Najbardziej proludzka religia

Redakcja Contra Gentiles

Tekst nie dowodzi prawdziwości chrześcijaństwa, a jedynie pokazuje, że status człowieka w chrześcijaństwie jest wyjątkowo wysoki w porównaniu z innymi religiami. Wiąże się on z twierdzeniami spotykanymi w chrześcijaństwie, według których: człowiek został stworzony na podobieństwo Boga, ma panować nad całym stworzeniem, wszystko istnieje ze względu na człowieka, we wcieleniu Jezusa dokonało się zjednoczenie natury Boga i człowieka, status ludzi jest wyższy niż aniołów, w osobie Chrystusa człowiek zasiada po prawicy Boga.

 

Wykazanie prawdziwości ogólnego twierdzenia, że chrześcijaństwo jest najlepszą religią, jaka istnieje, jest bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe. Trzeba by najpierw ustalić, pod jakim względem należałoby oceniać religie i jakie zastosować kryteria do stwierdzenia, czy dana religia jest pod określonym względem lepsza od innych. Można jednak dyskutować, czy wybrane przez nas względy są naprawdę istotne i czy stosowane kryteria na pewno są odpowiednie, czy może warto zaproponować inne. Jeśli oceniany zbiór wartości i kryteria oceny pochodziłyby od konkretnej religii, to trudno byłoby się spodziewać, żeby rozważania nie wskazały tejże religii jako najlepszej pod danym względem.

Na przykład buddysta może mówić, że buddyzm jest lepszy od chrześcijaństwa, ponieważ w jego religii nie ma koncepcji osobowego Boga stwórcy Wszechświata, który troszczy się o ludzi, czasami interweniuje w losy świata, czyniąc cuda, i którego trzeba kochać, żeby zostać zbawionym, co też ma być efektem łaski pochodzącej od tego Boga. Ta koncepcja rzeczywistości może mu się wydawać dziwaczna. Nie zgadza się z buddyjską ideą, że nawet jeśli istnieje Bóg stwórca, to nie jest to wcale istotna sprawa, a zbawienie, które też rozumie on w szczególny sposób, osiąga się samemu na drodze odpowiednich praktyk. Chrześcijanin zapyta oczywiście: co to za religia, w której nie wierzy się i nie czci doskonałego i kochającego Boga ‒ stwórcy troszczącego się o ludzi? Wyznawca buddyzmu powie, że jego religia jest lepsza, bo nie potrzebuje idei Boga, a chrześcijanin uzna, że właśnie dlatego buddyzm jest gorszy.

Widać, że taka dyskusja nie ma większego sensu. Można natomiast porównywać religie pod wybranym względem i stwierdzać, niezależnie od wewnętrznych kryteriów danej religii, na ile są one pod tym względem podobne, a na ile się różnią. W zależności od tego, co ktoś uznaje za wartość, będzie mógł przynajmniej stwierdzić, która z tych religii i w jakim stopniu daną wartość realizuje i respektuje.

Nie wykazujemy więc tu, że chrześcijaństwo jest po prostu najlepsze. Próbujemy jedynie pokazać, że spośród różnych religii chrześcijaństwo jest najbardziej proludzkie, to znaczy idea człowieka, życia ludzkiego, osoby ludzkiej ma w nim szczególny status i szczególną wartość, niespotykane w innych religiach.

 

