Teizm Silmarillionu – Eru i stworzenie świata

Piotr Bylica

John Ronald Reuel Tolkien był zaangażowanym katolikiem. W niniejszym tekście pokazujemy, jak pewne elementy w koncepcji rzeczywistości będącej wytworem wyobraźni Tolkiena i zaprezentowanej przede wszystkim w Silmarillionie (choć obecne też w HobbicieWładcy Pierścieni) mają się do tradycyjnej teistycznej wizji świata.

 

Silmarillion (1977) Tolkiena został wydany po Hobbicie oraz Władcy Pierścieni. Choć stanowi narracyjną całość, to jest wynikiem dokonanego przez Christophera Tolkiena, syna Johna Ronalda Reuela, opracowania i scalenia różnych wariantów opowieści i legend napisanych przez ojca.

Praca ta, wprawdzie nieopatrzona tytułem, pod jakim się dzisiaj ukazuje, istniała już przed pół wiekiem; w podniszczonych notatkach autora sięgających roku 1917 można znaleźć pierwsze, często notowane w pośpiechu, ołówkiem, wersje opowieści stanowiących jądro całej tej mitologii1Christopher Tolkien, Przedmowa, w: J.R.R. Tolkien, Silmarillion, tłum. Maria Skibniewska, Czytelnik, Warszawa 1990, s. 5 [5−8]..

Autor Władcy Pierścieni przez mniej więcej pół wieku pracował nad swoją wizją, zmieniał niektóre koncepcje, zapisywał różne warianty.  Na podstawie notatek ojca Christopher opracował „jedną wersję, selekcjonując i porządkując materiały, tak aby powstała możliwie najbardziej konsekwentna i wewnętrznie spoista całość”2Christopher Tolkien, Przedmowa, s. 6..

Dzieje świata w Tolkienowskiej mitologii obejmują cztery wielkie okresy nazywane „Erami Świata”. Wydarzenia opisane we Władcy Pierścieni rozgrywają się pod koniec Trzeciej Ery. O tym, co było na początku, w Pierwszej i dwóch kolejnych Erach, dowiadujemy się właśnie z Silmarillionu. Znajomość tego tekstu pozwala więc lepiej zrozumieć Tolkienowską koncepcję świata, w którym rozgrywają się zdarzenia opisane we wcześniej opublikowanych powieściach. W swojej mitologii Tolkien umieszczał idee pochodzące z teizmu, a szczególnie teizmu chrześcijańskiego. Poniżej przyglądamy się zaprezentowanej w Silmarillionie wizji Boga i relacji między Bogiem a światem.

 

Eru – „Jedyny” i stworzenie świata

Silmarillion rozpoczyna się zdaniem: „Na początku był Eru, Jedyny, którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem”3J.R.R. Tolkien, Silmarillion, s. 11.. Przywodzi ono na myśl zarówno początek Księgi Rodzaju, której pierwsze zdanie zaczyna się słowami: „Na początku Bóg stworzył” (Rdz 1,1) oraz pierwszy werset Ewangelii wg św. Jana, zaczynający się słowami: „Na początku było Słowo” (J 1,1). Hebrajska nazwa Księgi Rodzaju – Bereszit – oznacza „na początku”. Podobnie jak w Biblii nie mówi się o tym, skąd wziął się sam Bóg, tak Tolkien nie pisze o pochodzeniu Eru. Eru – jak to Bóg – po prostu był4Patrz ks. Stanisław Adamiak, Teologia Tolkiena, Wydawnictwo Stacja7, Kraków 2021, s. 112.. Mamy więc tu wskazanie na odwieczność Eru – Boga.

