Wsparcie neuronauki dla dualistycznego ujęcia człowieka. Część II: Michael Egnor na temat danych naukowych świadczących o istnieniu duszy

Piotr Bylica

Wsparcie neuronauki dla dualistycznego ujęcia człowieka. Część II: Michael Egnor na temat danych naukowych świadczących o istnieniu duszy

Druga część opracowania stanowi ciąg dalszy prezentacji argumentów amerykańskiego neurochirurga i profesora State University of New York Michaela Egnora, który twierdzi, że współczesna neuronauka dostarcza przesłanek mogących wspierać dualistyczne ujęcie człowieka. Po omówieniu w części pierwszej podstaw jego krytyki materializmu oraz zarysowaniu tomistycznego modelu duszy, w tej części przechodzimy do danych empirycznych, które – zdaniem Egnora – wskazują na istnienie aspektów ludzkiego umysłu niewyjaśnialnych przez mechanizmy czysto mózgowe. Analiza badań prowadzonych przez Penfielda, Sperry’ego, Libeta, Owena oraz relacji z doświadczeń osób bliskich śmierci ma pokazać, że przynajmniej niektóre zjawiska mogą być interpretowane jako trudne do pogodzenia z redukcjonizmem. Niezależnie od tego, czy czytelnik podziela tę opinię, materiał pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego – w przekonaniu Egnora – współczesna nauka pozostawia miejsce na pytania o niematerialny wymiar ludzkiej natury.

 

Dane naukowe wspierające koncepcję niematerialności ludzkiego intelektu i woli

Egnor w tekście The Human Mind as Evidence for Design and Creation [Umysł ludzki jako świadectwo projektu i stworzenia] przedstawia wieloaspektową analizę zjawisk empirycznych, które – w jego ocenie – wskazują na ograniczenia materialistycznych modeli umysłu oraz wspierają tradycyjne, arystotelesowsko-tomistyczne ujęcie intelektu i woli jako władz niematerialnych1Patrz Michael Egnor, The Human Mind as Evidence for Design and Creation, w: God’s Graneur. The Catholic Case for.... Argumentacja ta obejmuje wyniki badań z zakresu neuroanatomii, neurochirurgii, fizyki, genetyki porównawczej oraz embriologii, tworząc wielowarstwową podstawę tezy o nieredukowalności umysłu do procesów mózgowych.

Jednym z kluczowych elementów argumentacji Egnora jest zestawienie sukcesów lokalizacji funkcji materialnych (motorycznych, sensorycznych, językowych) z niepowodzeniem prób zlokalizowania ośrodków odpowiadających za rozumowanie abstrakcyjne czy wolę. Dane neuroanatomiczne potwierdzają istnienie wyspecjalizowanych obszarów kory odpowiedzialnych za ruch, percepcję czy mowę, natomiast „[n]ie istnieje w mózgu »obszar intelektu« ani »obszar woli«, odpowiadający obszarom ruchu, czucia, wzroku czy mowy”. O ile funkcje materialne wykazują strukturalną i funkcjonalną lokalizowalność, o tyle funkcje uznawane tradycyjnie za niematerialne – takie jak myślenie abstrakcyjne – nie mają anatomicznego korelatu, co Egnor interpretuje jako zbieżne z tomizmem.

Dalej autor The Human Mind as Evidence for Design and Creation przywołuje serię obserwacji neurochirurga Wildera Penfielda, które jego zdaniem dostarczają niezwykle mocnych dowodów na to, że intelektualne akty poznawcze nie są funkcją materialnego mózgu. Kanadyjski neurochirurg Wilder Penfield (1891–1976) specjalizował się w leczeniu padaczki i prowadził pionierskie badania nad funkcjonowaniem mózgu u pacjentów operowanych w pełnej świadomości. Podczas operacji neurochirurgicznych u pacjentów z padaczką Penfield miał możliwość bezpośredniego badania funkcji mózgu zarówno poprzez stymulację elektryczną, jak i poprzez obserwację napadów padaczkowych zachodzących w sposób spontaniczny. W obu przypadkach możliwe było śledzenie reakcji umysłowych towarzyszących aktywacji lub dezorganizacji pracy kory mózgowej.

