Kościół a powstanie nauki nowożytnej

Z tekstu dowiesz się, że wbrew popularnemu mitowi powstanie nauki nowożytnej nie odbywało się na przekór Kościołowi, który miał być rzekomo wrogo nastawiony do wiedzy. W rzeczywistości zarówno katolicy, jak i protestanci przyczyniali się do rozwoju nauki. Rewolucja naukowa XVI–XVIII wieku była osiągnięciem ogólnochrześcijańskim, a nie wyłącznie protestanckim, a już na pewno nie była owocem ateizmu czy agnostycyzmu.

 

Popularny mit głosi, że w przypadku Kościoła Rzymskokatolickiego (w przeciwieństwie do wyznań protestanckich) mieliśmy do czynienie z wrogością, hamowaniem i ogólną niechęcią wobec nauki. W efekcie rozwój nauki w XVI–XVIII wieku – czyli powstanie nauki nowożytnej – odbywał się bez udziału katolików. Wizja taka pojawia się w najczęściej publikowanej, wywierającej niezwykły wpływ książce dotyczącej relacji nauki i religii Dzieje stosunku wiary do rozumu amerykańskiego przyrodnika i historyka Johna Williama Drapera (1811–1882). Książka ta do końca XIX wieku została przetłumaczona na dziesięć języków i z liczbą pięćdziesięciu wydań znacząco przyczyniła się do rozpowszechnienia tezy o konflikcie chrześcijaństwa i nauki1Patrz David C. Lindberg, Roland L. Numbers, Introduction, w: God and Nature. Historical essays on the Encounter between Christianity.... Draper uważał, że szczególnie Kościół Rzymskokatolicki, a nie protestantyzm, jest na wojennej ścieżce z nauką:

 

Mówiąc tedy o chrześcijaństwie, rozumiem zwykle kościół rzymski […]. Żaden z kościołów protestanckich nigdy nie zajmował równie panującego stanowiska; nigdy żaden nie wywierał tak znaczącego wpływu ma politykę2John William Draper, Dzieje stosunki wiary do rozumu, przeł. Jan Karłowicz, Księgarnia Ludwika Polaka, Warszawa 1884, s. xx..

Według Drapera Kościół był zawzięcie wrogo nastawiony do wiedzy:

 

zwolennicy tak Kościoła rzymskiego, jak wiedzy, przekonali się, że są one wręcz sobie przeciwne; że nie mogą razem istnieć […]. Do pogodzenia się katolicyzmu z nauką […] przezwyciężyć by trzeba straszną, śmiertelną zawziętość3Draper, Dzieje, cyt. za: Principe, O tym, że katolicy…, s. 141 [w tłumaczeniu artykułu odwołano się do wydania z....

 

Teza, że protestantyzm wspierał rozwój nauki, a Kościół go hamował, powtarzana była przez uznanych zawodowych historyków nauki także w XX wieku. Jak pisał jeden z nich, amerykański historyk Charles Coulston Gillispie (1918–2015):

 

Po prostu nie sposób nie mieć wątpliwości, że środowiska protestanckie i mieszczańskie zachęcały naukę do rozwoju, a środowiska katolickie i arystokratyczne krępowały jej rozwój4Draper, Dzieje, cyt. za: Principe, O tym, że katolicy…, s. 141 [w tłumaczeniu artykułu odwołano się do wydania z....

 

A jak było naprawdę?

Okazuje się jednak, że gdy przyjrzeć się faktom, sprawa wcale nie jest tak jednoznaczna, a wręcz można odnieść wrażenia, że promowana teza o konflikcie nie daje się utrzymać i jest raczej wynikiem uprzedzeń. O jakie uprzedzenia chodzi i jakie fakty przeczą tezie?