Początek Silmarillionu wyraża jednak przede wszystkim ideę monoteizmu5Patrz Piotr Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”. Ontologia i aksjologia świata drużyny pierścienia w „Silmarillionie”, w: Alena Androsik, o. Piotr.... Eru – „Jedyny” – Bóg stanowi źródło wszystkiego, jest jedynym dawcą życia, jest wszechwiedzący, „pozostaje odległy poza Światem”6J.R.R. Tolkien, Listy, wyb. i oprac. H. Carpenter, Ch. Tolkien, tłum. A. Sylwanowicz, Warszawa 2010, s. 384 (cyt. za:.... Choć jest transcendentny wobec świata, to „nie stoi na uboczu”7J.R.R. Tolkien, Listy, s. 424 (cyt. za: Piotr Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”). Podobnie jak w teizmie chrześcijańskim przyjmuje się, że Bóg jest transcendentny, ale jednocześnie podtrzymuje świat w istnieniu, tak i w Silmarillionie czytamy, że Ręka Eru podtrzymuje wszystko8Patrz P. Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”, s. 12.. Eru także rządzi stworzonym światem, nazywanym Ardą, choć zwykle czyni to poprzez inne istoty powołane przez niego do istnienia (patrz Tolkien o Opatrzności). Odpowiada to średniowiecznej zasadzie chrześcijańskiej, że Bóg nie czyni niczego, co może uczynić przez pośredników. W Silmarillionie jest też mowa o jednej bezpośredniej interwencji Ilúvatara, kiedy to osobiście dokonuje zniszczenia wyspy Númenor z powodu, mówiąc najogólniej, zapanowania zła w sercach mieszkających tam ludzi (rodzaj reakcji Ilúvatara świadczy też o powadze problemu, jaki się tam pojawił).

Silmarillionie nie ma mowy o tym, aby Eru stworzył świat z jakiejś wcześniej istniejącej materii. Tylko on istniał „na początku”, więc stwarzając świat swoją myślą, powołał go do istnienia z niczego. Jest to obraz zgodny z tradycyjną chrześcijańską ideą creatio ex nihilo wyrażoną wprost przez świętego Augustyna.

 

Ainurowie i współstwarzenie

Stworzenie świata także dokonane zostaje przez Eru częściowo w sposób pośredni, bo z wykorzystaniem udziału Ainurów (z których część określa się mianem Valarów lub Majarów). Na początku tylko Ainurowie byli bezpośrednio stworzeni przez Eru, powstali z jego myśli. Resztę świata Eru stworzył z muzyki wyśpiewanej przez nich do tematów melodycznych podanych im przez Stwórcę. Na późniejszym etapie różne z tych boskich istot mają udział w stwarzaniu poszczególnych dziedzin świata (czyli Ardy). Pod wieloma względami przypominają bogów z religii politeistycznej. Nie mamy tu jednak do czynienia z politeizmem. W notatkach Tolkiena opracowanych i opublikowanych przez jego syna w zbiorze Księga zaginionych opowieści znajduje się dialog, w którym podkreślona zostaje idea wyjątkowości, transcendencji Ilúvatara, tego, że był on zupełnie odmienny od stworzonego świata, bo przecież był stwórcą wszystkiego, także Ainurów (Valarów):

 

− Kim był Ilúvatar – zapytał gość. – Czy należał do bogów?

− Nie − odparł Rúmil. – Nie należał, ponieważ to on powołał ich do życia. Był Władcą Od Zawsze, królującym ponad światem – stworzył go, ale nie należał doń ani nie żył w nim. Mimo to kochał swoje dzieło9J.R.R. Tolkien, Księga zaginionych opowieści, tłum. M. Pietrzak-Merta, Warszawa 1995, 52 (cyt. za: ks. Stanisław Adamiak, Teologia Tolkiena, s.....

