Poglądy teologiczne Darwina: dodatek

Kazimierz Jodkowski

Dodatek do artykułu Kazimierza Jodkowskiego, Poglądy teologiczne Darwina, w: Damian Leszczyński (red.), Ewolucja. Filozofia. Religia, Lectiones & Acroases Philosophicae 2010, vol. III, s. 59-84.

Wypowiedzi teologiczne Darwina w O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego (Warszawa 2001).

  1. s. 1: Do niedawna znaczna większość przyrodników przypusz­czała, że gatunki są to twory niezmienne i że każdy został stworzony oddzielnie.
  2. s. 4: Dziekan [W. Herbert] sądzi, że pierwotnie z każdego ro­dzaju stworzony został jeden niezwykłej plastyczności gatunek.
  3. s. 5: [cytat z wypowiedzi bezimiennego autora dzieła Vestiges of Creation] Po dokładnej rozwadze dochodzimy do podstawowego za­łożenia, iż rozmaite szeregi istot ożywionych, poczynając od najprost­szych i najdawniejszych aż do najwyższych i najnowszych, powstały z woli Opatrzności, jako rezultat dwóch bodźców.
  4. s. 6: W 1846 r. senior geologów p. Omalius d’Halloy w znakomi­tej, chociaż krótkiej rozprawie [. . . ] twierdzi, że prawdopodobniejsze jest powstawanie nowych gatunków z dawnych za pomocą przekształ­ceń niż oddzielne stwarzanie każdego gatunku.
  5. s. 6: [cytat wypowiedzi Owena] Zjawiska te zachwiały naszą wiarę w przypuszczenie, że nielot z Nowej Zelandii (Apteryx) i pardwa szkocka z Anglii zostały stworzone oddzielnie na każdej wyspie i dla każdej z nich.
  6. s. 6: [cytat wypowiedzi Owena] dla zoologa słowo „stworzenie” oznacza proces, którego nie zna on wcale.
  7. s. 6–7: [cytat wypowiedzi Owena] jeśli wypadki podobne jak z pardwą zoolog uważa za dowód oddzielnego stworzenia ptaka na tych wyspach i tylko dla tych wysp, to pragnie jedynie powiedzieć, że nie wie, w jaki sposób pardwa dostała się tam i to wyłącznie tam; wypowiadając w ten sposób swą niewiedzę zaznacza on równocześnie i wiarę w wielką Twórczą Pierwszą Przyczynę, której tak wyspy, jak i ptak zawdzięczają swe powstanie.
  8. s. 7: byłem […] wprowadzony w błąd takimi zwrotami, jak „nieustanna działalność Siły Twórczej” […].
  9. s. 8: Pan Herbert Spencer [. . . ] z niezwykłą zręcznością i siłą przeciwstawił teorię stworzenia teorii rozwoju istot organicznych.
  10. s. 10: [cytat wypowiedzi Schaaffhausena] Tak więc obecnie żyjące rośliny i zwierzęta nie są oddzielone od wygasłych nowymi ak­tami stworzenia, ale powinny być uważane za ich potomstwo powstałe drogą nieprzerwanego rozrodu.
  11. s. 10: pojawienie się nowego gatunku jest „zjawiskiem prawi­dłowym, a nie przypadkowym” lub — jak powiada Sir J. Herschel — „procesem naturalnym w przeciwieństwie do cudownego”.
  12. s. 11 [cytat wypowiedzi Huxleya] Trudno zrozumieć znacze­nie podobnych faktów, jeżeli przypuścimy, że każdy gatunek zwie­rzęcy lub roślinny albo też każdy wielki typ organizacji był stwarzany i umieszczany na powierzchni ziemi w długich odstępach czasu przez oddzielny akt siły twórczej; wypadałoby też przypomnieć tutaj, że ta­kie przypuszczenie sprzeciwia się zarówno tradycji, jak i objawieniu [. . . ].
  13. s. 14: przyrodnik [. . . ] dojść może do wniosku, że gatunki nie zostały stworzone oddzielnie, ale, tak jak odmiany, powstały z innych gatunków.