Egnor podkreśla, że zarówno stymulacja, jak i napady mogą wywoływać różnorodne zjawiska mentalne, lecz zawsze należą one do tej samej kategorii funkcji: sensorycznych, emocjonalnych lub pamięciowych. Wśród nich pojawiały się żywe wspomnienia, obrazy wzrokowe i słuchowe, fragmenty rozmów, intensywne nastroje lub uczucia, poczucie przymusowego działania, zaburzenia percepcji. Nigdy jednak – i jest to kluczowa obserwacja Egnora, oparta bezpośrednio na badaniach prowadzonych przez Penfielda – żadna z tych aktywności nie obejmowała myśli abstrakcyjnych, rozumowania, wnioskowania, krytycznej refleksji, decyzji wolitywnej czy aktów moralnych. Jak pisze Egnor: „Myśli abstrakcyjne nie są wywoływane przez napady, ponieważ nie są materialnym produktem mózgu”. Według autora oznacza to, że nawet masywne zakłócenie aktywności neuronalnej – a napady padaczkowe stanowią najbliższy temu naturalny odpowiednik – nie tworzy ani nie imituje aktywności intelektualnej. Podobnie stymulacja elektryczna, która z dużą precyzją może reprodukować percepty i wspomnienia, nigdy nie aktywuje rozumu. Stymulacja neuronalna potrafi aktywować funkcje materialne (percepcję, pamięć, emocję), natomiast funkcje niematerialne (intelekt i wola) nie dają się w ten sposób wywołać, co wskazuje, że nie są one „produktami” fizycznej materii. W ujęciu Egnora obserwacje Penfielda stanowią więc empiryczne potwierdzenie tezy tomistycznej, zgodnie z którą zmysły i wyobraźnia mają podstawę mózgową, lecz intelekt i wola jej nie mają.

Kolejna linia argumentacji, bardziej filozoficzna niż empiryczna, dotyczy analogii między działaniem intelektu a redukcją funkcji falowej w fizyce kwantowej. W ujęciu standardowym akt pomiaru powoduje przejście układu z superpozycji do jednego, określonego stanu aktualnego. Ujmując sprawę w bardziej przystępny sposób, w fizyce kwantowej mówi się, że cząstki istnieją w wielu możliwych stanach jednocześnie, dopóki nie zostaną zmierzone; dopiero akt obserwacji „wybiera” jeden z tych stanów i sprawia, że staje się on rzeczywistością. To właśnie nazywa się redukcją funkcji falowej. Egnor interpretuje to zjawisko przez pryzmat tomaszowego pojęcia intelektu czynnego, który aktualizuje potencjalność formy poznawanego przedmiotu. Autor The Human Mind as Evidence for Design and Creation ma na myśli to, że w klasycznej filozofii św. Tomasza z Akwinu istnieje analogiczna idea: ludzki intelekt czynny „aktualizuje” (czyli urealnia dla poznania) to, co jest jedynie potencjalne w rzeczach, pozwalając nam uchwycić ich określoną formę i treść. W tym kontekście Egnor twierdzi, że zaskakującą zgodność można dostrzec między tym, co fizycy opisują jako rolę obserwatora w świecie kwantowym, a tym, jak Tomasz wyjaśnia proces dochodzenia człowieka do poznania – w obu przypadkach pewien akt poznawczy sprawia, że coś nieokreślonego staje się określone. Nie oznacza to oczywiście, że fizyka „potwierdza” filozofię Tomasza z Akwinu, ale zdaniem Egnora, pewne struktury poznania przypominają struktury świata fizycznego, co pozwala na pewne dualistyczne interpretacje relacji między umysłem i materią.

