Religia – co to takiego?

Redakcja Contra Gentiles

Religią jest chrześcijaństwo. Istnieją oczywiście inne religie. Ale co to właściwie znaczy „religia”? Jak się okazuje, odpowiedź wcale nie jest taka prosta. A nawet gorzej, bo może w ogóle nie ma dobrej odpowiedzi. Poniżej przyglądamy się kilku najważniejszym definicjom religii i sprawdzimy, jak ma się do nich chrześcijaństwo, ale także inne znane religie.

Religią jest chrześcijaństwo. Istnieją oczywiście inne religie. Ale co to właściwie znaczy „religia”? Jak się okazuje, odpowiedź wcale nie jest taka prosta. A nawet gorzej, bo może w ogóle nie ma dobrej odpowiedzi. W tekście Religia – co to takiego? przyglądamy się kilku najważniejszym definicjom religii i sprawdzamy, jak ma się do nich chrześcijaństwo, ale także inne znane religie.

 

Termin „religia” ma starożytne pochodzenie rzymskie, wywodzi się z łacińskiego słowa „religio”. Pojęcie to jednak nie jest jednoznaczne. W kulturze zachodniej na jego rozumienie wywarły wpływ przede wszystkim dwie interpretacje. Otóż rzymski filozof Cyceron (106–43 przed Chr.) wywodził znaczenie słowa „religio” z: „relegere” lub „religere”, co można tłumaczyć jako „ponownie odczytywać”, „gruntownie rozważać”, „zwracać na coś szczególną uwagę”, ale też „oddawać cześć bogom”. W starożytności, szczególnie na początku chrześcijaństwa, do obowiązków obywateli Rzymu należało oddawanie czci bogom, do których zaliczani byli też władcy Rzymu. Odmowa tych praktyk przez chrześcijan stanowiła jeden z pretekstów do ich prześladowań.

Chrześcijański apologeta Laktancjusz (ok. 250−330) wywodził „religio” z „religare”, czyli „ponownie wiązać”. W religii chodziłoby wtedy o ponowny związek z Bogiem, ponowne nawiązanie relacji, która została zerwana z powodu grzechu pierworodnego.

Od kiedy chrześcijaństwo stało się dominującą siłą w kulturze europejskiej, termin „religia” odnoszono niemal wyłącznie do niego. Poza judaizmem wszystkie inne wierzenia i kulty określano jako „pogaństwo”. Dopiero w czasach nowożytnych dokładniejsze poznanie ludów pierwotnych, kultury Chin, Indii, ale także religii antycznych spowodowało, że uznano, iż termin religia powinien być stosowany szerzej. I tak jest do dziś, dlatego obecnie dla większości osób jasne jest, że słowo „religia” odnosi się także do buddyzmu, taoizmu, hinduizmu oraz innych, no właśnie – religii.

No dobrze. „Chrześcijaństwo” i „religia” nie oznaczają więc tego samego, bo są też inne religie. Czym zatem jest religia? Odkąd było już „wiadomo”, że religii jest wiele, pojawiały się kolejne próby definiowania religii ‒ wskazania, co łączy wszystkie religie i sprawia, że zasługują na to wspólne miano. Problemami tego typu zajmują się przede wszystkim religioznawcy, ale też filozofowie oraz antropolodzy kulturowi czy społeczni.

Jedną z podstawowych wymienianych przez religioznawców cech wszystkich lub niemal wszystkich religii jest to, że można wskazać trzy lub cztery elementy, które w nich występują. Są to doktryna, etos, kult oraz, jak dodają niektórzy, organizacja. Przyjrzyjmy się krótko tym elementom.

 

Doktryna

Każda religia posiada zbiór przekonań, nazywanych też wierzeniami, na temat tego, jaka jest struktura rzeczywistości; skąd wziął się świat; jakiego rodzaju byty istnieją w świecie; czy oprócz świata, który obserwujemy zmysłami, istnieje też inny, nadprzyrodzony, pozazmysłowy świat… W ramach swej doktryny religie głoszą różne przekonania o relacji między światami ziemskim a nadprzyrodzonym, o tym czy, kiedy i w jakich sytuacjach byty nadprzyrodzone wpływają na świat materialny, ilu jest bogów, jakie są relacje między bytami nadnaturalnymi… Do doktryny należą twierdzenia o tak zwanych sprawach ostatecznych, czyli życia pozagrobowego, także o przyszłych losach świata, o „końcu czasu”. Niekiedy mowa o nieśmiertelności duszy, reinkarnacji lub o zmartwychwstaniu ciał. Doktryny niektórych religii zawierają też twierdzenia o możliwości absolutnego uwolnienia człowieka od cierpień, grzechu, śmierci, ale też uwolnienia od konieczności ponownego odradzania się. Pojawia się również kwestia nagród i kar w tym lub przyszłym życiu związanych z właściwym lub niewłaściwym postępowaniem.