 

Ainurowie byli obdarzeni przez Eru niezwykłą mocą „wtór-stwórczą”. Jak pisał Tolkien w jednym z listów (współ)stworzyli oni świat „zgodnie ze swoimi umiejętnościami, interpretując Wzór przedłożony im przez Jedynego i wykańczając go w szczegółach”10J.R.R. Tolkien, Listy, s. 463 (cyt za: Piotr Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”, s. 12).. W końcu niektórzy Ainurowie, nazywani od tej pory Valarami, czyli Potęgami Świata:

 

 zstąpiłi by fizycznie, budując krainy, żłobiąc doliny, rzeźbiąc góry, drążąc dna mórz, uzupełnić kontur Ardy i przygotować ją na mieszkanie dla Dzieci Ilúvatara. Po ukończeniu dzieła pozostali, bezpośrednio sprawując władzę w przynależnych im dziedzinach, opiekując się Ziemią i czasem wprowadzając zmiany […] oraz trzymając pieczę nad losami elfów i ludzi11Piotr Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”, s. 12..

 

Sam Tolkien wskazywał, że Valarowie stanowią odpowiednik bogów mitologicznych12J.R.R. Tolkien, Listy, s. 463 (cyt za: Piotr Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”, s. 12).. Niemniej nie podważa to monoteizmu Silmarillionu, gdyż nie są oni samoistni, nie istnieją od początku, są istotami stworzonymi. Jedyną wieczną, samoistną istotą jest Eru. Dlatego Ainurów, jak wskazywał sam Tolkien, należy uznawać za „potęgi anielskie”13J.R.R. Tolkien, Listy, s. 242 (cyt za: Piotr Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”, s. 13). . Choć w Silmarillionie możemy przeczytać, że Ainurowie to „potomstwo” (offspring), to nie są przez niego zrodzeni, ale stworzeni (made). Odpowiada to chrześcijańskiej idei, zgodnie z którą tylko Jezus Chrystus to Syn Boży, „zrodzony, a nie stworzony”, jak głosi wyznanie wiary14Patrz ks. Stanisław Adamiak, Teologia Tolkiena, s. 113. . Chrystus nie jest jednym z aniołów, a aniołowie są stworzeni, a nie zrodzeni.

Według niektórych obraz Ainurów współstwarzających świat razem z Bogiem to:

echo Księgi Rodzaju, gdzie Bóg mówi „uczyńmy człowieka na nasze podobieństwo”. Niektórzy wyjaśniają te słowa jako zapowiedź objawienia prawdy o Trójcy Świętej – zapewnienie, że Bóg nie jest sam. Dla innych jest to obraz Boga ukazanego razem z Jego dworem niebiańskim, czyli z aniołami i duchami. Według tej wersji dzieło stworzenia dokonuje się niejako we współpracy z aniołami15Ks. Stanisław Adamiak, Teologia Tolkiena, s. 115..

 

Skąd zło?

Każdy czytelnik HobbitaWładcy Pierścieni łatwo zauważy, że w przedstawionym tam świecie istnieje zło. Sauron to zło wcielone, ale w rzeczywistości nie można go utożsamiać z samym Szatanem, bo, jak mówi Gandalf, on też jest tylko sługą. Zło pojawia się już w początkach stworzenia i wiąże się z jednym z Ainurów, który – podobnie jak w chrześcijańskich wyobrażeniach na temat Szatana – kierowany pychą, dążeniem do władzy, stara się przeciwstawić Stwórcy. W Silmarillionie nosi on imię Melkor i podobnie jak Szatan w gronie aniołów, jest najpotężniejszym i najmożniejszym wśród Ainurów. Oto dłuższy fragment opisujący genezę zła w stwarzanym świecie.

 

Aż wreszcie Ilúvatar zgromadził wszystkich Ainurów i objawił im potężny temat, odsłaniając rzeczy większe i wspanialsze niż te, które im przedtem dał poznać, a blask początku i wspaniałość zakończenia tak olśniły Ainurów, że pokłonili się Ilúvatarowi w milczeniu.