  14. s. 17: nie wątpię bynajmniej, że pogląd [. . . ], a mianowicie, że każdy gatunek został stworzony oddzielnie, jest błędny.
  15. s. 54: W ogóle pojęcie to [gatunku] zawiera w sobie nieznany czynnik oddzielnego aktu stworzenia.
  16. s. 63: Tym sposobem termin „gatunek” staje się zwykłą niepo­trzebną abstrakcją, przez którą rozumie się i stwierdza oddzielny akt stworzenia.
  17. s. 64: de Candolle nie utrzymuje już jakoby gatunki były nie­zmienne, stworzone […].
  18. s. 68: Jeżeli zaś zechcemy uważać każdy gatunek za wynik oddzielnego aktu stworzenia, nie będziemy mieli żadnego widocznego powodu, dla którego […].
  19. s. 71: Analogia ta jest zrozumiała, jeżeli przyjmiemy, że gatunki istniały niegdyś jako odmiany i te z nich powstały, natomiast byłaby zupełnie niewytłumaczalna, jeśliby każdy gatunek został stworzony oddzielnie.
  20. s. 108: […] jeżeli nowoczesna geologia rozstała się prawie zu­pełnie z takimi poglądami, jak wyżłobienie wielkiej doliny przez jedną falę potopu, to i dobór naturalny wyruguje wszelką wiarę w ciągłe stwarzanie nowych istot organicznych lub też w jakiekolwiek wielkie i nagłe zmiany w ich budowie.
  1. s. 125: […] te ostatnie [rośliny miejscowe] bowiem uważane są za specjalnie stworzone dla ich ojczyzny i do niej przystosowane.
  2. s. 145: Gdyby każdy gatunek był stworzony oddzielnie, nie mo­glibyśmy dać żadnego wyjaśnienia podobnej klasyfikacji, lecz tłuma­czy się ona jasno na podstawie dziedziczności oraz skomplikowanego działania doboru naturalnego [. . . ].
  3. s. 153: Gdyby więc zgodnie z dawnymi poglądami przypusz­czać, że ślepe zwierzęta zostały stworzone oddzielnie w jaskiniach Eu­ropy i Ameryki, moglibyśmy oczekiwać ścisłego podobieństwa w ich organizacji i w pokrewieństwie systematycznym.
  4. s. 154: Z punktu widzenia teorii odrębnego stworzenia trudno byłoby dać jakiekolwiek racjonalne wyjaśnienie pokrewieństwa śle­pych zwierząt jaskiniowych z innymi mieszkańcami obu lądów.
  5. s. 165: Wychodząc z tego punktu widzenia, że każdy gatu­nek został stworzony oddzielnie z wszystkimi częściami, które obecnie u niego widzimy, nie mogę znaleźć żadnego wyjaśnienia.
  6. s. 168: W jaki sposób dałoby się wytłumaczyć według pospo­litego poglądu o odrębnym stworzeniu każdego gatunku to, że części budowy różniące się w rozmaitych niezależnie stworzonych gatunkach jednego rodzaju są bardziej zmienne niż części, które u tych samych gatunków są bardzo do siebie podobne?
  7. s. 172: Trzymając się pospolicie przyjętych poglądów o nie­zależnym stworzeniu każdego gatunku, powinnibyśmy przypisywać to podobieństwo zgrubiałych łodyg u trzech roślin nie prawdziwej przyczynie [w oryginale: vera causa], którą jest naturalna wspólność ich pochodzenia i wynikająca stąd skłonność do jednakowych zmian, lecz trzem oddzielnym aktom stworzenia, ściśle jednak związanych ze sobą.
  8. s. 174: Dowodzi to, jeżeli tylko wszystkie te ściśle spokrew­nione formy nie mają być uważane za niezależnie stworzone gatunki, że jedne z nich zmieniając się przyjęły niektóre cechy pozostałych.