 

Etos

Każda religia odpowiada na bardzo praktyczne pytanie: jak żyć? Mówi o tym, jakie postępowanie jest słuszne, dobre, sprawiedliwe, a jakie nie. Chodzi więc o kwestie związane z moralnością. Swoje twierdzenia na ten temat uzasadnia odwołaniem do autorytetu świętych ksiąg, do świętego porządku obejmującego Wszechświat wynikającego z boskiego ustanowienia. Niekiedy źródło tego porządku utożsamiane jest z osobowym Bogiem, a niekiedy z bezosobowym absolutem. Zawsze jednak uznaje się, że to nie człowiek jest ostatecznym źródłem praw moralnych i że na pewno nie jest tak, że „róbta co chceta!”. Pomimo różnic co do szczegółów, podstawowe zasady moralne, na które wskazują religie, okazują się zasadniczo tożsame (w tej sprawie patrz Uniwersalność prawa moralnego). Ta powszechność i uniwersalność kodeksów moralnych różnych religii sprawia, że niektórzy uznają, iż wartość wszystkich religii sprowadza się ostatecznie do tego jej elementu, jakim jest właśnie etos, że w religiach chodzi przede wszystkim o to, iż wyznaczają one ludziom ramy zachowania (w tej sprawie patrz Ateistyczna wizja pochodzenia religii). Dzięki etosowi religijnemu ludzie mogą żyć względnie pokojowo, współpracować ze sobą, możliwe jest trwanie społeczności ludzkiej.

 

Kult

Kult jest tym elementem religii, który choć związany z różnymi czynnościami i zachowaniami, to nie ma tak bezpośredniego związku z korzyściami dla społeczeństwa jak zachowania wynikające z przestrzegania zasad moralnych. Bezpośrednim celem kultu jest nawiązanie kontaktu z tym, co święte, i oddawanie temu czemuś czci. Na kult składają się więc różnorakie modlitwy, ceremonie religijne, święta, miejsca uznawane w różnych religiach za specjalne − nawet święte. Religie posiadają specyficzne dla nich miejsca kultu, jak kościoły, synagogi, meczety. Do kultu zaliczają się pielgrzymki do wszelkich szczególnych miejsc. Peregrynacje praktykowane są nie tylko w Polsce, a nawet nie tylko w katolicyzmie czy chrześcijaństwie. Z kultem związane jest też używanie specjalnych przedmiotów, jak naczynia czy stroje. I oczywiście muzyka.

Kult nakierowany jest na to, co święte, czyli sacrum. Sfera rzeczy świętych może być różnie ujmowana w poszczególnych religiach. Z sacrum może być utożsamiana rzeczywistość transcendentna, czyli istniejąca poza i ponad światem. W niektórych religiach może być ona utożsamiana z osobowym Bogiem, a w innych z bezosobowym absolutem. Ale przedmiotem kultu mogą być także pomniejsze bóstwa lub aniołowie. Mogą nim być też różne składniki Kosmosu (Ziemia, niebo, gwiazdy, Słońce, Księżyc) lub bóstwa z nimi związane, a nawet elementy środowiska geograficznego, jak góry, lasy, gaje, zwierzęta, rośliny, a także przedmioty wytworzone przez człowieka.

 

Organizacja

Społeczności ludzi wyznających daną religię zwykle przybierają postać mniej lub bardziej zorganizowaną, mają charakter mniej lub bardziej instytucjonalny. Nie analizujemy tu problematyczności twierdzeń osób mówiących na przykład, że są wierzący, ale nie uznają lub nie potrzebują Kościoła jako instytucji. Trzeba jednak stwierdzić, że wszystkie największe religie świata i zdecydowana większość pomniejszych istnieją w formie mniej lub bardziej zorganizowanej – tak jakby, niezależnie od religii, bycie członkiem tego czy innego Kościoła, tej czy innej społeczności wierzących było dla zbawienia koniecznie potrzebne.