 

Uprzedzenia

Lawrence M. Principe, współczesny uznany amerykański historyk nauki specjalizujący się w okresie rewolucji naukowej, argumentuje na rzecz tezy, że to uprzedzenia religijno-kulturowe stoją za powielanym mitem, iż katolicy nie przyczynili się do rewolucji naukowej oraz że sam Kościół jako instytucja był wrogo nastawiony do wiedzy. Pisze o antykatolicyzmie Drapera jako typowym dla nastrojów w Ameryce XIX wieku motywowanym także obecnymi w społeczeństwie amerykańskim lękami antyimigracyjnymi:

 

Antykatolicyzm Drapera jawi się częściowo jako zjawisko typowe, dla tych upowszechniających się w kulturze anglojęzycznej nastrojów, w Ameryce spotęgowanych dodatkowo przez antyimigracyjne obawy XIX-wiecznych amerykańskich protestantów nieufnie nastawionych wobec napływu katolickich imigrantów5Principe, O tym, że katolicy…, s. 142..

 

Antykatolicyzm samego Drapera może też wiązać się z niechęcią, jaką żywił wobec swojej siostry, która przeszła na katolicyzm6Patrz Principe, O tym, że katolicy…, s. 142..

Principe wskazuje jednak, że antykatolicyzm jest w USA zakorzeniony dużo głębiej, występuje też współcześnie, tak iż XIX-wieczne obawy antyimigracyjne nie mogą stanowić jego pełnego wyjaśnienia. Określa się je nawet mianem „najgłębszego uprzedzenia w dziejach narodu amerykańskiego” i jak pisze Price: „dzisiaj nadal istnieje w różnych formach, i to w miejscach, gdzie w żadnym razie nie tolerowano by uprzedzeń rasowych i antysemickich. Ta głęboko zakorzeniona postawa wciąż umacnia i utrwala dawne mity o katolicyzmie i nauce7Principe, O tym, że katolicy…, s. 142 [wyróżnienia dodano]. Przytaczane przez Principe’a określenie antykatolicyzmu jako „najgłębszego uprzedzenia w dziejach....

Geneza amerykańskiego antykatolicyzmu wiąże się z Wielką Brytanią, którą tego typu nastroje opanowały już w XVII wieku. Principe pisze: „Już w latach czterdziestych tego stulecia w Anglii wykorzystywano nieszczęścia, które spotkały Galileusza, by podsycać »antypapistowskie« nastroje”8Principe, O tym, że katolicy. s. 143.. Wyjaśnienie mitu o konflikcie Kościoła i wiedzy wymaga więc odwołania się także do czynników politycznych. Nawet w krajach europejskich, gdzie katolicyzm był dominującą siłą, różne ruchy społeczno–polityczne, które przeciwstawiały się świeckiej władzy Kościoła, działały pod hasłem krzewienia postępu, tak iż antyklerykalizm został w świadomości powszechnej utożsamiony z symbolami postępu, jakimi miały być nauka i technika:

 

W XIXwiecznych Włoszech mitologizowanie postaci Giordana Bruna i Galileusza i przyznanie im statusu antyklerykalnych bohaterów […] nie pozostawało bez związku z celami politycznymi risorgimanto (zjednoczenia Włoch), których realizacja wymagała likwidacji doczesnej władzy papieskiej9Principe, O tym, że katolicy…, s. 143..

 

W tekstach Jak próżność i nieporozumienie przyczyniły się do problemów Galileusza z inkwizycją; Galileusz więziony i torturowany przez Kościół wrogo nastawiony do uczonego. A jak było naprawdę?; Czy Galileusz udowodnił, że Ziemia się kręci?; Giordano Bruno spłonął na stosie – ale właściwie za co? piszemy o nieporozumieniach, przeinaczeniach i jawnych fałszach zawartych w popularnych mitach dotyczących Galileusza i Bruna. Principe wskazuje tu na polityczne motywy, jakie kryły się za tworzeniem i utrwalaniem tych mitów.

Jeszcze jeden ważny czynnik związany z promocją i żywotnością tezy o wrogości Kościoła i przyjaznym stosunku protestantyzmu do nauki to dominacja anglocentrycznego ujęcia rzeczywistości w anglojęzycznej kulturze. Principe pisze:

 

samo życie w anglojęzycznej kulturze powodowało, że rola katolików – a do pewnego stopnia wszystkich Europejczyków z kontynentu – w dziejach nauki została umniejszona lub zniekształcona. Wynikało to z anglocentrycznego charakteru bardzo wielu opisów dziejów nauki tworzonych przez osoby mówiące po angielsku. Przeważające niegdyś poglądy […] pojawiły się na gruncie tego nieusprawiedliwionego anglocentryzmu i umacniały go10Principe, O tym, że katolicy…, s. 143..