  9. s. 178: Kto wierzy, że każdy gatunek konia został stworzony od­dzielnie, ten prawdopodobnie będzie utrzymywać, iż każdy gatunekzostał stworzony ze skłonnością do zmian, zarówno w stanie udomo­wionym, jak i dzikim, i to w takim szczególnie kierunku, że często staje się pręgowany tak jak inne gatunki tego rodzaju oraz, że każdy gatunek został stworzony z silną skłonnością do wydawania po skrzy­żowaniu z gatunkami zamieszkującymi najodleglejsze okolice świata mieszańców, które swymi pręgami przypominają nie swoich rodziców, ale inne gatunki tego rodzaju. Przyjęcie tego wyjaśnienia oznacza, jak mi się zdaje, odrzucenie realnej przyczyny dla nierealnej lub przynaj­mniej dla nieznanej. Oznacza to robienie z dzieł boskich tylko żartu i fałszu. Również dobrze mógłbym uwierzyć wraz ze starymi i ciem­nymi kosmogonistami, że mięczaki kopalne nigdy nie żyły, a zostały stworzone w kamieniu po to tylko, aby imitować mięczaki żyjące na brzegach mórz.
  1. s. 195: Kto wierzy w oddzielne i niezliczone akty stworzenia, ten mógłby powiedzieć, że w takich wypadkach podobało się Stwórcy zastąpić istotę jednego typu przez inną należącą do innego typu [. . . ].
  2. s. 199: Czy mamy prawo przypuszczać, że Stwórca działa przy pomocy intelektu podobnie jak człowiek?
  3. s. 199: Czyż nie możemy spodziewać się, że wytworzy się tą drogą żywe narzędzie optyczne o tyle doskonalsze od szklanego, o ile dzieła Stwórcy są wyższe od dzieł człowieka?
  4. s. 208: Przy hipotezie oddzielnych aktów stworzenia wszystkie te wypadki pozostałyby niezrozumiałe.
  5. s. 211: […] nowe narządy rzadko albo nigdy nie powstają u istot organicznych raptownie, jakby były stworzone do pewnego spe­cjalnego celu […].
  6. s. 211–212: Dlaczegóż z punktu widzenia teorii stworzenia mia­łoby być tyle przemian i tak mało rzeczywistych nowości? Dlaczego wszystkie części i narządy wielu istot niezależnych, o których przy­puszcza się, że zostały stworzone oddzielnie, każda dla właściwego jej miejsca w naturze, są tak powszechnie połączone ze sobą za pomocą pośrednich stopni?
  7. s. 216: Sądzą oni [przeciwnicy teorii, że każdy szczegół budowy ma być korzystny], że wiele szczegółów budowy stworzonych zostało dla piękna, aby zachwycały człowieka lub Stwórcę (ostatni ten wzgląd stoi zresztą poza obrębem naukowej dyskusji) [. . . ].
  8. s. 217: Co się tyczy poglądu, że istoty organiczne zostały stwo­rzone pięknymi dla zachwycania oczu człowieka, poglądu, którego przyjęcie, jak stwierdzono, musiałoby obalić całą moją teorię, to [. . . ].
  9. s. 217: Gdyby piękne przedmioty stworzone były jedynie dla przyjemności człowieka, to należałoby wykazać, że przed pojawie­niem się człowieka nie było piękności na powierzchni ziemi niż potem, gdy wystąpił na scenę człowiek. Czyż piękne muszle Conus Voluta z eocenu lub też tak delikatnie wyrzeźbione amonity okresu juraj­skiego zostały stworzone po to, by człowiek mógł je po upływie wie­ków podziwiać w swych zbiorach? Mało znajdzie się przedmiotów piękniejszych niż drobne krzemienne skorupki okrzemek, czyż jednak stworzone one zostały po to, byśmy badać i podziwiać je mogli przy silnym powiększeniu mikroskopu?
  10. s. 222: […] dyskusja rzuciła pewne światło na rozmaite fakty, które z punktu widzenia teorii oddzielnych aktów stworzenia pozo­stałyby zupełnie niewyjaśnione.
  11. s. 271: Przypuścić to wszystko, zdaje mi się, byłoby to samo, co porzucić dziedzinę wiedzy i wejść w krainę cudów.
  12. s. 327: [. . . ] sprzeciwia się prawie tak samo mojej teorii doboru naturalnego, jak też i teorii odrębnego stworzenia fakt, że […].
