doznania w pełni porównywalne co do bogactwa szczegółów z naszymi doznaniami. Byłoby świetnie, gdyby udało się rozwinąć pojęcia i teorię umożliwiające nam myślenie o tych sprawach, ale na takie poznanie mogą nam trwale nie pozwalać ograniczenia naszej natury. A odmawianie realności czy sensu logicznego temu, czego wcale nie możemy opisać ani zrozumieć, jest najbrutalniejszą formą dysonansu poznawczego12Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 209−210..

 

Wiemy, jak to jest być nami. Poznanie tego byłoby niedostępne dla innych istot, gdyby ograniczenia ich natury nie pozwalały na uchwycenie tego, jak to jest być nami. Wobec bycia nietoperzem jesteśmy w tej samej sytuacji jak te istoty. Ale wiemy, jak to jest być nami, więc nie powinniśmy myśleć, że niemożność poznania czegoś i jasnego wyrażenia tego w precyzyjnych pojęciach, świadczy o tym, iż to coś nie istnieje. Nagel zwraca tu uwagę na jeszcze jedną rzecz związaną z neopozytywistycznym ujęciem poznania: nie należy uznawać za bezsensowne i pozbawione wartości poznawczej twierdzeń odnoszących się do tego, czego nie możemy opisać ani zrozumieć. Jeden z głównych inspiratorów neopozytywistycznego podejścia Ludwig Wittgenstein pisał w swoim Traktacie logiczno-filozoficznym, że wszystko, co się da powiedzieć, da się powiedzieć jasno; a o tym, czego nie da się powiedzieć jasno, trzeba milczeć. Czy jednak da się uznawać, że istnieje coś, o czym nie można powiedzieć, że istnieje, bo nie daje się to powiedzieć w sposób odpowiednio precyzyjny? A jednak wiemy, jak to jest być nami, choć nie jesteśmy w stanie tego jasno powiedzieć i choć nie da się tego poznać za pomocą bezpośredniego doświadczenia zmysłowego. A takie poznanie uznawane było za jego jedyną wartościową formę przez tych materialistów, którzy opierali swój materializm na neopozytywistycznych kryteriach sensowności.

 

Zakończenie

Nagel jest zadeklarowanym ateistą, niemniej dostrzega trudności pewnych form materializmu. W przywołanym eseju wskazał na niesłuszność materialistycznych prób redukcji świadomości do zachowania ciała lub eliminacji kategorii „świadomości”, „subiektywnych doznań” itp. z języka, za pomocą którego opisujemy rzeczywistość. Nasze własne doświadczenie bycia sobą, bycia człowiekiem oraz niewątpliwa różnica między sposobami bycia różnych istot wskazują, że choć pewne rzeczy nie dają się w pełni poznać ani wyrazić, to nie należy uznawać ich za nieistniejące:

 

Człowiek z pewnością może sądzić, że istnieją fakty, do przedstawienia czy zrozumienia których ludzie nigdy nie osiągną odpowiednich pojęć. Nie byłoby rozsądnie w to wątpić, zważywszy na skończony charakter perspektywy człowieka13Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 210..

 

 

Mogą Cię zainteresować teksty:

Chiński pokój a test Turinga. John Searle o „myśleniu” maszyn

Kłopotliwe założenia testu Turinga na temat myślenia

Świadomość – trudna sprawa dla naturalizmu

 

Piotr Bylica

Przypisy:

  • 1 Thomas Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, w: tenże, Pytania ostateczne, tłum. A. Romaniuk, Fundacja Aletheia, Warszawa 1997, s. 203 [203–219].
  • 2 Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 204.
  • 3 Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 204.
  • 4 Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 204.
  • 5 Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 204−205.
  • 6 Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 205.
  • 7 Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 206.
  • 8 Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 207.
  • 9 Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 208.
  • 10 Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 209.
  • 11 Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 209.
  • 12 Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 209−210.
  • 13 Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, s. 210.

Nota bibliograficzna:

Thomas Nagel, Jak to jest być nietoperzem?, w: tenże, Pytania ostateczne, tłum. A. Romaniuk, Fundacja Aletheia, Warszawa 1997, s. 203–219.