Wówczas rzekł:

− Chcę, abyście z tego tematu, który wam objawiłem, rozwinęli harmonijną Wielką Muzykę, a ponieważ natchnąłem was Niezniszczalnym Płomieniem, możecie, jeśli chcecie, wzbogacić temat własnymi myślami i pomysłami. A ja będę słuchał i radował się, że za waszą sprawą wielkie piękno wcieli się w pieśń […].

[…] Ilúvatar słuchał i przez pewien czas wydawało się, że to dobra muzyka, bo nie było w niej skazy. Lecz gdy temat rozwijał się dalej, w sercu Melkora zrodziła się chęć, żeby wpleść wątki wysnute z własnej wyobraźnie, niezgodne z tematem Ilúvatara; chciał bowiem w ten sposób przydać swojej roli więcej mocy i blasku. Melkorowi dana była szczególna władza i wiedza, a nadto udział we wszelkich darach, rozdzielonych między innych jego braci Ainurów. Często zapuszczał się samotnie w puste przestrzenie, szukając Niezniszczalnego Płomienia, paliła go bowiem żądza stwarzania Bytów własnego pomysłu […]. Niektóre z tych własnych myśli wprowadził do swojej muzyki i natychmiast powstały jaskrawe dysonanse, a ci, co śpiewali obok niego, zbici z tropu i zaniepokojeni, zgubili wątek melodii, kilku zaś spróbowało dostroić ją do głosu Melkora, zamiast urzeczywistnić pierwotny zamysł. Tak więc dysonanse wprowadzone przez Melkora rozprzestrzeniły się, a melodie przedtem rozbrzmiewające zatonęły w morzu skłóconych dźwięków16J.R.R. Tolkien, Silmarillion, s. 11−12..

 

To opis buntu Melkora powodowanego pychą, chęcią bycia jak Bóg, oraz przyłączenia się do niego niektórych Ainurów. Ilúvatar zadał jeszcze dwa tematy i za każdym razem głos Melkora starał się wybić, wprowadzając dysonanse. Z muzyki Ilúvatar wyprowadził widzialny świat, zanim jednak pokazał go Ainurom, zwrócił się do nich – i szczególnie też do Melkora – ze słowami wyrażającymi znane chrześcijaństwu idee, że żadne ze stworzeń nie może równać się ze stwórcą, że wszystko jest objęte władzą Boga oraz że ostatecznie nawet ze zła Bóg wyprowadza dobro, zło nie jest więc w stanie zniweczyć Boskiego planu:

 

Wtedy Ilúvatar przemówił:

Wielką moc mają Ainurowie, a najmocniejszy z nich jest Melkor, lecz niech wie i on, i każdy z was, że jam jest Ilúvatar. Pokażę wam teraz wszystko, co wyśpiewaliście, abyście zobaczyli swoje dzieło. Ty zaś, Melkorze, przekonasz się, że nie można wprowadzić do symfonii żadnego tematu, który by w istocie nie miał swego źródła we mnie i że nie uda ci się zmienić tej muzyki na przekór mojej woli. Kto się o to pokusi, okaże się w końcu narzędziem moich planów, ujrzy bowiem rzeczy wspanialsze niż wszystko, co sam zdolny jest sobie wyobrazić17J.R.R. Tolkien, Silmarillion, s. 11−12..

 

Słowa te wywołały tajony gniew w sercu Melkora. Można to oczywiście wyjaśniać brakiem pokory, zamiast której przepajała go pycha. W każdym razie Silmarillion prezentuje zarówno zgodną z chrześcijaństwem ideę genezy zła, jak i koncepcję, według której zło, będące wytworem istot obdarzonych wolnością, ostatecznie nie niweczy Boskiego planu, lecz jest jego częścią. Jak uczy Katechizm Kościoła katolickiego:

 

z największego zła moralnego, jakie kiedykolwiek mogło być popełnione, z odrzucenia i zabicia Syna Bożego, spowodowanego przez grzechy wszystkich ludzi, Bóg w nadmiarze swojej łaski, wyprowadził największe dobro: uwielbienie Chrystusa i nasze Odkupienie (KKK, s. 83).