  13. s. 345: Gdyby przyjąć, że gatunki zostały stworzone pojedyn­czo, a odmiany rozwinęły się dopiero przez działanie praw wtórnych, podobieństwo takie byłoby rzeczą zadziwiającą.
  14. s. 373: [. . . ] pojawiające się w następnej formacji grupy gatun­ków mogą się wydawać jak gdyby nagle stworzone.
  15. s. 385–386: W świetle tego poglądu każda formacja nie przed­stawia nowego i doskonałego aktu stworzenia, lecz tylko prawie przy­padkowo wyrwaną scenę z powoli odgrywającego się dramatu.
  16. s. 421: czy gatunki stworzone zostały na jednym, czy też na wielu miejscach powierzchni ziemi.
  17. s. 422: Kto odrzuca to przypuszczenie [że każdy gatunek po­wstał na jednym obszarze], odrzuca także vera causa zwykłego po­wstania i następnego rozpowszechnienia gatunków, a odwołuje się do cudu.
  18. s. 424: Podobne wypadki zdarzają się powszechnie, a nie da­dzą się wytłumaczyć za pomocą teorii niezależnego stworzenia, jak to jeszcze później zobaczymy.
  19. s. 424–425: Zagadnienie istnienia jednego lub wielu ośrodków stworzenia różni się od innego, choć nieco pokrewnego zagadnienia, czy wszystkie osobniki tego samego gatunki pochodzą od pojedyn­czej pary, czy od pojedynczego osobnika obojnaczego, czy też, jak przypuszczają niektórzy autorzy, od wielu stworzonych równocześnie osobników.
  20. s. 435: podobne fakty skłoniły Gmelina do wniosku, że te same gatunki musiały być stworzone w wielu odrębnych miejscach […].
  21. s. 440: Przypadki bliskiego wzajemnego pokrewieństwa ga­tunków zamieszkujących dawniej lub obecnie morza na wschodnim i zachodnim wybrzeżu Ameryki Północnej lub Morze Śródziemne i Ja­pońskie czy wreszcie kraje umiarkowane Ameryki Północnej i Europy nie dają się wyjaśnić przez teorię stworzenia. Nie możemy powie­dzieć, że gatunki te zostały stworzone podobne do siebie dlatego, że podobne są warunki życiowe tych obszarów; […].
  22. s. 457: […] rozważę także niektóre inne przypadki ważne dla oceny obu teorii: niezależnego stworzenia i rozwoju przez przekształ­cenia.
  23. s. 457: Kto zatem przyjmuje pogląd o odrębnym stworzeniu każdego gatunku, ten musi przyznać, że na wyspach oceanicznych nie została stworzona dostateczna ilość najlepiej przystosowanych roślin i zwierząt, człowiek bowiem nieświadomie zapełnił te wyspy żywymi organizmami o wiele lepiej i doskonalej niż natura.
  24. s. 461: Dlaczego jednak nie miałyby tam zostać stworzone, byłoby bardzo trudno wyjaśnić opierając się na teorii stworzenia.
  25. s. 461: Zgodnie zaś z powszechnym poglądem na stworzenie trudno jest sądzić, że tam nie starczyło czasu na stworzenie ssaków.
  26. s. 462: Można by spytać, dlaczego siła twórcza [supposed creative force — pominięto tłumaczenie słowa supposed — przyp. K. J.] wydała na tych odległych wyspach jedynie tylko nietoperze, a nie stworzyła innych zwierząt ssących?
  27. s. 463: [. . . ] zrozumiały jest stosunek pomiędzy głębokością morza a stopniem pokrewieństwa fauny zwierząt ssących wysp i są­siedniego lądu, stosunek, którego w świetle teorii niezależnych aktów stworzenia nie można by było zupełnie wytłumaczyć.
  28. s. 465: Znajduje się tam 26 gatunków ptaków lądowych, spo­śród których 21 lub może 23 uważane są za odrębne gatunki, można by więc uznać, iż zostały one stworzone na miejscu; a jednak […].
  29. s. 465: Skądże to pochodzi? Dlaczego to gatunki stworzone jakoby tylko na archipelagu Galapagos i nigdzie więcej noszą tak wy­raźne piętno pokrewieństwa z gatunkami stworzonymi w Ameryce?

