Ateizm, materializm, naturalizm – o co chodzi?

Redakcja Contra Gentiles

W niniejszym tekście skupimy się przede wszystkim na charakterystyce ateizmu oraz relacji między ateizmem a materializmem i naturalizmem. Bardziej szczegółowy opis dwóch ostatnich kierunków znajduje się w tekście Krótka historia materializmu i naturalizmu.

W niniejszym tekście skupimy się przede wszystkim na charakterystyce ateizmu oraz relacji między ateizmem a materializmem i naturalizmem. Dowiesz się stąd podstawowych rzeczy: 1) o ateizmie w starożytności; 2) w jakiego Boga wierzą teiści i co w ogóle głoszą ateiści; 3) jak to się stało, że ‒ poprzez (błędne) wyprowadzenie wniosków ateistycznych z odkryć nauki ‒ ateizm stał się silną ideą we współczesnym świecie; 4) o tak zwanym nowym ateizmie; 5) w jaki sposób możesz sprawdzić, czy nie jesteś apateistą; 6) o tym, co głoszą materializm i naturalizm oraz jak się one mają do ateizmu; 7) o próbie pogodzenia teizmu z naturalizmem, jaką jest teizm naturalistyczny. Bardziej szczegółowy opis naturalizmu i materializmu znajduje się w tekście Krótka historia materializmu i naturalizmu. Neoateizmowi zaś poświęcamy sekcję Nowy ateizm. A dokładniejsze i bardziej zaawansowane przedstawienia związków ateizmu z materializmem i naturalizmem znajdziesz w Ateizm, materializm i naturalizm – dla bardziej zaawansowanych.

 

Młode słowa, stare poglądy

Słowa, których używamy, nie są odwieczne. Kiedyś powstały i kiedyś nadano im znaczenia. Znaczenia te z czasem ulegają zaś zmianie, a także wchodzą ze sobą w różne związki. Terminy „ateizm”, „materializm” i „naturalizm” pojawiły się stosunkowo niedawno, bo na przełomie XVI i XVII wieku.

Pojęcie „ateizm” wywodzi się z języka greckiego od ἄθεος, czyli „bezbożny” , gdzie oznacza zaprzeczenie „bez”, a θεός, po łacinie theos, tłumaczy się jako „bóg”. Już w starożytności niektórzy myśliciele negowali istnienie bogów, choć nie był to pogląd powszechnie przyjmowany. Na przykład Euhemer (IV/III w. przed Chr.) głosił, że czczeni przez Greków bogowie to ludzie, którzy rzeczywiście kiedyś żyli, natomiast błędnie przypisano im boski charakter. Anaksagoras (V w. przed Chr.) chociaż twierdził, że to istniejący poza tym światem duch dokonał pierwszego poruszenia materii, z której zbudowany jest nasz świat, to jednak uważał, że duch ten też jest bytem materialnym, ale bardziej subtelnym, innym od materii naszego świata. Nie jest też osobą i ingeruje w to, co dzieje się w przyrodzie. Mimo specyficznych poglądów różnych filozofów, wiara w istnienie bogów stanowiła jednak istotny składnik greckiej kultury. W średniowieczu ateizm też był raczej „nie do pomyślenia”, choć nie brakowało filozofów i teologów uznawanych za heretyków, których podstawowe poglądy na temat Boga odbiegały od powszechnie przyjętych (przykładowo: Amalryk z Bène i jego uczeń Dawid z Dinant).

Co dokładnie głoszą ateiści?

Do tez ateistycznych zalicza się przede wszystkim twierdzenie: „Boga nie ma”. Trzeba jednak wyjaśnić, co rozumie się tu pod pojęciem „Boga”, bowiem terminowi temu można przypisać takie znaczenia, że nawet ateista uzna, iż jednak byt w takiej postaci istnieje. Bóg, w którego nie wierzy typowy ateista, to jednocześnie byt

  • osobowy,
  • najdoskonalszy,
  • transcendentny, czyli istniejący poza lub ponad naszym światem (przyrodą, rzeczywistością poznawalną na drodze doświadczenia),
  • będący ostateczną przyczyną świata, bez której świat nie mógłby istnieć,
  • dający się poznać (także racjonalnie),
  • zainteresowany tym, co ludzie robią,
  • działający jako Opatrzność w świecie zarówno w sposób ogólny (np. jeśli stworzył prawa przyrody, to wszystko, co się w niej dziej, zachodzi zgodnie z Jego wolą), jak i szczegółowy (np. odpowiada na modlitwy).