W kolejnym punkcie Egnor zwraca uwagę, że wysoki poziom podobieństwa biologicznego między ludźmi a naczelnymi (podobne genomy, podobna architektura neuronalna) nie przekłada się na podobieństwo funkcji intelektualnych. Wyłącznie człowiek przejawia zdolność do języka symbolicznego, abstrakcji, refleksji moralnej, działalności naukowej, artystycznej i religijnej. Stąd wniosek, że „[b]iologiczne podobieństwo […] w połączeniu z radykalną różnicą w zdolności do myślenia abstrakcyjnego […] wspiera pogląd, że ludzki intelekt nie wyłania się z materii ciała”. W ujęciu Egnora podobieństwa anatomiczne sugerują, że różnica dotyczy nie stopnia, lecz samej natury rzeczy – intelekt jest ze swej istoty niematerialny.

Ostatni argument Egnora dotyczy biologii rozwojowej i technik klonowania. Choć udało się sklonować liczne gatunki zwierząt, w przypadku człowieka próby takie okazują się bezskuteczne. Autor interpretuje to jako przejaw niemożności zredukowania wszystkich aspektów ludzkiej natury do struktury genetycznej i epigenetycznej: „Istoty ludzkie mają niematerialne władze umysłowe, które są trudne (a być może niemożliwe) do odtworzenia za pomocą środków czysto fizycznych”. W świetle hylemorfizmu tomistycznego różnica ta jest zrozumiała: dusza rozumna nie „wyłania się” z materii, lecz jest formą, której powstanie nie podlega procesom czysto biologicznym.

Wszystkie przedstawione przez Egnora linie argumentacji – od neurochirurgii, przez fizykę, po genetykę – zmierzają do tego samego wniosku: wiele danych empirycznych wydaje się niezgodnych z materialistycznym obrazem intelektu jako funkcji mózgu, a jednocześnie współbrzmi z klasycznym ujęciem intelektu i woli jako władz niematerialnych, korzystających z mózgu jako narzędzia, ale niedeterminowanych przez jego strukturę. W efekcie, według autora, współczesna nauka wspiera dualistyczny, hylemorficzny model człowieka w większym stopniu, niż gotowi byli przyznać zwolennicy redukcjonizmu.

 

Dane naukowe wspierające ideę metafizycznej prostoty duszy

W dalszej części artykułu Egnor skupia się na świadectwach wspierających ideę metafizycznej prostoty duszy. Amerykański neurobiolog i neuropsycholog, laureat Nagrody Nobla Roger Sperry (1913–1994) badał pacjentów z przeciętym spoidłem wielkim. Według autora The Human Mind as Evidence for Design and Creation wyniki tych obserwacji ukazują, że ludzka dusza jest metafizycznie prosta, a jej najwyższe władze (intelekt i wola) nie zależą wprost od integralności mózgu.

Sperry zasłynął badaniami nad tzw. pacjentami „split-brain”, czyli osobami, u których chirurgicznie przecięto spoidło wielkie łączące obie półkule mózgu. W ramach terapii ciężkiej padaczki zabieg ten zapobiegał rozprzestrzenianiu się napadów z jednej półkuli do drugiej. Dzięki temu unikalnemu stanowi Sperry mógł badać, jak półkule zachowują się, gdy nie mogą się wzajemnie komunikować. Pacjenci, mimo chirurgicznego rozdzielenia obu półkul, funkcjonowali w codziennym życiu całkowicie normalnie, zachowując jedność świadomości, spójność osobową i niezmienione wyższe funkcje poznawcze. Jak podaje Egnor, jedyne zauważalne zmiany dotyczyły bardzo subtelnych różnic w percepcji i koordynacji, wykrywalnych tylko w specjalnych warunkach eksperymentalnych. Najistotniejsze jest to, że „pacjenci […] zachowali jedną świadomość i jedność doświadczenia subiektywnego. Zmianie uległa jedynie percepcja i to w bardzo subtelny sposób”. Egnor uznaje, że to dowód, iż świadomość, intelekt i wola nie są funkcjami pojedynczej części mózgu ani wynikiem jego fizycznego zintegrowania, lecz stanowią działanie niematerialnej duszy, która nie podlega podziałowi wraz z podziałem organu. Jak podkreśla wprost: „najbardziej oszczędna interpretacja […] jest taka, że zdolności percepcyjne mają materialną podstawę w mózgu, natomiast intelekt i wola są niematerialnymi władzami umysłu”. Badania prowadzone przez Sperry’ego mają więc według autora potwierdzać tomistyczną tezę o prostocie duszy: choć ciało może zostać podzielone, akt myślenia i akt woli pozostają nierozdzielne, ponieważ należą do niematerialnego podmiotu, który trwa jako niepodzielna jedność.