 

  1. s. 466: Faktów podobnych nie można wyjaśnić w oparciuo powszechną teorię niezależnego stworzenia, gdy tymczasem według przyjętego przez nas poglądu jest widoczne, że [. . . ]
  1. s. 472: Wszystkie dopiero przytoczone zależności polegają na tym, że [. . . ] są zupełnie niezrozumiałe z punktu widzenia powszech­nego poglądu o niezależnym stworzeniu pojedynczych gatunków [. . . ].
  2. s. 479: […] liczni przyrodnicy przypuszczają, że układ natu­ralny oznacza jeszcze więcej, że uwidocznia on plan Stwórcy; dopóki jednak nie jest określone, co należy pojmować przez plan Stwórcy, czy porządek w przestrzeni, czy w czasie, czy w jednym i w drugim, czy też w czymkolwiek innym, dopóty, zdaje mi się, że wiedza nasza nic zgoła na tym określeniu nie zyska.
  3. s. 480: Rozpatrzmy teraz zasady klasyfikacji oraz trudności wynikające z przyjęcia poglądu, że klasyfikacja przedstawia jakiś nie­znany plan stworzenia [. . . ].
  4. s. 485: [. . . ] tym niewidzialnym związkiem, którego bezwied­nie szukali wszyscy przyrodnicy; jest wspólnota pochodzenia, nie zaś jakiś nieznany plan stworzenia [. . . ].
  5. s. 500: Nigdy zapewne nie rozwikłamy bez reszty skompli­kowanej sieci pokrewieństw pomiędzy członkami jakiejkolwiek gro­mady; gdy jednak w badaniach dążymy do określonego celu, a nie poszukujemy jakiegoś nieznanego planu stworzenia, możemy się spo­dziewać pewnego, jakkolwiek powolnego postępu.
  6. s. 502: Zgodnie z powszechnym poglądem o oddzielnym stwo­rzeniu każdego gatunku można tylko powiedzieć, że tak jest i że Stwórcy podobało się zbudować wszystkie zwierzęta i rośliny każdej wielkiej grupy według jednego planu; nie jest to jednak objaśnienie naukowe.
  7. s. 504: Jakże trudno wyjaśnić podobne zjawiska homologii szeregowej powszechnym poglądem o stworzeniu.
  8. s. 523: W dziełach z dziedziny historii naturalnej czytamy zazwyczaj, że narządy szczątkowe zostały stworzone „dla symetrii” lub też „dla wypełnienia planu natury”.
  9. s. 526: Przyjmując teorię wspólnoty pochodzenia i stopnio­wych przekształceń możemy stwierdzić, że istnienie narządów w sta­nie szczątkowym, niedoskonałym i nieużytecznym lub też zupełny ich zanik wcale nie są tak trudne do wyjaśnienia, jak bez wątpienia były trudne w oparciu o starą teorię stworzenia [. . . ].
  10. s. 535: [. . . ] gdy się rozprzestrzenią i wykryje się je w pewnej formacji geologicznej, będzie się zdawało, że powstały (created) tam nagle i będą po prostu uważane za nowe gatunki.
  11. s. 540: Przyjmując pogląd, iż gatunki są tylko bardzo wy­raźnymi i trwałymi odmianami i że każdy gatunek istniał najpierw jako odmiana, możemy zrozumieć, dlaczego nie podobna przeprowa­dzić granicy pomiędzy gatunkami uważanymi powszechnie za wynik tylu samych oddzielnych aktów stworzenia oraz pomiędzy odmianami uważanymi za skutek działania praw wtórnych.
  12. s. 540: Jeślibyśmy przyjęli, iż każdy gatunek został stworzony niezależnie, powyższe fakty przedstawiałyby dla nas zjawiska zagad­kowe; ale są zrozumiałe, gdy przyjmiemy, że [. . . ].
  13. s. 541: Wielki ten fakt zgrupowania wszystkich istot organicz­nych w tak zwany układ naturalny zupełnie byłby dla nas niezrozu­miały ze stanowiska teorii stworzenia.
