Zmienność moralności: dziś nie palimy czarownic

Piotr Bylica

Subiektywiści jako podstawowy swój argument podają, że zasady moralne różnią się w zależności od epoki lub cywilizacji. Clive Staples Lewis wykazywał, że jest on niesłuszny, bo moralności różnych epok choć się różniły, to jednak nie w kwestiach zasadniczych. W „Dodatku” do książki Koniec człowieczeństwa umieścił przykłady uniwersalnych reguł i sposobów, w jaki były wyrażane w różnych cywilizacjach i okresach historycznych. Te podstawowe zasady przedstawiamy w sekcji Uniwersalność prawa moralnego. A wniosek jest taki, że zmieniać się mogą sposoby wyrażania uniwersalnych zasad, ale nie same zasady, zawsze można znaleźć wspólny rdzeń, którego odrzucenie każdy normalny człowiek uznałby za bezsensowne. Jak pisał Lewis:

 

Wyobraź sobie kraj, w którym podziwem otacza się dezerterów z pola bitwy, albo taki, w którym ktoś szczyciłby się zdradzeniem osób, które okazały mu dobroć. Równie dobrze można wyobrazić sobie kraj, w którym dwa i dwa to pięć. Ludzie różnili się co do tego, komu należy świadczyć dobro własnym kosztem – czy tylko własnej rodzinie, czy rodakom, czy każdemu. Ale zawsze zgadzali się, że nie należy stawiać siebie na pierwszym miejscu. Nigdy nie podziwiano samolubstwa. Różniono się co do tego, czy należy mieć jedną żonę, czy cztery. Ale zawsze zgadzano się, że nie można po prostu mieć każdej, którą się zechce1Clive Staples Lewis, Chrześcijaństwo po prostu, tłum. Piotr Szymczak, Media Rodzina, Poznań 2002, s. 20..

 

Ale przecież kiedyś na przykład palono czarownice, a dziś się tego nie robi. Czy nie jest to wyraz zmiany moralności? Nie, bo zaprzestanie ich palenia nie wynikało ze zmiany przekonań co do moralności, ale co do tego, kim były te kobiety, czy czarownice rzeczywiście istnieją, czy rzeczywiście istnieje nadnaturalny byt, jakim miał być diabeł, i pewne osoby wchodzą z tym typem w relacje, których skutkiem jest zło wyrządzane różnym ludziom:

 

dzisiaj nie skazujemy czarownic na śmierć dlatego, że nie wierzymy w ich istnienie. Gdybyśmy wierzyli – gdybyśmy naprawdę sądzili, że chodzą wśród nas ludzie, którzy zaprzedali się diabłu i używają otrzymanej w zamian nadprzyrodzonej mocy do zabijania bliźnich, mieszania im zmysłów czy wywoływania niepogody – chyba zgodzimy się, że jeśli ktokolwiek zasługuje na karę śmierci, to zasłużyliby na nią tak plugawi kolaboranci2Lewis, Chrześcijaństwo po prostu…, s. 28.

 

Zmieniły się więc przekonania co do faktów, a nie co do moralności. Wciąż aktualna jest reguła, że osoba szkodząca innym powinna liczyć się z karą, mimo że zrezygnowano z niektórych form karania przestępców. Ale to co innego niż uznanie wyrządzania krzywdy ludziom za coś dobrego. A to dopiero byłaby zmiana moralności, tyle że na moralność diabelską.

Piotr Bylica

Przypisy:

  • 1 Clive Staples Lewis, Chrześcijaństwo po prostu, tłum. Piotr Szymczak, Media Rodzina, Poznań 2002, s. 20.
  • 2 Lewis, Chrześcijaństwo po prostu…, s. 28

Nota bibliograficzna:

Clive Staples Lewis, Chrześcijaństwo po prostu, tłum. Piotr Szymczak, Media Rodzina, Poznań – cop. 2002.

Clive Staples Lewis, Koniec człowieczeństwa, tłum. Magda Sobolewska, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2013.

Opracowanie opiera się na tekście Piotra Bylicy, Palenie czarownic a prawo moralne: C.S. Lewisa argument z moralności przeciwko naturalizmowi, w: Genius Vitae. Księga pamiątkowa dedykowana Panu Profesorowi Marianowi Józefowi Wnukowi, red. Stanisław Janeczek, Zbigniew Wróblewski, Anna Starościc, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II, Lublin 2019, s. 49‒71. Patrz też Piotr Bylica, Rozum wobec żałoby: argumenty apologetyczne C.S. Lewisa w obliczu dotkliwej straty. Część I. Rozum, „Przegląd Religioznawczy” 2019, 1(271), s. 129-143.

Dodaj komentarz