 

Trudno nie zauważyć, że wpływ tego anglocentrycznego ujęcia przekracza granice krajów anglojęzycznych. Rzetelne badania nad historią nauki i religii powinny więc odejść od tego typu uprzedzeń. Dlatego, jak pisze Principe: „do zadań współczesnej historii nauki należy dzisiaj przekraczanie granic języka i nacjonalizmu, tak byśmy mogli uzyskać wyważony i wierniejszy obraz paneuropejskich i ponadwyznaniowych korzeni nowożytnej nauki11Principe, O tym, że katolicy…, s. 143 [wyróżnienie dodano]..

 

Fakty

Jakie są więc fakty? Oczywiście nie ma sensu twierdzić, że nigdy nie pojawił się sprzeciw katolickich uczonych, a nawet instytucji Kościoła wobec tych czy innych naukowych koncepcji. Byłoby jednak zbytnim uogólnieniem przypisywanie postawy antynaukowej wszystkim katolikom i całemu Kościołowi. W Kościele jako instytucji, jak i wśród samych jego wyznawców mamy raczej do czynienia z wieloma punktami widzenia i często, jak było to przykładowo w sprawie Galileusza, pojawiały się rozbieżne opinie12Patrz Principe, O tym, że katolicy…, s. 143–144. (patrz Jak próżność i nieporozumienie przyczyniły się do problemów Galileusza z inkwizycją; Galileusz więziony i torturowany przez Kościół wrogo nastawiony do uczonego. A jak było naprawdę?). Trudno też powiedzieć, dlaczego Kościół miałby się zgadzać ze wszystkim, co mówią uczeni. Nauka dopuszcza w (pewnych granicach) różne, wzajemnie niezgodne koncepcje. Na pewno jednak nie można powiedzieć, że w postawie Kościoła przeważało ogólne antynaukowe nastawienie.

Fakty są takie, że jak konstatuje Principe: „z zapisów historycznych wolno wnioskować, że Kościół katolicki odgrywał rolę prawdopodobnie największego pojedynczego i najdłużej działającego mecenasa nauki”13Principe, O tym, że katolicy…, s. 144.. W książce Kościół i nauka14Patrz José María Riaza Morales SJ, Kościół i nauka. Konflikt czy współpraca?, tłum. Szymon Jędrusiak, Wydawnictwo WAM, Kraków 2003.  jezuita José María Riaza Morales pisze o roli Kościoła i ludzi kościoła w czasie powstania i rozwoju nauki nowożytnej polegającej nie tylko na udziale w kształceniu uniwersyteckim, ale też fundowaniu oraz działalności w akademiach oraz innych towarzystwach naukowych:

 

Nie tylko uniwersytety prowadziły i wspierały badania naukowe. Taki cel przyświecał także akademiom, czyli towarzystwom i instytucjom powoływanym do życia w celu kierowania rozwojem nauk ścisłych i humanistycznych oraz wszelkich sztuk. Schyłek XVI i cały XVII wiek to czas zakładania wielkich akademii naukowych […]. Te naukowe instytucje nowego typu wprowadzają nowoczesne formy pracy: przedstawienie grupie ekspertów określonego tematu, poddawanie krytyce rezultatów własnych badań, wymiana idei, publikowanie artykułów lub traktatów przez członków akademii itp. Akademie naukowe miały duży wpływ na rozrój i upowszechnianie idei naukowych15Riaza, Kościół i nauka…, s. 177. .

 

O pierwszych akademiach, w których działali katolicy, Riaza pisze:

 

