Aborcyjne wahadło to mit

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk

Autorka tekstu przekonuje, że argument tak zwanego wahadła, czyli twierdzenie, jakoby zmiana prawa na takie, które lepiej chroni życie człowieka, miała spowodować szybkie odwrócenie sytuacji i wprowadzenie aborcji na życzenie, jest chybiony. Wszędzie na świecie legalizowano aborcję na życzenie w wyniku bierności prawicy, a nie jej zaangażowania w polepszanie prawa chroniącego życie. W wyniku lęku przed tak zwanym wahadłem dochodzi do wieloletniego utrzymywania prawa pozwalającego na zabijanie. To sprawia, że w świadomości ludzi utrwala się przekonanie, jakoby zabijanie w niektórych przypadkach było moralnie uzasadnione. Szacunek dla godności dziecka i jego życia od poczęcia oznacza niezwłoczne zmiany prawne na korzyść życia. A odpowiedzialność legislacyjna wymaga, aby były one wzmocnione kampaniami społecznymi pomagającymi zrozumieć potrzebę i wartość owych zmian.

 

Odpowiedzialna zmiana prawa

Prawo do życia jest osiągnięciem naszej cywilizacji. W świetle poszanowania godności człowieka nie istnieje żaden argument, aby ograniczać prawo do życia nienarodzonego dziecka. Wystarczy choćby pobieżna analiza zmian prawa na przestrzeni lat, aby nie mieć wątpliwości, że najlepiej funkcjonuje takie prawo, które jest popierane przez większość społeczeństwa. Historia prawa pokazuje również, że prawo pełni funkcję kształtującą przekonania społeczne, a ściślej mówiąc: wychowawczą. Dla każdego, kto jednocześnie odpowiedzialnie i aktywnie uczestniczy w procesie legislacyjnym jest również jasne, że zmiana prawa pociąga za sobą odpowiedzialność za jego skutki, w tym społeczny odbiór. Jednym z popularnych argumentów, który pada w debacie dotyczącej ochrony życia, jest właśnie argument tak zwanego wahadła. W niniejszym tekście pokazuję, że jest on nietrafiony, a stosowany przez zwolenników prawnej ochrony życia – szkodzi sprawie.

 

Prawo wpływa na sumienia i postawy ludzi

Na całym świecie obrońcy życia muszą mierzyć się z biernością części środowiska popierającego ochronę każdego człowieka od momentu poczęcia, lecz niechętnego wobec zmian prawnych. Argument tak zwanego wahadła mówi, że wprowadzenie dobrego prawa miałoby przyczynić się do szybkiej zmiany na stan gorszy niż miał miejsce przed tą zmianą. Innymi słowy, zmiana prawa na takie, które chroni życie, miałaby, w opinii używających tego argumentu, wprowadzić takie nastroje w polityce i wśród części społeczeństwa, że ich skutkiem byłaby zmiana prawa na takie, które dopuszcza aborcję na życzenie. Nie ulega wątpliwości, że optymalnie byłoby przygotować społeczeństwo na zmianę prawną, aby została ona zaakceptowana. Kampanie społeczne prowadzone zarówno przez instytucje publiczne, jak i prywatne osoby są sposobem na to, by poprawa stanu prawnego przebiegła łagodnie i z poparciem jak największej grupy społecznej. Nie jest jednak konieczne, aby przed zmianą prawa na lepsze całe społeczeństwo popierało nowe prawo. Przykładowo, w roku 1993 dokonano w Polsce historycznej zmiany prawa aborcyjnego. Zakazano aborcji na życzenie, która była możliwa w Polsce pod rządami komunistów, i wprowadzono generalne prawo do życia dla każdego dziecka od momentu poczęcia, pozostawiając trzy niekarane wyjątki. Wówczas badania opinii publicznej pokazywały, że większość społeczeństwa nie popierała tej zmiany i była za pozostawieniem aborcji na życzenie. Zmiana prawa w 1993 roku była dużo bardziej radykalna w liczbach niż zmiana prawa wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku. Możliwość praktycznie nieograniczonej aborcji istniała w Polsce w czasach PRL. Oficjalne dane mówią o tym, że w latach 1965–1988 każdego roku wykonywano zgodnie z prawem ponad 100 tys. aborcji. Po roku 1993 liczby te spadły radykalnie. W latach 1995–1996 liczba aborcji nie przekraczała 600 rocznie. Gdy na krótko powrócono do aborcji na życzenie, po zmianie dokonanej przez SLD w roku 1996, liczba aborcji w roku 1997 wyniosła nieco ponad 3 tys.1W 1997 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że aborcja na życzenie jest niezgodna z Konstytucją, por.OTK 1997/2/19 Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego..., czyli również była daleka od liczby przekraczającej rocznie 100 tys. w PRL2Sprawozdanie za rok 1997 z realizacji ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego.... Po latach obowiązywania prawa, które nie pozwala na aborcję na życzenie, zmniejszyła się nie tylko liczba aborcji w polskich szpitalach, ale też zmieniły się poglądy Polaków. W 2016 roku tylko 18% badanych przez CBOS opowiedziało się za możliwością aborcji na życzenie i to jedynie w pierwszych tygodniach ciąży3W komentarzu do badań CBOS podano: Opinię, iż życie ludzkie nie zawsze powinno być chronione (postawa pro-choice) – prezentuje....