 

Dane naukowe wspierające koncepcję wolnej woli

Następnie Egnor omawia klasyczne eksperymenty Benjamina Libeta (1916–2007), interpretując je jako empiryczne potwierdzenie realnego istnienia wolnej woli rozumianej w sensie tomistycznym. Amerykański neurofizjolog Libet badał moment pojawiania się świadomej decyzji w odniesieniu do aktywności mózgowej. Wykazał on, że zanim człowiek świadomie podejmie prostą decyzję ruchową (np. naciśnięcie przycisku), około pół sekundy wcześniej w mózgu pojawia się tzw. potencjał gotowości, czyli nieuświadamiany wzrost aktywności neuronalnej poprzedzający decyzję. Choć wielu materialistów uznało to za dowód, że decyzje są determinowane przez mózg, Libet odkrył element, który całkowicie zmienia interpretację wyników: badani potrafili świadomie powstrzymać działanie, które ich mózg już zaczął przygotowywać. Autor artykułu podkreśla: „o ile pierwotna decyzja była materialna (powiązana z impulsem elektrycznym w mózgu), to decyzja o jej unieważnieniu już taka nie była. Nie towarzyszyła jej żadna aktywność mózgowa”. To zjawisko – które Libet nazwał „free won’t” (wolne nie) – Egnor interpretuje jako czynność woli, która nie jest zdeterminowana przez wcześniejsze stany mózgowe i nie daje się zredukować do aktywności neuronalnej. Wola może odrzucić impuls, który pojawia się w materii, a zdolność ta nie ma fizjologicznego korelatu.

Dlatego, według autora, eksperymenty Libeta potwierdzają tezę o niematerialnym charakterze wolnej woli: „zachowujemy niematerialną wolność decyzji, czy za tymi motywami podążyć”. Wola nie jest więc ani epifenomenem aktywności mózgu, ani wynikiem neurofizjologicznego determinizmu, lecz autentyczną zdolnością podmiotu, który może kierować swoim działaniem na podstawie racji, a nie tylko impulsów fizycznych.

 

Dane naukowe wspierające koncepcję nieśmiertelności duszy

Na koniec Egnor przedstawia dwa rodzaje danych empirycznych, które – jego zdaniem – wskazują na możliwość przetrwania umysłu mimo głębokiego uszkodzenia lub nawet tymczasowego ustania funkcji mózgowych. Pierwszym źródłem są badania prowadzone przez Adriana Owena. Neurobiolog ten, posługując się fMRI, stwierdził, że choć mózgi pacjentów w stanie wegetatywnym wykazują rozległe uszkodzenia uniemożliwiające świadomy kontakt z otoczeniem, to część z podopiecznych potrafi wykonywać polecenia wymagające wyobraźni i złożonego przetwarzania umysłowego. Jak pisze Egnor: „prawie połowa osób w stanie wegetatywnym […] jest w stanie rozumieć rozmowy wokół siebie i myśleć w zaskakująco złożony sposób”. Zjawisko to autor interpretuje jako dowód, że akty intelektu nie są ściśle zależne od integralności struktur mózgowych – oraz że pewien aspekt umysłu może trwać, mimo poważnych uszkodzeń materialnego podłoża. Odwołuje się przy tym do tomaszowej koncepcji „subsystencji”, czyli zdolności duszy rozumnej do zachowania istnienia nawet przy rozpadzie ciała.