W 1603 r. młody szlachcic Federico Cesi oraz jego trzej przyjaciele – J. Heck, F. Stelluti i A. de Filiis, pragnąc wesprzeć rozwój nauki oraz zacieśnić kontakty pomiędzy uczonymi różnych krajów, zakładają w Rzymie Akademię Rysiów (Accademia dei Lincei). Heck jest lekarzem, a Stelluti specjalistą w dziedzinie nauk przyrodniczych i tłumaczem z perskiego; razem postanowili, że będą zgłębiać tajniki przyrody „oczami rysia”, w duchu teorii Galileusza. […] Prawdziwy rozkwit Akademii zaczyna się od 1609 r. W 1625 r. liczy już ona 32 członków. W 1610 r. wstępuje do niej Galileusz, który od tej pory będzie podpisywał swe prace pseudonimem „Linceo”. […] Dzięki mecenatowi kardynała Cesi z maszyn drukarskich schodzi zbiór listów Galileusza na temat plam na Słońcu (1613) oraz Saggiatore (1623) [pierwszy opis badań mikroskopowych nad istotami żywymi – przy. red.] […] Kilka lat później książę i przyszły kardynał Leopold de Medici zakłada we Florencji (1675) Accademia del Cimento, towarzystwo naukowe, które w trakcie swej krótkiej, ale owocnej działalności walnie przyczyniło się do odnowienia i rozwinięcia nauk matematycznych, astronomicznych, fizycznych i przyrodniczych, zwłaszcza na polu geometrii stosowanej, mechaniki niebieskiej i ziemskiej, akustyki, optyki, hydrostatyki, termodynamiki, fizjologii człowieka, zwierząt i roślin16Riaza, Kościół i nauka…, s. 178..

 

Pod koniec XVIII wieku astronom Feliciano Scarpellini (1762–1840) założył w Rzymie akademię fizyki i matematyki, którą uznał za kontynuatorkę Akademii Rysiów. Na początku XIX wieku Grzegorz XVI nadał jej status instytucji „papieskiej”. Dziś znana jest ona jako Papieska Akademia Nauk17Patrz Riaza, Kościół i nauka…, s. 178–179..

W roku 1635 w Paryżu powstała natomiast instytucja badawcza, która stała się zalążkiem Francuskiej Akademii Nauk. Do jej głównych postaci należał matematyk i fizyk, a jednocześnie franciszkanin Marin Mersenne (1588–1648), odkrywca praw z zakresu teorii liczb, geometrii, akustyki, promieni świetlnych18Patrz Riaza, Kościół i nauka…, s. 181–182..

W roku 1666 powstała w Paryżu Królewska Akademia Nauk. Jak pisze Principe:

 

Królewska Akademia Nauk w Paryżu – prawdopodobnie najstabilniejsze i najprężniej działające ze wszystkich wczesnych towarzystw naukowych – zaliczała do swoich członków przeważnie katolików, na przykład Giovanniego Domenica Cassiniego (1625–1712), znanego ze swych obserwacji Jowisza i Saturna, oraz Wilhelma Homberga (1653–1715), który przeszedł na katolicyzm, jednego z najsłynniejszych ówczesnych chemików. Czterech członków tego towarzystwa miało święcenia kapłańskie jeszcze z wcześniejszego okresu. Wśród nich znaleźli się ksiądz Jean Picard (1620–1682), znakomity astronom, i ksiądz Edme Mariotte (ok. 1620–1684), świetny fizyk19Principe, O tym, że katolicy…, s. 146..

 

W Belgii natomiast w roku 1769 powstała Akademia Brukselska utworzona przez angielskiego katolika Johna Turberville’a Needhama (1713–1781). On sam zajmował się badaniami mikroskopowymi. Był też pierwszym katolickim prezbiterianinem przyjętym do londyńskiego Towarzystwa Królewskiego20Patrz Riaza, Kościół i nauka…, s. 182..

Dla rozwoju nauki nowożytnej ważna była też działalność zakonów. Katoliccy zakonnicy misjonarze (podobnie jak protestanccy) dostarczali szeregu danych geograficznych, informacji na temat flory i fauny, zjawisk meteorologicznych i sejsmicznych, które służyły później przy opracowywaniu zagadnień z filozofii naturalnej. „Ten ogromny zbiór nowych danych naukowych gromadzili franciszkanie, dominikanie, benedyktyni, a być może przede wszystkim jezuici”21Principe, O tym, że katolicy…, s. 147.. Zakon jezuitów, czyli Towarzystwo Jezusowe, to w ogóle organizacja, która silnie zapisała się, jeśli chodzi o zaangażowanie katolicyzmu w rozwój nauki:

 