  14. s. 541: Nie podobna by było jednak zrozumieć, dlaczego istnieje takie prawo przyrody, gdyby każdy gatunek był oddzielnie stworzony.
  15. s. 542: […] nie powinno nas dziwić, gdy gatunki z jakiego­kolwiek terenu, według powszechnego poglądu stworzone i przysto­sowane specjalnie do tego terenu, zostają pokonane i wyparte przez formy zdziczałe, pochodzące z innego obszaru.
  16. s. 543: Jakże niewytłumaczalne byłoby według teorii stworze­nia sporadyczne pojawianie się smug na łopatkach i nogach różnych gatunków konia i ich mieszańców. A jak łatwo jest objaśnić ten fakt, gdy przyjmiemy, że wszystkie te gatunki pochodzą od wspólnego prę­gowanego przodka [. . . ].
  17. s. 543–544: Jakże można wytłumaczyć na zasadzie powszech­nego poglądu, głoszącego, że każdy gatunek został odrębnie stwo­rzony, że cechy gatunkowe, czyli te, którymi różnią się od siebie ga­tunki jednego rodzaju, są bardziej zmienne, aniżeli cechy rodzajowe takie same u wszystkich gatunków należących do danego rodzaju?
  1. s. 544: Za pomocą teorii stworzenia nie podobna wyjaśnić, dlaczego pewna cecha, rozwinięta u jednego tylko gatunku danego rodzaju w sposób niezwykły i przeto, o ile naturalnie sądzić możemy, bardzo ważna dla tego gatunku, skłonna jest szczególniej do zmien­ności […].
  2. s. 545: Podobieństwo to byłoby niezwykłym faktem, gdyby ga­tunki były niezależnie od siebie stworzone, a odmiany powstały wsku­tek działania drugorzędnych praw.
  3. s. 547: Takie fakty, jak obecność szczególnych gatunków nie­toperzy i brak wszelkich innych ssaków lądowych na wyspach oce­anicznych są zupełnie niepojęte na podstawie teorii niezależnych ak­tów stworzenia.
  4. s. 548: Każdy musi przyznać, że akty te byłyby zupełnie nie­wytłumaczalne w oparciu o teorię stworzenia.
  5. s. 550: Jeślibyśmy przyjęli, iż każdy organizm został oddziel­nie stworzony wraz ze wszystkimi swymi poszczególnymi częściami, jakże niezrozumiały stałby się dla nas fakt, że [. . . ].
  6. s. 551: Nie widzę żadnego poważnego powodu, dla którego poglądy w dziele tym wypowiedziane miałyby obrażać czyjekolwiek uczucia religijne. […] Pewien znakomity pisarz i duchowny pisał do mnie, że „stopniowo przekonał się, że tak samo wzniosłą ideą Bóstwa jest wiara w stworzenie kilku form rodowych zdolnych do samodziel­nego rozwoju w inne niezbędne formy, jak i wiara w ciągle nowe akty stworzenia niezbędne do wypełniania luk, jakie by powstały wskutek działania Jego praw”.
  7. s. 551–552: Nie podobna twierdzić, że [. . . ] ani też, że niepłod­ność stanowi szczególny dar i cechę niezależnego stworzenia.
  8. s. 552: Przecież tak łatwo jest nieświadomość naszą ukryć pod takimi wyrażeniami jak „plan stworzenia”, „jedność typu” itp. oraz przypuszczać, że się coś w ten sposób wyjaśnia [. . . ].