Niby najważniejszy, a przecież mieszka na śmietniku

Wykazując, jak człowiek z punktu widzenia chrześcijaństwa jest wyjątkowy i ważny, nie można pominąć tych idei obecnych w chrześcijaństwie, które prowadzą do ostudzenia zachwytu nad człowiekiem. Za najbardziej chrześcijańską epokę w dziejach świata można uznać średniowiecze. Powszechnie spotykany jest pogląd, że wraz z chrześcijaństwem dominowała wtedy odpowiadająca mu idea antropocentryzmu. Uznawano, że człowiek jest w centrum Wszechświata, mieszka bowiem na nieruchomej Ziemi, w samym środku Kosmosu, a wszystkie ciała niebieskie krążą wokół niego. Jeśli jednak przyjrzymy się dokładniej filozoficznym i teologicznym założeniom, z którymi związany był ten obraz rzeczywistości, to sprawa okazuje się wyglądać zupełnie inaczej. Otóż przyjmowano wtedy jako oczywiste idee hierarchicznego porządku świata: na szczycie był naturalnie Bóg, a nie człowiek. Poza tym na widzenie rzeczywistości przez chrześcijan w średniowieczu silnie wpływała wywodząca się ze starożytności koncepcja o pochodzeniu świata od bytu doskonałego na drodze emanacji, czyli wyłaniania się kolejnych coraz niższych form istnienia. W myśl tej idei na szczycie znajduje się oczywiście Bóg, dalej czysto duchowe byty anielskie, także te zamieszkujące niebiosa, które są przecież ponad światem ziemskim. Bóg mieszka ponad najdalszą ze sfer gwiazd, w świecie czysto duchowym, a cielesny człowiek na samym dole, w świecie z materii, która stanowi ostatnią z emanacji, najbardziej oddaloną, także w sensie jakościowym, od doskonałego Boga. Według tej koncepcji zamieszkujemy zatem rejon jakby „śmietnika” czy „popłuczyn” stworzenia, jak wyrażał się Makrobiusz, rzymski pisarz i filozof z przełomu IV i V wieku.

W pewnym więc sensie chrześcijański obraz świat był, a nawet wciąż jest nie antropocentryczny, ale antropoperyferyjny. Wciąż najważniejszy jest i zawsze był Bóg, to On jest prawdziwym centrum, celem, sensem i najwyższym Dobrem.

Chrześcijaństwo uznaje jednak, że spośród wszystkich stworzeń to my jesteśmy w pewien sposób najlepsi. Oto dlaczego:

 

Człowiek stworzony na podobieństwo Boga

Człowiek jest jedyną istotą, o której Księga Rodzaju mówi, że stworzony został na podobieństwo Boga. Nie mówi tego o górach, rzekach, wydmach, kozach lub dzikach ani o Słońcu, Księżycu lub jakimkolwiek innym ciele niebieskim. Tylko człowiek jest podobny do Boga. Pamiętajmy, że mówimy tu o religii, według której Bóg jest tylko jeden, a nie jest jednym z wielu bogów. Jest stwórcą i Panem wszystkiego. Do takiego właśnie Boga, według Biblii, jest podobny człowiek.

 

Człowiek ma panować nad całym stworzeniem

Tylko do człowieka Bóg zwrócił się z poleceniem, by czynił sobie ziemię poddaną:

 

Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi! (Rdz 1,25).

 

Wszystko istnieje ze względu na człowieka

Twierdzenie, że wszystkie stworzenia istnieją ze względu na człowieka, może dziś wydawać się ‒ także teologom chrześcijańskim ‒ co najmniej przesadzone, niemniej było niegdyś przyjmowane w myśli chrześcijańskiej i to w jej głównym nurcie. W  średniowieczu przyjmowano niemal za oczywiste, że wszelkie inne stworzenia istnieją właśnie ze względu na człowieka lub nawet dla człowieka. W ówczesnym podręczniku teologii, czyli  Sentencjach Piotra Lombarda (1o95‒ ok. 1160), czytamy:

 

Jak człowiek uczyniony jest ze względu na Boga, mianowicie aby mógł mu służyć, tak świat uczyniony jest dla człowieka, aby mógł mu służyć1Piotr Lambard, Libri sententiarum, II, 1, 8, cyt. za Arthur Oncken Lovejoy, Wielki łańcuch bytu. Studium historii pewnej idei,....