Od 1540 roku, od czasów, gdy Towarzystwo Jezusowe zostało oficjalnie powołane, kładło ono szczególny nacisk na edukację – od roku 1625 jego członkowie założyli prawie czterysta pięćdziesiąt kolegiów w Europie i na innych kontynentach. Wielu jezuickich kapłanów pochłaniały różne zagadnienia naukowe, wielu też wniosło ważny wkład w dziedziny, którymi się zajmowali. […] Przedmiotami szczególnego zainteresowania jezuitów były optyka i astronomia. Christopher Scheiner (1573–1650) badał plamy na Słońcu, Orazio Grassi (1538–1654) – komety, Giovanni Battista Riccioli (1598–1671) sporządził katalog gwiazd, szczegółową mapę Księżyca z nazwami, których do dziś używa się […], oraz potwierdził doświadczalnie prawo spadku swobodnego ciał Galileusza, mierząc dokładne przyspieszenie podczas spadania22Principe, O tym, że katolicy…, s. 147..

 

Przykłady zaangażowania katolików w rozwój wiedzy podczas tak zwanej rewolucji naukowej XVI–XVIII wieku można mnożyć. W książce Kościół i nauka, w rozdziale 10: Ludzie Kościoła w postrenesansowym rozwoju nauk Riaza podaje przykłady kilkudziesięciu katolickich uczonych tego okresu, którzy wnieśli istotny wkład w rozwój różnych dyscyplin wiedzy23Patrz Riaza, Kościół i nauka…, s. 185–205..

Pamiętajmy też, że dwaj herosi nauki,  Mikołaj Kopernik i Galileusz, też byli katolikami. Poza tym punktem wyjścia dla powstania i rozwoju nauki nowożytnej były średniowieczne (katolickie) uniwersytety, średniowieczna kultura dysput, rygor scholastycznej logiki, ale też opracowywane już wtedy teorie oraz obserwacje optyczne, astronomiczne, fizyczne, koncepcje zastosowania matematyki do opisu przyrody (szczegóły opisane są między innymi w książce Edwarda Granta o wiele mówiącym tytule Średniowieczne podstawy nauki nowożytnej24Patrz Edward Grant, Średniowieczne podstawy nauki nowożytnej w kontekście religijnym, instytucjonalnym oraz intelektualnym, tłum. Tadeusz Szafrański, Prószyński i S-ka,...).

 

Co z tego wynika?

Wynika z tego, że trudno mówić o wrodzonej, zaciekłej wrogości Kościoła wobec nowej nauki nowożytnej i o braku udziału katolików w jej rozwoju. W tym sensie powstanie i rozwój nauki (nowożytnej) miały raczej charakter ponadwyznaniowy: przyczynili się do niego zarówno katolicy, jak i protestanci. Były natomiast związane przyczynowo z chrześcijaństwem w ogólności, a na pewno nie z ateizmem czy agnostycyzmem[25], wbrew innemu mitowi o powstaniu nauki jako efekcie uwolnienia się człowieka od religijnych „przesądów” (w tej sprawie patrz Chrześcijańskie podstawy nauki  oraz Petera van Inwagena argumenty na rzecz chrześcijaństwa).

 

Redakcja Contra Gentiles

Przypisy:

  • 1 Patrz David C. Lindberg, Roland L. Numbers, Introduction, w: God and Nature. Historical essays on the Encounter between Christianity and Science, ed. David C. Lindberg, Roland L. Numbers, Berkeley – Los Angeles – London 1986, s. 2 [1–18]; Lawrence M. Principe, O tym, że katolicy nie przyczynili się do rewolucji naukowej, w: Wyrok na Galileusza i inne mity o nauce i religii, red. Ronald Numbers, tłum. Michał Romanek, Centrum Myśli Jana Pawła II, Warszawa 2010, s. 141–142 [141–149]. Patrz też Piotr Bylica, Wpływ teizmu chrześcijańskiego na rozumienie nauki oraz relacji między sferą przyrodniczą i nadprzyrodzoną w okresie rewolucji naukowej XVI–XVII w. a teza o wrodzonym konflikcie między nauką a religią, „Kwartalnik Historii Nauki i Techniki” 2013, R. 58, nr 1, s. 73 [73–90].
  • 2 John William Draper, Dzieje stosunki wiary do rozumu, przeł. Jan Karłowicz, Księgarnia Ludwika Polaka, Warszawa 1884, s. xx.
  • 3 Draper, Dzieje, cyt. za: Principe, O tym, że katolicy…, s. 141 [w tłumaczeniu artykułu odwołano się do wydania z roku 1882 – uwaga od redakcji].
  • 4 Draper, Dzieje, cyt. za: Principe, O tym, że katolicy…, s. 141 [w tłumaczeniu artykułu odwołano się do wydania z roku 1882 – uwaga od redakcji].
  • 5 Principe, O tym, że katolicy…, s. 142.
  • 6 Patrz Principe, O tym, że katolicy…, s. 142.
  • 7 Principe, O tym, że katolicy…, s. 142 [wyróżnienia dodano]. Przytaczane przez Principe’a określenie antykatolicyzmu jako „najgłębszego uprzedzenia w dziejach narodu amerykańskiego” pochodzi od amerykańskiego historyka i krytyka społecznego Arthura M. Schlesingera (1917–2007) (patrz tamże).
  • 8 Principe, O tym, że katolicy. s. 143.
  • 9 Principe, O tym, że katolicy…, s. 143.
  • 10 Principe, O tym, że katolicy…, s. 143.
  • 11 Principe, O tym, że katolicy…, s. 143 [wyróżnienie dodano].
  • 12 Patrz Principe, O tym, że katolicy…, s. 143–144.
  • 13 Principe, O tym, że katolicy…, s. 144.
  • 14 Patrz José María Riaza Morales SJ, Kościół i nauka. Konflikt czy współpraca?, tłum. Szymon Jędrusiak, Wydawnictwo WAM, Kraków 2003.
  • 15 Riaza, Kościół i nauka…, s. 177.
  • 16 Riaza, Kościół i nauka…, s. 178.
  • 17 Patrz Riaza, Kościół i nauka…, s. 178–179.
  • 18 Patrz Riaza, Kościół i nauka…, s. 181–182.
  • 19 Principe, O tym, że katolicy…, s. 146.
  • 20 Patrz Riaza, Kościół i nauka…, s. 182.
  • 21 Principe, O tym, że katolicy…, s. 147.
  • 22 Principe, O tym, że katolicy…, s. 147.
  • 23 Patrz Riaza, Kościół i nauka…, s. 185–205.
  • 24 Patrz Edward Grant, Średniowieczne podstawy nauki nowożytnej w kontekście religijnym, instytucjonalnym oraz intelektualnym, tłum. Tadeusz Szafrański, Prószyński i S-ka, Warszawa 1996.

Nota bibliograficzna:

Bylica Piotr, Wpływ teizmu chrześcijańskiego na rozumienie nauki oraz relacji między sferą przyrodniczą i nadprzyrodzoną w okresie rewolucji naukowej XVI–XVII w. a teza o wrodzonym konflikcie między nauką a religią, „Kwartalnik Historii Nauki i Techniki” 2013, R. 58, nr 1, s. 73–90.

Coulston Gillispie Charles, The Edge of Objectivity. An Essay in the History of Scientific Ideas, Princeton University Press, Princeton 1960.

Draper John William, Dzieje stosunki wiary do rozumu, przeł. Jan Karłowicz, Księgarnia Ludwika Polaka, Warszawa 1884

Grant Edward, Średniowieczne podstawy nauki nowożytnej w kontekście religijnym, instytucjonalnym oraz intelektualnym, tłum. Tadeusz Szafrański, Prószyński i S-ka, Warszawa 1996.

Lindberg David C., Numbers Roland L., Introduction, w: God and Nature. Historical essays on the Encounter between Christianity and Science, ed. David C. Lindberg, Roland L. Numbers, Berkeley – Los Angeles – London 1986, s. 1–18.

Principe Lawrence M., O tym, że katolicy nie przyczynili się do rewolucji naukowej, w: Wyrok na Galileusza i inne mity o nauce i religii, ed. Ronald Numbers, tłum. Michał Romanek, Centrum Myśli Jana Pawła II, Warszawa 2010, s. 141–149.

Riaza Morales José María SJ, Kościół i nauka. Konflikt czy współpraca?, tłum. Szymon Jędrusiak, Wydawnictwo WAM, Kraków 2003.