  9. s. 553: Niektórzy wybitni przyrodnicy niedawno jeszcze utrzy­mywali, że wielka ilość domniemanych gatunków należących do róż­nych rodzajów nie stanowi prawdziwych gatunków, lecz że pozostałe stanowią rzeczywiste, tj. niezależnie stworzone gatunki. Jest to, zdaje mi się, wniosek bardzo dziwny. Przypuszczają oni, że mnóstwo form — które sami uważali niedawno za istoty odrębnie stworzone i które obecnie jeszcze uważane są za takie przez większość przyrodników [. . . ] zostało wytworzonych przez zmienność, nie ośmielają się jed­nak poglądu tego zastosować i do innych form nieznacznie tylko się różniących. Pomimo to nie twierdzą oni jednak, aby mogli podać defi­nicję czy też tylko jej próbę określającą, jakie organizmy zostały stwo­rzone, jakie zaś powstały na wskutek wtórnych praw. Dopuszczają oni w jednym przypadku przemianę, jako vera causa, a odrzucają ją dowolnie w innym, nie wyjaśniając w żaden sposób różnic dzielących te przypadki. […] Pisarzy tych cudowny akt stworzenia nie uderza, ani bardziej, zdaje się, nie dziwi niż zwykły poród. Ale czyż rzeczy­wiście sądzą oni, że w niezliczonych momentach historii naszej ziemi wielokrotnie rozkazywano pewnym atomom pierwiastków, by nagle łączyły się w żywe tkanki? Czyż sądzą oni, że w każdym przypusz­czalnym akcie stworzenia powstał jeden tylko osobnik, czy też większa ich liczba? Czy rozliczne gatunki roślin i zwierząt zostały stworzone w postaci nasion lub jaj, czy też w postaci osobników dojrzałych? Czyż zwierzęta ssące zostały stworzone z fałszywym śladem sposobu od­żywiania się w ciele macierzystym [pępkiem]? Bez wątpienia na wiele z tych pytań nie zdołają odpowiedzieć ci, co wierzą w zjawienie się lub w stworzenie niewielu tylko form względnie pewnej pojedynczej tylko formy.
  1. s. 554: [. . . ] z pewnością zaś nie powinniśmy przypuszczać, że niezliczona ilość istot w każdej gromadzie została stworzona z oczywi­stymi, lecz fałszywymi cechami pochodzenia od wspólnego przodka.
  2. s. 554: Gdy przypominając dawny stan rzeczy wypowiedziałem w poprzednich rozdziałach i w innych miejscach kilka zdań, z których wynika, że przyrodnicy wierzą w oddzielne stworzenie każdego ga­tunku, bardzo ostro zganiono mnie za to. Bez wątpienia jednak tak powszechnie wierzono, gdy pojawiło się pierwsze wydanie niniejszego dzieła.
  3. s. 554: Z naukowego punktu widzenia i ze względu na dal­sze badania pogląd, że formy nowe rozwinęły się nagle w sposób niewytłumaczalny z dawnych i bardzo różnych form, niewiele tylko przewyższa dawną wiarę w stworzenie gatunków z pyłu ziemi.
  4. s. 558: Ponieważ gatunki powstawały i wymierały wskutek po­woli i nadal jeszcze działających przyczyn, a nie wskutek cudownych aktów stworzenia [. . . ].
  5. s. 559: Najznakomitsi autorzy są, zdaje się, zupełnie zadowo­leni z poglądu, iż każdy gatunek został niezależnie stworzony. Według mego zdania, z prawami nadanymi materii przez Stwórcę bardziej się zgadza pogląd, że powstawanie i wymieranie dawniejszych i obec­nych mieszkańców ziemi spowodowane zostało przyczynami wtór­nymi […].
  6. s. 559: Gdy patrzę na wszystkie istoty żyjące nie jako na od­dzielnie stworzone, lecz jako na potomstwo niewielu przodków żyją­cych na długo przed osadzeniem się pokładów kambryjskich, wydają mi się one przez to uszlachetnione.
  7. s. 560: Wzniosły zaiste jest to pogląd, że Stwórca natchnął życiem kilka form lub jedną tylko i że gdy planeta nasza podlegając ścisłym prawom ciążenia dokonywała swych obrotów, z tak prostego początku zdołał się rozwinąć i wciąż się jeszcze rozwija nieskończony szereg form najpiękniejszych i najbardziej godnych podziwu.

 

Kazimierz Jodkowski

Nota bibliograficzna:

Przedruk za zgodą Autora artykułu: Kazimierz Jodkowski, Poglądy teologiczne Darwina, w: Damian Leszczyński (red.), Ewolucja. Filozofia. Religia, Lectiones & Acroases Philosophicae 2010, vol. III, s. 59-84.