 

 

O Melkorze i złu w mitologii Tolkiena przeczytasz też w Zło i jego natura w twórczości Tolkiena – tekst opublikujemy wkrótce; odnośnie do kwestii chrześcijańskiego rozumienia zła i cierpienia patrz też Skąd zło i co z nim zrobić?.

 

Dzieci Ilúvatara

Eru stworzył bezpośrednio nie tylko Ainurów. W Silmarillionie mowa jest o „Dzieciach Ilúvatara”, do których należą dwa rodzaje istot żyjących na Ziemi: elfowie oraz ludzie (patrz też Dzieci Ilúvatara, czyli o co chodzi z elfami i ludźmi w mitologii Tolkiena – tekst opublikujemy wkrótce). Były to istoty z krwi i kości, a nie czysto duchowe jak Ainurowie, choć za sprawą faktu „bezpośredniego stworzenia” łączył je ze Stwórcą taki sam związek18Patrz P. Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”, s. 13.. Idea bezpośredniego stworzenia człowieka przez Eru dobrze odpowiada tradycyjnej chrześcijańskiej koncepcji o bezpośrednim stworzeniu człowieka przez Boga. Współcześnie teologia chrześcijańska, szczególnie katolicka, opierając się na odwołaniach do teorii ewolucji, skłania się ku idei wyłonienia się ciała ludzkiego na drodze procesów przyrodniczych z ciał innych, niższych istot. Encyklika Piusa XII Humani generis z roku 1950 akceptuje tę ideę, uznając jednocześnie ideą bezpośredniego stworzenia duszy ludzkiej przez Boga. Wśród teologów współczesnych trwają dyskusje nad właściwym rozumieniem doktryny o stworzeniu człowieka, które było zgodne z ustaleniami nauki [w tej sprawie patrz Naturalizm ewolucjonizmu]. Ta dyskusja wciąż trwa. Niemniej jeśli chodzi o Tolkiena, to wizja zaprezentowana w Silmarillionie wydaje się skłaniać ku bardziej tradycyjnemu podejściu.

 

Zakończenie

To tylko niektóre wątki bardzo złożonej wizji Boga i powstania świata przedstawionej przez Tolkiena w stworzonej przez niego mitologii. Ta krótka prezentacja pozwala jednak dostrzec, jak Tolkien włączał idee pochodzące z teizmu, a szczególnie teizmu chrześcijańskiego, do swej twórczości, w tym wypadku do zaprezentowanej w Silmarillionie wizji Boga i relacji między Bogiem a światem. W dziele tym mamy do czynienia z teistyczną, a dokładniej monoteistyczną ideą Boga-Stwórcy: Jedynego, transcendentnego, wszechmocnego, wszechwiedzącego i stwarzającego świat z nicości. Bóg podtrzymuje ten świat w istnieniu. Tylko on jest odwieczny. Ainurowie jak aniołowie są istotami duchowymi, ale jednocześnie stworzonymi. Są potężni i współtworzą świat oraz się nim opiekują, pełniąc funkcję Opatrzności Bożej (w tej sprawie patrz też Tolkien o Opatrzności). Zło pojawia się w świecie jako wynik pychy najpotężniejszego z anielskich bytów, jednak i ono wpisuje się w Boski plan (patrz też Zło i jego natura w twórczości Tolkiena – tekst opublikujemy wkrótce). Świat materialny Bóg wyprowadza do istnienia z pieśni Ainurów, czyli w sposób pośredni. Oprócz istot anielskich tylko ludzie, a wcześniej elfowie są bezpośrednio stworzeni przez Jedynego (w sprawie miejsca elfów i ludzi w Tolkienowskiej mitologii patrz też Dzieci Ilúvatara, czyli o co chodzi z elfami i ludźmi w mitologii Tolkiena – tekst opublikujemy wkrótce).