 

Według historyka idei Arthura Lovejoya (1873‒1962) koncepcja o wyjątkowej i naczelnej roli człowieka była powszechnie przyjmowana jeszcze w wieku XVIII, szczególnie w pewnych nurtach teologicznych:

 

„Teologia fizyczna”, tak ukochana przez twórców pouczających dzieł, zarówno deistycznych, jak i ortodoksyjnych, miała w zamierzeniu dowodzić istnienia Boga, lecz w efekcie była gloryfikacją człowieka, w znacznej części opierała się bowiem na założeniu, że wszystkie inne stworzone byty istnieją ze względu na człowieka2Lovejoy, Wielki łańcuch bytu…, s. 217..

 

Do tego czasu pojawiło się także w łonie chrześcijaństwa wiele głosów wskazujących, że takie przekonania są absurdalne i będące wynikiem nieuzasadnionej dumy. Nie zajmujemy się tu jednak oceną szczegółowych twierdzeń, a jedynie wykazaniem, że chrześcijaństwo ma w porównaniu z innymi religiami szczególny stosunek do człowieka polegający na specjalnym docenianiu jego statusu i wartości. Przejdźmy więc do sprawy najważniejszej.

 

Wcielenie: zjednoczenie natury Boga i człowieka

Wszystkie powyższe elementy wizji człowieka mogłyby być też podzielane przez inne religie, szczególnie judaizm i islam, a przynajmniej nie byłyby z nimi niezgodne. Chrześcijaństwo jednak na temat człowieka głosi coś wyjątkowego, specyficznego tylko dla tej religii. Uznaje, że w osobie Jezusa z Nazaretu Bóg wcielił się w człowieka. To przekonanie ma kolosalne konsekwencje. Ponownie pamiętajmy, że nie mówimy o jednym z wielu bogów. Bogowie mitologii greckiej czy bogowie innych religii też przybierali ludzkie postaci, ale sami nie byli tożsami ze Stwórcą Wszechświata (lub to wcielenie nie jest interpretowane w tych religiach tak, jak w przypadku chrześcijaństwa). Jezus to nie Bóg w ciele człowieka. Coś takiego można by prawdopodobnie powiedzieć o niektórych wcieleniach Wisznu (na przykład w postaci Kriszny, którego przy pewnej interpretacji można rozumieć jako stwórcę świata, choć nie w tym samym sensie, co przez „Stwórcę” rozumie się w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie). Jezus był i jest w pełni Bogiem i człowiekiem jednocześnie.

 

Powyżej aniołów: Czy nie wiecie, że aniołów sądzić będziemy?

Zwróćmy znów uwagę, że Jezus nie przyjął postaci żadnego zwierzęcia (kozy, krowy…), żadnego ciała niebieskiego (Słońca ani Księżyca) i tym podobne. Bóg wybrał naturę ludzką, a nie jakąkolwiek inną. Jest to szczególne wywyższenie naszej natury. Według tradycyjnej teologii, w wyniku wcielenia Boga natura człowieka została wywyższona ponad wszelkie inne stworzenia. Przyjmując taką koncepcję, święty Paweł pisał:

 

Czyż nie wiecie, że będziemy sądzili także aniołów? (1Kor 6,3).

 

Człowiek jest więc postawiony powyżej aniołów. Francuski teolog, kardynał Jean Daniélou, omawiając uczestnictwo aniołów w czasie Wniebowstąpienia Chrystusa, pisał o tym wywyższeniu:

 

Związek aniołów z Wniebowstąpieniem posiada głębsze znaczenie. Jest elementem sedna tajemnicy, której sam fakt wyniesienia Chrystusa w ciele w otoczeniu aniołów nie wyczerpuje. W bardziej teologicznym ujęciu, ponad wszelkie przewyższające ją hierarchie anielskie zostaje wyniesiona natura ludzka, którą Boże Słowo zjednoczyło ze sobą. […] Pośród osłupienia mocy niebieskich, natura ludzka zostaje oto wyniesiona w osobie Chrystusa ponad wszelkie stworzenia anielskie, znane i nieznane3Jean Daniélou, Aniołowie i ich misja, tłum. Katarzyna Kubaszczyk, Warszawa – Ząbki 2006, s. 61‒62..