Aborcyjna lewica próbowała powracać do aborcji na życzenie. Pierwszy raz uczyniono to już w 1994 roku. Wówczas zmianę zawetował prezydent Lech Wałęsa. Kolejna zmiana była w roku 1996, ale rok później Trybunał Konstytucyjny uznał ją za niezgodną z Konstytucją. Pierwszym powodem wprowadzania zmian przez lewicę nie było to, że wzmocnionoo prawną ochronę życia w roku 1993, tylko fakt, że aborcja na życzenie jest stałym elementem jej programu. Nie ulega wątpliwości, że jeśli ideologiczna aborcyjna lewica dojdzie znów do władzy, wówczas będzie ponownie próbowała zmienić prawo na takie, które pozwala na aborcję na życzenie.

 

Aborcja na życzenie wynikiem bierności prawicy

Doświadczenie różnych krajów świata pokazuje, że to nie dobre zmiany prawne na korzyść życia prowadziły do działań lewicy i wprowadzania przez nią aborcji na życzenie, tylko bierność polityków przeciwnych aborcji. Najbardziej wymownym przykładem takiego procesu jest Hiszpania. Od 1985 roku w Hiszpanii obowiązywał podobny kompromis do tego, jaki mieliśmy w Polsce w latach 1993–2020, tylko że prawo było tam znacznie szerzej interpretowane. Liczba aborcji regularnie rosła, gdyż coraz więcej przypadków ciąż podciągano pod obowiązujące prawo, aby umożliwić aborcję. W latach 1996–2004 rządziła prawica, ale nie zmieniła prawa na lepsze. Używano wówczas podobnych argumentów jak w Polsce. Jednym z nich był lęk przed efektem tak zwanego wahadła. W tym czasie liczba aborcji wzrosła z 50 do 90 tys. rocznie. Następnie do władzy doszedł José Zapatero, przedstawiciel skrajnej ideologicznej lewicy. Prawo aborcyjne zostało zmienione, wprowadzono aborcję na życzenie. W wyniku tego liczba aborcji przekroczyła 100 tys. rocznie.

Innym przykładem, że to nie efekt wahadła, lecz bierność prawicy prowadzi do wprowadzania aborcji na życzenie, jest Irlandia. Jeszcze kilka lat temu w Irlandii obowiązywała ustawa, która najlepiej w Europie chroniła życie dzieci przed urodzeniem. Doprowadzono jednak do referendum, które pozwoliło na zmianę aborcyjnego prawa. Przegłosowano bardzo liberalną ustawę z aborcją na życzenie. Co ważne, ustawę przegłosowała partia teoretycznie prawicowa. Do wprowadzenia aborcji na życzenie nie doprowadziła nagła zmiana prawa na lepsze, tylko wieloletnia bierność prawicowych polityków w umacnianiu przepisów chroniących życie. Przykład Irlandii jest również niepokojącym sygnałem, który pokazuje, że jeśli politycy będący za ochroną życia latami nie działają w tej sprawie, to w pewnym momencie zaczynają zmieniać swoje podejście i ideowo zbliżają się do lewicy.

 

Uczyć się na cudzych błędach

Zdecydowanie lepiej, aby Polska uczyła się na błędach innych krajów, niż czekała na własne. Jeśli kiedyś ponownie aborcyjna lewica dojdzie w Polsce do władzy, to będzie próbowała zmienić prawo na takie, które pozwoli zabijać więcej dzieci. Byłoby to powtórzenie wspomnianych wyżej działań, które miały miejsce w  1994 i 1996 roku oraz które postulowano wielokrotnie później w formie projektów poselskich lub obywatelskich. Obowiązywanie dobrego prawa to z kolei szansa na pozytywne kształtowanie społecznej świadomości, gdy chodzi o godność dziecka przed narodzinami i jego prawo do życia. A co najważniejsze, im lepsze prawo wprowadzane bez zwłoki, tym więcej dzieci uratowanych przed okrucieństwem aborcji i tym więcej kobiet oraz mężczyzn ochronionych przed doświadczeniem zabicia swojego dziecka. To wystarczający powód, aby zmiany prawne na lepsze wprowadzać odpowiedzialnie, ale bez zwlekania.

 

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk

Przypisy:

  • 1 W 1997 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że aborcja na życzenie jest niezgodna z Konstytucją, por.OTK 1997/2/19 Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 maja 1997 r.
  • 2 Sprawozdanie za rok 1997 z realizacji ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, http://orka.sejm.gov.pl/Rejestrd.nsf/wgdruku/592/$file/592.pdf, s. 36, [dostęp 15 III2021].
  • 3 W komentarzu do badań CBOS podano: Opinię, iż życie ludzkie nie zawsze powinno być chronione (postawa pro-choice) – prezentuje mniej niż co piąty badany (18%);por. CBOS, Opinie o dopuszczalności aborcji, https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2016/K_051_16.PDF [dostęp 18 III2021].