Drugim obszarem badań są doświadczenia bliskie śmierci (near-death experiences, NDE). Egnor zwraca uwagę, że liczne relacje osób, u których podczas zatrzymania akcji serca nie stwierdzano aktywności mózgowej, opisują świadome przeżycia, często obejmujące postrzeganie otoczenia, słyszenie rozmów oraz spójne doświadczenia poznawczo-emocjonalne. Jak podkreśla: „istnieje znacząca grupa pacjentów, którzy relacjonują doświadczenia podczas zatrzymania akcji serca, które najlepiej interpretować jako świadectwa funkcjonowania umysłu pomimo braku aktywności mózgu”. Według Egnora takie przypadki stanowią silny argument przeciwko poglądowi, że świadomość jest wyłącznie produktem neurofizjologii – skoro pojawia się wtedy, gdy mózg nie działa, musi istnieć w podmiocie zdolność funkcjonowania niezależnie od fizycznego nośnika.

Egnor podsumowuje, że zarówno wyniki Owena, jak i badania nad NDE wskazują na możliwość istnienia aktywności umysłowej bez pełnej aktywności mózgu. W jego interpretacji jest to empiryczne potwierdzenie tezy o nieśmiertelności duszy: choć ciało może ulec zniszczeniu, „pewne aspekty umysłu” – związane z intelektem i wolą – mogą trwać dalej, zgodnie z tradycją tomistyczną.

 

Podsumowanie: słabość materializmu i siła chrześcijańskiego hylemorfizmu

Konkluzja Egnora jest jednoznaczna: materializm nie dostarcza spójnego ani naukowo adekwatnego wyjaśnienia ludzkiego umysłu, podczas gdy chrześcijański hylemorfizm tomistyczny harmonizuje z danymi empirycznymi i rozwiązuje fundamentalne problemy filozoficzne. Każda z głównych teorii materialistycznych XX wieku – behawioryzm, teoria identyczności, funkcjonalizm i materializm eliminacyjny – poniosła porażkę, ponieważ nie potrafiła wyjaśnić kluczowych zjawisk mentalnych, takich jak intencjonalność, racjonalność, świadomość czy wolna wola.

Liczne dane neuronaukowe ostatniego stulecia współbrzmią za to z hylemorficznym rozumieniem człowieka. Badania Penfielda oraz fiasko frenologii wskazują – w ujęciu Egnora – że intelekt i wola nie są lokalizowalne w mózgu i nie stanowią jego produktów. Efekt obserwatora w mechanice kwantowej ma potwierdzać rolę niematerialnego intelektu czynnego w wydobywaniu aktualnej formy poznawanego przedmiotu. Radykalna różnica między ludzką a zwierzęcą zdolnością abstrakcji, mimo bliskości biologicznej, wzmacnia tezę o niematerialności intelektu; trudności związane z klonowaniem człowieka świadczą o jego wyjątkowym statusie. Badania Sperry’ego o zachowanej jedności świadomości mimo przecięcia mózgu mają dowodzić metafizycznej prostoty duszy, a eksperymenty Libeta – autentycznej wolności woli. Wreszcie dane dotyczące pacjentów w stanie wegetatywnym oraz doświadczenia osób bliskich śmierci Egnor interpretuje jako wskazujące na trwałość umysłu mimo ustania lub poważnego uszkodzenia jego fizycznego nośnika. Dlatego Egnor konkluduje, że to właśnie tomistyczny dualizm – a nie materializm – najlepiej tłumaczy wszystkie te zjawiska. Jak pisze: „przełomowe badania neuronaukowe minionego stulecia najlepiej tłumaczyć w ramach dualizmu tomistycznego”, a „materializm […] nie wnosi do neuronauki nic wartościowego i wydaje się wręcz być przeszkodą w jej rozwoju”.

Piotr Bylica

Przypisy:

  • 1 Patrz Michael Egnor, The Human Mind as Evidence for Design and Creation, w: God’s Graneur. The Catholic Case for Intelligent Design, ed. Ann Gauger, Sophia Institute Press, Manchester (New Hampshire) 2023, s. 119–136. O ile nie wskazano inaczej, wszystkie cytaty pochodzą z tego artykułu.