 

Człowiek po prawicy Boga

Zdecydowanie nieantropocentryczny fragment opisu stworzenia w Biblii to stwierdzenie Boga skierowane do Adama: „Prochem jesteś i w proch się obrócisz” (Rdz 3,19). Do tych słów nawiązał święty Jan Chryzostom (350‒407), pisząc, że Chrystus:

 

ofiarował Ojcu pierwociny naszej natury i Ojciec bardzo upodobał je sobie, a to z powodu godności ofiarowującego i czystości daru, tak że je przyjął, przy sobie posadził i rzekł: „Siądź po prawicy mojej”. Do jakiej natury Bóg powiedział „Siądź po prawicy mojej”? Do tej, która niegdyś usłyszała: „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”4św. Jan Chryzostom, Kazanie na Wniebowstąpienie, w: Tenże, Homilie i  Kazania wybrane, tłum. Wojciech Kania, Warszawa 1997; cyt. za:....

 

Wcielenie Chrystusa wraz z Jego ofiarą sprawiło więc, że choć człowiek przez grzech sprowadził siebie do statusu prochu, to jednak został wyniesiony do najwyższej godności. Człowiek jest jedynym bytem ziemskim, w ogóle jedynym stworzeniem tak szczególnie wyróżnionym.

Dlatego też można uznać, że chrześcijaństwo to najbardziej proludzka religia.

Redakcja Contra Gentiles

Przypisy:

  • 1 Piotr Lambard, Libri sententiarum, II, 1, 8, cyt. za Arthur Oncken Lovejoy, Wielki łańcuch bytu. Studium historii pewnej idei, tłum. Artur Przybysławski, „Klasyka Światowej Humanistyki”, 2009, s. 217.
  • 2 Lovejoy, Wielki łańcuch bytu…, s. 217.
  • 3 Jean Daniélou, Aniołowie i ich misja, tłum. Katarzyna Kubaszczyk, Warszawa – Ząbki 2006, s. 61‒62.
  • 4 św. Jan Chryzostom, Kazanie na Wniebowstąpienie, w: Tenże, Homilie i  Kazania wybrane, tłum. Wojciech Kania, Warszawa 1997; cyt. za: Daniélou, Aniołowie…, s. 63.

Nota bibliograficzna:

Clive Staples Lewis, Odrzucony obraz. Wprowadzenie do literatury średniowiecznej i renesansowej, tłum. Witold Ostrowski, Znak, Kraków 1995.

Leslie Stevenson, David L. Haberman, Dziesięć koncepcji natury ludzkiej, tłum. Urszula Wieczorek, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Warszawa 2001.

Jean Daniélou , Aniołowie i ich misja, tłum. Katarzyna Kubaszczyk, Wyd. Fronda, Apostolicum, Warszawa – Ząbki 2006.

Św. Jan Chryzostom, Kazanie na Wniebowstąpienie, w: św. Jan Chryzostom, Homilie i kazania wybrane, tłum. Wojciech Kania, Warszawa 1997.

Tekst zasadniczo opiera się na publikacji Piotra Bylicy Wątki antyantropocentryzmu i ekologizmu w tekstach teistów naturalistycznych – z punktu widzenia modelu poziomów analizy, red. Wiesław Dyk, Wiesław Skrzypczak, Tadeusz Dyk, Kosmosfera. Człowiek i jego środowisko w aspekcie przyrodniczym, filozoficznym i teologicznym, Sozologia systemowa, t. VIII, Uniwersytet Szczeciński 2016, s. 11‒31. Przedruk całości dostępny jest na stronie: http://www.nauka-a-religia.uz.zgora.pl/index.php/pl/przedruki/15-przedruki/1085-pr-art-167 [dostęp 20 IV 2020].

Dodaj komentarz