 

Piotr Bylica

Przypisy:

  • 1 Christopher Tolkien, Przedmowa, w: J.R.R. Tolkien, Silmarillion, tłum. Maria Skibniewska, Czytelnik, Warszawa 1990, s. 5 [5−8].
  • 2 Christopher Tolkien, Przedmowa, s. 6.
  • 3 J.R.R. Tolkien, Silmarillion, s. 11.
  • 4 Patrz ks. Stanisław Adamiak, Teologia Tolkiena, Wydawnictwo Stacja7, Kraków 2021, s. 112.
  • 5 Patrz Piotr Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”. Ontologia i aksjologia świata drużyny pierścienia w „Silmarillionie”, w: Alena Androsik, o. Piotr Anicet Gruszczyński OFM, Kinga Rybarczyk, Legendy uświęcone. Twórczość J.R.R. Tolkiena a chrześcijaństwo, Wydawnictwo KUL, Lublin 2016, s. 11–12 [10–20].
  • 6 J.R.R. Tolkien, Listy, wyb. i oprac. H. Carpenter, Ch. Tolkien, tłum. A. Sylwanowicz, Warszawa 2010, s. 384 (cyt. za: Piotr Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”, s. 12).
  • 7 J.R.R. Tolkien, Listy, s. 424 (cyt. za: Piotr Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”)
  • 8 Patrz P. Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”, s. 12.
  • 9 J.R.R. Tolkien, Księga zaginionych opowieści, tłum. M. Pietrzak-Merta, Warszawa 1995, 52 (cyt. za: ks. Stanisław Adamiak, Teologia Tolkiena, s. 111).
  • 10 J.R.R. Tolkien, Listy, s. 463 (cyt za: Piotr Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”, s. 12).
  • 11 Piotr Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”, s. 12.
  • 12 J.R.R. Tolkien, Listy, s. 463 (cyt za: Piotr Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”, s. 12).
  • 13 J.R.R. Tolkien, Listy, s. 242 (cyt za: Piotr Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”, s. 13).
  • 14 Patrz ks. Stanisław Adamiak, Teologia Tolkiena, s. 113.
  • 15 Ks. Stanisław Adamiak, Teologia Tolkiena, s. 115.
  • 16 J.R.R. Tolkien, Silmarillion, s. 11−12.
  • 17 J.R.R. Tolkien, Silmarillion, s. 11−12.
  • 18 Patrz P. Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”, s. 13.

Nota bibliograficzna:

Ks. Stanisław Adamiak, Teologia Tolkiena, Wydawnictwo Stacja7, Kraków 2021.

Piotr Kryśka, Tolkienowska „Księga Rodzaju”. Ontologia i aksjologia świata drużyny pierścienia w „Silmarillionie”, w: Alena Androsik, o. Piotr Anicet Gruszczyński OFM, Kinga Rybarczyk, Legendy uświęcone. Twórczość J.R.R. Tolkiena a chrześcijaństwo, Wydawnictwo KUL, Lublin 2016, s. 10−20.

Andrzej Szyjewski, Od Valinoru do Mordoru, Wydawnictwo M, Kraków 2004.

Christopher Tolkien, Przedmowa, w: J.R.R. Tolkien, Silmarillion, tłum. Maria Skibniewska, Czytelnik, Warszawa 1990.

J.R.R. Tolkien, Księga zaginionych opowieści, tłum. M. Pietrzak-Merta, Warszawa 1995.

J.R.R. Tolkien, Listy, wybór i oprac. H. Carpenter, Ch. Tolkien, tłum. A. Sylwanowicz, Warszawa 2010.

J.R.R. Tolkien, The History of the Middle Earth, Vol. I: The Book of the Lost Tales Part One, ed. Christopher Tolkien, Houghton Mifflin, Boston 1984.