Na czym polega instytucjonalny aspekt funkcjonowania religii? Wygląda to bardzo różnie. W skrajnych przypadkach (jak jest w niektórych państwach islamskich i jak było w Europie średniowiecznej) religia w znacznym stopniu decyduje o organizacji życia społecznego całego państwa, o prawach społeczności, regułach życia, daje umocowanie władzy. Ale organizacyjny aspekt religii to również podział społeczności wierzących na osoby świeckie i konsekrowane. Wiąże się on też na przykład z odpowiednią hierarchią w społeczności wierzących, z zadaniami związanymi ze sprawowaniem kultu, z regułami rządzącymi życiem społeczności wierzących, podziałem kompetencji dotyczących orzekania co do doktrynalnej prawowierności. Nawet w najmniejszych, najprostszych organizacyjnie grupach religijnych spotyka się podział przynajmniej na przywódcę (czy przywódców) danej grupy i pozostałych wyznawców. Relacja: mistrz ‒ uczeń (a trudno znaleźć religię, która głosi, że człowiek sam, bez żadnej absolutnie pomocy, choćby ze strony autorytetu, jest w stanie poznać ostateczną Prawdę czy dostąpić tak czy inaczej rozumianego zbawienia) też jest pewną formą organizacji. Jeśli tak, to ideę bycia religijnym, ale całkowicie wolnym od organizacyjnego aspektu religii należy raczej uznać za iluzję.

 

Doktryna, etos, kult, organizacja nie definiują religii

Nawet jeśli doktryna, etos, kult i organizacja to wspólne elementy spotykane w religiach, to wciąż nie wskazują one jednak na to, co odróżnia religię od niereligii. Weźmy przykład doktryny: oczywiście pod tym względem religie bardzo się różnią, bo na przykład niektóre mówią, że jest tylko jeden Bóg, inne że jest ich wielu; jedne uznają, że po śmierci ciała dusza wciela się w kolejne ciało, a inne wyznają ideę zmartwychwstania ciał. Trudno jednak znaleźć religię, która nie ma żadnej doktryny. Ale posiadanie doktryny nie wystarcza, by pewien system poglądów uznać za religię. Fizyka, biologia, socjologia także mówią o tym, jakie byty istnieją w świecie, jakie prawa rządzą rzeczywistością, czyli głoszą twierdzenia, które w przypadku religii zaliczylibyśmy do doktryny, a jednak nie określamy ich mianem religijnych. Jeśli jest się członkiem partii politycznej, też wyznaje się doktrynę w tym sensie, że inaczej widzi świat zwolennik komunizmu, a inaczej osoba propagująca ideę wolnego rynku. Komuniści i wolnorynkowcy również będą mieli swój etos. Wiece polityczne często przypominają praktyki kultowe. Każda partia ma także określoną organizację. Te cztery elementy nie wyróżniają więc religii. Stąd próby rozmaitych charakterystyk, które miałyby wskazać, co jest w religii specyficznego. Poniżej przyglądamy się kilku propozycjom i problemom, które się z nimi wiążą.

 

Wiara w istoty duchowe

Brytyjski antropolog, archeolog i etnolog Edward Burnett Tylor (1832‒1917) uznawał, że sednem religii jest wiara w istoty duchowe. Wydaje się, że to dobra definicja, bo przecież w każdej religii wierzy się w istnienie bytów duchowych, czyli bogów, bóstw, aniołów, demonów, dusz… Problem polega na tym, że niektóre religie, jak taoizm czy konfucjanizm, nie byłyby religiami, gdyby przyjąć takie rozumienie religii. W konfucjanizmie co prawda nie wyklucza się życia pozagrobowego, ale uznaje się, że człowiek nie tyle ma się zajmować kultem przodków i myśleć o życiu po śmierci, co raczej dbać o to, żeby w tym życiu postępować właściwie. I nie chodzi o ewentualną nagrodę czy karę po śmierci, tylko o to, że takie właściwe działanie przyczynia się do harmonijnego funkcjonowania społeczeństwa. W taoizmie sprawa wygląda podobnie. Nawet buddyzm przy pewnych odmianach i interpretacjach nie zaliczałby się do tak rozumianej religii. W tych religiach wiara w osobowe byty duchowe funkcjonujące niezależnie od ciała jest zupełnie nieistotna.

 

Klasyczna definicja religii

W polskim religioznawstwie występuje tak zwana klasyczna definicja religii, zgodnie z którą istotą religii jest „realna, osobowa, dynamiczna relacja między człowiekiem (osobowym bytem ludzkim) i Bogiem (transcendentnym, osobowym Absolutem), od którego człowiek jest zależny w istnieniu i działaniu i który jako Dobro Najwyższe jest ostatecznym celem ludzkiego życia”. Mowa tu więc o relacji między osobowym bytem ludzkim i osobowym absolutem, co dobrze pasuje do religii teistycznych, jak chrześcijaństwo i judaizm. Ale znowu w konfucjanizmie i taoizmie nie ma mowy o osobowym absolucie. Podobnie w niektórych nurtach buddyzmu i hinduizmu, ale i w religiach, gdzie czci się bogów lub duchy, których nie utożsamia się z absolutem. Definicja ta nie obejmuje zatem wszystkiego tego, co zwykle określamy jako „religia”.