Taką koncepcję Boga określa się jako silną. W ten sposób „Boga” rozumie teizm nazywany tradycyjnym. Można powiedzieć, że „porządny”, „czysty”, „silny” ateista wyklucza istnienie tak ujmowanego Boga. Są jednak stanowiska, które na przestrzeni dziejów zaliczano do ateistycznych lub które można uznać za „idące w stronę” ateizmu. Dziś klasyfikuje się je często jako poglądy odmienne od ateizmu, ale niezaliczające się też do teizmu. Odrzuca się w nich pewne własności wyżej przypisywane Bogu, a jednocześnie niektóre się akceptuje. Na przykład: panteizm odrzuca pogląd o transcendencji Boga. Deizm zgadza się, że Bóg jest poza światem, może być nawet osobą i stworzył ten świat wraz z jego prawami przyrody, ale według deisty Bóg po stworzeniu światem się nie interesuje. Istnieją też stanowiska, które odrzucają „tylko” tę część silnej koncepcji Boga, która mówi o możliwości jego poznania. Mamy tu agnostycyzm, który nie wyklucza istnienia Boga, ale uznaje, że nie da się wykazać, iż On naprawdę istnieje ani co dokładnie można o Nim powiedzieć. Jest też sceptycyzm, który w ogóle podważa możliwość jakiegokolwiek pewnego poznania. Według sceptyka żadne nasze przekonania, nie tylko te na temat Boga, nie są pewne, czyli nie są udowodnione. Nawet jeśli mamy jakieś prawdziwe przekonania, to nie możemy wiedzieć, które są prawdziwe.

Jak to się stało, że ludzie zaczęli wątpić w istnienie Boga?

Tak naprawdę jest to pytanie, na które odpowiedź trzeba by zawrzeć w całkiem grubej książce. Zagadnienie wydaje się tak złożone, że nie wiadomo, czy jakiekolwiek krótkie wyjaśnienie może być uznane za satysfakcjonujące, a co dopiero prawdziwe. Można jednak zaryzykować odpowiedź cząstkową, która wskaże przynajmniej na niektóre przyczyny. Otóż na przełomie XVI i XVII wieku z ówczesnej filozofii zaczęły się wyłaniać nauki przyrodnicze. Z czasem, choć nie od początku (patrz Dlaczego nauka rozwinęła się w chrześcijańskiej Europie, a nie gdzie indziej?), zaczęto całkowicie odchodzić w nich od odwołań do Boga przy wyjaśnianiu zjawisk obserwowanych w świecie. Naukowe wyjaśnienia, milczące na temat Boga, zdobywały z czasem coraz większe znaczenie, co pozwoliło na uformowanie się i ugruntowanie w nauce stanowisk określanych jako „ateizm”, „materializm” i „naturalizm”. Mówiąc bardzo ogólnie, sugestywnie oddziaływały różne szczegółowe wyniki badań uznane za sukcesy nauki nieodwołującej się do Boga. Szczególnie chodziło o badania związane z wyjaśnieniem funkcjonowania Układu Słonecznego, pochodzenia form żywych, wieku Wszechświata, Ziemi itp. Tym bardziej że wcześniej zagadnienia te były silnie związane z religijną wizją rzeczywistości.

Jeszcze do XIX wieku wśród uczonych ‒ w tym przyrodników, i to czołowych ‒ popularne były próby wykazywania istnienia Boga przez odwołanie do obserwowalnych fizycznych własności przyrody. Należeli do nich Isaac Newton, którego nie trzeba przedstawiać, Robert Boyle – od prawa Boyle’a, William Paley, z którego argumentami na rzecz istnienia Boga-Projektanta przyrody polemizował Karol Darwin w O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego (1859). Nurt ten, określany jako fizykoteologia lub teologia naturalna, nie okazał się jednak na tyle silny, aby zatrzymać rozchodzenie się dróg nauki i religii. By wyjaśnić przyczyny tego zjawiska, trzeba zapewne odwołać się też do przemian ogólnospołecznych tamtego okresu, a być może i do tzw. ducha czasu – z punktu widzenia tradycyjnego chrześcijaństwa pod wieloma względami „złego ducha”. W końcu epoka oświecenia, mająca być epoką rozumu, nastawiona była wyraźnie przeciwko tradycyjnej religii.

Dzisiejsze badania nad religijnością społeczeństw wskazują na związek między skłonnością do przekonań w istnienie i działanie bytów nadprzyrodzonych a trudną sytuacją społeczno-ekonomiczną, problemami takimi jak wojny i inne zagrożenia. Jeśli te spostrzeżenia są słuszne, to wyraźnie pokazują, jak różnorakie czynniki wiążą się z sukcesem tej czy innej opcji światopoglądowej. A jeśli do tego dodamy „ducha czasu”, to sprawa staje się także tajemnicza.

 

Nowy ateizm, a trochę stary

Dziś mówi się dużo o tzw. nowym ateizmie (patrz Nowy ateizm). Do jego głównych przedstawicieli należą Christopher Hitchens, Daniel C. Dennett, Sam Harris i, chyba najbardziej znany, Richard Dawkins. Nowy ateizm nie jest jednak stanowiskiem, które miałoby jakieś nowe argumenty przeciwko poglądowi o istnieniu Boga. Jego przedstawiciele może bardziej niż niegdysiejsi ateiści odwołują się do nauki. Wyraźniejsza różnica polega jednak na tym, że uznają oni religię nie tylko za coś błędnego poznawczo. Uważają, że religia jest moralnie zła, a przynajmniej jest źródłem zła przejawiającego się na różne sposoby. Jerry Coyne, inny przedstawiciel tego ateistycznego nurtu, wymienia następujące problemy: „ucisk kobiet i gejów, sprzeciw wobec badań nad komórkami macierzystymi i wobec eutanazji, ataki na naukę, zakazywanie antykoncepcji i prewencji w zakresie AIDS, represję seksualną i oczywiście wszystkie te wojny, zamachy samobójcze i prześladowania religijne”1Jerry Coyne, Nie ma przyjaźni między nauką i religią, www.racjonalista.pl/kk.php/s,668 [dostęp 31.01.2012 – obecnie tekst niedostępny]; oryginał: Science and.... Ze względu na postulaty nowych ateistów, by skończyć z ‒ ich zdaniem ‒ uprzywilejowanym traktowaniem religii w kulturze Zachodu oraz podejmowaniem polemiki z teistami, określa się ich niekiedy „ateistami wojującymi”.

 

Sprawdź, czy nie jesteś apateistą!

Ze względu na „wojowniczość” nie można więc nowych ateistów określić jako apatycznych, w przeciwieństwie (w pewnym sensie) do apateistów, którzy reprezentują najbardziej dziś powszechną odmianę ateizmu. Apateista to osoba obojętna wobec religii i kwestii istnienia Boga. Nie tylko nie widzi potrzeby ich uwzględniania w swoim życiu, ale w ogóle nie uznaje zagadnienia istnienia Boga i prawdziwości religii za coś ważnego. W kulturze Zachodu apateistów jest coraz więcej. Apateizm zaczyna też obejmować społeczności islamskie żyjące w krajach europejskich.

 

Materializm

Terminów „materializm” i „materialista” jako specjalistycznych zaczęto używać w filozofii pod koniec XVII wieku. Materialistą określano wtedy osoby o skłonnościach do ateizmu. Sam ateizm nazywano wówczas epikureizmem, co nawiązywało do starożytnego greckiego filozofa Epikura (IV/III w. przed Chr.). Twierdził on, że w świecie istnieją tylko byty cielesne, czyli atomy poruszające się w pustej przestrzeni. Wszystkie zjawiska w przyrodzie można jego zdaniem wytłumaczyć mechanicznym ruchem atomów. Do wyjaśnienia przyrody nie trzeba odwoływać się do żadnych bóstw. Wierzył jednak, że bogowie istnieją, ale nie ingerują w sprawy świata, nie interesują się ludźmi, a w zasadzie niczego nie robią, bo każde działanie wymaga jakiegoś wysiłku i troski, co kłóci się z ideą bogów, jaką miał na myśli, to jest doskonałych i wiecznie szczęśliwych. Byłaby to więc dość szczególna wersja ateizmu. Gdyby przez ateizm rozumieć negację istnienia jakichkolwiek bogów, to w ogóle nie byłby to ateizm. Dziś, mówiąc o materializmie jako poglądzie o tym, z czego wszystko jest zrobione, ma się na myśli stanowisko, według którego wszystko, co istnieje, ostatecznie ma charakter materialny, istnieje tylko materia i ewentualnie to, co się z niej wywodzi. Nawet to, co kulturowe, finalnie wywodzi się z tego, co materialne.