 

Religia jako sprawa uczuć

Jest grupa charakterystyk religii, które odwołują się do aspektu uczuciowego. Na przykład niemiecki teolog protestancki i filozof Friedrich Schleiermacher (1768‒1834) uważał, że istotą religii jest poczucie absolutnej zależności: „Religia jest poczuciem (Gefühl) i oglądem (Anschauung) wszechświata (Universum – czegoś wszechogarniającego ‒ obejmującego i przenikającego całość bytu i wydarzeń, a przez to także nieskończonego)”. Niemiecki religioznawca, filozof i teolog protestancki Rudolf Otto (1869‒1937) pisał natomiast o doświadczeniu tajemnicy świętości, czyli sacrum (das Heilige). Istotą religii jego zdaniem jest doznanie misterium tremendum et fascinans misterium grozy (bojaźni) i fascynacji (w sprawie jego koncepcji patrz też Argument z bojaźni) płynące z doświadczenia numinotycznego (od gr. numen „bóstwo”), czyli swoistego spotkania z bóstwem, z tym, co święte. O osobowym przeżyciu świętości jako naczelnej cesze religii mówił też niemiecki filozof Max Scheler (1874‒1928). Te charakterystyki oczywiście oddają ważne elementy religii, ale gdy potraktować je jako ścisłe definicje, to należałoby uznać, że osoby, które w swych praktykach religijnych nie przeżywają wskazanych silnych uczuć, nie powinny być uznawane za religijne. Wiele religii w rzeczywistości nie wymaga od wyznawców tego typu doświadczeń. Konfucjanista, który po prostu wykonuje to, co nakazuje ceremoniał, nie musi mieć poczucia absolutnej zależności ani uczucia grozy czy fascynacji, gdy praktykuje swoją religię. Dla niektórych osób nie uczucia, ale namysł i poznanie racjonalne jest źródłem ich wiary religijnej.

 

Byt, znaczenie, prawda

Inna ważna charakterystyka religii podana została przez jednego z największych XX-wiecznych religioznawców, rumuńskiego historyka religii, indologa i filozofa kultury Mirceę Eliadego (1907‒1986). Według niego religia „nie oznacza bynajmniej wiary w Boga, bogów czy duchy, ale […] odnosi się do doświadczenia sacrum, wiąże się przeto z pojęciami bytu, znaczenia i prawdy”. Eliade mówił też o doświadczeniu sacrum, ale wskazywał również na odniesienie do „bytu, znaczenia i prawdy”. Podkreślał więc to, że religia związana jest nie z jakimikolwiek zagadnieniami dotyczącymi życia człowieka, ale z kwestiami podstawowymi, jak odróżnienie prawdziwego bytu i wartości od tego, co tylko pozorne, wskazywał na związek religii z kwestią sensu istnienia. Doświadczenie samego sacrum odróżniałoby więc religię od zwykłej intelektualnej spekulacji filozoficznej, która też może dotyczyć tych zagadnień, lecz nie musi wiązać się z doświadczeniem obecności tego, co można by nazwać bytem i prawdą.

 

Co z tego wszystkiego wynika?

Okazuje się zatem, że sprawa zdefiniowania religii nie jest taka prosta. Niekoniecznie trzeba się jednak tym przejmować, bo podobna sytuacja występuje w przypadku wielu, jeśli nie wszystkich podstawowych i powszechnie używanych pojęć. Filozofowie nauki wciąż mają problem z podaniem definicji przedmiotu swoich badań, co nie znaczy, że nauka nie istnieje lub że uczeni powinni się tym bardzo przejmować (patrz Co to jest nauka?). Prześledzenie różnych ujęć religii pozwala dostrzec, jak złożonym jest ona zjawiskiem, i lepiej zrozumieć, czym ona jest, a czym nie jest i co to znaczy być osobą religijną. To samo dotyczy poszczególnych religii, także chrześcijaństwa.

Redakcja Contra Gentiles

Nota bibliograficzna:

Opracowanie na podstawie Andrzej Bronk, hasło „religia” w: Encyklopedia religii, red. Tadeusz Gadacz, Bogusław Milerski, t. 8, PWN, Warszawa 2003, , s. 393-403. Stamtąd pochodzą również wszystkie cytaty.