 

Naturalizm

Pojęcie „naturalizm” także powstało około XVII wieku. Pochodzi od łacińskiego terminu „natura”. Do koncepcji naturalistycznych zaliczano te, które przyjmowały, że sama przyroda, czyli natura, jest ostateczną podstawą i zasadą wszystkiego, co dzieje się zarówno w świecie przyrody, jak i w sferze kultury. Do głównych założeń podejścia naturalistycznego należało przekonanie, że natura (przyroda) jest bytem, w który nie ingeruje nic z zewnątrz wobec niej samej, że wszystkie procesy zachodzą w niej samoczynnie, innymi słowy, że wszystko dzieje się samo. Widać więc, że materializm i naturalizm są stanowiskami bardzo sobie bliskimi. Dokładniejszą ich charakterystykę można znaleźć w: Krótka historia materializmu i naturalizmu.

 

(Niebezpieczne) związki ateizmu z materializmem i naturalizmem

Ateizm, materializm i naturalizm są ze sobą silnie powiązane. Współczesny ateizm otrzymuje poparcie ze strony naturalizmu, który można nazwać naukowym. Jednym z podstawowych założeń współczesnej nauki jest tzw. naturalizm metodologiczny. Zgodnie z nim, uprawiając naukę (nauki przyrodnicze, empiryczne), można badać jedynie rzeczywistość empiryczną i nie wolno odwoływać się do czynników spoza tego świata (czyli nadnaturalnych). Gdy więc nauka oparta na tak rozumianym naturalizmie wyjaśnia pochodzenie Wszechświata, życia, człowieka i dowolne inne zdarzenia obserwowane w świecie ‒ to nigdy nie wspomina o Bogu. Zawsze podaje wyjaśnienia naturalistyczne. Współczesny naukowy obraz świata jest zatem taki, jakby Boga i w ogóle sfery nadprzyrodzonej nie było. Autorytet tak rozumianej nauki, jakim się ona bez wątpienia współcześnie cieszy, służy więc ateizmowi. Nauka nie dowodzi w ten sposób prawdziwości ateizmu, czyli że nie ma Boga takiego, o jakim mówi teizm tradycyjny, ale jeśli utożsamić naukę z racjonalnością, to pojawia się silna presja, by istnienie Boga uznać za coś, czego nie da się poznać rozumem (pozostaje tylko wiara) albo że w ogóle się nie daje poznać (agnostycyzm).

 

Teizm naturalistyczny – ostatnia (bez)nadzieja

W tej trudnej, niemal beznadziejnej sytuacji niektórzy starają się pogodzić wiarę religijną z naturalizmem nauki. Stanowisko przez nich prezentowane określa się jako „teizm naturalistyczny”. Uznaje się tu wspomniany autorytet, którym cieszy się dziś nauka wraz z jej naturalistycznym założeniem (naturalizmem metodologicznym) i naturalistycznym obrazem doświadczanej przez nas rzeczywistości (sfery przyrodniczej). W imię tego poszanowania dla nauki odrzuca się przekonanie przyjmowane w teizmie tradycyjnym mówiące o empirycznie poznawalnym działaniu czynników nadnaturalnych w świecie. Uznaje się, że wszystkie zagadnienia podlegające badaniom empirycznym są kompetentnie rozstrzygane przez naukę działającą zgodnie z postulatem naturalizmu metodologicznego. Niektórzy teiści naturalistyczni uznają, że Bóg oddziałuje na świat jedynie w sposób ogólny, np. podtrzymuje w istnieniu wszystko, co się dzieje w przyrodzie, inni twierdzą, że działa też w poszczególnych zdarzeniach, ale zawsze w sposób, który nie daje się poznać obiektywnie (czyli empirycznie, naukowo). Teiści naturalistyczni mają także zwykle problem z uznaniem Boga za byt zasadniczo odrębny od świata. Jeśli więc jest to w ogóle teizm, to ‒ łagodnie ujmując ‒ jest on bardzo zbliżony do ateizmu. Złośliwi mówią o jednej z jego postaci, że przypomina świnkę morską, o której przecież wiadomo, że to ani świnka, ani morska.

Redakcja Contra Gentiles

Nota bibliograficzna:

Trzon powyższego wywodu jest spopularyzowaną wersją artykułu Zenona Roskala, Ateizm, materializm i naturalizm znajdującego się pod linkiem Ateizm, materializm i naturalizm – dla bardziej zaawansowanych. Niektóre zagadnienia zostały jednak ujęte nieco inaczej, dodano wyjaśnienia i uzupełnienia pozwalające na przyswojenie sobie omawianych treści czytelnikowi mniej zaawansowanemu w fachowej terminologii oraz w znajomości historii filozofii i nauki.

Dodaj komentarz